Zamknij
REKLAMA

Wiceprezes PFR: Kobiety uchodźcy z Ukrainy odnalazły się na polskim rynku pracy

15.39, 28.12.2022 PAP Aktualizacja: 15.40, 28.12.2022
Skomentuj PAP
REKLAMA

Wiceprezes Polskiego Funduszu Rozwoju i przewodniczący Rady Instytutu Pokolenia Bartosz Marczuk w rozmowie z PAP podsumował sytuację ukraińskich uchodźców w Polsce.

Kobiety uchodźcy, które trafiły do Polski z Ukrainy, odnalazły się na polskim rynku pracy. Większość z nich znalazła zatrudnienie - powiedział PAP wiceprezes Polskiego Funduszu Rozwoju Bartosz Marczuk. W 2022 z podatków i składek z pensji uchodźców wpłynęły do budżetu ok. 4 mld zł - dodał.

"Generalnie informacja jest dobra. Poradziliśmy sobie z tą sytuacją, rząd i samorządy podjęły dobre decyzje. Poradziliśmy sobie z dużym napływem uchodźców również jako ludzie i wspólnota" - ocenił Marczuk.

Dodał, że wiele działań było zdeterminowanych przez specustawę, którą już na początku marca przyjął Sejm.

"Według niej w pierwszym momencie pomagaliśmy, ale też jednocześnie otworzyliśmy dla uchodźców nasz rynek pracy, możliwość prowadzenia działalności gospodarczej. Daliśmy też prawo do edukacji i leczenia. To dobrze zadziało. W pierwszym momencie daliśmy uchodźcom bezpieczeństwo i wsparcie, ale z perspektywą tego, że potem powinni stanąć na własne nogi" - powiedział.

Zdaniem Marczuka uchodźcy zdążyli już to zrobić. "Można szacować, że 60-70 proc. uchodźców pracuje, co jest bardzo wysokim wskaźnikiem zatrudnienia. Obecnie w Polsce przebywa 950 tys. uchodźców z Ukrainy. Nie jest prawdą, że ktoś zabiera komuś pracę. To wypełnianie luk, wakatów. Uchodźcy pracują raczej w pracach prostych, choć z czasem będzie się to pewnie zmieniać, bo to są ludzie dobrze wykształceni i wykwalifikowani" - powiedział Marczuk.

W Polsce przebywa też 1,2-1,3 mln Ukraińców, którzy pracowali w Polsce jeszcze przed wojną. Oznacza to, że w sumie w kraju jest ok. 2,3 mln Ukraińców.

Marczuk podkreślił, że nie jest prawdą, że uchodźcy żyją wyłącznie na koszt polskiego podatnika.

"Można szacować, że w 2022 z samych podatków i składek z pensji uchodźców wpłynęło do budżetu ok. 4 mld zł, a 2023 wpłynie ok. 6 mld zł" - dodał.

Według wiceszefa PFR wskaźnik zatrudnienia na poziomie 60-70 proc. ustabilizował się od późnego lata. Marczuk powiedział, że podejmowane zatrudnienie jest charakterystyczne dla pierwszej fali migracji. To proste prace, głównie w magazynach, przy sprzątaniu, jako pomoc w hotelach lub usługach.

"Jednak specustawa umożliwia powrót do bardziej złożonych zawodów, z czasem uchodźcy będą podejmowali ich więcej niż dzisiaj. W 2023 r. bilans - licząc bezpośrednie wydatki i wpływy z budżetu centralnego - ich pobytu w Polsce powinien być pozytywny" - zapewnił.

Szybkiej integracji pomogła - według Marczuka - duża obecność Ukraińców w Polsce jeszcze sprzed wojny z Rosją. Dzięki temu uchodźcy mieli gdzie się zatrzymać i uzyskać poradę od swoich rodaków.

"Trudno nie skomentować postawy Komisji Europejskiej, która nie powołała żadnego specjalnego funduszu, który mógłby zrekompensować wydatki Polski na uchodźców. Ta polityka jest niezrozumiała" - dodał. Przypomniał, że Polska zabiega o powołanie takiego funduszu.

Według Marczuka uchodźcy są dość równomiernie rozlokowani po Polsce, choć spora ich część przebywa w największych miastach. Wcześniej obawiano się ich koncentracji. Jako wyzwanie wskazał integrację i politykę imigracyjną oraz ewentualną drugą falę napływu uchodźców.(PAP)

szz/ joz/

(PAP)
 

Co sądzisz na ten temat?

podoba mi się 0
nie podoba mi się 0
śmieszne 0
szokujące 0
przykre 0
wkurzające 0
facebookFacebook
twitterTwitter
wykopWykop
komentarzeKomentarze
REKLAMA

komentarz (0)

Brak komentarza, Twój może być pierwszy.

Dodaj komentarz

REKLAMA
0%