Felieton WITA pro publico bono.
Za niespełna pięć miesięcy odbędą się po raz trzeci, od chwili wejścia Polski do Unii Europejskiej, wybory do Europarlamentu. Jak wynika z badań socjologicznych, najbardziej zainteresowani tym wydarzeniem są politycy... wszystkich opcji.
Społeczeństwo polskie, co potwierdzają w swych obserwacjach i publikacjach rozmaici naukowcy, ma do głosowania stosunek odwrotnie proporcjonalny, niż tzw. elity. Kiedy obywatelstwo każdego dnia musi mierzyć się problemami doczesnymi, zwłaszcza na prowincji, to nie dziwi fakt, że głosowanie na europosłów czy też eurodeputowanych, znajduje się na marginesie codzienności. Z badań wynika, że najwięcej chętnych, by w majowym terminie iść do urn, jest w dużych miastach, gdzie praktycznie nie ma bezrobocia i główną rolę odgrywają tzw. celebryci, czyli ludzie oderwani od polskiej rzeczywistości politycznej i gospodarczej, żyjący ideałami wymyślonymi na Zachodzie. Żyjąc w krainach miodem i mlekiem płynących, nie dostrzegają biedy tych wszystkich maluczkich rodaków, którym "nie udało się ukraść pierwszego miliona", a ich status materialny jest gorszy, niż za mrocznych czasów Polski Ludowej.
Z gazet regionalnych, które można nabyć w Zamościu wynika, że chętnych do Parlamentu Europejskiego jest wielu. Nie może być inaczej, bo "dieta brukselska" w kwocie 7700 euro miesięcznie, kusi nie jednego polityka z łaski wyborcy. Dodatkowo, za każdy dzień pracy europoseł otrzymuje 298 euro. Nie dziwi więc, że nasi ukochani politycy są wstanie podeptać się nawzajem, aby zasiadać w brukselskich ławach, czerpać pełnymi garściami z życia i pławić się dobrobycie.
Z naszego zamojskiego PSLowego podwórka eurodeputowanymi pragną zostać: m. in. Aleksander Bratkowski i Józef Zając. Pierwszy jest już europosłem, drugi jeszcze pracuje w Państwowej Wyższej Szkole Zawodowej w Chełmie. Jak ćwierkają wróble, bardzo by chciał zasiadać, no bo Bruksela to nie Chełm, pełen nawiedzonych "patriotów" ze Wschodu. Już ponoć obaj ludowcy szykują się, by skoczyć sobie do gardeł. Nie ma jak "wróg" z tych samych szeregów... Wiele obiecują, zgodnie z hasłem: CHŁOP POTĘGĄ JEST I BASTA. Wiadoma rzecz, że zające są szybkie i mogą do Brukseli dotrzeć przed innymi. Przed laty lubelski bard Kazimierz Grześkowiak śpiewał "Chłop żywemu nie przepuści, jak się żywe napatoczy, nie pożyje se a juści...". Ale niezbadane są wyroki Boskie, jak wypowiedział się w polskim radiu lider PSL Janusz Piechociński, zapamiętany z tego, że podczas kongresu partii "padł" na kolana. Część ludowców twierdzi, że tak okazał wdzięczność elektoratowi, a są i tacy, co zaklinają się, iż ukazały mu się wrota niebieskie.
Zwolennicy Platformy Obywatelskiej będą mieli możliwość głosować m. in. na Joannę Muchę, byłą panią ministre sportu, która zasłużyła się dla Polski brakiem jakichkolwiek kompetencji, sprawując ów urząd . Znam niestety osoby zaufania publicznego z Zamościa, które jeszcze nie tak dawno szczyciły się przyjaźnią z panią J.M. Dzisiaj wolałyby o tym zapomnieć. Innym kandydatem jest obecny poseł Mariusz Grad, który nie ukrywa, że Bruksela to awans w drodze do politycznej kariery. A poza tym poseł wie, że po wyborach 2015 roku, jego formacja polityczna, jak nie zatonie, to będzie tak bardzo podtopiona, że bycie posłem na Wiejskiej dumą napawać nie będzie. Bruksela to coś nowego, to prawdziwa Europa, a nie zaścianek na granicy polsko - ukraińskiej. Wśród polityków związanych z PO wymienia się byłego eurodeputowanego Zbigniewa Zaleskiego, który poprzednie wybory przegrał z obecną minister od szkolnictwa wyższego, Leną Kolarską - Bobińską. Była eurodeputowana teraz uzdrawia szkolnictwo wyższe po działaniach swojej poprzedniczki i zapewne nie będzie miała czasu na tęsknotę za Brukselą.
Ciekawie zarysowuje się walka o parlament europejski ze strony politycznych harcowników Prawa i Sprawiedliwości. Ile razy słyszę nazwę tej formacji politycznej, to przypominam sobie zapytanie pewnego Włocha przybywającego czasowo w Zamościu, który był święcie przekonany, że ugrupowanie Prawo i Sprawiedliwość reprezentuje polskich prawników i pracowników sądów. Bo też ,kto mógłby wpaść na pomysł, by tak nazwać partię polityczną, jak nie adwokaci czy sędziowie. Mój znajomy nauczyciel, który od lat "zakochany" jest w Gdańsku i na okrągło ogląda serial z przed lat - "Na kłopoty Bednarski", uważa, że nazwę partii bracia Kaczyńscy "podebrali" z tego serialu. Jego główny bohater, prywatny detektyw Bednarski w odcinku "Ostatnie lato", ścigając przestępcę w Amsterdamie, mówi, że zatriumfuje ... prawo i sprawiedliwość. Jak zawsze, w pierwszym szeregu starających się o mandat eurodeputowanego jest poseł Sławomir Zawiślak, niestrudzony polityk walczący w: marszach, wiecach, konferencjach, w kruchcie i pod pomnikami jako "syn pułku" czy też przyjaciel ludu, o właściwy światopogląd. Już raz próbował, ale nie wyszło. Może tym razem uda się te kilka lat podeptać po brukselskim bruku. Zamojskie gołębie gruchają, że poseł Sławomir jest powszechnie znany z programu: "obiecanki cacanki, a głupiemu radość". Hołdując tej zasadzie "..obiecam wszystko, bo mnie to nic nie kosztuje...", można śnić o Brukseli. Poseł w ramach kampanii przedwyborczej "zaatakował konferencją prasową i komunikatem" prezydenta Zamościa, Marcina Zamoyskiego, zarzucając mu, że doprowadził gród nad Łabuńską do większej tragedii niż epidemia dżumy, która uderzyła w Europę w czternastym wieku. Jak poinformowały media na Sesji Rady Miasta okazało się, że pan poseł nie umie liczyć, nie zna danych statystycznych i pisze o deficycie w finansach miasta, a tymczasem mamy nadwyżki. Należałoby powiedzieć - Boże broń nas przed takimi reprezentantami, nie tylko w Warszawie, ale przede wszystkim w Brukseli, bo przepadną wszelakie fundusze europejskie. Mamona potrzebna jest nam nie tylko na rewitalizację Starego Miasta, ale również historycznych obiektów na ulicy Piłsudskiego... itd...itp
Jeszcze nie wiadomo, kto będzie startował do Brukseli z partii Twój Ruch, która do niedawna była ...Ruchem Palikota. Nazwa tej formacji ni z gruszki ni z pietruszki... Obawiam się jednak, że na Zamojszczyźnie hasła antykatolickie, antykościelne, wspierające nową modę, jaką jest gender oraz głoszenie, że narkotyki miękkie to jak chleb powszedni - nie przejdą. Bo cóż takiego może obiecać ludziom Janusz Palikom..., że będzie krzyże ściągał w urzędach publicznych, pogoni księży do kruchty lub też oskarży ich o pedofilię. Wszystkie dotychczasowe ataki na Kościół tylko go wzmacniają. Od wieki wieków wiadomo, że walka z Kościołem doprowadza jej inicjatorów do klęski. Przerabiano to już w Polsce Ludowej i skutki były opłakane.. Dlatego też Twój Ruch - czyli czyj? - musi się poważnie zastanowić nad programem wyborczym. Może powinni walczyć z czarownicami z Łysej Góry lub też upiorami polskich dróg czyli pijanymi kierowcami, to jak nic zyskaliby powszechny mir i głoszono by ich zacne imię od bieguna do bieguna.
W Zamościu mówi się, że jednym z kandydatów do Europarlamentu jest Michał Malec. Są tacy, którzy uważają, że jego marzeniem nie jest fotel w Brukseli, ale obecność we wszystkich partiach politycznych sceny polskiej. Był już w Prawie i Sprawiedliwości, potem w Polska jest Najważniejsza teraz jest przybocznym Jarosława Gowina. Polska Razem - czyli klub sympatyków filozofa Gowina, pieczętuje się zielonym jabłkiem o nieco zdeformowanych kształtach. Nieżyjący od kilku lat Władysław Kopaliński w słowniku napisał, że jabłko jest m. in. symbolem: całości, życia, zdrowia, dziecka ale również: grzechu, władzy królewskiej, uciech seksualnych, radości doczesnych, niezgody / / w mitologii greckiej / i niebezpieczeństwa. Która z tych cech stanie się dominująca w partii Gowina? Niebawem się dowiemy. Jak na razie, ugrupowanie to nie ma żadnego konkretnego programu a jedynie pomysł, co to niby rodzice głosować będą w imieniu swych pociech, w ramach upolitycznienia familii.
Kandydatem Solidarnej Polski będzie prawdopodobnie obecny europoseł prof. Mirosław Piotrowski z Katolickiego Uniwersytetu Lubelskiego im. Jana Pawła II oraz Wyższej Szkoły Kultury Społecznej i Medialnej w Toruniu, czyli uczelni księdza Tadeusza Rydzyka. Parlamencie Europejskim jest od 2004 roku: najpierw z listy Liga Polskich Rodzin, od 2009 roku z listy Prawa i Sprawiedliwości, jednak 2012 roku opuścił PiSowców na znak protestu. Niestety, nie udało mi się dowiedzieć, jaki "program europejski" ma Solidarna Polska oraz jej kandydat. Czy będą zmagania z gerden, osobistymi wrogami Zbigniewa Ziobro, czy też walka na śmierć i życie z Sławomirem Zawiślakiem, który wśród działaczy SP na Lubelszczyźnie uchodzi za wszelkie zło tego świata? Znając ich z dotychczasowych poczynań, będą walczyć z każdym, kto nie wierzy, że są wschodzącymi gwiazdami polskiej sceny politycznej.
Tajemniczy jest także Sojusz Lewicy Demokratycznej i ich wódz, niezniszczalny Leszek Miller. Nie dobiła go pożyczka moskiewska, lot śmigłowcem, afera Rywina, ani przynależność do "Samoobrony". Waleczny Leszek pręży muskuły i przebąkuje coś o kandydatach. 26. stycznia będzie dniem objawienia... Kilka dni temu Miller wyskoczył z pomysłem zmian na mapie samorządowej kraju. Gadanie bez sensu nic nie kosztuje. A jak mawiał lekarz z czechosłowackiego (kiedyś było takie państwo) serialu "Szpital na peryferiach" -- głupota gdyby miała skrzydła, to niektórzy unosiliby się w powietrzu
I na koniec, nawiązując do felietonu sprzed miesiąca. Moich czytelników i komentatorów zasmucę - nie zostałem rozjechany przez walec Armii Czerwonej, ani NATO. Upajałem się komentarzami pisanymi przez "zatroskanych o byt oświaty" nauczycieli, znudzonych ustawiczną walką z tonami sprawdzianów, prac domowych, mocowaniem się z dokumentacją szkolną w domowym zaciszu, którzy to broniąc Karty nauczyciela, co jest takim samym przeżytkiem jak maszyna do pisania, trwonili czas na bój z moimi przemyśleniami. I to by było na tyle - jak przed laty mawiał - Jan Tadeusz Stanisławski...
0 0
Nie ze wszystkim co napisał WIT (na temat wagi wyborów i kandydatów do Parlamentu Europejskiego z naszych stron) zgadzam się jednak myślę, że mizerna (tak myślę) liczba komentarzy (przeważnie zgryźliwych - też tak myślę) jakie ukażą się pod tym tekstem dowiedzie jakim zainteresowaniem cieszą się te wybory a szczególnie "nasi kandydaci" na europosłów.
I to by było na tyle co i na przodzie - jak przed laty mawiał niezapomniany
śp prof. mniemanologii stosowanej.
0 0
Felieton jest taki sobie. Jednak na tle powszechnie panującej w większości mediów politycznie poprawnej propagandy wyróznia sie in plus. Oprócz tego co każdy wie, czyli że zwierzaki żrą się o miejsce przy korycie niczego istotnego się nie dowiedziałem.
0 0
Ciężkie pióro ma autor, czytanie tego tekstu do istna droga przez mękę.Zresztą artykuł zbudowany został zgodnie z zasadą, że im bardziej dowalę politykom tym bardziej poczytny będzie artykuł.
0 0
GRINGO wykaż się talentem i "wysmaruj"felieton.Być może na scenie dziennikarskiej Zamościa objawi się nowa gwiazda.Mam nadzieję,że tematów Ci nie zabraknie,biorąc pod uwagę Twe "lekkie pióro" ;)
WIT ,pochylając się nad wyborami do PE,nie jest oryginalny,ale napisał - chyba - to o czym wszyscy mówią i wiedzą.Kandydujący posłowie powinni mu podziękować - być może oszczędzą sobie i nam ...śmieszności...
0 0
KRYZYS FINANSOWY POKAZAŁ JAK WIELKĄ FASADĄ JEST PARLAMENT EUROPEJSKI - DECYZJE O ZNACZENIU STRATEGICZNYM CZY WSZYSTKIE ISTOTNE PODEJMOWANE SĄ PRZEZ BERLIN - LUB JAK KTO WOLI OŚ BERLIN -PARYŻ.
KRYZYS FINANSOWY POKAZAŁ JAK WIELKĄ FASADĄ JEST PARLAMENT EUROPEJSKI - DECYZJE O TYM CO DALEJ BYŁY PODEJMOWANE NA ZASADZIE CO POWIE MERKEL.
PO RAZ KOLEJNY WITT WYKAZUJE SIĘ DZIWNĄ NIEWIEDZĄ. Brak elementarnej wiedzy, o tym jak funkcjonuje ten świat - poraża.
Jak zwykle zgodnie z tradycją Witt napisał to co wiedział. Witt nie ma nawet zielonego pojęcia o tym co to jest Parlament Europejski.
WYBORY DO TEJ INSTYTUCJI TO JEST ABSTRAKCJA - zwłaszcza ze już dawno przyklepano pewne decyzje.
A co do tego felietonu - długo ci to zajęło - ale jest taki sobie,
0 0
Kupą mości Panowie - to akcja społeczna zorganizowana przez śp. Marka Kotańskiego pod koniec lat 80-tych. Celem jej było zmycie brudu z narodowego wstydu jakim były publiczne kloaki. Ciekawy jest symbolizm tej akcji,
0 0
poza tym nie jest tajemnica ze kasa w parlamencie europejskim jest co najmniej cztery razy taka jaką ma poseł w polskim sejmie. To jest praca miła to jest praca spokojna - przede wszystkim prasa sienie czepia.
Swoją drogą - Witt pokazał obiektywny obraz nie pokazując go. Ta ambiwalentna postawa Witta świadczy o tym aby kogoś nie obrazić - bo niestety któryś z tych panów wejdzie do PE.
Szkoda, że w swoim obiektywnym "felietonie Witt" nie dokonał takiej dogłębnej analizy jak w poprzednim "felietonie o relikcie komunizmu jakim jest karta nauczyciela". No cóż lepiej lepiej pewnych faktów nie zauważać.
i tak jak Sokrates chodził po ateńskim rynku z pochodnią w biały dzień szukając ludzi - tak i ty powinieneś się trochę wysilić i być ponad to.
0 0
Europosłowie mogą przechodzić na Emeryturę w wieku 63 lat!!!!
Aktywność europosła w kraju jest odwrotnie proporcjonalna do okresu posłowania w PE. Tak na dobrą sprawę mało o nich słychać, co załatwiają w PE.
Wielu z nich na pewno nie w smak powrót do kraju skoro w PE zarabiają w jeden rok tyle co w Polsce przez cztery kadencje - nie bez znaczenia jest również fakt, że rok takiej pracy podwyższa im emeryturę ZUS-owska o 1100 zł. miesięcznie - CZYLI NIETRUDNO POLICZYĆ ŻE TYLKO CZTERY LATA PRACY W PE TO EMERYTURA NA POZIOMIE 4400 ZŁ. co miesiąc wypłacanych z ZUS. A ci co siedzą w kilka kadencji - to jeszcze krotność - 1100 zł.
0 0
Witt posługuj się danymi statystycznymi i liczbowymi a nie wydumanymi faktami na zasadzie co by było gdyby...
Użytkowniku, pamiętaj, że w Internecie nie jesteś anonimowy. Ponosisz odpowiedzialność za treści zamieszczane na portalu roztocze.net. Dodanie opinii jest równoznaczne z akceptacją Regulaminu portalu. Jeśli zauważyłeś, że któraś opinia łamie prawo lub dobry obyczaj - powiadom nas [email protected] lub użyj przycisku Zgłoś komentarz