Nowe sale szkoleniowe zakładu medycyny wojskowej i katastrof mieszczą się w piwnicy jednego z budynków szpitala wojskowego przy Al. Racławickich w Lublinie.
Koordynator zakładu dr Henryk Gomuła powiedział podczas konferencji w poniedziałek, że wnętrza przygotowano po rozmowach z lekarzami z Ukrainy. - Nie musi być wojna, ale może być wypadek samochodowy. Wówczas będziemy wiedzieli, jak poszkodowanemu pomóc, żeby przeżył zanim przyjedzie karetka – powiedział.
Zajęcia odbywają się w warunkach symulujących pole walki, czyli w kurzu, hałasie, ciasnocie, ciemności i bez specjalistycznego sprzętu. Podczas szkoleń można odgrywać różne scenariusze wydarzeń. - Możemy w dowolny sposób modyfikować fantomy, żeby były różne rodzaje ran, różne typy uszkodzeń od ran postrzałowych, szarpanych, oparzeń – powiedział dr Gomuła. - Mamy pokazać ciężkie warunki, okrojony skład personelu, braki sprzętowe. Największą trudnością są braki wyposażenia. Jesteśmy przyzwyczajeni, że w szpitalu mamy wszystko, a tutaj nie mamy prawie nic i musimy sobie radzić – powiedziała instruktor medycyny pola walki Katarzyna Ziętek.
Komendant szpitala płk Aleksander Michalski przekazał, że personel placówki korzysta z nowych sal szkoleniowych do podnoszenia swoich kwalifikacji. W pierwszym lub drugim kwartale br. mają ruszyć zajęcia dla medyków z innych szpitali. - Staramy się najpierw wyszkolić instruktorów, którzy będą pochodzili z naszego szpitala tak, aby potem móc wyjść z ofertą do innych podmiotów leczniczych – wyjaśnił płk Michalski. Planuje zajęcia m.in. z medycyny taktycznej, przygotowań do zdarzeń masowych i obrony przed bronią masowego rażenia.
Komendant przekazał, że w 2025 r. szpital otrzymał z Programu Ochrony Ludności i Obrony Cywilnej (OLiOC) ponad 1,6 mln zł na zakup m.in. lasera holmowego, narzędzi operacyjnych do zabiegów ortopedycznych, mobilnego, cyfrowego aparatu RTG oraz mobilnego aparatu USG. Szpital doposażył również zakład medycyny wojskowej i katastrof w manekiny do ćwiczeń, zestawy do pozoracji ran i urazów, zestawy ratunkowe i treningowe do nauki zakładania opaski uciskowej i zabezpieczania różnego rodzaju ran.
Wojewoda lubelski Krzysztof Komorski poinformował, że budżet Programu OLiOC w województwie lubelskim wynosi 277 mln zł, z czego do tej pory wykorzystano ponad 230 mln zł. Dodał, że wykonanie programu w regionie wynosi ok. 83-85 proc. Łączny budżet Programu OLiOC na lata 2025-2026 wynosi 34 mld zł. Główne kierunki działań w ramach programu to przygotowanie obiektów ochrony zbiorowej, ulepszone systemy alarmowania i łączności oraz rozwój obrony cywilnej. Na zadania związane z ochroną ludności i obroną cywilną samorządy mają otrzymać blisko 5 mld zł. Program zakłada przegląd i sprawdzenie obiektów, które potencjalnie spełniają warunki i mogą służyć za obiekty zbiorowej ochrony. Opinie i dokumentacja techniczna ze sprawdzenia takich obiektów będą jednym z kryteriów wsparcia finansowego udzielanego m.in. na remonty i modernizację budowli ochronnych. W pierwszej kolejności remonty i inwestycje będą nakierowane na obszary objęte Narodowym Programem Odstraszania i Obrony „Tarcza Wschód”, ale także na wskazane przez wojewodów miasta i miejsca szczególnego narażenia. Remontowane będą m.in. schrony pod szkołami, tzw. tysiąclatkami. (PAP)
pin/ agz/
Fot. Lubelski Urząd Wojewódzki
Brak komentarza, Twój może być pierwszy.
Dodaj komentarz