Wojciech Kowalczyk opisuje to, co zobaczył na Gali "Morando".
Organizatorzy gali stanęli na wysokości zadania i nie licząc drobnych potknięć natury raczej technicznej dali przykład, że tego typu impreza nie musi być nudną akademią "na cześć".
Wyniki plebiscytu są już wszystkim zainteresowanym doskonale znane, więc nie ma sensu ich powtarzać. Osoba zwycięzcy tegorocznej edycji także nie wzbudziła większych kontrowersji. W związku z powyższym wydawać by się mogło, że nie ma o czym pisać. Jednakże jako urodzony maruder postanowiłem wrzucić mały kamyczek do tego uporządkowanego ogródka.
Na początek trochę wazeliny. Strzałem w dziesiątkę, moim skromnym zdaniem, okazał się pomysł zaproszenia muzyków z PSM w Zamościu. Lider grupy, Andrzej Fil, doskonale bawił się dźwiękami wraz z uczniami, co dowodzi, że nauczyciel może występować razem z podopiecznymi bez uszczerbku na swoim tzw. autorytecie. Szkoda tylko, że w drugiej części krótkiego koncertu zaproszeni goście bardziej interesowali się zawartością swoich talerzy, często odwróceni tyłem do muzyków, aniżeli strawą duchową. Widać, że darmowy catering pociąga bardziej niż kompozycje Milesa Davisa.
Nieodmiennie jednak budzi we mnie zdziwienie fakt, że z uporem maniaka szanowna Kapituła nie respektuje regulaminu plebiscytu. I tak , po raz kolejny laureat nagrody "Morando " otrzymał statuetkę za całokształt swej, bogatej zresztą, działalności. A przecież chyba nie o to chodziło. Jeśli dobrze rozumiem samą ideę przedsięwzięcia, chodzi tu o dokonania w danym roku, a nie na przestrzeni ostatnich kilku, czy też kilkunastu lat. Gdyby więc Kapituła wnikliwie przeanalizowała najpierw regulamin, a następnie dokonania poszczególnych nominowanych do nagrody to, moim zdaniem, statuetka powinna trafić do rąk Mateusza Szulakiewicza lub do Barbary Kolbus. Być może, że i nominowanymi zostałyby inne osoby. Które, tego nie wiem, podobnie jak wszyscy ci, którzy śledzą plebiscyt od paru lat. Swoją drogą, nie rozumiem, dlaczego nazwiska zgłaszanych kandydatów owiane są tak wielką tajemnicą. Jeśli ma to podnieść rangę członków Kapituły, to jest to wątpliwy powód.
Wracając jednak do sposobu przyznawania nagrody; może organizatorzy MORANDO2014 pomyśleliby o przyznaniu dwóch, niezależnych statuetek - jednej zgodnie z obowiązującym regulaminem, drugiej (np. SUPERMORANDO) za całokształt działań na rzecz miasta. Co daję pod rozwagę wszystkim decydentom plebiscytu.
0 0
Pomysł wart rozważenia jak sadzę. Mam jeszcze jeden, a mianowicie oprócz proponowanej SUPERMORANDO sugeruję jeszcze nagrodę np. INERMORANDO od internautów, bo jak na razie, to głosowanie internautów jest totalnie marginalizowane. No chyba, że ma to być nagroda przyznawana tylko członkom "towarzystwa wzajemnej adoracji", to wtedy nie ma sprawy, bawcie się sami ze sobą, tylko nie epatujcie tą swoją zabawą zwykłych ludzi.
0 0
A może nagrodę stylizowaną na Węże http://pl.wikipedia.org/wiki/W%C4%99%C5%BCe_%28nagroda%29
0 0
Dziękuję za przedstawione spostrzeżenia.
Panie Wojciechu, tak trzymać!
0 0
Przepraszam czym ten pan się tak zasłużył???
0 0
Panie Wojciechu.
Pan ma swoje preferencje i oczywiście ma Pan do nich prawo aczkolwiek inni /w tym kapituła/ jak widać w większości mieli nieco odmienne zdanie - oni również mają do tego prawo.
Ja sam odczuwam swoją obywatelską satysfakcję, gdyż wygrał mój kandydat, którego, mimo iż nie znam osobiście szanuję za to, co niestrudzenie robi dla miasta.
Muszę przyznać, że nie rozumiem Pańskich wątpliwości dotyczących konieczności literalnego przestrzegania ustawionej na konkretny rok cezury czasowej, która winna obowiązywać jako punkt odniesienia przyjęty do oceny osiągnięć kandydatów.
Zamość jak wiemy nie jest niestety środowiskiem kojarzącym się z jakąś wyjątkową aktywnością społeczną mieszkańców. Nie jest również ani wielkim ośrodkiem życia kulturalnego ani prężnym cośrodkiem gospodarczym, biznesowym, co dodatkowo ogranicza możliwość realizacji różnych inicjatyw i projektów w oparciu o np. szerokopojęty mecenat.
W związku z tym nie obserwujemy nadmiaru kandydatów do "Morando" w tym szczególnie takich, których dokonania w trakcie jednego roku byłyby na tyle spektakularne i kompletne, że mogą stanowić czytelną podstawę do obiektywnej oceny.
Zresztą historia plebiscytu z lat ubiegłych jednoznacznie wskazuje na to, że wszyscy poprzedni laureaci nagrody, „Morando” zostali uhonorowani za dokonania będące owocem wieloletniej działalności dla dobra lokalnej społeczności.
W moim odczuciu sama data wyboru kogoś jako laureata jest sprawą drugorzędną to tylko formalne potwierdzenie tego, że zauważamy tych ludzi, doceniamy ich działania oraz dziękujemy im za to, czego dokonali.
Serdecznie pozdrawiam
0 0
ile oddano głosów, kto te głosy liczył, ile głosów było ważnych ile głosów było nieważnych???
0 0
Jest Pan maruderem rzeczywiście. To co Pan proponuje, to nagroda za debiut w danym roku. Bardziej mi po drodze z opinią Wincentego... "Osoba nie budząca większych kontrowersji". No właśnie, każdy człowiek ma swoje zdanie na ten temat. Wśród Pana faworytów, też jest osoba, która budziła kontrowersje, i co w związku z tym? Nie zagłosowałby Pan na Nią?
0 0
Do M. Davisa trzeba dorosnąć a że dla 90 procent dorastanie boli więc bardziej od M.Davisa podnieca ich zespół Piersi, Enej i inne kapele disco polo. Przykre ale prawdziwe. Z drugiej strony to miłe być w grupie uprzywilejowanych, którym dobry Bóg nie szczędził dobrego gustu.
0 0
STYX chyba jedyny na tym forum który napisał prawdę.
0 0
Skończmy z przyznawaniem nagród za turystykę - czy około działalności wspierające turystykę. CZY TO NIE JEST TAK ŻE TA NAGRODA -PODKREŚLAM ZA TO - -JEST NA MIARĘ NASZYCH MOŻLIWOŚCI?
Skoro nawiązujemy do chlubnych tradycji Zamościa to niech nią będzie tysiącletni dąb a nie kiełki - zwykła otaczająca nas codzienność.
i to odpowiada co chcemy zrobić.
Przecież Janowi Zamoyskiemu i jego pracownikowi inż. Morando -chyba nie o to chodziło??? Im chodziło o to aby zbudować silny ośrodek gospodarczo - kulturalno-naukowy. Drugie bez pierwszego nie może istnieć - co jest rzeczą bezdyskusyjną. I to się jemu udało.
ZAMOŚĆ to synonim słowa zamożny, to samo nazwisko Zamoyski wywodzi się od tego słowa.
Powstaniu Zamościa można przyrównać powstanie Gdyni - przy czym ten pierwszy był dziełem jednego człowieka a ta druga całego narodu aczkolwiek bez geniusz EuGeniusza Kwiatkowskiego, płk. Przeworskiego i Tadeusza Wendy nie byłoby tego miasta.
To wszytko jest fajne - ale latem w czasie jednej pory roku - bo rok w Polsce to cztery pory roku. I idąc kompromisowo lato wasze - a co z jesienią wiosną i zimą????
- dlaczego nie ma nagrody -PRZEDSIĘBIORCA ROKU
- dlaczego nie ma nagrody - dla oddolnych inicjatyw np. praca z młodzieżą?
Pewno znowu czytelniczka spróbuje mnie tu zamarudzić - ale jak to jest, że na półmetku głosowania zwycięzca miał według danych serwisu Roztocze o połowę mniej głosów niż z osobna dwóch pierwszych?
przecież to co podało roztocze w zasadzie po przeliczeniu na procenty można przyjąć jako sondaż sporządzony na podstawie badania nad grupą reprezentacyjną.
No cóż werdykt jaki jest taki jest, należy jedynie życzyć sobie lepszych wyborów za rok.
0 0
Tak naprawdę nie ma się czym chwalić.
0 0
Chwalić się, czy ganić?, fakt, że co nieco pozytywnego się dzieje i chwała tym którzy są aktywni i chce się jeszcze chcieć.
0 0
do Thomas..., wymieniamy sobie myśli i o to chodzi.
Są tacy, których życie społeczne miasta w ogóle nie interesuje. Bardziej dbają o zdjęcia profilowane na facebooku, niż o to co dzieje się, czy się dzieje, jak się dzieje w naszej małej ojczyźnie.
A próżność i samotność aż kapie z tych profili.
Zamknięci w swoich własnych domach, z natychmiastową uwagą na ustach: że nic przecież się nie dzieje w Zamościu, tak sobie ...... żyją.
Dobrze, że mamy szkoły artystyczne. Świetnie, że nauczyciel (bardzo dobry gitarzysta) mógł zaprezentować się na Gali z wymagającym, ambitnym repertuarem. Jeszcze lepiej, że razem ze swoimi uczniami.
To tak jak z muzyką klasyczną, podobno dla bardziej wymagających, osłuchanych. Trzeba sięgać po takie Osoby, by nie powtarzać przysłowia: cudze chwalicie...
Niech rozwija się nasze miasto i rzadziej wychodzi z nas tzw. natura polaka, wiecznie niezadowolonego z tego co wokół, marudera, któremu wszystko trzeba zorganizować, krótkowidzowi, co to tylko czubek własnego nosa ma na uwadze.
Dla mnie również najbardziej cenne inicjatywy, to te dotyczące dzieci i młodzieży. Swoje typy już mam. Pozdrawiam!
Użytkowniku, pamiętaj, że w Internecie nie jesteś anonimowy. Ponosisz odpowiedzialność za treści zamieszczane na portalu roztocze.net. Dodanie opinii jest równoznaczne z akceptacją Regulaminu portalu. Jeśli zauważyłeś, że któraś opinia łamie prawo lub dobry obyczaj - powiadom nas [email protected] lub użyj przycisku Zgłoś komentarz