Zamknij
REKLAMA

Izba Pamięci dra Zygmunta Klukowskiego

12:35, 16.11.2020 | Redakcja
Skomentuj
REKLAMA

Publikujemy treść listu Dariusza Górnego do premiera Mateusza Morawieckiego w sprawie powołania w Szczebrzeszynie Izby Pamięci dra Zygmunta Klukowskiego.

PODPISZ PETYCJĘ

Szanowny Pan
Mateusz Morawiecki
Prezes Rady Ministrów

 

Zwracam się z uprzejmą prośbą do Pana Premiera o wsparcie Rządu RP w powołaniu do życia Izby Pamięci dra Zygmunta Klukowskiego w Szczebrzeszynie.

 

Niestety, zarówno środki finansowe jego potomków, lokalnego samorządu czy osób dobrej woli nie są w stanie pokryć wydatków związanych z remontem, dostosowaniem i urządzeniem miejsca, które by utrwalało pamięć o człowieku, który swoje życie poświęcił dla Szczebrzeszyna i Zamojszczyzny, pracując zawodowo i działając społecznie na jej terenie prawie 40. lat (1919-1959). Jak wydaje się, najlepszą lokalizacją na tego rodzaju instytucję mogłaby być np. kamienica Guzowskich zlokalizowana niemal naprzeciwko szpitala (jeśli jej właściciele wyraziliby na to zgodę). W niej to spędził ostatnie lata życia, kiedy komuniści pozbawili go funkcji dyrektora szpitala, ale i mieszkania. Budynek ten jest obecnie zupełnie opuszczony i od lat niszczeje.

 

Powstanie tego rodzaju nowoczesnej placówki ożywiłoby zainteresowanie historią miasta i regionu, zwłaszcza młodego pokolenia. Izba Pamięci dra Zygmunta Klukowskiego w Szczebrzeszynie byłaby dobrym miejscem do organizowania wystaw historycznych i konferencji, realizacji projektów edukacyjnych, kulturalnych, odtworzenia jego biblioteki czy gromadzenia relacji świadków historii mówionej, nie tylko ze Szczebrzeszyna i okolic. Na pewno przyczyniłaby się do promocji miasta i uatrakcyjniła ofertę turystyczną tej części malowniczego Roztocza. Mogłyby znaleźć się w niej m.in. eksponaty, dokumenty dotyczące samej historii Szczebrzeszyna, jak i ludzi, którzy mieszkali lub byli z nim związani w ciągu wieków, tworzyli wielowiekową i wielokulturową historię miasta. Chciałbym, aby izba pamięci była atrakcyjna zarówno dla osób przyzwyczajonych do tradycyjnej jej formy, jak również młodzieży, która ceni sobie nowoczesny sposób przekazywania wiadomości.

 

Doktor Zygmunt Klukowski był przedwojennym dyrektorem szpitala w Szczebrzeszynie, znanym bibliofilem, regionalistą, historykiem medycyny, inicjatorem wielu przedsięwzięć społeczno-kulturalnych, oficerem i żołnierzem Wojska Polskiego. Należał do ZWZ i AK. Był również, co dla nas jest szczególnie ważne, kronikarzem tragicznych losów mieszkańców Zamojszczyzny z okresu II wojny światowej. W XX-leciu międzywojennym zainicjował powstanie m.in.: Koła Miłośników Książki w Zamościu, Muzeum Regionalnego w Zamościu. Był członkiem Rady Bibliofilskiej, Towarzystwa Miłośników Książki w Krakowie, Klubu Dobrej Książki w Warszawie, współorganizatorem Zjazdu Szymonowiczowskiego, redaktorem i wydawcą kwartalnika regionalnego „Teka Zamojska”.

 

Gromadził dokumenty Polskiego Państwa Podziemnego na Zamojszczyźnie, wspomnienia, dzienniki i relacje, które potem ukazały się w czterech tomach Materiałów do dziejów Zamojszczyzny w latach 1939–1944. Jest autorem Wspomnień z okresu XX-lecia międzywojennego, Dziennika z lat okupacji. Posiadają one niebywałą wartość historyczną, społeczną, socjologiczną, faktograficzną. Ostatnia z pozycji odnosi się do bardzo istotnych wydarzeń związanych z historią Szczebrzeszyna i regionu; opisuje atmosferę przed wrześniem 1939 r., czas początkowej nadziei na zwycięstwo, okupację niemiecką, sowiecką, eksterminację Żydów, ludności polskiej, inteligencji, postawy wobec okupantów, tragizm wysiedleń, życia w okupowanej Polsce. Doktor Klukowski był w końcu świadkiem w jednym z  procesów  norymberskich w listopadzie 1947 r. – w procesie funkcjonariuszy Głównego Urzędu Rasy i Osadnictwa SS (został powołany jako świadek oskarżenia w sprawie pacyfikacji Zamojszczyzny).

 

Za swoją postawę w okresie sowieckiej okupacji, przynależność i współpracę z Armią Krajową był wielokrotnie aresztowany (w 1946 r.). Powtórnie w 1950 r. za przynależność do AK, za odmowę współpracy z nowymi władzami komunistycznymi i ukrycie archiwum oddziałów AK, Wojskowy Sąd Rejonowy w Lublinie skazał go na 2 lata pozbawienia wolności w zawieszeniu; ponownie aresztowany  w lipcu 1952 roku (miało to związek z działalnością syna Tadeusza, który związał się z podziemną organizacją „Kraj”, za co ten został skazany na karę śmierci i rozstrzelany 16 czerwca 1953 r. w więzieniu przy ulicy Rakowieckiej w Warszawie). Natomiast doktor otrzymał wyrok 10 lat pozbawienia wolności. Komuniści więzili go na Zamku Lubelskim, w więzieniu na Rakowieckiej w Warszawie, we Wronkach. Z tego ostatniego wyszedł w 1954 r., dwa lata później został zrehabilitowany.

 

Za podejmowane inicjatywy i pracę społeczno-kulturalną, był odznaczony Złotym Krzyżem Zasługi, Srebrnym Wawrzynem Akademickim Polskiej Akademii Literatury, Krzyżem Kawalerskim Orderu Odrodzenia Polski, Orderem Białego Kruka ze Wstęgą Białej Myszy. W lipcu 1959 r. odebrał nagrodę tygodnika „Polityka” za Dziennik z lat okupacji, jako najlepszą pozycję wydawniczą dotyczącą II wojny światowej.

 

Już niemal 10 lat prowadzę działania na rzecz upamiętnienia postaci dra Zygmunta Klukowskiego i prowadzonej przez niego wszechstronnej działalności. Składały się na nią m.in. zorganizowane we współpracy z licznymi instytucjami i osobami m.in.: wieczornice, spotkania, konferencje, wydawnictwa, projekty badawcze, gry miejskie, wystawy. Swego rodzaju ich kulminacją był przyjazd z Tajlandii w 2018 r., po latach korespondencji, jego wnuka Andrew Klukowskiego, a w 2019 r. pozostałych potomków dra Klukowskiego ze Stanów Zjednoczonych.

 

Zdaję sobie doskonale sprawę, że czasy, w jakich przyszło nam żyć każą czynić oszczędności. Proszę jednak pamiętać, że dr Zygmunt Klukowski ze swojej natury nie kalkulował, co będzie dla niego osobiście korzystniejsze. Działalność niepodległościową prowadził już na początku XX w. w Moskwie, w czasie studiów lekarskich na Uniwersytecie Jagiellońskim, podczas II wojny światowej i po jej zakończeniu. Leczył nie tylko mieszkańców Zamojszczyzny, partyzantów AK, szkolną młodzież, ale wcześniej również repatriantów w Baranowiczach, wracających do Niepodległej po rewolucji październikowej. Na swoim szpitalnym posterunku pozostał w trakcie wojny polsko-bolszewickiej, w czasie II wojny światowej i po jej zakończeniu.

 

Był postacią ze wszech miar niezwykłą, człowiekiem renesansu: lekarz, bibliofil, historyk medycyny, inicjator licznych przedsięwzięć kulturalnych, nauczyciel Państwowego Męskiego Seminarium Nauczycielskiego, regionalista, kronikarz, żołnierz, społecznik.

 

Starał się leczyć choroby, pocieszać w strapieniu, ale również w swojej działalności nie zapominał o edukacji młodzieży, która świadoma- miała nieść w przyszłe pokolenia niezachwianą wiarę w trwałość Najjaśniejszej Rzeczypospolitej. Jego patriotyzm i etos pracy oraz wszechstronna działalność mogą stanowić wzór do naśladowania.

 

Mając na uwadze powyższe, uprzejmie proszę Pana Premiera o zainteresowanie się przedstawionym projektem oraz udzielenie wsparcia i pomocy w jego realizacji.

PODPISZ PETYCJĘ

(Redakcja)

Co sądzisz na ten temat?

podoba mi się 0
nie podoba mi się 0
śmieszne 0
szokujące 0
przykre 0
wkurzające 0
facebookFacebook
twitterTwitter
wykopWykop
komentarzeKomentarze
REKLAMA
REKLAMA

komentarz (1)

DONIOSŁA SPRAWADONIOSŁA SPRAWA

0 0

Szanowny Panie Darku, może jakiś dedykowany powyższej sprawie rachunek bankowy; jak się tu na miejscu zbierzemy to jakąś kwotę zbierzemy 11:28, 24.11.2020

Odpowiedzi:0
Odpowiedz

REKLAMA