W Radzie Miejskiej Szczebrzeszyna w fotelach radnych od dawna zasiadają dwie osoby, którym przepisy na to nie pozwalają – radna z wyrokiem za jazdę po pijanemu i radny, który mieszka w innej gminie
O nagłośnienie sprawy poprosili nas mieszkańcy miasteczka.
- Zróbcie coś z tym bezprawiem, bo nasze władze do tej pory palcem nie kiwnęły – skarżyli się mieszkańcy. - Od roku miasto huczy od plotek, że Halina Antoszek, radna z Bodaczowa, pijana kierowała samochodem. Podobno już dawno zapadł wyrok, ale ani na tej pani, ani na naszych radnych to nie robi żadnego wrażenia. Skazana w dalszym ciągu bierze udział w pracach rady. Jakby tego było mało, jest także ławnikiem w sądzie. To jednak nie koniec nieprawidłowości w naszej radzie. Pan Waldemar Brzuś jest radnym, chociaż od kilku lat mieszka na terenie sąsiedniej gminy, tam wybudował sobie dom. U nas jest tylko fikcyjnie zameldowany.
Radna „na gazie”
W Komendzie Miejskiej Policji w Zamościu potwierdziliśmy, że Halina Antoszek w grudniu 2004 r. została oskarżona o prowadzenie pojazdu mechanicznego w stanie nietrzeźwym.
- 24 grudnia 2004 r. akt oskarżenia został przedstawiony do zatwierdzenia prokuratorowi, zapewne wkrótce potem trafił do sądu – mówi komisarz Joanna Kopeć, rzecznik prasowy KMP w Zamościu.
I rzeczywiście tak się stało. Jak wynika z akt sprawy, policyjny patrol 20 grudnia 2004 r. w Bodaczowie, ok. 23.10 zatrzymał do kontroli drogowej forda escorta, którym kierowała Halina Antoszek. Pani dmuchnęła w alkomat i okazało się, że absolutnie nie powinna siadać w tym stanie za kierownicą. Miała 0,56 promila.
Sprawa radnej trafiła do Sądu Rejonowego w Zamościu, a dokładniej do VIII Wydziału Grodzkiego w Szczebrzeszynie. 31 stycznia 2005 r. w trybie nakazowym sąd skazał panią na 400 zł grzywny, zakazał jej przez rok prowadzenia wszelkich pojazdów mechanicznych, zasądził także od niej 100 zł na cel społeczny. Wyrok uprawomocnił się 11 lutego 2005 r. i został wykonany (skazana wpłaciła powyższe kwoty).
Czeski film, czyli nikt nic nie wie
Radny skazany prawomocnym wyrokiem za przestępstwo popełnione z winy umyślnej, z mocy prawa traci mandat. Dlaczego więc pani Antoszek wciąż zasiada w radzie? Skazana radna i ławnik w jednej osobie nie chciała z nami rozmawiać. Władze miasta podobno o niczym nie wiedziały, przynajmniej oficjalnie.
- Nie wiedzieliśmy o tym wyroku, nie otrzymaliśmy od organów ścigania, ani od sądu żadnej informacji na ten temat - tłumaczy Marian Mazur, burmistrz Szczebrzeszyna. - W tej sytuacji jednak natychmiast zajmiemy się tą sprawą.
Kierujący pracą rady przewodniczący także zapewnia, że o niczym nie wiedział.
- Nie dotarły do mnie informacje o skazaniu radnej, nigdy ta sprawa nie była podnoszona na sesji - twierdzi Marian Drożdżyk, przewodniczący Rady Miejskiej.
Prawdziwe okazały się również doniesienia, że skazana radna jest ławnikiem. Jak nas poinformowano w Sądzie Rejonowym w Zamościu, od momentu uprawomocnienia się wyroku nie była jednak powołana do żadnego składu orzekającego. Szczęśliwym trafem, bo w sądzie także nie wiedziano o skazaniu pani ławnik.
Jak to się stało, że do tej pory informacje o wyroku nie dotarły do ratusza oddalonego od budynku sądu o około 300 m? Jak to się dzieje, że osoba skazana w tym samym sądzie wciąż formalnie jest w nim ławnikiem? Cóż, przyczyna jest prozaiczna. W aktach sprawy nie ma żadnej wzmianki, że oskarżona pełni jakieś funkcje społeczne. Po prostu kobieta o tym nie wspomniała. A jej nazwiska nikt nie skojarzył z powyższymi funkcjami. Wygląda na to, że w przepisach jest poważna luka, pozwalająca skazanym radnym czy ławnikom skutecznie ukryć ten fakt.
Mieszka tam, działa tu
Radny Brzuś w rozmowie z nami nie ukrywał, że od dawna mieszka poza gminą.
- Pochodzę z Brodów Dużych i tam jestem na stałe zameldowany - tłumaczył nam Waldemar Brzuś. - Postawiłem dom w Zawadzie, w gminie Zamość, ale nie jest on jeszcze zupełnie wykończony. Jednak od 3 czy 4 lat rzeczywiście w nim mieszkam.
Radny przekonuje jednak, że tylko tam nocuje. Codziennie jest za to w pracy w Szczebrzeszynie, tu działa w klubie sportowym, żywo interesuje się sprawami miasta i gminy Szczebrzeszyn. To chyba jednak za mało, by mógł być radnym w Szczebrzeszynie.
- O tym, czy dana osoba ma prawo głosować czy kandydować w wyborach do rady gminy, decydują przepisy ordynacji wyborczej do rad gmin, rad powiatów i sejmików województw – stwierdziła Anna Chrzan, dyrektor zamojskiej delegatury Krajowego Biura Wyborczego. - Jednym z koniecznych warunków jest stałe zamieszkanie na obszarze działania danej rady. Jeżeli dana osoba jest zameldowana na terenie gminy, ale nie mieszka w niej, po przeprowadzeniu postępowania wyjaśniającego powinna zostać wykreślona z rejestru wyborców. Leży to w kompetencji odpowiedniego wójta czy burmistrza prowadzącego rejestr i każdy może w tej sprawie zwrócić się do niego.
Dyrektor Chrzan powiedziała nam, że poprosi burmistrza Szczebrzeszyna o wyjaśnienie przypadku radnego Brzusia. Nieprawidłowościami w radzie miejskiej zajmą się również urzędnicy wojewody. Oni też nie wiedzieli do tej pory o wyroku ciążącym na radnej, ale będą mogli doprowadzić do wygaszenia jej mandatu.
Jedno jest pewne - nowych radnych już nie będzie. Wyborów uzupełniających nie przeprowadza się bowiem, jeżeli do końca kadencji zostało mniej niż 6 miesięcy, a wybory samorządowe odbędą się tej jesieni.
Brak komentarza, Twój może być pierwszy.
Dodaj komentarz
Użytkowniku, pamiętaj, że w Internecie nie jesteś anonimowy. Ponosisz odpowiedzialność za treści zamieszczane na portalu roztocze.net. Dodanie opinii jest równoznaczne z akceptacją Regulaminu portalu. Jeśli zauważyłeś, że któraś opinia łamie prawo lub dobry obyczaj - powiadom nas [email protected] lub użyj przycisku Zgłoś komentarz