Przez cały ubiegły tydzień w różnych częściach kraju strajkowali listonosze. W Zamościu nie przerwali pracy. Zawiązali komitet protestacyjno-strajkowy. Podobnie jak ich koledzy, sprzeciwiają się polityce prowadzonej przez dyrekcję Poczty Polskiej
Jak informowaliśmy w poprzednim numerze „Kroniki Tygodnia”, rozmowy negocjacyjne pomiędzy komitetami protestacyjnymi a dyrekcją Poczty Polskiej rozpoczęły się w poniedziałek, 20 listopada.
We wtorek wszystkie centrale związkowe utworzyły wspólny, ogólnopolski komitet protestacyjno-strajkowy. W niektórych miastach część listonoszy, w ramach protestu, nie przystąpiła do pracy. Jednak większość z nich roznosiła przesyłki. Tak było w Zamościu. W środę zamojscy listonosze na znak poparcia akcji i jako wyraz solidaryzowania się ze strajkującymi założyli biało-czerwone opaski. Zdaniem związkowców, ciężar odpowiedzialności za to, że listonosze wszczęli akcję protestacyjną, leży w warszawskiej centrali PP, gdzie zapadają decyzje.
Wśród 15 postulatów, jakie zgłosili strajkujący, znalazły się między innymi: zwiększenie rezerwy chorobowej i urlopowej oraz właściwe ewidencjonowanie i rozliczanie czasu pracy. Listonosze nie mogą korzystać z przysługujących im urlopów, często pracują znacznie dłużej niż mają to określone w podpisanych z pracodawcą umowach. Powód?
- Brakuje rąk do pracy – mówi Beata Bałka, przewodnicząca Związku Zawodowego Pracowników Poczty Polskiej w Zamościu. - Od około 10 lat zmniejszany jest sukcesywnie o kilka etatów plan zatrudnienia, tymczasem przesyłek do rozniesienia nie ubywa – wyjaśnia. Listonosze są zobowiązani dostarczać również ulotki. To wydłuża czas pracy, a wypchane ulotkami torby ważą dużo więcej niż określają to przepisy bhp.
W związku z rozpoczętą w czerwcu ubiegłego roku restrukturyzacją Poczty Polskiej (wtedy Poczta Polska została podzielona na tzw. biznesy) oraz planowaną jej komercjalizacją, listonosze domagali się podpisania pakietu osłon socjalnych dla wszystkich pracowników PP. A do czasu, gdy to nie nastąpi, zaniechania komercjalizacji.
Choć strajkujący podkreślali, że kwestia wynagrodzenia nie jest najważniejsza, nie mogli jej pominąć. Obecnie przeciętna pensja listonosza wynosi około 1 100 zł brutto, listonosze postulowali zwiększenie jej do 1 500 zł.
W środę, w wyniku rozmów negocjacyjnych uzgodniono porozumienie w sprawie 11 postulatów. Wśród czterech, na które kierownictwo poczty nie chciało się zgodzić, znalazła się m.in. kwestia zwiększenia płac i roznoszenia druków bezadresowych (ulotek). W trakcie niedzielnych negocjacji ustalono, że ulotki roznosić będą pracownicy, wyłonionej w trakcie przetargu firmy zewnętrznej. Nie rozstrzygnięto sprawy podwyżek wynagrodzeń. Kiedy zamykaliśmy ten numer „Kroniki Tygodnia” w Warszawie do rozmów z pocztowcami przystąpił mediator.
Brak komentarza, Twój może być pierwszy.
Dodaj komentarz
Użytkowniku, pamiętaj, że w Internecie nie jesteś anonimowy. Ponosisz odpowiedzialność za treści zamieszczane na portalu roztocze.net. Dodanie opinii jest równoznaczne z akceptacją Regulaminu portalu. Jeśli zauważyłeś, że któraś opinia łamie prawo lub dobry obyczaj - powiadom nas [email protected] lub użyj przycisku Zgłoś komentarz