Nasze Roztocze

Zamknij

Lubycza Królewska i S17. Spór o węzeł i budowę do Hrebennego

Redakcja roztocze.net Redakcja roztocze.net 23:03, 08.04.2026 Aktualizacja: 23:04, 08.04.2026
Skomentuj Lubycza Królewska i S17. Spór o węzeł i budowę do Hrebennego Budowa drogi ekspresowej S17 na odcinku Tomaszów Lubelski – Hrebenne. W centrum uwagi mieszkańców pozostaje węzeł Lubycza Królewska i jego przyszłość.

Budowa drogi ekspresowej S17 na odcinku Tomaszów Lubelski – Hrebenne nabiera tempa, ale w centrum lokalnej debaty coraz mocniej znajduje się Lubycza Królewska i kwestia planowanego węzła drogowego. Dwie konferencje prasowe – najpierw z udziałem polityków PSL i przedstawicieli administracji rządowej, a następnie zorganizowana przez posła PiS Tomasza Zielińskiego – pokazały, że inwestycja ma nie tylko ogromne znaczenie komunikacyjne, ale też stała się osią politycznego sporu o zasługi, opóźnienia i przyszłość gminy Lubycza Królewska.

S17 Tomaszów Lubelski – Hrebenne. Inwestycja ważna dla Lubelszczyzny i Lubyczy Królewskiej

Odcinek S17 Tomaszów Lubelski – Hrebenne to jedna z najważniejszych inwestycji drogowych w województwie lubelskim. Trasa ma połączyć południową część regionu z przejściem granicznym w Hrebennem i jednocześnie domknąć ważny ciąg komunikacyjny prowadzący w stronę granicy z Ukrainą.

Podczas konferencji zorganizowanej 2 kwietnia 2026 roku w rejonie budowy pomiędzy Tomaszowem Lubelskim a Hrebennem podkreślano, że droga ekspresowa S17 ma znaczenie nie tylko dla ruchu lokalnego, ale także dla gospodarki, logistyki i przyszłej odbudowy Ukrainy.

Krzysztof Hetman mówił wprost:

Ta droga krajowa numer siedemnaście, która z punktu widzenia rozwoju gospodarczego województwa lubelskiego jest niezwykle istotna, jest realizowana”.

Dodał też, że w przyszłości ten korytarz drogowy może stać się ważnym połączeniem dla całej Europy:

Mamy nadzieję, że jak najszybciej skończy się wojna w Ukrainie i ta droga będzie takim oknem na świat”.

To właśnie w tym kontekście coraz częściej pada nazwa Lubycza Królewska, bo to właśnie tutaj mieszkańcy najmocniej zabiegają o to, aby nowa ekspresówka nie była tylko trasą tranzytową, ale także realną szansą rozwojową dla gminy.

Budowa S17 Tomaszów Lubelski – Hrebenne. Jaki jest stan prac?

Według informacji przekazanych podczas konferencji, odcinek Tomaszów Lubelski Południe – Hrebenne ma około 17 kilometrów długości, a wykonawcą robót jest firma Budimex.

Oficjalnie wskazano, że wartość kontraktu wynosi 598 mln zł, a inwestycja uzyskała także znaczące wsparcie ze środków unijnych. W ramach projektu przewidziano m.in.:

  • 13 obiektów inżynierskich, w tym wiadukty i mosty,
  • 4 przejścia dla średnich i dużych zwierząt,
  • 39 przejść dla małych zwierząt i płazów,
  • węzeł drogowy Bełżec.

Dyrektor lubelskiego oddziału GDDKiA Janusz Pachla przypomniał, że cała budowa S17 od Piask do Hrebennego została podzielona na dziewięć odcinków realizacyjnych:

Na dzisiaj w budowie są trzy odcinki, między innymi ten, na którym obecnie się znajdujemy”.

Podkreślił również, że mówimy o ogromnym projekcie infrastrukturalnym:

Droga, budowa drogi ekspresowej S17 od Piask do Hrebennego została podzielona na dziewięć odcinków realizacyjnych. To jest łącznie sto piętnaście kilometrów drogi ekspresowej”.

Z kolei przedstawiciel wykonawcy, Michał Mazur z Budimeksu, przekazał bardziej szczegółowe dane z placu budowy:

Obecnie zaawansowanie wynosi niemal czterdzieści procent. Roboty ziemne na poziomie pięćdziesięciu procent, obiekty mostowe trzydzieści pięć”.

To ważna informacja dla mieszkańców regionu, bo oznacza, że na odcinku Tomaszów Lubelski – Hrebenne prace nie są już tylko na etapie dokumentacji, ale są realnie prowadzone w terenie.

Lubycza Królewska i węzeł przy S17. To właśnie tu koncentruje się dziś największy spór

Choć sama budowa drogi ekspresowej S17 jest faktem, największe emocje wywołuje dziś temat węzła Lubycza Królewska. To właśnie ta kwestia najmocniej wybrzmiała podczas obu konferencji i to ona może przesądzić o tym, czy gmina Lubycza Królewska rzeczywiście skorzysta na przebiegu ekspresówki.

Poseł Wiesław Różyński podkreślał podczas spotkania z mediami, że mieszkańcy i lokalni działacze skutecznie walczyli o to, aby węzeł został przywrócony do planów inwestycyjnych:

Wspólnymi siłami z mieszkańcami, którzy się zwrócili do mnie, uprosiliśmy w Generalnej Dyrekcji Dróg Krajowych i Autostrad projekt tutaj zjazdu. Konkretnie to jest węzeł do Lubyczy Królewskiej”.

W podobnym tonie wypowiadał się Piotr Bundyra, przedsiębiorca i mieszkaniec Lubyczy Królewskiej, który bardzo mocno zaakcentował, jak ważna jest ta inwestycja dla lokalnej społeczności:

Ta droga jest nam potrzebna jak krew. Czekaliśmy na tą drogę śmiało, powiem trzydzieści lat”.

I dodał jeszcze mocniej:

Nasza miejscowość, nasze miasto, nasza Lubycza Królewska została pominięta, jeżeli chodzi o węzeł”.

To właśnie te słowa najlepiej oddają nastroje panujące wśród wielu mieszkańców. Dla nich S17 nie może być wyłącznie drogą przelotową, ale powinna stać się impulsem do zatrzymania odpływu mieszkańców, przyciągnięcia inwestycji i poprawy dostępności komunikacyjnej.

Bundyra mówił o tym bardzo wyraźnie:

Nasze tereny, drodzy Państwo, wyludniają się”.

oraz:

Nasze działanie (…) jest zrobić to, żeby te nasze dzieci tutaj wracały, żeby nie chciały stąd uciekać”.

To pokazuje, że w dyskusji o S17 Lubycza Królewska nie walczy tylko o techniczny zjazd z drogi, ale o własną przyszłość społeczną i gospodarczą.

Czy węzeł Lubycza Królewska powstanie? GDDKiA mówi o dwóch wariantach

Najbardziej konkretne informacje w sprawie węzła Lubycza Królewska przekazał dyrektor Janusz Pachla. Z jego wypowiedzi wynika, że temat nie został zamknięty, ale wciąż jest na etapie procedur projektowych i środowiskowych.

Podczas konferencji powiedział:

Na dzień dzisiejszy jest opracowywana dokumentacja projektowa dla dwóch wariantów węzła Lubycza Królewska”.

Dodał także, że przed inwestycją wciąż są kolejne formalne etapy:

Zostanie wybrany wariant do realizacji. Następnie, po wyborze tego wariantu zostanie złożony wniosek o wydanie decyzji środowiskowej”.

To oznacza, że węzeł Lubycza Królewska nie ma jeszcze ostatecznie przesądzonego harmonogramu realizacji, choć sam fakt, że przygotowywane są dwa warianty, jest dla mieszkańców ważnym sygnałem, że sprawa nadal pozostaje „na stole”.

Jednocześnie sam dyrektor GDDKiA nie chciał składać deklaracji co do terminu:

Nie jestem w stanie panu odpowiedzieć na pytanie dokładnie, kiedy to będzie”.

I to właśnie ta wypowiedź pokazuje najlepiej, że największa niepewność wokół inwestycji dotyczy dziś nie samej budowy odcinka Tomaszów Lubelski – Hrebenne, lecz właśnie przyszłości węzła Lubycza Królewska.

Konferencja Tomasza Zielińskiego. PiS odpowiada: to nie PSL zbudowało S17

W odpowiedzi na konferencję z 2 kwietnia, 7 kwietnia odbyła się druga konferencja prasowa – tym razem zorganizowana przez posła Tomasza Zielińskiego. Jej ton był zdecydowanie bardziej polityczny, a głównym celem było zakwestionowanie narracji, według której obecna ekipa polityczna miałaby przypisywać sobie główne zasługi za realizację drogi S17.

Tomasz Zieliński mówił bez ogródek:

Działacze Polskiego Stronnictwa Ludowego postanowili właśnie pochwalić się budową drogi S17”.

I dalej:

Powiedzmy sobie jasno – przez te wszystkie lata, kiedy rządzili, nigdy nie byli zainteresowani budową drogi S17”.

Według posła PiS, to właśnie rządy Prawa i Sprawiedliwości doprowadziły do wpisania brakujących odcinków S17 do programu budowy dróg krajowych i zabezpieczenia finansowania. Zieliński podkreślał:

To rząd Prawa i Sprawiedliwości spowodował, że budowa drogi S17 (…) znalazła się w koncepcji budowy dróg krajowych do roku 2030”.

Jego zdaniem problemem nie jest dziś sama inwestycja, ale opóźnienia administracyjne:

Od końca roku 2024 mamy zahamowanie decyzji podjętych przez wojewodę lubelskiego, przez administrację obecnej koalicji rządzącej”.

To pokazuje, że spór wokół S17 Tomaszów Lubelski – Hrebenne nie dotyczy tylko placu budowy, ale także politycznego prawa do przypisywania sobie sukcesu tej inwestycji.

Lubycza Królewska odpowiada na zarzuty. Samorząd odpiera oskarżenia

Podczas drugiej konferencji bardzo wyraźnie wybrzmiała także obrona lokalnego samorządu. Burmistrz Lubyczy Królewskiej Marek Łuszczyński odniósł się do zarzutów, że gmina miała zbyt późno zająć się sprawą węzła.

Przyznał, że pierwotna lokalizacja była problematyczna:

Mieszkańcy oprotestowali węzeł w tej lokalizacji, która rzeczywiście była bardzo zła”.

Dodał również, że właśnie zmiana lokalizacji miała wpływ na przeciągające się procedury:

Zmiana lokalizacji wiąże się ze zmianą koncepcji”.

Jednocześnie stanowczo odrzucił tezę, że samorząd nie działał:

Te słowa wypowiedziane, że władze Lubyczy Królewskiej i Rada Miejska, burmistrz nie działają w tej sprawie, było po prostu kłamstwem”.

Także starosta tomaszowski Henryk Karwan podkreślał, że temat węzła Lubycza Królewska nie jest nowy i był wcześniej przedmiotem lokalnych sporów oraz rozmów z GDDKiA.

To bardzo ważne z punktu widzenia mieszkańców, bo pokazuje, że sprawa węzła nie pojawiła się nagle dopiero podczas ostatnich konferencji prasowych, lecz jest efektem wieloletniego procesu, sporów i korekt projektowych.

Lubycza Królewska patrzy na S17 jak na szansę rozwoju, nie tylko drogę tranzytową

Najważniejsze w całym tym sporze jest jednak to, że dla mieszkańców Lubyczy Królewskiej budowa S17 to coś znacznie większego niż tylko kolejna inwestycja drogowa.

Dla lokalnej społeczności to:

  • szansa na zatrzymanie wyludniania,
  • możliwość przyciągnięcia inwestorów,
  • łatwiejszy dojazd do Lublina, Tomaszowa Lubelskiego i innych ośrodków,
  • większe bezpieczeństwo i odciążenie ruchu lokalnego.

To dlatego temat węzła tak mocno rezonuje. Jeśli Lubycza Królewska zostanie dobrze skomunikowana z S17, gmina może realnie skorzystać na tej inwestycji. Jeśli jednak ekspresówka „przetnie” teren bez odpowiedniego włączenia miejscowości w nowy układ drogowy, mieszkańcy mogą mieć poczucie straconej szansy.

Nieprzypadkowo Piotr Bundyra mówił podczas konferencji:

Nie jesteśmy tutaj po to, żeby tylko się chwalić, ale żeby pokazać też takie małe miejscowości z takimi może małymi, ale i wielkimi problemami”.

S17 Tomaszów Lubelski – Hrebenne i Lubycza Królewska. Co dziś wiadomo na pewno?

Na dziś można powiedzieć jasno kilka rzeczy:

  • odcinek S17 Tomaszów Lubelski – Hrebenne jest w budowie,
  • prace na placu budowy są zaawansowane,
  • Lubycza Królewska pozostaje kluczowym lokalnym punktem sporu o dostęp do nowej trasy,
  • węzeł Lubycza Królewska jest nadal procedowany i analizowany wariantowo,
  • spór polityczny wokół tej inwestycji będzie trwał jeszcze długo.

Jednak z punktu widzenia mieszkańców najważniejsze jest dziś nie to, kto zrobił lepszą konferencję prasową, ale czy Lubycza Królewska rzeczywiście zyska trwałe połączenie z nową drogą ekspresową S17.

Bo właśnie od tego może zależeć, czy ta inwestycja stanie się dla gminy realnym impulsem rozwojowym, czy tylko trasą, którą będzie się przejeżdżać obok.

::addons{"type":"facebook-encouragement"}

 

Dalszy ciąg materiału pod wideo ↓

Co sądzisz na ten temat?

podoba mi się 0
nie podoba mi się 0
śmieszne 0
szokujące 0
przykre 0
wkurzające 0
Nie przegap żadnego newsa, zaobserwuj nas na
GOOGLE NEWS
facebookFacebook
twitter
wykopWykop
komentarzeKomentarze

komentarze (0)

Brak komentarza, Twój może być pierwszy.

Dodaj komentarz


Dodaj komentarz

🙂🤣😐🙄😮🙁😥😭
😠😡🤠👍👎❤️🔥💩 Zamknij

Użytkowniku, pamiętaj, że w Internecie nie jesteś anonimowy. Ponosisz odpowiedzialność za treści zamieszczane na portalu roztocze.net. Dodanie opinii jest równoznaczne z akceptacją Regulaminu portalu. Jeśli zauważyłeś, że któraś opinia łamie prawo lub dobry obyczaj - powiadom nas [email protected] lub użyj przycisku Zgłoś komentarz

0%