::addons{"type":"we-were-first"}
Zginęli tylko dlatego, że byli Polakami. W Sahryniu upamiętniono 82. rocznicę męczeńskiej śmierci siostry zakonnej Wandy Longiny Trudzińskiej i siedmiu wychowanków Domu Dziecka w Turkowicach. Zostali zamordowani przez członków Ukraińskiej Armii Powstańczej. W Sahryniu 22 maja odbyły się uroczystości przypominające tragiczne czasy II wojny światowej i rzezi wołyńskiej.
::photoreport{"type":"see-button","item":"6488"}
Wyprawa po żywność zakończyła się tragedią
Siostra Wanda Longina Trudzińska podczas II wojny światowej opiekowała się sierotami z Domu Dziecka w Turkowicach. 15 maja 1944 roku wzięła ze sobą ośmiu chłopców i pojechała wózkiem szynowym do Werbkowic po żywność. Ukraińcy oszczędzili tylko jednego chłopca o ukraińskich korzeniach. Siostra zakonna zanim została zamordowana, była zmuszona wykopać sobie i dzieciom zbiorową mogiłę.
W rozmowie z roztocze.net s. Anna Potręć, przełożona Prowincjalna Prowincji Łódzkiej Zgromadzenia Sióstr Służebniczek powiedziała jak dzisiaj można odczytywać postawę Siostry Longiny.
::addons{"type":"youtube","url":"https://www.youtube.com/watch?v=sH4LavubdGY"}
Pamięć o ofiarach jest wciąż żywa
Ta historia przez lata była pielęgnowana przez mieszkańców Sahrynia. Przekazywana jest po to, by pamiętać, ale i uczyć przebaczania. Od szesnastu lat Zespół Szkół w Sahryniu nosi imię zamordowanej siostry Trudzińskiej, która w tym roku zostanie zamknięta. W uroczystościach udział wzięli m.in. wychowankowie Domu Dziecka w Turkowicach, władze gminy Werbkowice, dzieci, młodzież oraz mieszkańcy Sahrynia. O męczeńskiej śmierci pamiętają także siostry ze Zgromadzenia Sióstr Służebniczek NMP Niepokalanego Poczęcia, które co roku przyjeżdżają do Sahrynia z całej Polski. Tłumaczy s. Elżbieta Korobij.
::addons{"type":"youtube","url":"https://www.youtube.com/watch?v=IIfolVg2GX0"}
Kim była siostra Longina?
Wanda Trudzińska urodziła się w 1911 roku w Trembowli. Gdy miała siedem lat, na tyfus zmarli oboje jej rodzice. Po latach trafiła do zgromadzenia zakonnego w Starej Wsi koło Brzozowa, gdzie otrzymała imię Longina. Większość życia zakonnego poświęciła pracy z sierotami w Turkowicach.
Ratowała kościół i dzieci
Okazało się, że w drodze powrotnej siostra Longina zauważyła w Malicach płonący kościół. Zatrzymała wózek i razem z wychowankami zaczęła ratować sprzęty liturgiczne oraz obraz Serca Pana Jezusa. To nie uszło uwadze banderowców, którzy zatrzymali całą grupę i popędzili ją w stronę Sahrynia. Następnego dnia pod lasem zamordowano zakonnicę i dzieci. Ocalał tylko chłopiec, który powiedział, że jest Ukraińcem. Nie wiadomo jednak, co później się z nim stało.
„Nie musiała, ale pomagała wszystkim"
Nie musiała ryzykować życia dla głodnych sierot polskich, ukraińskich i żydowskich, których podczas okupacji było w Turkowicach ponad 300. Nie musiała jeździć po żywność do Werbkowic, choć każda taka wyprawa groziła śmiercią. Nie musiała zatrzymywać się przy płonącym kościele. A jednak pomagała do końca. Dla banderowców nie było litości ani dla dzieci, ani dla zakonnicy. Chłopcy mieli zaledwie od 10 do 12 lat. Spoczęli we wspólnej mogile w leśnym rowie.
Ekshumacja po ponad 30 latach
Przez ponad trzydzieści lat nie było wiadomo, gdzie znajdują się ich szczątki. Dopiero w 1975 roku dokonano potajemnej ekshumacji. Szczątki zamordowanych przewieziono do Starej Wsi, gdzie spoczęły w symbolicznej mogile.
Brak komentarza, Twój może być pierwszy.
Dodaj komentarz
Użytkowniku, pamiętaj, że w Internecie nie jesteś anonimowy. Ponosisz odpowiedzialność za treści zamieszczane na portalu roztocze.net. Dodanie opinii jest równoznaczne z akceptacją Regulaminu portalu. Jeśli zauważyłeś, że któraś opinia łamie prawo lub dobry obyczaj - powiadom nas [email protected] lub użyj przycisku Zgłoś komentarz