W sobotę 22 lutego oczy politycznej Polski – przynajmniej tej poza wielkimi metropoliami – zwrócą się ponownie na Zamość. To właśnie tu z mieszkańcami spotkają się Adrian Zandberg i Aleksandra Owca z partii Razem. Wydarzenie odbędzie się w Lunecie o godz. 16 w ramach ogólnopolskiego cyklu TurboPolska.
TurboPolska wjeżdża do miasta, które się kurczy
Zamość od lat zmaga się z problemami, o których w Warszawie mówi się rzadko i niechętnie. Ubywa mieszkańców. Młodzi wyjeżdżają na studia i często już nie wracają. Rynek pracy opiera się głównie na usługach, administracji, edukacji i ochronie zdrowia. Przemysł? Raczej wspomnienie niż realna siła napędowa. Pensje – poniżej średniej krajowej. Stabilność zawodowa – często równoznaczna z biletem w jedną stronę do większego miasta. Do tego dochodzi wykluczenie komunikacyjne. Połączenia kolejowe i autobusowe nie czynią z Zamościa centrum regionu, lecz raczej jego peryferie. W takich warunkach hasła o „zrównoważonym rozwoju” brzmią jak slogan z konferencji prasowej, a nie plan działania.
Państwo ma wrócić do gry?
Zandberg i Owca od miesięcy objeżdżają mniejsze i średnie miasta z przekazem, który w polskiej polityce wciąż brzmi jak herezja: państwo powinno aktywnie inwestować w przemysł, infrastrukturę i mieszkania. Nie tylko w metropoliach, ale właśnie w takich miejscach jak Zamość.
TurboPolska to próba zbudowania alternatywy wobec modelu, w którym rozwój koncentruje się w kilku największych ośrodkach, a reszta kraju ma się „dostosować”. Politycy Razem mówią o publicznych inwestycjach przemysłowych, nowych zakładach pracy, odbudowie transportu regionalnego i programach mieszkaniowych, które mają zatrzymać młodych. Pytanie brzmi: czy mieszkańcy uwierzą, że to coś więcej niż kampanijna retoryka?
Zamość jako papierek lakmusowy
– Dla miasta takiego jak Zamość temat nie jest abstrakcyjny – podkreśla Katarzyna Szargało-Szkałuba z lubelskiego zarządu Razem. I trudno się z nią nie zgodzić. Wystarczy spojrzeć na statystyki demograficzne i strukturę zatrudnienia, by zobaczyć, że problem nie jest wymyślony. Spotkanie w Lunecie może być czymś więcej niż kolejnym politycznym przystankiem na trasie. Może stać się testem: czy mieszkańcy średnich miast chcą ofensywnej polityki przemysłowej i silniejszej roli państwa, czy też uznają, że jedyną realną strategią jest indywidualna migracja do większych ośrodków. Jedno jest pewne – 22 lutego o godz. 16:00 w Zamościu nie zabraknie tematów do ostrej dyskusji. A od tego, jak ona się potoczy, może zależeć więcej, niż się dziś wydaje.

Brak komentarza, Twój może być pierwszy.
Dodaj komentarz
Użytkowniku, pamiętaj, że w Internecie nie jesteś anonimowy. Ponosisz odpowiedzialność za treści zamieszczane na portalu roztocze.net. Dodanie opinii jest równoznaczne z akceptacją Regulaminu portalu. Jeśli zauważyłeś, że któraś opinia łamie prawo lub dobry obyczaj - powiadom nas [email protected] lub użyj przycisku Zgłoś komentarz