Zamknij
REKLAMA

Ziobro na konwencji Solidarnej Polski: przedstawimy projekt zawieszający unijny system ETS

20.26, 15.10.2022 PAP Aktualizacja: 20.30, 15.10.2022
Skomentuj PAP
REKLAMA

W sobotę w Warszawie odbyła się konwencja Solidarnej Polski zatytułowana "Tańsza energia dla Polaków". Minister sprawiedliwości, prokurator generalny, prezes SP Zbigniew Ziobro zapowiedział przedstawienie w najbliższych dniach gotowego projektu, mającego na celu zawieszenie unijnego systemu ETS.

W najbliższych dniach przedstawimy projekt zawieszający unijny system ETS co najmniej na czas prowadzenia wojny; to system haraczu, za który płacą wszyscy Polacy - powiedział w sobotę prezes Solidarnej Polski Zbigniew Ziobro.

"Wiceminister Klimatu i Środowiska Jacek Ozdoba przygotował znakomity projekt, który w zadziwiająco prosty sposób pozwala na zawieszenie, co najmniej na czas prowadzenia wojny, konsekwencji wynikających z pakietu klimatyczno-energetycznego w postaci systemu ETS. Systemu haraczu, który muszą kupować i płacić polskie przedsiębiorstwa a definitywnie, ostatecznie - wszyscy Polacy" - oświadczył.

Ziobro podczas konwencji mówił o polityce klimatycznej Unii Europejskiej. Podkreślał, ze politycy SP od dawna przestrzegali, że konsekwencją przyjęcia pakietu klimatyczno-energetycznego będzie drożyzna, wzrost cen energii oraz wzrost kosztów życia Polaków.

Podkreślał, że Polacy odczuwają teraz konsekwencje tej polityki. "Gdyby argumenty, które podnosiliśmy zostały wysłuchane, to nie byłoby problemu z polskim węglem, każda polska rodzina mogłaby kupić w polskich kopalniach węgiel za te 900 zł, bo on by był dostępny" - powiedział.

Ziobro podkreślał, że Polska musi obecnie wydawać miliardy na zakup węgla w egzotycznych krajach. "Ale tego nie musiało być, to wszystko można było ominąć" - zaznaczył.

"Dlatego dziś, w warunkach toczącej się wojny (...) nie możemy dalej udawać, że nie ma problemu z pakietem klimatycznym. Musimy powiedzieć sobie jasno, że ten pakiet, który nie liczy się z kosztami ekonomicznymi i społecznymi, jakie ponoszą Polacy, jest nie do zaakceptowania dla nas" - dodał.

Podczas wystąpienia lider Solidarnej Polski mówił, że racja była po stronie Solidarnej Polski, kiedy jej członkowie przestrzegali przed konsekwencjami ustępstw wobec Unii w sporze o reformę sadownictwa.

"Wskazywaliśmy, że zgoda na tzw. warunkowość, zgoda na dodatkowe uprawnienia władcze Komisji Europejskiej w ramach funduszu odbudowy, będzie miała dramatyczne konsekwencje, będzie skutkować szantażem ekonomicznym wobec naszego kraju, będzie oznaczała liczne upokorzenia, będzie oznaczała być może zablokowanie reformy sądownictwa (...) i będzie prawdopodobnie oznaczać, że do końca do wyborów ani jednego euro nie zobaczymy" - mówił Ziobro.

Zaznaczył, że nawet wewnątrz obozu politycznego Zjednoczonej Prawicy byli tacy, którzy próbowali przekonać Solidarną Polskę, że się mylą. "Jeden z tych kolegów, który takie wystąpienie wygłaszał, niedawno został odwołany z polskiego rządu" - podkreślił.

Ziobro zapewnił, że jego ugrupowanie będzie konsekwentne w realizacji reform, w tym reformy polskiego sądownictwa, która została zatrzymana wskutek "brutalnego ekonomicznego szantażu UE". "Musimy mieć odwagę, musimy działać konsekwentnie w obronie wartości, w które wierzymy, musimy bronić polskiej suwerenności" - dodał.

Prezes SP zaznaczył, że trwa w tej chwili walka o to, aby decyzje dotyczące życia Polaków zapadały w Warszawie, a nie "w Berlinie czy Brukseli". "To jest jeden z naszych celów" - dodał.

"Dziś, wczoraj, rok temu i dziesięć lat temu, kiedy rozpoczynaliśmy naszą drogę, mówiliśmy jasno, że jesteśmy za UE jako unią łączącą ze sobą suwerenne, przyjaźnie, ściśle współpracujące państwa. Nie zaś za taką unią, która wyraża się w tym, że jedne państwa dominują nad innymi" - oświadczył. Ziobro ocenił, że ta druga wizja jest bliższa dzisiejszemu kierownictwu UE na czele z przewodniczącą KE Ursulą von der Leyen. "To ona forsuje rozwiązania, które jako żywo są dowodem, że w tej sposób myśli o UE - nie jako o wspólnocie równych, suwerennych państw, ale jako o zbiorowości różnych państw o różnym statusie, sile i interesach, które KE raz uwzględnia i wspiera, a drugi raz pomiata" - powiedział.

Jeszcze dalej - zdaniem Ziobro - idzie kanclerz Niemiec Olaf Scholz, który wraz z niemieckim rządem "już oficjalnie stawia za cel przebudowę UE z organizacji międzynarodowej w jeden twór państwowy, gdzie będą centralizowane główne decyzje władcze z przywódczą rolą Niemiec". "Jako Polacy mamy 1000 lat doświadczeń tej przewodniej roli Niemiec i bardzo dziękujemy, nie potrzebujemy powtórek z historii" - dodał.

Prezes SP podkreślił, że jego formacja po to istnieje w polityce, aby bronić polskiej suwerenności. "Musimy być jeszcze bardziej konsekwentni, musimy jeszcze bardziej pilnować naszej suwerenności" - oświadczył. W podobnym tonie wypowiadał się europoseł SP Patryk Jaki, który podkreślił, że dla jego formacji sensem życia jest polskość i walka o polską suwerenność. "My nie chcemy oddawać naszej suwerenności i jesteśmy w tym konsekwentni i wiarygodni" - dodał.

Jaki przypomniał, że posłowie SP byli przeciw mechanizmowi warunkowości, który uzależniał korzystanie z pieniędzy z unijnego budżetu od poszanowania praworządności. "Powiedzieliśmy nie, ponieważ wiedzieliśmy, że nic z tego nie dostaniemy, a dajemy im instrument, którym będą mogli nas szantażować" - dodał.

Minister w KPRM, wiceprezes SP Michał Wójcik ocenił, że SP jest dziś "najbardziej atakowaną formacją polityczną w przestrzeni publicznej". "Ale Solidarna Polska ma rację w wielu sprawach" - dodał. Tak było jego zdaniem w przypadku sprzeciwu wobec polityki klimatycznej UE, kiedy politycy SP podkreślali, że doprowadzi ona do wzrostu cen energii, a w konsekwencji wzrostu cen produktów i usług. "Czy nie mieliśmy racji?" - pytał retorycznie Wójcik.

Europoseł, wiceprezes SP, Beata Kempa, podczas swojego przemówienia oceniła, że trwająca przez rok, a zakończona w maju br. konferencja w sprawie przyszłości Europy jest częścią operacji mającej na celu federalizację UE. Aby do tego nie doszło, należy przestrzegać unijnych traktatów, a kraje UE muszą mieć prawo weta. W innym wypadku - zdaniem wiceprezes SP - powstanie "duża federalna Europa, jedno państwo, z jednym rządem w Brukseli" zarządzane "twardą francuską i niemiecką ręką".

Wiceminister sprawiedliwości Sebastian Kaleta podczas konwencji powiedział, że w trwającym z KE sporze "nie chodzi o żadną praworządność, lecz o bezwzględny szantaż by Polaków zastraszyć, a następnie przez paraliż wewnętrzny doprowadzić do zmiany władzy na taką, która będzie posłuszna". Kaleta zaznaczył, że UE nigdy nie uzyskała jakichkolwiek kompetencji do ingerowania w sądownictwo państw członkowskich, jednak próbuje tego dokonać poprzez wstrzymywanie funduszy, tak jak ma to miejsce w przypadku KPO.

Solidarna Polska wchodzi w skład koalicji Zjednoczonej Prawicy; w ostatnich wyborach parlamentarnych politycy ugrupowania startowali razem z PiS. Lider partii Zbigniew Ziobro jest ministrem sprawiedliwości i prokuratorem generalnym, wiceprezes partii Michał Woś - wiceministrem sprawiedliwości, a drugi wiceprezes, Michał Wójcik, jest ministrem w KPRM. Posłowie Sebastian Kaleta oraz Marcin Warchoł również są wiceszefami MS. Posłowie Jacek Ozdoba oraz Edward Siarka są wiceministrami w resorcie klimatu i środowiska, poseł Janusz Kowalski wiceministrem rolnictwa, a poseł Jan Kanthak wiceszefem MAP. Polityk SP Patryk Jaki jest europosłem. (PAP)

autor: Adrian Kowarzyk, Daria Kania

amk/ dka/ aszw/

 

Należy zlikwidować system EU ETS. Projekt ustawy autorstwa Solidarnej Polski przewiduje likwidację obowiązku płacenia opłat za emisję CO2 w ramach Europejskiego System Handlu Emisjami (EU ETS). System EU ETS to przepisy spekulacyjne uderzające we wszystkich obywateli naszego kraju. Polska jest zmuszana przez UE do kupowania uprawnień do emisji. Przez to wszyscy płacimy dodatkowo 20 miliardów złotych rocznie za energię elektryczną. Taki jest deficyt uprawnień dla naszej gospodarki.

 

System EU ETS wprowadzono, by walczyć z suwerennością energetyczną państw członkowskich Unii Europejskiej. Jest to strategia niemiecko-rosyjska, mająca na celu całkowitą rezygnację z energetyki węglowej, a tym samym uzależnienie UE od rosyjskiego gazu. Wojna na Ukrainie pokazała, jak niebezpieczną politykę prowadziły Niemcy wobec europejskiego bezpieczeństwa energetycznego. Dziś, w dobie zagrożenia konfliktem z Rosją, to przemysł ciężki i polityka obronna wymaga dodatkowego finansowania, a nie obce banki.

 

W 2012 r. Solidarna Polska zbierała podpisy nad wypowiedzeniem Pakietu Klimatycznego. Już w 2014 r. minister Zbigniew Ziobro ostrzegał przed wzrostem cen za prąd i ciepło, w związku z mechanizmami zaakceptowanymi przez rząd PO-PSL. Ówczesna premier Ewa Kopacz zgodziła się na nie, jednocześnie zapewniając, że rachunki za prąd nie wzrosną. Solidarna Polska jest jedynym środowiskiem politycznym, które od początku ostrzega przed niebezpieczeństwem para-podatku EU ETS.

 

Polskie przedsiębiorstwa i elektrownie z powodu nagłych wzrostów cen uprawnień do emisji CO2 zmuszane są do podnoszenia kosztów energii, które uderzają w konsumentów. Tylko grupa PGE notuje z powodu systemu EU ETS roczne straty w wysokości 12 miliardów złotych. Każda godzina pracy elektrowni Bełchatów to 1 mln 300 tys. zł. Każdy obywatel zmuszany jest do uczestnictwa w płaceniu para-podatku EU ETS. Przeciętnie, polskie rodziny płacą za sam system EU ETS w ramach opłat za prąd aż 600 złotych. Razem z rachunkami za ciepło, unijny para-podatek kosztuje polską rodzinę ponad 1200 złotych. Opłaty za EU ETS nie są widoczne jedynie w rachunkach konsumentów, ale obarczają też przedsiębiorców, dlatego np. gwałtownie rosną ceny pieczywa. Dlatego nie możemy się zgodzić na płacenie za szaleństwa unijnych technokratów, bo uderzają w nasze codzienne życie. 

 

Solidarna Polska

Minister Ziobro na konwencji Solidarnej Polski: Przedstawimy projekt zawieszający unijny podatek od emisji CO2

 

- W najbliższych dniach przedstawimy projekt zawieszający unijny system ETS co najmniej na czas prowadzenia wojny. To system haraczu, za który płacą wszyscy Polacy – prezes Solidarnej Polski Zbigniew Ziobro na dzisiejszej (15 października br.) konwencji jego partii zapowiedział projekt #TaniaEnergia dla Polaków. Dodał, że projektowane przepisy w prosty sposób pozwolą na zawieszenie konsekwencji wynikających z pakietu klimatyczno-energetycznego.

 

- Musimy mieć odwagę, musimy działać konsekwentnie w obronie wartości, w które wierzymy. Musimy bronić polskiej suwerenności – podkreślił minister Zbigniew Ziobro.

 

Projekt ustawy przewiduje likwidację obowiązku regulacji opłat za emisję CO2 ramach Europejskiego Systemu Handlu Emisjami (EU ETS). Przepisy ETS sprawiają, że Polacy, płacimy dodatkowo 20 mld zł rocznie na energię elektryczną. To, jak zaznaczył wiceprezes Solidarnej Polski minister Michał Wójcik, jest niedopuszczalne: - Jesteśmy ludźmi dialogu, ale dialog polega na tym, że wszyscy są równi. My, jako Polacy nie jesteśmy drugą, trzecią czy piątą kategorią mieszkańców UE.

 

EU ETS to system, który ma zwalczać suwerenność energetyczną państw członkowskich UE. Jej celem jest całkowita rezygnacja z energetyki węglowej I uzależnienie UE od rosyjskiego gazu. To niemiecko-rosyjska strategia. Wojna na Ukrainie pokazała, jak niebezpieczną politykę prowadziły Niemcy wobec europejskiego bezpieczeństwa energetycznego. Jak słusznie wskazała wiceprezes Solidarnej Polski europoseł Beata Kempa: - Dla kolejnych kanclerzy nigdy nie liczył się europejski interes, chyba, że był on zbieżny z interesem Berlina albo Rosji. Dziś, w dobie zagrożenia konfliktem z Rosją, to przemysł ciężki i polityka obronna wymaga dodatkowego finansowania, a nie obce banki.

 

Polskie przedsiębiorstwa i elektrownie z powodu nagłych wzrostów cen uprawnień do emisji CO2 zmuszane są do podnoszenia kosztów energii, które uderzają w konsumentów. Tylko grupa PGE notuje z powodu systemu EU ETS roczne straty w wysokości 12 miliardów złotych. Każda godzina pracy elektrowni Bełchatów to 1 mln 300 tys. zł. Każdy obywatel zmuszany jest do uczestnictwa w płaceniu para-podatku EU ETS. Przeciętnie, polskie rodziny płacą za sam system EU ETS w ramach opłat za prąd aż 600 złotych. Razem z rachunkami za ciepło, unijny para-podatek kosztuje polską rodzinę ponad 1200 złotych. Opłaty za EU ETS nie są widoczne jedynie w rachunkach konsumentów, ale obarczają też przedsiębiorców, dlatego np. gwałtownie rosną ceny pieczywa. Dlatego nie możemy się zgodzić na płacenie za szaleństwa unijnych technokratów, bo uderzają w nasze codzienne życie.

 

Projekt #TaniaEnergia dla Polaków ma tymczasowo zawiesić obowiązki Polski wynikające z pakietu klimatycznego. Jest to próba ratowania polskich przedsiębiorstw. – Naszą zasadą jest walka, walka o to, by najważniejsze decyzje dotyczące nas Polaków, zapadały tu nad Wisłą, a nie w Berlinie, czy w Brukseli – podkreślił minister Zbigniew Ziobro. – Tylko w ten sposób możemy ochronić polską suwerenność – dodał.

 

Solidarna Polska

(PAP)

Co sądzisz na ten temat?

podoba mi się 0
nie podoba mi się 0
śmieszne 0
szokujące 0
przykre 0
wkurzające 0
facebookFacebook
twitterTwitter
wykopWykop
komentarzeKomentarze
REKLAMA

komentarz (0)

Brak komentarza, Twój może być pierwszy.

Dodaj komentarz

REKLAMA
0%