Zamość od kilku godzin zmaga się z jednymi z najintensywniejszych opadów śniegu od wielu lat. Od 1:00 w nocy miasto praktycznie walczy z żywiołem – to, co zostało odśnieżone, po godzinie ponownie znikało pod grubą warstwą śniegu. Służby pracują bez przerwy, a władze nie wykluczają zaangażowania wojska.
Na ulice wyjechał cały dostępny sprzęt. Do akcji skierowano 30 pracowników Zakładu Usług Komunalnych, solarki z pługami, ciągniki oraz ciężki sprzęt. W kilka godzin zużyto gigantyczne ilości materiałów – około 60 ton soli, 18 tysięcy litrów solanki i 1,5 tony piasku. To dane, które pokazują skalę kryzysu.
– Tak intensywnych opadów śniegu nie mieliśmy od wielu lat – przyznaje prezydent Zamościa Rafał Zwolak.
Mimo chwilowego ustania opadów sytuacja pozostaje bardzo dynamiczna. Prezydent miasta jeszcze raz objechał Zamość – choć większość ulic udało się odblokować, służby nadal pracują, a prognozy nie pozostawiają złudzeń. Około północy spodziewana jest kolejna fala śnieżyc.
Najbardziej zaskakująca decyzja zapadła dziś rano. Podczas posiedzenia sztabu kryzysowego miasto przygotowało procedurę wezwania Wojsk Obrony Terytorialnej. W tej sprawie do Wojewody Lubelskiego trafiło już oficjalne pismo.
Jeśli opady znów się nasilą, wojsko może zostać skierowane do odśnieżania szkół, przedszkoli, żłobka miejskiego oraz szpitali. Miasto odpowiada za aż 37 placówek oświatowych.
Równolegle zwołano nadzwyczajne posiedzenie Powiatowego Zespołu Zarządzania Kryzysowego. Służby ratunkowe, policja i samorządy analizują zagrożenia: zasypane drogi, oblodzone chodniki, dachy uginające się pod ciężarem śniegu oraz rosnące ryzyko zatrucia tlenkiem węgla.
Władze apelują do mieszkańców o ostrożność i wzajemną pomoc, zwłaszcza wobec osób starszych i samotnych. Zima pokazuje swoje najostrzejsze oblicze, a najbliższe godziny mogą okazać się kluczowe.
0 0
1,5 tony piasku to w piaskownicy dziecięcej mam więcej