Lazurowe Wybrzeże co roku zamienia się w największą scenę światowego kina. Ale 79. edycja festiwalu w Cannes okazała się czymś więcej niż przeglądem filmowych arcydzieł – stała się miejscem, gdzie sztuka zdecydowanie wkroczyła w przestrzeń polityki. Złota Palma, mocne słowa z sceny i nagroda dla polskiego reżysera złożyły się na ceremonię, o której będzie się mówiło długo po zgaszeniu świateł na Lazurowym Wybrzeżu.
Złotą Palmę 79. Festiwalu Filmowego w Cannes otrzymał rumuński reżyser Cristian Mungiu za film „Fjord". To opowieść o rumuńsko-norweskiej rodzinie, która próbuje odnaleźć się w skandynawskim społeczeństwie – z piątką dzieci i ciężarem kulturowych różnic. Mungiu dołączył tym samym do prestiżowego grona dwukrotnych zwycięzców: obok takich twórców jak Francis Ford Coppola, Michael Haneke, Ken Loach czy bracia Dardenne. Swoją pierwszą Palmę odebrał w 2007 roku za wstrząsający dramat „4 miesiące, 3 tygodnie i 2 dni" – film, który zmienił europejskie kino autorskie.
W „Fjordzie" Mungiu mógł liczyć na gwiazdorską obsadę – Sebastiana Stana, znanego szerszej publiczności z roli Zimowego Żołnierza w filmach Marvela, który powrócił na ekranie do swoich rumuńskich korzeni, oraz Renate Reinsve, największą gwiazdę norweskiego kina. Zestawienie hollywoodzkiego nazwiska z autorską wrażliwością twórcy z Rumunii okazało się strzałem w dziesiątkę.
| Nagroda | Film / Reżyser |
| Złota Palma | „Fjord" – Cristian Mungiu |
| Grand Prix | „Minotaur" – Andriej Zwiagincew |
| Najlepsza reżyseria | „Ojczyzna" – Paweł Pawlikowski (ex aequo) |
| Najlepsza rola kobieca | Virginie Efira i Tao Okamoto – „Soudain" |
| Najlepsza rola męska | Valentin Campagne i Emmanuel Macchia – „Coward" |
| Nagroda Jury | „Das getraeumte Abenteuer" – Valeska Grisebach |
| Najlepszy scenariusz | Emmanuel Marre – „Notre salut" |
Zestawienie opracowane na podstawie ogólnodostępnych informacji na stronach internetowych i materiałach prasowych festiwalu wg stanu na dzień 08.06.2026. Dane mogą ulec zmianie.
Ceremonię zdominował jednak moment, którego nie przewidziało żadne jury. Jednym z laureatów festiwalu był Andriej Zwiagincew, rosyjski reżyser przebywający na emigracji, wyróżniony Grand Prix za film „Minotaur". Odbierając nagrodę, podziękował jury i współpracownikom, a następnie zwrócił się bezpośrednio do prezydenta Rosji.
Zwiagincew zaznaczył, że Putin najpewniej nie ogląda gali festiwalowej, ponieważ podejmuje w tym czasie inne, ważne decyzje. Wskazał jednak, że słowa z Cannes mogą do niego dotrzeć przez osoby z najbliższego otoczenia. To zdanie brzmiało jak scenariusz filmowy – a jednak padło naprawdę, przed milionami telewidzów na całym świecie.
„Miliony ludzi po dwóch stronach linii frontu marzą tylko o jednym: by masakry się skończyły. Jedyna osoba, która może położyć kres tej rzezi, to prezydent Federacji Rosyjskiej. Połóżcie kres tej rzezi, cały świat tego oczekuje" – powiedział rosyjski reżyser.
„Minotaur" to francusko-niemiecko-łotewska koprodukcja i pierwszy pełnometrażowy film Zwiagincewa od blisko dekady. Jego bohaterem jest dyrektor rosyjskiej firmy, który musi spośród swoich pracowników wybrać 14 najmniej potrzebnych, żeby można było wysłać ich na front w Ukrainie. Zwiagincew od lat konsekwentnie krytykuje Kreml – brał udział w kongresie rosyjskich środowisk inteligenckich zorganizowanych w ramach sprzeciwu wobec aneksji Krymu w 2014 roku, a po rosyjskiej napaści na Ukrainę zdecydował o zamieszkaniu na stałe we Francji.
Czy apel reżysera cokolwiek zmieni? Tego nie wie nikt. Ale sam fakt, że jedna z największych scen artystycznych świata stała się trybuną antywojenną, mówi wiele o duchu tej edycji festiwalu.
Kreml na słowa Zwiagincewa nie odpowiedział. Odpowiedź jest jednak zawarta w samym milczeniu – reżyser może liczyć na to, że jego film ze względu na antywojenny wydźwięk nie zostanie pokazany w Rosji. Zwiagincew zwrócił uwagę, że w miarę jak w Rosji rośnie cenzura, rozwija się drugi obieg – piracki. „W Rosji przemysł piractwa kwitnie w pełni, więc wszyscy ci, którzy chcą go obejrzeć, zrobią to na pewno" – powiedział reżyser.
To szczególna ironia losu: film stworzony przez Rosjanina, krytykujący rosyjską władzę, nakręcony poza Rosją i niemożliwy do legalnego obejrzenia w Rosji – zdobywa Grand Prix w Cannes. Historia kina zna podobne przypadki. W 1952 roku Charlie Chaplin, wyrzucony z USA w atmosferze maccartyzmu, kontynuował pracę z Europy. Sztuka zawsze znajdowała sposób, by przekraczać granice zamknięte dla artystów.
Dla polskich widzów edycja 2026 miała szczególny smak. Paweł Pawlikowski odebrał nagrodę za najlepszą reżyserię za film „Ojczyzna" (międzynarodowy tytuł: „Fatherland") – opowieść o powrocie Thomasa Manna do powojennych Niemiec w 1949 roku. Główną osią fabuły jest relacja między noblistą a jego córką Eriką – aktorką, pisarką i polityczną aktywistką.
Pawlikowski sięgnął po moment, gdy Mann w 1949 roku, po szesnastu latach nieobecności, zdecydował się przyjechać do ojczyzny na obchody 200. rocznicy urodzin Goethego – wierząc, że humanizm Goethego powinien stać się fundamentem tworzenia nowych, ponazistowskich Niemiec. To nie przypadkowy wybór historyczny. Jak pisała prasa, Pawlikowski sięgnął po tę historię w podzielonej Polsce, w podzielonej Europie, w podzielonej Ameryce, w podzielonym świecie wstrząsanym wojnami.
„Ojczyzna" to trzeci czarno-biały film Pawlikowskiego z rzędu i kolejny, w którym losy bohaterów splatają się z historią Europy. Film zamyka trylogię, którą reżyser zaczął „Idą" – zdobywcą Oscara – i kontynuował „Zimną wojną", nagrodzoną w Cannes w 2018 roku właśnie za reżyserię. Historia zatoczyła koło. Nagrodę za reżyserię Pawlikowski odebrał ex aequo z duetem Javiera Calvo i Javiera Ambrossiego za film „La Bola Negra".
Warto tu przytoczyć słowa Thomasa Manna, które brzmią jak komentarz do całej tej edycji Cannes: „Artysta jest człowiekiem, który czegoś pragnie, nie wiedząc dokładnie, czego". Najważniejsi twórcy 79. festiwalu – Mungiu, Zwiagincew, Pawlikowski – pragnęli wyraźnie: zadać pytania, których nikt inny nie ośmielał się głośno postawić.
Szczegółowa analiza tegorocznych Cannes pokazuje, że festiwal coraz śmielej wychodzi poza rolę prestiżowego przeglądu filmowego. Staje się forum debaty o kondycji świata – o wojnie, emigracji, tożsamości i odpowiedzialności intelektualistów wobec historii. Tegoroczny konkurs był wyjątkowo różnorodny pod względem języka filmowego i tematów: od intymnych historii rodzinnych po polityczne dramaty, opowieści o pamięci, tożsamości i kryzysach współczesności.
Złota Palma dla Mungiu, apel Zwiagincewa do Putina, nagroda dla Pawlikowskiego – to trzy różne opowieści, które łączy jedno: przekonanie, że kino potrafi mówić o sprawach ważnych głośniej niż niejedna gazeta. Festiwal w Cannes od dziesięcioleci pełni tę rolę. W 2026 roku przypomniał o niej ze szczególną siłą.
Brak komentarza, Twój może być pierwszy.
Dodaj komentarz
Użytkowniku, pamiętaj, że w Internecie nie jesteś anonimowy. Ponosisz odpowiedzialność za treści zamieszczane na portalu roztocze.net. Dodanie opinii jest równoznaczne z akceptacją Regulaminu portalu. Jeśli zauważyłeś, że któraś opinia łamie prawo lub dobry obyczaj - powiadom nas [email protected] lub użyj przycisku Zgłoś komentarz