Zamknij
REKLAMA

Miód wielokwiatowy. Pyszny i zdrowy

17:44, 24.07.2021 | tekst nadesłany

Miód jest jednym z najmocniej kojarzonych z polską tradycją kulinariów. Dorównywać może mu chyba tylko kiełbasa i faktycznie z obu tych produktów jesteśmy słynni na całym świecie i to już od wieków. Jednym z najpopularniejszych miodów jest zaś ten wielokwiatowy, który charakteryzuje się słodyczą, pięknym zapachem ale też atrakcyjną ceną.

Czym są miody odmianowe?

Każdy, kto miodu spróbował choć kilka razy, wie, że nie każdy smakuje tak samo. Niektóre czarują lepką słodyczą, do której chętnie lgną dzieci (jak lipowy), inne wymagają specyficznego, wyrobionego smaku, czuć w nich bowiem korzenie i goryczkę (jak gryczany). Różnic się mogą również wyglądem – miód może mieć kolor słomkowy, beżowy, bursztynowy, niemal czarny, wpadający w zielony.

Powodem są tak zwane pożytki – czyli rośliny, z których pszczoły zbierają pyłek i nektar. Jeśli występują w dużych skupiskach i faktycznie do uli trafiają pożytki zbierane z jednego gatunku roślin, możemy mówić o tak zwanych miodach odmianowych. Łatwo je poznać – ich nazwa pochodzi od określonej roślinki. Mamy więc miody mniszkowe i lipowe, rzepakowe i wrzosowe i jeszcze dobrych pół tuzina innych, dostępnych w rodzimych pasiekach.

Miód wielokwiatowy nie należy do żadnej odmiany, jednak jak dowiadujemy się z portalu miód.pl nie oznacza to, że jest gorszy od swoich bardziej szlachetnych kuzynów. Do jego powstania wykorzystywany jest nektar i pyłek z dziesiątek, a może i setek gatunków roślin. Bylin, jednorocznych, krzewów, krzewinek, drzew, które kwitną przez cały sezon i dostarczają pszczołom pożytków. Siłą rzeczy jego smak też nie jest jednorodny, powtarzalny. Różni się w zależności od bogactwa flory na danym terenie, a także od pory roku, w jakiej zbierane są pożytki. Ale zawsze jest słodki, smaczny i zdrowy i bez wątpienia warto mieć go pod ręką w kuchni i apteczce.

Do czego może przydać się miód wielokwiatowy?

Najwięcej zastosowań znajdziemy dla niego zapewne w kuchni. Wykorzystywany może być do smarowania kanapek, placuszków czy naleśników, jako nadzienie do placków, marynata czy glazura do pieczeni, jako zastępstwo niezbyt zdrowego cukru i jako składnik nalewek, po które tak chętnie sięga się zimową porą (oczywiście dla zdrowia). Jeśli zaś o zdrowie chodzi, to przecież w tym charakterze miód wykorzystywany jest od setek lat. Co prawda wraz z rozpowszechnieniem się nowoczesnej medycyny, w tym antybiotyków, rzadziej się po niego sięga, ale bynajmniej nie znikł z apteczek. Regularne spożywanie miodu jest dobroczynne dla serca, naczyń krwionośnych, układu pokarmowego, łagodzi stres, poprawia koncentrację. Chyba każdy zna też jego zalety w sezonie przeziębień, gdzie bywa skuteczniejszy od antybiotyków i nawet przez lekarzy polecany jest w charakterze leczniczym i wspomagającym. I tak do wieków... Co ciekawe, sam miód teoretycznie też przechowywać można wiekami. Jak to możliwe? Czy miód się psuje? No właśnie nie, miód prawidłowo przechowywany zepsuć się w zasadzie nie może. Co prawda może się skrystalizować, co trochę utrudnia jego podjadanie, ale tak naprawdę to krystalizacja świadczy, że miód jest prawdziwy, bez dodatku „ulepszaczy” i słodzików. Będziecie pewnie zdziwieni, ale archeologom udało się wielokrotnie trafić na miód w zapieczętowanych słojach, które liczyły sobie tysiące lat. Skąd wiadomo, że nadawał się do spożycia? Naukowcy po prostu go spróbowali.

Zakładamy, że w waszych szafkach miód wielokwiatowy postoi góra kilka miesięcy, bo włączenie go do codziennej diety (jeśli nie ma przeciwwskazań typu cukrzyca lub alergie na produkty pszczele) można polecić każdemu.

(Reklama)
facebookFacebook
twitterTwitter
wykopWykop
REKLAMA
0%