W zwierzynieckim wodociągu nie ma
już niebezpiecznych bakterii. Zbyt wysokie stężenie ogólnej liczby bakterii w
wodzie wykrył zamojski sanepid. Mieszkańcom korzystającym z wodociągu zalecono
spożywanie wody tylko po jej uprzednim przegotowaniu. Po dwukrotnej dezynfekcji
sieci udało się usunąć wysokie stężenie bakterii, “kranówkę” można już pić bez
gotowania.
Bakterie zostały wykryte w czasie rutynowego badania wody 22 listopada br. Sanepid takie badania w sieciach wodociągowych przeprowadza co miesiąc.
- W pobranej
próbce wskaźnik ogólnej liczby bakterii wynosił 30, podczas gdy dopuszczalna
norma to 20 – mówi Ewa Andrzejewska, kierownik sekcji higieny komunalnej
Powiatowej Stacji Sanitarno-Epidemiologicznej w Zamościu. – Po wykryciu bakterii
natychmiast powiadomiliśmy burmistrza i zaleciliśmy przeprowadzenie dezynfekcji
wodociągu.
Jak wyjaśniła nam kierownik Andrzejewska, woda o takim stężeniu bakterii nie stanowi zagrożenia dla zdrowia i nadaje się do spożycia, ale bezpiecznie jest ją wcześniej zagotować.
W Zwierzyńcu i okolicznych wsiach pojawiły się stosowne ogłoszenia.
- Badania wody wykonane po pierwszej
dezynfekcji w dalszym ciągu pokazywały, że stężenie bakterii przekracza
dopuszczalne normy – wskaźnik wynosił bowiem od 23 do 27 – mówi E. Andrzejewska.
– Dlatego zaleciliśmy ponowną dezynfekcję. Ta okazała się skuteczna. W grudniu
kilkakrotnie pobieraliśmy próbki i możemy zapewnić, że woda jest już czysta.
Niemniej będziemy prowadzić kolejne badania, następną próbkę pobierzemy w
poniedziałek, 20 grudnia.
Mieszkańcom pijącym komunalną wodę we znaki dały się nie tyle bakterie, co odkażanie.
- Bakterii to nie widziałem, ale ten chlor w wodzie to poczułem aż zanadto – skarży się mieszkaniec Zwierzyńca. – To, co leciało z kranu pachniało i smakowało okropnie. Na szczęście ostatnio jest już lepiej i wodę można pić bez obrzydzenia.
- Woda z ujęcia jest
tak dobra, że na co dzień nie chlorujemy jej - nic więc dziwnego, że mieszkańcy
poczuli obecność tego środka - mówi Tadeusz Muca, pełniący obowiązki dyrektora
Zakładu Gospodarki Komunalnej, obsługującego miejski wodociąg. - Chlor podawany
jest tylko w razie awarii czy czyszczenia zbiorników.
Nie wiadomo dokładnie, skąd wzięły się bakterie w zwierzynieckiej wodzie. Jak dowiedzieliśmy się w zamojskim sanepidzie, takie skażenia bardzo rzadko zdarzają się w zamojskich wodociągach. Woda jest wszędzie pobierana ze studni głębinowych i ma bardzo dobrą jakość.
- Zanieczyszczenia mogły przedostać się do ujęcia wraz z topniejącym śniegiem przez przepuszczalne warstwy wapiennego podłoża, bo na ujęciu wszystko robimy zgodnie ze sztuką - twierdzi T. Muca. - Studnia wydrążona jest w kamieniu wapiennym, a on nie filtruje tak dobrze jak inne podłoża, np. piaskowe. Dlatego przy bardzo dużych opadach czy gwałtownych roztopach zdarzają się nam takie historie.
Brak komentarza, Twój może być pierwszy.
Dodaj komentarz
Użytkowniku, pamiętaj, że w Internecie nie jesteś anonimowy. Ponosisz odpowiedzialność za treści zamieszczane na portalu roztocze.net. Dodanie opinii jest równoznaczne z akceptacją Regulaminu portalu. Jeśli zauważyłeś, że któraś opinia łamie prawo lub dobry obyczaj - powiadom nas [email protected] lub użyj przycisku Zgłoś komentarz