Prywatyzacja POZ w Hrubieszowie wywołuje burzę
Plan powiatu hrubieszowskiego dotyczący przekazania podstawowej opieki zdrowotnej w ręce prywatnej firmy wzbudził silne emocje wśród mieszkańców, radnych i lokalnych polityków. Choć władze zapewniają, że chodzi o poprawę dostępności lekarzy, przeciwnicy ostrzegają przed ryzykiem destabilizacji finansowej szpitala i brakiem transparentności całego procesu.
Nowa firma, 10-letnia umowa i brak przetargu
Największe kontrowersje budzi fakt, że POZ – dotychczas prowadzona przez szpital – miałaby zostać przekazana firmie zarejestrowanej zaledwie w październiku 2025 roku, z kapitałem zakładowym 50 tys. zł. Umowa, zgodnie z planem, miałaby obowiązywać przez 10 lat i zostać zawarta w trybie bezprzetargowym.
Według władz powiatu restrukturyzacja ma umożliwić łatwiejsze pozyskanie lekarzy internistów, co – jak podkreślają – jest dziś największym problemem przychodni. Obecnie pracuje w niej jedynie dwóch lekarzy rodzinnych w wieku emerytalnym.
Ryzyko dla szpitala?
Krytycy podkreślają jednak, że POZ przynosi rocznie blisko 2 mln zł zysku, który dotąd wspierał budżet szpitala. Oddanie tej części działalności prywatnemu podmiotowi może – ich zdaniem – pogłębić deficyt, zwłaszcza że cały szpital ma planowaną stratę rzędu 13 mln zł.
Pojawiają się także pytania o wiarygodność nowej spółki, jej doświadczenie oraz realną zdolność do zagwarantowania ciągłości opieki dla tysięcy pacjentów.
Poseł Zieliński: „Kto oddaje to, co przynosi zysk?”
Decyzję skrytykował poseł na Sejm Tomasz Zieliński, wskazując na jej – jego zdaniem – całkowitą nieracjonalność ekonomiczną:
– „Według planu POZ przyniesie prawie 2 miliony złotych zysku, a cały szpital ma mieć stratę 13 milionów. Kto oddaje to, co przynosi zysk? To działanie, które budzi poważne wątpliwości i wymaga pełnej transparentności” – stwierdził parlamentarzysta, komentując doniesienia mediów.
Sesja przerwana. Radni chcą więcej informacji
Nadzwyczajna sesja Rady Powiatu, zaplanowana na 27 listopada i mająca umożliwić wprowadzenie zmian w statucie szpitala, zakończyła się zawieszeniem obrad. Radni uznali, że nie otrzymali wystarczających danych, by podjąć decyzję. Kolejne głosowanie przesunięto na 3 grudnia.
Mieszkańcy czują się pominięci
Wśród lokalnej społeczności narasta frustracja. Wielu mieszkańców twierdzi, że cała procedura odbywa się bez konsultacji i bez jasnych informacji.
– „Dlaczego dowiadujemy się o tym w dniu głosowania? Kim jest ta spółka? To wygląda jak wałek” – komentuje Antoni Malinowski.
Podobne zdanie wyraża Irena Ciesielczuk, która od lat angażuje się w sprawy szpitala:
– „Mieszkańcy powinni być najważniejsi. Jeśli wszystko jest tak jasne, czemu nie powiedziano nam o tym od początku?”
Co może się zmienić dla pacjentów?
Jeśli plan zostanie przyjęty, POZ – w tym przychodnia w Teratynie – nie będzie już zarządzany przez szpital. Może to oznaczać zmiany organizacyjne, kadrowe i finansowe. Zwolennicy liczą na większą dostępność lekarzy. Przeciwnicy obawiają się pogorszenia stabilności szpitala i ryzyka dla jakości opieki.
Niezależnie od ostatecznej decyzji, mieszkańcy oczekują większej przejrzystości i dialogu w sprawie, która bezpośrednio dotyczy ich zdrowia i bezpieczeństwa.
Brak komentarza, Twój może być pierwszy.
Dodaj komentarz