Nasze Roztocze

Zamknij
Skomentuj Puszcza, która płonęła. Józefów i Roztocze po wielkim pożarze
Artykuł sponsorowany
Są takie miejsca, których nie da się opisać zwykłymi słowami. Nie są tylko punktem na mapie ani kompleksem leśnym oznaczonym w atlasie. Są częścią ludzkiego życia, wspomnień, dzieciństwa i codzienności. Dla mieszkańców Józefowa i całego Roztocza właśnie takim miejscem była i nadal jest Puszcza Solska.
Poniedziałek był siódmym dniem akcji gaśniczej w Puszczy Solskiej (pow. biłgorajski).
Ogień zniszczył setki hektarów lasu. Spłonęły siedliska rzadkich zwierząt i najstarsze drzewostany. Leśnicy weszli na pogorzelisko i ujawniają, co czeka teraz Puszczę Solską. Straty są ogromne, ale przyroda nadal walczy o przetrwanie.
Po kilku dramatycznych dniach walki z żywiołem pojawiła się długo wyczekiwana wiadomość. Straż pożarna poinformowała, że pożar w Puszczy Solskiej został opanowany i nie rozprzestrzenia się dalej. Na miejscu nadal trwa dogaszanie pogorzeliska, a służby pozostają w pełnej gotowości.
Rzecznik prasowy komendanta wojewódzkiego PSP w Lublinie kpt Tomasz Stachyra powiedział PAP, że strażacy wciąż prowadzą działania polegające na dogaszaniu pogorzeliska. Pożar w Puszczy Solskiej objął tereny torfowe, w których występują zarzewia ognia, ukryte w torfie.
Koła Gospodyń Wiejskich, mieszkańcy powiatu biłgorajskiego oraz lokalne społeczności z całego regionu od pierwszych godzin pożaru organizują pomoc dla strażaków i służb pracujących przy akcji gaśniczej. Do punktów zbiórek trafiają woda, żywność, środki higieniczne i gotowe posiłki. Skala zaangażowania pokazuje ogromną solidarność mieszkańców Roztocza i Ziemi Biłgorajskiej.
Na konferencji prasowej w Osuchach (Lubelskie) po kolejnym posiedzeniu sztabu kryzysowego nadbryg. Sierpatowski wyjaśnił, że część sił i środków będzie odsyłana do jednostek macierzystych.
Biskup Zamojsko-Lubaczowski Marian Rojek zaapelował do wiernych o modlitwę w związku z dramatyczną sytuacją pożarową na Roztoczu. Duchowny prosi o modlitwę o ustanie pożarów, potrzebny deszcz oraz wsparcie dla strażaków i wszystkich służb ratowniczych walczących z żywiołem.
Strażacy, leśnicy i wojsko od wielu godzin walczą z potężnym pożarem w lasach Puszcza Solska. Obszar działań operacyjnych obejmuje aż 1500 hektarów. Według dotychczasowych szacunków ogień strawił około 750 hektarów lasów należących do Lasów Państwowych oraz kolejne 200 hektarów lasów prywatnych.
Pożar, który objął część Parku Krajobrazowego Puszczy Solskiej, stanowi poważne zagrożenie dla jednego z najcenniejszych przyrodniczo obszarów w Polsce. Ogień trawi tereny objęte ochroną Natura 2000, będące siedliskiem rzadkich gatunków ptaków i zwierząt. Trwa intensywna akcja gaśnicza, a sytuację dodatkowo utrudnia silny wiatr.
Pożar w powiecie biłgorajskim wybuchł we wtorek po południu i objął ok. 300 ha lasów. W trakcie akcji we wtorek późnym wieczorem rozbił się samolot gaśniczy Dromader, zginął pilot maszyny.
Szef MSWiA Marcin Kierwiński na popołudniowym briefingu w Józefowie (pow. biłgorajski) przyznał, że intensywny wiatr „przyniósł wiele nowych komplikacji”. Służby zdecydowały o wprowadzeniu m.in. dodatkowych jednostek lotniczych, ściągane są także dodatkowe obwody. - Sytuacja jest trudna, ustawiana jest kolejna linia obrony przez straż pożarną – sprecyzował szef MSWiA.
Pożar lasów na Roztoczu przybiera na sile, a sytuacja w powiecie biłgorajskim staje się coraz bardziej napięta. Władze gminy Aleksandrów rozpoczęły przygotowania do ewakuacji mieszkańców. Decyzja zapadła na polecenie wojewody – potwierdza wójt Andrzej Borowiec.
Rozległy pożar lasów Roztocza  (powiat biłgorajski, woj. lubelskie) objął już około 500 hektarów i nadal się rozwija. W działaniach bierze udział kilkuset strażaków oraz specjalistyczne moduły gaśnicze z kilku województw. Na miejsce kierowane są kolejne siły i środki, w tym wsparcie lotnicze. Mieszkańcy okolicznych miejscowości apelują o szybką i skoordynowaną pomoc, wskazując na trudne warunki i dynamiczny rozwój ognia.
We wtorek wieczorem podczas akcji gaśniczej w pow. biłgorajskim rozbił się samolot gaśniczy, tzw. dromader z bazy lotniczej Regionalnej Dyrekcji Lasów Państwowych w Warszawie. W wypadku zginął pilot maszyny.