Na 5 marca w Zamościu zaplanowano uroczystość odsłonięcia tablicy upamiętniającej Różę Luksemburg na kamienicy przy ul. Staszica 37. Swój sprzeciw wyraził Instytut Pamięci Narodowej, którego zdaniem jest to sprzeczne z zakazem propagowania komunizmu. Według władz Zamościa, zakaz nie obejmuje postaci Luksemburg, a tablica jej nie gloryfikuje, tylko ma charakter informacyjny.
Weronika Kostyrko, autorka książki „Róża Luksemburg. Domem moim jest cały świat” zwróciła uwagę w rozmowie z PAP, że Luksemburg nie ma na liście nazwisk do dekomunizacji, opublikowanej na stronie internetowej IPN. - Widnieje tam ponad 100 przykładowych nazwisk wraz z biografiami, uzasadniającymi te decyzje. Wśród nich nie ma Róży Luksemburg, bo poważnej instytucji naukowej byłoby trudno oficjalnie i publicznie sformułować opinię nakazującą dekomunizację jej ulic, pomników czy tablic. Takie decyzje są jednak wydawane przez regionalne oddziały IPN w trybie niejawnym, przy czym nie jest nawet konieczne uzasadnienie – powiedziała dziennikarka.
O tym, że opinie IPN w tej sprawie bywają arbitralne świadczy na przykład – jak wskazała - decyzja wojewody śląskiego Jarosława Wieczorka (PiS), który w 2021 r. pozostawił w Gliwicach ostatnią w Polsce ulicę Róży Luksemburg. Dziennikarka przypomniała, że wojewoda skreślił to nazwisko z proponowanej listy ulic do dekomunizacji „po analizie zgromadzonego materiału dowodowego”, w tym – jak zaznaczyła - zapewne nieujawnionej opinii lokalnego IPN.
- Róża Luksemburg nigdy nie należała do żadnych władz komunistycznych – ani w Polsce, ani w Niemczech, ani w Związku Radzieckim. Na dwa tygodnie przed śmiercią uczestniczyła w założycielskim zjeździe Komunistycznej Partii Niemiec, ale nie chciała mieć w jej nazwie słowa „komunistyczna” - została jednak przegłosowana. Co więcej, już od roku 1902 aż do śmierci w roku 1919 była w otwartym, publicznym sporze z Leninem o kwestie wolności obywatelskich i politycznych. Rok po rewolucji bolszewickiej napisała, że nie da się budować socjalizmu metodą terroru, bez wolności politycznej i wolności słowa. Że wolność jest zawsze wolnością dla myślących inaczej – wyjaśniła Kostyrko.
Dziennikarka zapytana, dlaczego postać Róży Luksemburg budzi w Polsce tak wiele kontrowersji stwierdziła, że wynika to z jej stosunku do polskiej państwowości. Luksemburg, podobnie jak Karol Marks, uważała, że w społeczeństwie przyszłości nie będą istnieć żadne państwa narodowe. - Prawica chętnie zapomina, jak ten pogląd był rozpowszechniony w czasach Róży Luksemburg. Jej stosunek do niepodległości przedstawia się w takim uproszczeniu, jakby ona chciała wcielenia Polski do ZSRR. A to jest bzdura. Róża wierzyła, że rewolucja zacznie się w Niemczech i ogarnie cały świat, a po niej nikt nikomu nie będzie podległy. Że nie będzie państwowych granic, odrębnych walut i wrogich armii, ale odrębność narodowa będzie chroniona przez szeroką autonomię – objaśniła autorka biografii.
Kostyrko przypomniała jednocześnie, że pierwszy proces polityczny Róży Luksemburg, jej pierwszy skazujący wyrok dotyczył obrony polskich dzieci przed germanizacją w zaborze pruskim. W 1901 roku została skazana na grzywnę za to, że w artykule dla niemieckiej prasy obraziła pruskiego ministra oświaty. - Była obrończynią polskiej tożsamości narodowej i języka, wielbicielką polskiej literatury. Jednocześnie uważała, że tworzenie państw narodowych prowadzi do wojen – zaznaczyła Weronika Kostyrko.
Według niej obecne kontrowersje wiążą się z także z dawnymi uprzedzeniami pokutującymi w społecznej świadomości. Już za życia Róży Luksemburg – jak podkreśliła - przeciwnicy polityczni bezpardonowo atakowali ją za to, że była kobietą, osobą z niepełnosprawnością, i że była Żydówką. Nie tylko w prasie prawicowej, ale także pepeesowskiej określano ją jako „histeryczną panieneczkę”, „swarliwą Żydóweczkę”. - A że polska inteligencja utożsamia się najczęściej z tradycją PPS, Luksemburg ma do dzisiaj wrogów nie tylko na prawicy, ale i w środowiskach liberalnych. W efekcie jest trochę niczyja, zawsze obca – zauważyła dziennikarka.
Zdaniem autorki biografii, Róża Luksemburg nie była ani komunistką, ani socjaldemokratą, tylko rewolucjonistką. Po wydarzeniach 1905 roku sformułowała własną, odmienną od poglądów Lenina, teorię spontanicznej rewolucji. Według Lenina robotnikami powinna kierować zdyscyplinowana, hierarchiczna, inteligencka partia zawodowych rewolucjonistów. - Róża uważała, że robotnicy powinni oddolnie i spontanicznie wyłonić swoje kierownictwo i określić własną strategię, ucząc się na własnych błędach. Była też przekonana, że zadanie jej samej kończy się na doprowadzeniu do rewolucji – dodała Kostyrko.
W jej opinii konflikt wokół pomysłu przywrócenia tablicy w Zamościu wynika przede wszystkim z nieznajomości życiorysu i prawdziwych przekonań Róży Luksemburg. Dodała, że pamięć o niej przez niemal 100 lat była manipulowana w celach politycznych. W międzywojniu potępiano ją jako polityczną przeciwniczkę Józefa Piłsudskiego, w PRL nie wydawano tekstów, w których spierała się z Leninem. - Kiedy w latach 70. upamiętniono ją pierwszą tablicą, Warszawa narzuciła władzom Zamościa jako domniemany adres urodzenia reprezentacyjny budynek przy rynku na ul. Staszica 37. Tymczasem urodziła się i przez trzy lata mieszkała przy ul. Ogrodowej 45 (dzisiaj ul. Kościuszki 7a) na obrzeżach Starego Miasta – wyjaśniła dziennikarka.
Kostyrko podkreśliła, że Róża Luksemburg jest jedną z najbardziej znanych na świecie Polek. Została zapamiętana - dodała autorka książki - jako idealistka, która wierzyła w demokratyczny socjalizm, ale też jako polityczna męczennica, brutalnie zamordowana w Berlinie przez nacjonalistyczną bojówkę. - Nie tylko w Europie, ale także na przykład w Ameryce Południowej wciąż ukazują się jej biografie, listy, zbiory pism. Tylko w Polsce była do niedawna zapomniana, wyparta, wymazana – oceniła Kostyrko.(PAP)
gab/ aszw/
Brak komentarza, Twój może być pierwszy.
Dodaj komentarz
Użytkowniku, pamiętaj, że w Internecie nie jesteś anonimowy. Ponosisz odpowiedzialność za treści zamieszczane na portalu roztocze.net. Dodanie opinii jest równoznaczne z akceptacją Regulaminu portalu. Jeśli zauważyłeś, że któraś opinia łamie prawo lub dobry obyczaj - powiadom nas [email protected] lub użyj przycisku Zgłoś komentarz