W sobotę termometry wskażą maksymalnie 38 st. C na krańcach zachodnich kraju, na północy od 31 st. C, około 35 st. C w centrum. Najchłodniej zaś w rejonach podgórskich, a dokładnie na Podhalu, gdzie termometry wskażą od 28 do 31 stopni.
Z kolei w niedzielę najwyższa temperatura może na zachodzie wynieść lokalnie nawet do 42 st. C. Na północnym wschodzie osiągnie wartości od 34 st. C, natomiast w centrum około 38 st. C. Najchłodniej będzie w rejonach podgórskich Karpat - od 29 do 32 st. C.
W związku z wysokimi temperaturami, władze oraz służby w różnych obszarach Polski apelują o ostrożność oraz podejmują działania, które mają na celu zminimalizować potencjalne negatywne skutki pogody.
Rzecznik prasowy spółki Szpitale Pomorskie (zarządzającej m.in. SOR-ami w Gdyni i Wejherowie) Krzysztof Piotrowski powiedział PAP, że personel medyczny pracuje obecnie pod ogromnym obciążeniem. – Mamy dziś do czynienia z pełną paletą przypadków powiązanych z wysokimi temperaturami. Odnotowujemy zdecydowanie więcej zasłabnięć, poparzeń oraz zaburzeń rytmu serca i zawałów. Ze względu na utraty przytomności i osłabienie, u pacjentów dochodzi także do upadków, co skutkuje większą liczbą urazów – przekazał Piotrowski.
Wzrost liczby zgłoszeń w związku z falą upałów odnotowano też w Kielcach, gdzie - jak podali PAP przedstawiciele centrum powiadamiania ratunkowego - ruch jest co najmniej o 50 proc. większy niż zwykle, a do południa operatorzy odebrali tyle zgłoszeń, ile zazwyczaj wpływa do godz. 17. Wśród zgłoszeń przeważają sprawy wymagające interwencji medycznej, zwłaszcza dotyczące zasłabnięć.
Zwiększoną liczbę zgłoszeń odnotowano również w Poznaniu: między innymi chodziło o zasłabnięcia czy problemy kardiologiczne. Także i w Katowicach zaobserwowano zwiększoną liczbę zgłoszeń związanych z omdleniami i problemami wynikającymi z upałów. Dyrektor Wojewódzkiego Pogotowia Ratunkowego w Katowicach Łukasz Pach podał jednak, że nie jest on lawinowy.
Rzecznik wojewody dolnośląskiej Tomasz Jankowski przekazał w sobotę po południu, że dyspozytorzy medyczni odbierają o 30 proc. więcej zgłoszeń niż w dni, kiedy nie było upałów. Dodał, że najczęściej dotyczą one zgłoszeń do osób, które omdlały z powodu wysokich temperatur.
O 30 proc. więcej zgłoszeń odnotowywanych jest we Wrocławiu i Legnicy. W przypadku stolicy województwa najczęściej są to zasłabnięcia w miejscach publicznych. Z kolei w Legnicy ratownicy i lekarze częściej muszą pomagać pacjentom podczas wizyt domowych.
- Zwiększenie liczby zgłoszeń nie wpłynęło na drożność całego systemu opieki zdrowotnej. Na tę chwilę Wszystkie SOR-y pracują normalnie - zaznaczył Jankowski.
Również ratownicy TOPR informują, że w sobotę mają dużo zgłoszeń i akcji związanych z gorszym samopoczuciem turystów przez upały - zdarzają się m.in. omdlenia.
Z kolei rzecznik wojewody lubelskiego Marcin Bubicz przekazał PAP, że w sobotę do szpitalnych oddziałów ratunkowych w regionie trafiły dwie osoby z podejrzeniem udaru słonecznego. Nie dostrzeżono jednak - jak dodał - żeby upały wpłynęły na liczbę interwencji czy długość kolejek na SOR-ach.
We wcześniej opublikowanym nagraniu na portalu X premier Donald Tusk zaapelował o ostrożność w związku z pogodą. „Moja dobra rada dla wszystkich - jeśli nie musicie wychodzić na słońce dzisiaj, szczególnie po południu, to nie wychodźcie i dbajcie przede wszystkim o najmłodszych i najstarszych” – powiedział.
O ostrożność w związku upałem apelują też służby – w tym ratownicy Górskiego Ochotniczego Pogotowia Ratunkowego. W rozmowie z PAP ratownik bieszczadzkiej grupy GOPR Jerzy Godawski zauważył, że w ciągu dnia prognozowana jest temperatura do 30 stopni. Prognozowane temperatury odnoszą się do pomiarów w cieniu; na otwartych przestrzeniach, szczególnie na połoninach – odczuwalne ciepło może być znacznie wyższe.
W związku z tym, podkreślił, że kluczowe w takich warunkach jest osłonienie się przed słońcem, nakrycie głowy oraz duża ilość płynów. Na sobotę rano bieszczadzcy goprowcy nie odnotowali zwiększonej liczby interwencji związanych z wysokimi temperaturami.
Również ratownicy z Grupy Karkonoskiej GOPR zaapelowali o odpowiednie przygotowanie się do wędrówek podczas upałów.
Wielkopolski Park Narodowy zaapelował natomiast do odwiedzających, by ci zapoznali się przed wizytą z aktualizowanymi na bieżąco prognozami zagrożenia pożarowego. Jednocześnie w celu ochrony unikalnych ekosystemów Parku oraz zapewnienia bezpieczeństwa odwiedzającym, Służby Ochrony Przyrody WPN rozpoczęły pracę w całodobowym trybie kryzysowym. W związku z dynamiką zmian pogodowych WPN podał, że decyzje dot. dodatkowych środków ostrożności mogą być podejmowane i przekazywane w każdej chwili.
Działania zapobiegawcze podejmowane są również w miastach – między innymi w Poznaniu, gdzie w niedzielę temperatura może sięgnąć nawet 39 st. C, a odczuwalna temperatura może być jeszcze wyższa. W związku z tymi upałami miejska spółka wodociągowa Aquanet zainstalowała szereg urządzeń, z których można czerpać wodę pitną. Do hydrantów położonych w różnych obszarach miasta podłączono też nalewaki, a w mieście zamontowano dodatkowe mgławice.
Ponadto w mieście na trasy autobusowe i tramwajowe w pierwszej kolejności kierowane będą pojazdy wyposażone w klimatyzację. Przez weekend po ulicach Poznania kursować będą także polewaczki. Polewanie ulic schładza ich nawierzchnię, a także obniża temperaturę powietrza w najbliższej okolicy.
Polska to jedno z wielu państw Europy mierzących się z wysokimi temperaturami.
Z piątku na sobotę duńskie służby meteorologiczne odnotowały najcieplejszą czerwcową noc w historii pomiarów - w Nordby na wyspie Fanoe, w południowo-zachodniej Danii, temperatura wyniosła 22,5 stopnia Celsjusza. Przekroczenie 20 stopni oznacza, że była to noc tropikalna, co jest rzadkim zjawiskiem dla Skandynawii. Poprzedni rekord, 22,4 stopnia Celsjusza, odnotowano w Sandvig na Zelandii w 1917 roku oraz w Roenne na Bornholmie w 2022 roku.
Według informacji mediów, w Kopenhadze już od sobotniego poranka na plażach i drewnianych pomostach zebrały się tłumy. W stolicy temperatura wody na niektórych miejscach osiągnęła nawet 23 stopnie Celsjusza.
Również sąsiadująca z Polską Słowacja wprowadza zmiany w związki z wysokimi temperaturami. Chodzi o obowiązek zmniejszenia prędkości pociągów, które przejeżdżają przez miejsca z najwyższymi alertami dot. wysokich temperatur. Pociągi te będą musiały zwolnić do 80 km/godz. Może to doprowadzić do opóźnień, w tym pociągów jadących do i z Polski.
We Francji natomiast fala upałów trwa od tygodnia i przyniosła ze sobą niespotykane wcześniej wysokie temperatury - w ciągu dnia i w nocy. Jak zapowiedział urząd Meteo France, czerwony, najwyższy alert pogodowy z powodu upałów zostanie odwołany w niedzielę wieczorem. Obowiązuje on nadal w 37 departamentach, w tym w regionie paryskim i oznacza, że lokalnie temperatury wciąż mogą sięgnąć 40-42 stopni Celsjusza. Natomiast odczuwalny jest spadek temperatur przed świtem i rankiem.
Szpitale publiczne w regionie paryskim w sobotę podały, że służby ratownicze SAMU odebrały w mijającym tygodniu o 80 proc. więcej zgłoszeń telefonicznych niż zwykle. Zwracając uwagę na falę upałów we Francji, dziennik „Le Figaro” ocenił, iż „przy każdym szczycie wysokich temperatur kraj zauważa, że jest nieprzygotowany”. Zauważa jednak, że istnieją „ambitne plany”, ale fundusze są okrajane, i ani państwo, ani samorządy nie wypracowały odpowiedzi na miarę zmian klimatu. (PAP)
nl/ dsok/ wdz/ masz/ juka/ pato/ rpo/ ilp/ pin/ mbo/ al/ kow/ kak/ sdd/
Brak komentarza, Twój może być pierwszy.
Dodaj komentarz
Użytkowniku, pamiętaj, że w Internecie nie jesteś anonimowy. Ponosisz odpowiedzialność za treści zamieszczane na portalu roztocze.net. Dodanie opinii jest równoznaczne z akceptacją Regulaminu portalu. Jeśli zauważyłeś, że któraś opinia łamie prawo lub dobry obyczaj - powiadom nas [email protected] lub użyj przycisku Zgłoś komentarz