Śniatycze pogrążone są w żałobie po śmierci 19-letniej Angeliki Piróg, która przez wiele miesięcy zmagała się z ciężką chorobą nowotworową. W sobotę rodzinę, przyjaciół, mieszkańców oraz parafian połączyła wspólna modlitwa i ostatnie pożegnanie młodej dziewczyny, której postawa wiary, pokory i niezwykłej siły poruszyła tysiące ludzi.
Ostatnie pożegnanie w Śniatyczach
Msza święta pogrzebowa odbyła się w kaplicy w Śniatyczach. W uroczystościach uczestniczyli najbliżsi Angeliki, mieszkańcy gminy Komarów-Osada, parafianie z Duba, przyjaciele, koledzy i koleżanki. Liturgii przewodniczył proboszcz parafii w Dubie ks. Witold Mikulski, który wygłosił poruszające i bardzo osobiste kazanie. Kapłan podkreślał, że przez ostatnie miesiące życia Angelika dawała świadectwo niezwykłej wiary i zawierzenia Bogu.
– Ponad dziewięć długich miesięcy trwała Droga Krzyżowa, którą kroczyła Angelika. To był jej wyjątkowy czas. W bólach rodziła się do nowego życia – mówił podczas homilii.
„Nigdy nie usłyszałem od niej słowa skargi”
Ks. Mikulski wspominał, że regularnie odwiedzał Angelikę podczas leczenia i w czasie pobytu w hospicjum. Jak podkreślał, mimo ogromnego cierpienia zawsze odpowiadała, że czuje się dobrze.
– Nigdy nie usłyszałem od niej słowa skargi. To ja uczyłem się od niej tej wielkiej siły wiary. To ona nieraz podtrzymywała mnie na duchu. Jak Boży człowiek, jak anioł, którego Bóg postawił na mojej drodze – mówił wzruszony kapłan.
Proboszcz nie ukrywał, że uważa Angelikę za osobę wyjątkową.
– Jestem przekonany, że miałem łaskę żyć obok osoby świętej, tak bardzo dojrzałej duchowo – podkreślał.
Walczyła do końca
O swojej chorobie Angelika dowiedziała się w sierpniu 2025 roku. Lekarze zdiagnozowali u niej nowotwór wątroby. Początkowo rokowania były bardzo złe, jednak młoda dziewczyna podjęła leczenie i przez kolejne miesiące z ogromną determinacją walczyła o życie. Jej historia poruszyła mieszkańców całego regionu. Wiele osób wspierało ją modlitwą, dobrym słowem i pomocą materialną. Sama Angelika wielokrotnie podkreślała, że siłę do walki czerpie z wiary oraz wsparcia bliskich. W lutym tego roku pojawiły się także dobre wiadomości. Wyniki badań wskazywały na poprawę stanu zdrowia i zmniejszanie się guzów, co dawało nadzieję na dalsze skuteczne leczenie.
„Matka Boża wie, co dla mnie najlepsze”
W kazaniu ks. Witold Mikulski przywołał również swoją ostatnią rozmowę z Angeliką, która odbyła się zaledwie kilka dni przed jej śmiercią.
– Matka Boża Dubieńska wie, co dla mnie najlepsze i Ona to mi da. Niech się dzieje wola Boża. Proszę księdza, jestem już gotowa – miała powiedzieć młoda dziewczyna.
Słowa te głęboko poruszyły kapłana.
– Byłem zszokowany, a zarazem bardzo zbudowany taką dojrzałością i głębią wiary. Wtedy już byłem pewny, że mam do czynienia z osobą nadzwyczaj dojrzałą, tak mocno zjednoczoną z Chrystusem i Jego Matką – wspominał.
Pozostawiła po sobie świadectwo
W czasie choroby Angelika pisała wiersze oraz rozważania Drogi Krzyżowej. Jak wspominał proboszcz, jej teksty były niezwykle dojrzałe i głęboko poruszające.
Jedno z rozważań rozpoczynały słowa:
„Ja też usłyszałam wyrok – nowotwór. Też pytałam: czy to sprawiedliwe? Przede mną życie. Ucz mnie odwagi stawania po stronie prawdy i przyjęcia jej taką, jaka jest. Ale ufam, że z tego będzie jakieś większe dobro, choć nie wiem jeszcze jakie.”
Zdaniem ks. Mikulskiego odpowiedź przyszła sama.
– Uruchomiłaś całą lawinę dobra. Otworzyłaś tysiące serc na pomoc i miłość bliźniego – mówił podczas pożegnania.
„Do zobaczenia w Domu Ojca”
Na zakończenie homilii proboszcz zwrócił się bezpośrednio do zmarłej.
– Dziękuję Ci, mój Aniele, że byłaś dla mnie i dla nas największym cudem. Nauczyłaś nas ufać mimo wszystko, do końca. Odpoczywaj teraz w pokoju, dzielna wojowniczko. Ciesz się nagrodą obiecaną wytrwałym. Czekaj tam na nas. Do zobaczenia w Domu Ojca – zakończył.
Angelika Piróg zmarła w środę w Hospicjum Santa Galla w Łabuńkach. Miała zaledwie 19 lat. Pozostawiła po sobie świadectwo wiary, nadziei i niezwykłej siły, które na długo pozostanie w pamięci mieszkańców regionu.
::news{"type":"see-also","item":"373319"}
::addons{"type":"facebook-encouragement"}
Brak komentarza, Twój może być pierwszy.
Dodaj komentarz
Użytkowniku, pamiętaj, że w Internecie nie jesteś anonimowy. Ponosisz odpowiedzialność za treści zamieszczane na portalu roztocze.net. Dodanie opinii jest równoznaczne z akceptacją Regulaminu portalu. Jeśli zauważyłeś, że któraś opinia łamie prawo lub dobry obyczaj - powiadom nas [email protected] lub użyj przycisku Zgłoś komentarz