Pomnik Stanisławy Leszczyńskiej został odsłonięty w dniu 130. rocznicy jej urodzin przed Szpitalem Klinicznym im. ks. Anny Mazowieckiej w Warszawie – w miejscu, w którym położna z Auschwitz z wyróżnieniem ukończyła Warszawską Miejską Szkołę Położniczą.
Odsłonięcie pomnika poprzedziła msza św. w warszawskim Kościele Sióstr Wizytek. Przewodniczył jej metropolita krakowski kard. Grzegorz Ryś. W mszy św. koncelebrowanej przez metropolitę warszawskiego abp. Adriana Galbasa, sekretarza generalnego KEP bp. Marka Marczaka i biskupa pomocniczego diecezji warszawsko-praskiej Jacka Grzybowskiego uczestniczyli przedstawiciele władz państwowych i samorządowych oraz członkowie rodziny Stanisławy Leszczyńskiej – wnuczka Elżbieta Wiatrowska, wnuk Krzysztof Leszczyński, wnuk Grzegorz Kostrzewa i Maria Stachurska, dla której Leszczyńska była ciotką. Obecna była również Ewa Machaj-Antosiewicz – jedno z dzieci urodzonych w Auschwitz na ręce Stanisławy Leszczyńskiej.
W homilii kard. Ryś przypomniał, że kiedy niemiecki lekarz obozowy zapytał Stanisławę Leszczyńską o wyniki jej pracy, położna odpowiedziała zgodnie z prawdą, że podczas wszystkich odebranych przez nią w Auschwitz porodów nie zmarła żadna kobieta i żadne dziecko.
– Ten lekarz wpadł w szał, mówiąc, że w Niemczech nie ma takiej kliniki, która by miała takie wyniki, a ona w tym bloku, gdzie nie było nic, miała przyjmować porody z takimi efektami? Myślę, że to jest właśnie przesłanie: możesz nic nie mieć, ale to, co robisz, ma swój głęboki sens – podkreślił kard. Ryś.
Dodał, że po wyjściu na wolność Leszczyńska niewiele mówiła o obozie, bo nie chciała wzbudzać nienawiści do Niemców.
– Kiedy już mówiła o tych, którzy obsługiwali tę fabrykę śmierci, potrafiła powiedzieć o nich, że bardziej byli ofiarami systemu, w którym się znaleźli, niż katami. Miała w sobie zdolność nie tylko nieoskarżania, ale jeszcze bronienia – zaznaczył metropolita krakowski.
Kard. Ryś podkreślił, że Leszczyńska miała świadomość, że ratuje ludzi, którzy i tak następnego dnia mogą zostać zabici, zagazowani.
– To, co ona mogła zrobić, to przyjąć ból w absolutnie niegodziwych warunkach, w najbardziej człowieczy sposób. Przyjąć, być przy kobiecie, która rodzi, dać jej poczucie bezpieczeństwa na ten jeden moment. To jest właśnie bycie dla innych w takim wymiarze, w jakim to jest możliwe. Tak, ona nie tylko znała Boga, który jest darem z siebie, tylko ona była Jego obrazem – stwierdził.
Podczas uroczystości list od prezydenta Karola Nawrockiego odczytał jego doradca Jarosław Margielski. Podkreślił, że Stanisława Leszczyńska była „jedną z najwybitniejszych córek narodu polskiego”.
„W jednym z najtragiczniejszych okresów historii Polski, w samym jądrze zła, ciemności i okrucieństwa – w niemieckim obozie zagłady Auschwitz-Birkenau – niosła swoim działaniem światło i nadzieję kobietom w stanie błogosławionym, matkom i nowo narodzonym, bezbronnym dzieciom” – napisał prezydent.
Zaznaczył, że życie Stanisławy Leszczyńskiej było świadectwem bezwarunkowego szacunku dla godności drugiego człowieka i bezwarunkowej walki o prawo do życia. Wyraził nadzieję, że odsłonięty tego dnia pomnik będzie przypominał wszystkim o codziennym etosie pracy położnych i pielęgniarek, a także o moralnych fundamentach medycyny.
List od prezydenta Warszawy Rafała Trzaskowskiego odczytała jego zastępczyni Karolina Bober. Trzaskowski podkreślił w nim, że uroczystość odsłonięcia pomnika Stanisławy Leszczyńskiej to „święto miłości do życia, troski o drugiego człowieka oraz serdecznej i czułej dobroci”.
„Zatrzymujemy się, aby oddać hołd pełnej poświęcenia kobiecie, która w warunkach przekraczających ludzką wytrzymałość potrafiła zachować człowieczeństwo” – ocenił Trzaskowski. Dodał, że odsłonięcie pomnika jest nie tylko symbolem pamięci o bohaterskiej położnej, lecz także wyrazem szacunku dla wszystkich położnych, które każdego dnia z odpowiedzialnością towarzyszą kobietom przy narodzinach ich dzieci.
Stanisława Leszczyńska, nazywana przez współwięźniarki obozu koncentracyjnego Auschwitz-Birkenau „aniołem życia” lub „mateczką”, urodziła się 8 maja 1896 r. w Łodzi. W 1920 r. wraz z mężem przyjechała do Warszawy, gdzie z wyróżnieniem ukończyła Warszawską Miejską Szkołę Położniczą przy ulicy Karowej.
W czasie II wojny światowej rodzina Leszczyńskich pomagała Żydom z łódzkiego getta, m.in. dostarczając im żywność. Wskutek donosu w nocy z 19 na 20 lutego 1943 r. Stanisława oraz jej bliscy zostali aresztowani. Mąż i najstarszy syn zdołali uciec, natomiast Stanisława wraz z córką 17 kwietnia 1943 r. trafiła do obozu koncentracyjnego Auschwitz-Birkenau.
W obozie Stanisława pracowała jako położna i w ciężkich warunkach sanitarnych przyjęła ok. 3 tysiące porodów. Przeciwstawiła się rozkazom władz obozu i odmówiła mordowania noworodków. Po kryjomu przekazywała je matkom, które straciły własne dzieci. Do chwili oswobodzenia obozu przeżyło tylko trzydzieścioro z uratowanych przez nią dzieci. Zmarła 11 marca 1974 roku w wieku 78 lat. 11 marca 2024 r. został oficjalnie zamknięty w archidiecezji łódzkiej diecezjalny etap procesu beatyfikacyjnego Stanisławy Leszczyńskiej. (PAP)
iżu/ joz/
Brak komentarza, Twój może być pierwszy.
Dodaj komentarz
Użytkowniku, pamiętaj, że w Internecie nie jesteś anonimowy. Ponosisz odpowiedzialność za treści zamieszczane na portalu roztocze.net. Dodanie opinii jest równoznaczne z akceptacją Regulaminu portalu. Jeśli zauważyłeś, że któraś opinia łamie prawo lub dobry obyczaj - powiadom nas [email protected] lub użyj przycisku Zgłoś komentarz