Chwile grozy w miejscowości Szopinek! 13 lutego około godziny 13:20 doszło tam do mrożącej krew w żyłach kolizji. 65-letni kierowca forda wjechał wprost pod pędzący pociąg relacji Kraków – Hrubieszów.
Świadkowie mówią o sekundach, które dzieliły uczestników od prawdziwej tragedii. Samochód uderzył w bok lokomotywy. Huk było słychać w okolicy!
W aucie znajdowała się pasażerka, a w pociągu podróżowały aż 32 osoby oraz załoga. Cudem nikt nie odniósł obrażeń. Roztrzaskany został jedynie samochód.
Co się stało? Przejazd był prawidłowo oznakowany – znajdował się tam Krzyż Świętego Andrzeja oraz znak STOP. Nie było rogatek ani sygnalizacji świetlnej, ale znak nakazywał bezwzględne zatrzymanie się.
Policja nie ma wątpliwości – zawinił kierowca.
— Przy dojeżdżaniu do przejazdu kolejowego oraz podczas jego pokonywania każdy kierujący ma obowiązek zachować szczególną ostrożność. Należy zmniejszyć prędkość tak, aby w razie nagłej sytuacji móc bezpiecznie zatrzymać pojazd. Na przejazdach bez zapór i sygnalizacji świetlnej bezwzględnie trzeba zastosować się do znaku „STOP” oraz linii bezwarunkowego zatrzymania — podkreśla podkomisarz Dorota Krukowska–Bubiło.
Badanie alkomatem wykazało, że zarówno kierowca forda, jak i maszynista byli trzeźwi. Mimo to 65-latek został ukarany mandatem oraz punktami karnymi.
To kolejny sygnał ostrzegawczy: na torach nie ma miejsca na brawurę ani chwilę nieuwagi. Jedna sekunda może zdecydować o życiu dziesiątek osób.
Brak komentarza, Twój może być pierwszy.
Dodaj komentarz
Użytkowniku, pamiętaj, że w Internecie nie jesteś anonimowy. Ponosisz odpowiedzialność za treści zamieszczane na portalu roztocze.net. Dodanie opinii jest równoznaczne z akceptacją Regulaminu portalu. Jeśli zauważyłeś, że któraś opinia łamie prawo lub dobry obyczaj - powiadom nas [email protected] lub użyj przycisku Zgłoś komentarz