Mieszkaniec Biłgoraja urządził sobie niebezpieczną „jazdę rajdową” po mieście – staranował trzy samochody, uciekł z miejsca pierwszej kolizji, a ostatecznie wylądował w szpitalu z obrażeniami i… prawdopodobnie promilami.
W czwartek wieczorem, około godziny 19:20, na ulicy Zamojskiej w Biłgoraju rozegrał się scenariusz rodem z sensacyjnego filmu – niestety w realu, na oczach mieszkańców.
45-letni kierowca Peugeota, wyjeżdżając z ulicy Łąkowej, zjechał na przeciwny pas i z impetem uderzył w BMW, w którym podróżowały trzy osoby. Zamiast się zatrzymać – wcisnął gaz i po prostu odjechał. Świadkowie mówią, że wyglądało to tak, jakby „uciekał przed samym sobą”.
Ucieczka zakończyła się na skrzyżowaniu z ulicą Moniuszki, gdzie Peugeot nawet nie zwolnił. Prosto przeleciał przez skrzyżowanie i wbił się w zaparkowanego Fiata Ducato, który z kolei uderzył w stojącego obok Volkswagena. Trzy auta uszkodzone w kilka minut!
Gdy mundurowi dotarli na miejsce, szybko ustalili sprawcę. Od kierowcy Peugeota wyczuwalna była silna woń alkoholu, a jego mowa – jak opisują funkcjonariusze – była bełkotliwa. Mężczyzna został zabrany do szpitala z obrażeniami ciała. Pobrano mu krew do badań, które mają potwierdzić, ile miał w organizmie alkoholu. Jego prawo jazdy? Zatrzymane na miejscu.
Choć w całym zdarzeniu brało udział kilka osób, poważniejsze obrażenia odniósł jedynie 45-latek. To prawdziwe szczęście biorąc pod uwagę sposób, w jaki mknął przez ulice. Policja prowadzi dalsze ustalenia i apeluje o rozsądek za kierownicą – zwłaszcza gdy ktoś zamierza prowadzić, mimo że nie powinien nawet wsiadać do auta.
Brak komentarza, Twój może być pierwszy.
Dodaj komentarz
Użytkowniku, pamiętaj, że w Internecie nie jesteś anonimowy. Ponosisz odpowiedzialność za treści zamieszczane na portalu roztocze.net. Dodanie opinii jest równoznaczne z akceptacją Regulaminu portalu. Jeśli zauważyłeś, że któraś opinia łamie prawo lub dobry obyczaj - powiadom nas [email protected] lub użyj przycisku Zgłoś komentarz