Społeczeństwo i patriotyzm | woj. lubelskieDariusz Górny7 czerwca 2019 FACEBOOK | 0 Twitter E-mail Skopiuj link Skomentuj | (0)

Zygmunt Klukowski w Krakowie

Zdjęcie pochodzi ze strony pogotowiearchiwalne.pl prowadzonej przez Fundację Ośrodka KARTA
R E K L A M A    B O A R D

Prezentuję Państwu fragmenty mojej książki, która w niedługim czasie, mam nadzieję, ukaże się na rynku wydawniczym.

W dotychczas podejmowanych opracowaniach zarówno o charakterze naukowym, popularnonaukowym, ale i publicystycznym dotyczących biografii doktora Zygmunta Klukowskiego brak takich, które traktowałyby o krakowskim (1905-1911), bardzo istotnym okresie życia przyszłego kronikarza Zamojszczyzny. Czas zawierający się pomiędzy tymi datami z całą pewnością był dla niego niezwykle ważny, miał niebagatelny wpływ na późniejsze życie osobiste czy zawodowe. W Krakowie wszakże, nie bez intelektualnego wysiłku, w 1911r. zdobył dyplom i tytuł doktora wszech nauk lekarskich, który w rok później nostryfikowany na uniwersytecie w Kazaniu umożliwił mu wykonywanie zawodu lekarza na obszarze Cesarstwa Rosyjskiego. W królewskim mieście również stał się mężem, biorąc na żonę Helenę Wojciechowską z Winnicy na Podolu. Pobyt w Krakowie zasadniczo wpłynął na jego późniejsze życie osobiste, zawodowe, ale również mógł być okazją do rozwijania zainteresowań i pasji humanistycznych, podjęcia na nowo nauki patriotyzmu w tym mateczniku polskości.

W Krakowie Zygmunt Klukowski oddychał atmosferą względnej wolności, pobudzającej intelektualnie i artystycznie, tworzonej przez grono inteligencji skupionej w Uniwersytecie Jagiellońskim, studentów, artystów. Żył pośród wspaniałych pamiątek dawnej świetności historii Polski, o czym będą przypominały mu wielowiekowe zabytki. Mógł czynić to z tym większym zainteresowaniem, bowiem nie minęło wiele lat od przeprowadzonej w latach 1889-1891 gruntownej restauracji Kościoła Mariackiego-serca krakowskiego rynku. Efekt artystyczny tych prac musiał być iście królewski z uwagi na to, że pracami związanymi z odnowieniem kościoła oddano w ręce tej miary wybitnym artystom co Tadeusz Stryjeński (prace architektoniczne) i mistrza Jana Matejki, który z pomocą Włodzimierza Tetmajera, Józefa Mehoffera i Stanisława Wyspiańskiego przygotował kartony do nowej polichromii.

Mieszkając i kształcąc się w Krakowie, mimo że z dala od najbliższej rodziny przebywającej w Moskwie, nie pozostawał sam, zwłaszcza że razem z nim przyjechali do królewskiego Krakowa jego koledzy i znajomi z kolonii polskiej w Moskwie. W mieście Kraka spotka szereg osób, tak jak on studiujących, którzy z czasem już w niepodległej Polsce zajmować będą znaczące stanowiska w życiu naukowym, społecznym czy politycznym. Wreszcie, do Krakowa Zygmunt Klukowski będzie wracał wielokrotnie, choćby w 1925r., uczestnicząc w I Zjeździe Bibliofilskim. Ciekawym, w zasadzie retorycznym, pozostaje pytanie, czy właśnie m.in. o Krakowie z początku XX w., czasach studenckich, byłych wykładowcach dr Zygmunt Klukowski i dr Tadeusz Boy-Żeleński mogli rozmawiać, kiedy ten ostatni w latach trzydziestych XX w. przyjechał do Zamościa z odczytem „Jak zostałem literatem?”.

Po zakończonych studiach na Uniwersytecie Jagiellońskim w 1911r. nadal żywo będzie się interesował Krakowem i jego sprawami, tym, czym to miasto żyło. Mieszkając i pracując zawodowo już w Szczebrzeszynie, wielokrotnie będzie przyjeżdżać do Krakowa, w zupełnie odmiennych rolach, warunkach społeczno-politycznych.

Przez całe dalsze życie, aż do śmierci w 1959r. dr Klukowski będzie stykał się z osobami związanymi z mniejszym lub większym stopniu z Krakowem. Takie osoby spotka w Krasnobrodzie, Szczebrzeszynie, Zamościu, ale nie tylko. Warto dodać choćby i to, że do królewskiego miasta w 1932r. na stanowisko dyrektora Gimnazjum Nowodworskich przeniesiony zostanie jeden z jego przyjaciół, współtworzący z nim życie kulturalne Zamościa w latach 1923-1932 Kazimierz Lewicki (dr Klukowski jeszcze przed II wojną światową odwiedzi przyjaciela w Krakowie; będzie z nim korespondował aż do śmierci dyrektora Lewickiego w 1948r.).

Kronikarz Zamojszczyzny do Krakowa będzie wracał myślami również, kiedy dotrze do niego nieprawdziwa na szczęście wiadomość o zbombardowaniu przez Rosjan dawnej stolicy Polski. Na potwierdzenie tych słów warto przytoczyć fragment zapisu z Dziennika z dnia 19 stycznia 1945r., świadczący jak emocjonalnie dr Zygmunt Klukowski związany był z Krakowem: „Podobno Niemcy wysadzają w powietrze najcenniejsze zabytki naszego budownictwa – Wawel, Sukiennice… Nie mogę w to uwierzyć, nie chcę o tym myśleć…” (Zygmunt Klukowski, Zamojszczyzna 1944-1959, Wydawnictwo KARTA, Warszawa 2008, s. 151). Nie pisał o czymś zgoła abstrakcyjnym, dlatego że jeszcze kilkanaście lat wcześniej sam chodził krakowskimi uliczkami, cieszył oko zabytkami, zaznajamiał się i na nowo odczytywał jego kulturotwórczą rolę, pełnioną w ciągu wieków oraz na początku XX w., poznawał ten matecznik polskości i polszczyzny w latach galicyjskiej autonomii, ale jednak w ramach austriackiego zaboru.

Z dramatyczną bezradnością, niekłamaną troską i bólem opisywał będzie w dzienniku akcję Niemców przeciwko krakowskiej inteligencji skupionej w Uniwersytecie Jagiellońskim, którą w historiografii określa się mianem Sonderaktion Krakau. W jej efekcie wielu z jego profesorów, jak choćby Kazimierz Kostanecki, zostanie aresztowanych i wywiezionych do niemieckiego nazistowskiego obozu koncentracyjnego w Sachsenhausen, skąd już nie wrócą do Polski, umrą w wyniku katorżniczej pracy czy przebytych chorób.

Przypuszczam, że Zygmunt Klukowski aż do ostatnich lat życia wracał myślami i pamięcią do (wydaje się) szczęśliwych, beztroskich, wypełnionych nauką krakowskich lat. Przypuszczenie to wynika z osobiście przeżytych, naturalnych psychologicznych właściwości każdego studenta, który rzetelnie kształcił się, cieszył życiem, integrował się z bracią studencką, poznawał miasto swojej Alma Mater.

Po 41 latach od zakończenia studiów na Uniwersytecie Jagiellońskim, w maju 1952r. dr Zygmunt Klukowski otrzymał od Prezesa Towarzystwa Miłośników Ksiązki w Krakowie Kazimierza Witkiewicza i Sekretarz Heleny Lipskiej informację o wysokości składki członkowskiej.

Za pewnego rodzaju klamrę czasową, z punktu widzenia jego życia i relacji z Krakowem, wydaje się, że można uznać przyznanie i wręczenie w czerwcu 1959r. w Bibliotece Wojewódzkiej im. Hieronima Łopacińskiego w Lublinie, przez wspomnianego Kazimierza Witkiewicza występującego w roli Wielkiego Mistrza, najwyższej i najbardziej prestiżowej nagrody bibliofilskiej, Orderu Białego Kruka, który otrzymali tacy luminarze polskiej nauki i kultury, jak choćby profesorowie Aleksander Birkenmajer i Witold Chomicz czy poeta Julian Tuwim.

Szkoda jedynie, że dr Zygmunt Klukowski nie zdecydował się napisać wspomnień z okresu krakowskiego swojego życia. Byłaby to bardzo cenna i zapewne interesująca pozycja, bo i czasy, w jakich przyszło Zygmuntowi Klukowskiemu mieszkać i studiować w Krakowie były zaiste niepowtarzalne.

Późniejszy dyrektor szpitala św. Katarzyny w Szczebrzeszynie przyjechał do Krakowa nie tylko z bagażem doświadczeń studenckich i przedsmakiem rewolucyjnych zmian, ale zapewne z głębokim przeświadczeniem o chęci kontynuowania nauki dającej nadzieję na uzyskanie w pewnej perspektywie czasowej szansę na pracę w zawodzie lekarza. Zdobycie tej posady myślę, że było nie tylko pójściem w ślady ojca Jordana praktykującego w wolnym zawodzie farmaceuty, ale stanowiło zapewne równocześnie kolejny stopień awansu społecznego (lub jego potwierdzenie i ugruntowanie), o jaki zmuszeni byli walczyć, poprzez naukę i w nauce, Julian (brat doktora) i Zygmunt Klukowscy od kiedy ich przodkowie przestali być właścicielami ziemskich dóbr i latyfundiów, będąc w istocie pokoleniem „wysadzonych z siodła”.

Jak cenna jest ta informacja dla Ciebie?
Powiedz nam o tym - kliknij na gwiazdki.
Liczba ocen: 4.
Dziękujemy! Postaramy się być jeszcze lepsi.
Autor: Dariusz Górny
Komentarze publikowane poniżej, są elementem bezpłatnej usługi świadczonej na rzecz użytkowników serwisu. Redakcja roztocze.net nie ponosi odpowiedzialności za treść i stylistykę komentarzy. Naruszenia prawa należy zgłaszać na adres redakcji dostępny na stronie KONTAKT. Jednocześnie informujemy że korzystając z naszych stron pozostajesz anonimowy tak długo, aż sam nie zdecydujesz inaczej. Twoje dane osobowe w postaci Adresu IP są zapisywane dopiero wtedy gdy zostawiasz w roztocze.net swój komentarz. PRZECHOWYWANIE DANYCH: Twoje dane osobowe przechowujemy jedynie tak długo, jak jest to rozsądnie uznane za konieczne do realizacji celów, dla którego zostały zgromadzone, lub do zachowania zgodności z obowiązującymi przepisami prawa dotyczącymi raportowania. PRZEKAZANIE DANYCH: Zgodnie z obowiązującym prawem Twoje dane możemy przekazywać podmiotom uprawnionym do uzyskania danych na podstawie obowiązującego prawa np. sądy lub organy ścigania – oczywiście tylko gdy wystąpią z żądaniem w oparciu o stosowną podstawę prawną. ZMIANA I USUNIĘCIE DANYCH: Każdy użytkownik ma prawo w każdej chwili do uzyskania informacji o swoich danych, możliwość ich poprawiania (jeśli jest to technicznie możliwe) oraz usunięcia poprzez przesłanie odpowiedniej informacji za pomocą poczty elektronicznej na adres: redakcja@roztocze.net. Roztocze.net zapisuje na Twoim urządzeniu pliki cookie, więcej na ten temat możesz przeczytać na stronie PLIKI COOKIE. Więcej informacji o przetwarzaniu Twoich danych możesz przeczytać na stronie POLITYKA PRYWATNOŚCI
KOMENTARZE CZYTELNIKÓW
    R E K L A M A

Bądź pierwszy i skomentuj artykuł lub sytuację.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.

Podpis:

Publikując komentarz potwierdzam, że zapoznałem/am się z regulaminem usługi dostępnym na stronie (www.roztocze.net/regulamin-kometarze/) i akceptuję jego postanowienia.

Anti-Spam Quiz:

UWAGA!!! Informujemy że korzystając z naszych stron pozostajesz anonimowy tak długo, aż sam nie zdecydujesz inaczej. Twoje dane osobowe w postaci Adresu IP są zapisywane dopiero wtedy gdy zostawiasz w roztocze.net swój komentarz. PRZECHOWYWANIE DANYCH: Twoje dane osobowe przechowujemy jedynie tak długo, jak jest to rozsądnie uznane za konieczne do realizacji celów, dla którego zostały zgromadzone, lub do zachowania zgodności z obowiązującymi przepisami prawa dotyczącymi raportowania. PRZEKAZANIE DANYCH: Zgodnie z obowiązującym prawem Twoje dane możemy przekazywać podmiotom uprawnionym do uzyskania danych na podstawie obowiązującego prawa np. sądy lub organy ścigania – oczywiście tylko gdy wystąpią z żądaniem w oparciu o stosowną podstawę prawną. ZMIANA I USUNIĘCIE DANYCH: Każdy użytkownik ma prawo w każdej chwili do uzyskania informacji o swoich danych, możliwość ich poprawiania (jeśli jest to technicznie możliwe) oraz usunięcia poprzez przesłanie odpowiedniej informacji za pomocą poczty elektronicznej na adres: redakcja@roztocze.net.
olek
to już widać kto z radnych posłuszny ...
?
a jeden radny na zwolnieniu co robi na s...
TK
Szczególnie ekscytująco zapowiada się...
Sylvia
Ktos tu tęskni za dawną posadką w PGK...
WerT
Bo Flip i Flap nie występują jak to ni...
leniwce w radzi...
Ćwik nieobecny? Zwolak nieobecny? Szopk...
cchenieek
Panie Josik, mowiles Pan ze nie dasz Pan...
observer
niepotrzebne odwlekanie w czasie, które...
Rozbawiony
Ćwik to może już rozprawił się ze s...
prq
Warto dodać, że w pociągach (szynobus...
ja z zamoscia
Idąc tokiem myślenia Pana Przewodnicz...
"Tony papierów...
Najważniejszy temat sesji już za nami....
Komentarze publikowane powyżej, są elementem bezpłatnej usługi świadczonej na rzecz użytkowników serwisu. Redakcja roztocze.net nie ponosi odpowiedzialności za treść i stylistykę komentarzy. Naruszenia prawa należy zgłaszać na adres redakcji dostępny na stronie KONTAKT
Copyright © 2019 Fundacja im. Bernardo Morando. Wszelkie Prawa Zastrzeżone
PATRONAT | RSS | KONTAKT | PLIKI COOCKIE | POLITYKA PRYWATNOŚCI | istanbul evden eve nakliyat istanbul nakliyat
ARCHIWUM lata 2000-2010 ROCZNIKI 2010 | 2011 | 2012 | 2013 | 2014 | 2015 | 2016 | 2017 | 2018