Nasze Roztocze

Zamknij

Puszcza, która płonęła. Józefów i Roztocze po wielkim pożarze

Małgorzata Sobczuk Małgorzata Sobczuk 17:42, 12.05.2026 Aktualizacja: 18:24, 12.05.2026
Skomentuj Puszcza, która płonęła. Józefów i Roztocze po wielkim pożarze Fot. Moderator, OSP Majdan Górny

::addons{"type":"only-with-us","color":"white"}

Są takie miejsca, których nie da się opisać zwykłymi słowami. Nie są tylko punktem na mapie ani kompleksem leśnym oznaczonym w atlasie. Są częścią ludzkiego życia, wspomnień, dzieciństwa i codzienności. Dla mieszkańców Józefowa i całego Roztocza właśnie takim miejscem była i nadal jest Puszcza Solska.

Las, który dawał ciszę.

Las, który pachniał żywicą.

Las, do którego chodziło się po jagody, grzyby i spokój.

Aż przyszedł ogień.

::photoreport{"type":"see-button","item":"6458"}

„Niebo było ołowiane od dymu”

Mieszkańcy Józefowa tamte dni będą pamiętać długo. Dym wiszący nad lasem, wyjące syreny strażackie, huk śmigłowców przewożących wodę, niepewność i narastający strach. Ludzie zamykali okna, ale zapach spalenizny i tak wciskał się do domów.

Telefon za telefonem.

„Czy wiadomo coś więcej?”

„Jak blisko jest pożar?”

„Czy będzie ewakuacja?”

Brak informacji rodził napięcie. Czas dłużył się niemiłosiernie. Wielu mieszkańców przyznaje dziś, że nie potrafili skupić się na niczym. Patrzyli tylko w niebo i śledzili kolejne relacje z dramatycznej walki o las. Dla starszych mieszkańców był to pierwszy moment, kiedy poczuli, że ukochana puszcza - dotąd kojarzona z bezpieczeństwem i spokojem - może stać się śmiertelnym zagrożeniem.

Swoimi wspomnieniami i odczuciami w rozmowie z roztocze.net podzieliła się Janina Bardak, mieszkanka Józefowa.

::attachment{"type":"audio","item_id":"276287"}

Las był częścią codzienności

W Józefowie trudno oddzielić życie ludzi od życia lasu. Puszcza otacza miasteczko niczym zielony płaszcz. To ona dawała chłód w upalne dni, śpiew ptaków o świcie i ciszę, której dziś tak bardzo brakuje. Wspomnienia mieszkańców są niezwykle podobne.

Jedni pamiętają wyprawy na borówki i żurawiny. Inni spacery do Osuch czy modlitwy przy leśnych kapliczkach. Dla wielu rodzin las był miejscem odpoczynku, spotkań i budowania więzi z naturą. Dlatego pożar nie był wyłącznie katastrofą przyrodniczą. Dla wielu był osobistą stratą. Spłonęły miejsca ukochane. Znane ścieżki. Zakątki pamiętające dzieciństwo kilku pokoleń.

Śmierć, która poruszyła wszystkich

Nad tragedią unosił się jeszcze jeden dramat - śmierć pilota samolotu gaśniczego Dromader, który brał udział w akcji ratunkowej. Ta wiadomość zatrzymała ludzi. Bo nagle okazało się, że walka o las kosztuje ludzkie życie.

Mieszkańcy regionu do dziś mówią o ogromnym poświęceniu strażaków, leśników, pilotów i wszystkich służb. Wielu z nich pracowało po kilkanaście godzin w ekstremalnych warunkach - w dymie, wysokiej temperaturze i przy silnym wietrze. W tamtych dniach Roztocze oddychało jednym rytmem: nadzieją, że uda się zatrzymać ogień.

::news{"type":"see-also","item":"372272"}

Cudownie ocalona kapliczka

Po pożarze pojawiły się również historie, które mieszkańcy regionu nazywają znakami nadziei. Jedna z nich poruszyła szczególnie mocno strażaków i lokalną społeczność. W miejscu strawionym przez ogień odnaleziono nienaruszoną tabliczkę z wizerunkiem Matki Boskiej ze Świętej Lipki. Ogień pochłonął okoliczny teren, lecz samo miejsce pozostało nietknięte. Odkryli je strażacy z OSP Majdan Górny i utrwalili na zdjęciu.

Dla jednych to przypadek. Dla innych znak, ale niemal wszyscy mówią o tym z ogromnym wzruszeniem.

W chwilach katastrofy człowiek bardziej niż zwykle szuka sensu, nadziei i światła pośród zniszczenia.


Fot. OSP Majdan Górny

„Płonie nam Roztocze”

Pożar poruszył nie tylko mieszkańców okolicznych miejscowości. Poruszył serca całego regionu. W mediach społecznościowych pojawiały się setki zdjęć, filmików, wspomnień i słów wsparcia dla strażaków. Ludzie pisali o swoim bólu, ale też o miłości do Roztocza, do Puszczy Solskiej.

Powstały już pierwsze utwory muzyczne inspirowane tragedią. Jednym z nich jest „Płonie nam Roztocze”, którego autorem jest mieszkaniec Zamościa Wojciech Markiewicz. Ta pieśń stała się emocjonalnym zapisem tego, co przeżywali mieszkańcy: bezsilności, smutku, ale też ogromnego przywiązania do ziemi, lasów i ludzi Roztocza.

::addons{"type":"youtube","url":"https://www.youtube.com/watch?v=uSZBNMg6nC0"}

Puszcza odrodzi się

Dziś, gdy dym już opadł, pozostały pytania.

Czy można było uniknąć tej tragedii? Czy człowiek zrobił wystarczająco dużo, by chronić las? Czy wyciągniemy z tego lekcję?

Las rośnie dziesiątkami lat, a płonie przez kilka godzin. Jak słyszeliśmy w nagraniu mieszkanki Józefowa, trzeba patrzeć z nadzieją w przyszłość. Natura ma niezwykłą siłę odradzania się. Z czasem pojawią się młode drzewa, wrócą ptaki, wróci życie.

Może za wiele lat ktoś znów pójdzie tam na jagody. Ktoś usiądzie w cieniu sosen. Ktoś usłyszy tę samą ciszę, którą dziś pamiętają starsi mieszkańcy.

Żeby tak się stało, człowiek musi nauczyć się pokory wobec natury.

Bo las nie jest własnością jednego pokolenia. Jest dziedzictwem.

I może właśnie dlatego słowa, które dobrze znamy, brzmią tak prawdziwie i tak przejmująco:

„Nie było nas, był las; nie będzie nas, będzie las…”

::news{"type":"see-also","item":"372269"}

 

Dalszy ciąg materiału pod wideo ↓

Co sądzisz na ten temat?

podoba mi się 0
nie podoba mi się 0
śmieszne 0
szokujące 0
przykre 0
wkurzające 0
Nie przegap żadnego newsa, zaobserwuj nas na
GOOGLE NEWS
facebookFacebook
twitter
wykopWykop
komentarzeKomentarze

komentarze (0)

Brak komentarza, Twój może być pierwszy.

Dodaj komentarz


Dodaj komentarz

🙂🤣😐🙄😮🙁😥😭
😠😡🤠👍👎❤️🔥💩 Zamknij

Użytkowniku, pamiętaj, że w Internecie nie jesteś anonimowy. Ponosisz odpowiedzialność za treści zamieszczane na portalu roztocze.net. Dodanie opinii jest równoznaczne z akceptacją Regulaminu portalu. Jeśli zauważyłeś, że któraś opinia łamie prawo lub dobry obyczaj - powiadom nas [email protected] lub użyj przycisku Zgłoś komentarz

0%