R E K L A M A

Z I P

Czytelnia(nh)8 stycznia 2014

Stendhal prekursorem bolszewickiego terroru

Okładka książki, źródło" wyd. Prószyński

R E K L A M A    B O A R D

R E K L A M A    B O X  I
R E K L A M A    B O X  II

Jacek Krzysztof Danel omawia wspomnienia rewolucjonisty Wacława Solskiego, jednego z najbliższych współpracowników Lenina i Feliksa Dzierżyńskiego.

 

Autor był kierowcą ciężarówki, dziennikarzem, reżyserem filmowym, wykładowcą uniwersyteckim, pisarzem i poetą. Nim zmarł – w wieku dziewięćdziesięciu trzech lat – przeszedł do historii literatury polskiej dwudziestego wieku.

 

„Róża Luksemburg rozpoczęła działalność rewolucyjną w bardzo młodym wieku. W roku 1888, mając 17 lat, musiała uciec z ówczesnego Królestwa Polskiego za granicę. Ucieczkę zorganizował Kasprzak. Znał jakiegoś księdza mieszkającego w pobliżu granicy niemieckiej i namówił go, aby przewiózł młodą rewolucjonistkę nielegalnie przez granicę swoją bryczką. Kasprzak powiedział księdzu, – co było nieprawdą – że jest ona córką rabina i ucieka od ojca, aby przejść za granicą na katolicyzm. Ksiądz w to uwierzył. Róża Luksemburg nic o tym fortelu Kasprzaka nie wiedziała. Dowiedziała się dopiero po drodze od księdza, jeszcze po rosyjskiej stronie, i zaraz powiadomiła go, że Kasprzak go nabrał i kim jest w istocie. Ksiądz zatrzymał bryczkę, chwilę myślał, a później pojechał dalej i przewiózł ją przez granicę.

 

Cała ta historia była wówczas dobrze znana w środowisku SDKPiL. Opowiedział mi ją na zebraniu naszego kółka Łazowert. Toczyliśmy gorące spory, czy Róża Luksemburg postąpiła właściwie, mówiąc księdzu prawdę, i czy słusznie postąpił Kasprzak, który księdza nabrał… Sprawa w gruncie rzeczy sprowadzała się do tego, czy rewolucjonista dla osiągnięcia swoich celów może i powinien imać się wszelkich środków, nawet takich, które są na ogół uważane za nieetyczne, czyli, innymi słowy, czy słuszna jest teza, że cel uświęca środki.

 

Autor wspomnień ,właściwie nazwisko Wacław Jan Pański, urodził się w Łodzi, 5 września 1897 roku, w rodzinie przemysłowca. Kiedy tylko skończył osiemnaście lat wyjechał w głąb Rosji, aby zostać zawodowym rewolucjonistą. Tam też od 1917 r. był redaktorem dziennika komunistycznego „Polska Prawda”, a od 1918 r. redagował w Mińsku, „Sztandar komunizmu”. W 1917 r. został członkiem Socjaldemokracji Królestwa Polskiego i Litwy, gdzie poznał Różę Luksemburg i Feliksa Dzierżyńskiego, a rok później WKP(b), czyli Wszechzwiązkowej Komunistycznej Partii (bolszewików). Uczestniczył w rokowaniach między delegacją polską i bolszewicką w Rydze, w 1921 roku, oczywiście po stronie bolszewickiej. W 1928 r., będąc w Berlinie, zdecydował się nagle zerwać z komunizmem. Zamieszkał we Francji, a po jej upadku – w 1940 r.- znalazł się w Wielkiej Brytanii. Od 1945 r. zamieszkał w Nowym Jorku. Współpracował z pismami emigracyjnymi w tym m. in. z londyńskimi „Wiadomościami”, paryską „Kulturą”, a także z Rozgłośnią Polską Radia Wolna Europa. Zmarł w Nowym Jorku 19 września 1990 r., dwa tygodnie po swoich 93 urodzinach.

 

„Moje wspomnienia”, wydane po raz pierwszy w Instytucie Literackim w Paryżu, są najistotniejszą publikacją ze spuścizny literackiej Solskiego. Opisuje w nich beztroskie dzieciństwo i młodość, działalność w organizacji socjaldemokratycznej, aktywność rewolucyjną do chwili zerwania z ruchem komunistycznym. Wspomnienia są bardzo szczere, samokrytyczne . To fascynujący życiorys kosmopolity, pisarza, dziennikarza. Szkoda, że wspomnienia kończą się decyzją porzucenia szeregów komunistycznych. Kolejne sześćdziesiąt dwa lata życia są dla czytelników tajemnicą. Publikacjami powojennymi ,wśród których nie brak wątków autobiograficznych są między innymi: „Czarna Spowiedź” (1961), „Bajki na co dzień” (1965), „Psy wśród ludzi” (1970), „Między Chicago i Wenecją” (1974), „Władza” (1976), czy też tom wierszy osobistych „Dym” (1980).

 

O służbie w armii wspominał: „Któregoś dnia generał przyszedł w nader dobrym nastroju. Zawsze był zadowolony z siebie, ale tego dnia bardziej niż zwykle. Przypomniało mu się, że krótko przed wojną dowodził pułkiem kwaterującym w jakimś miasteczku zamieszkanym głównie przez Żydów. Było to w zimie, oficerowie mieszkali w żydowskich domach i skarżyli się, że ich gospodarze za mało palą w piecach. Generał napisał więc wezwanie, które sobie schował na pamiątkę i przyniósł do kasyna, żeby je nam przeczytać. Było ono skierowane do Żydów i zaczynało się od słów: „Panowie Żydzi!” Generał zwracał uwagę, że niedostateczne opalanie domów, w których mieszkają oficerowie, szkodzi zdrowiu tychże. „Rozkazuję – napisał, – aby temperatura w mieszkaniach panów oficerów wynosiła co najmniej 13 stopni ciepła, a czy Celsjusza czy też Reaumura, to już wasz żydowski interes”.

 

Rozmowę z Feliksem Dzierżyńskim tak zapamiętał:  „Była więc to obrona maksymy, że cel uświęca środki, a to, że ją wyznawał Dzierżyński, którego przeszłość znałem, dodawało oczywiście w moich oczach tej maksymie specjalnej wagi. Mówiąc to, Dzierżyński powoływał się zresztą nie na żadne autorytety marksistowskie, tylko na Stendhala, którego czytał w więzieniu w Orle, gdzie siedział przed przeniesieniem go do Butyrek. W powieści „Czerwone i czarne” Stendhal, co później sprawdziłem, mówi ustami swojego bohatera Juliana Sorela, że gotów byłby „powiesić trzech ludzi, aby uratować czterech”. To, co Dzierżyński powiedział, zabiło mi ćwieka w głowę. Gotów byłem zgodzić się z tym, że fortel Kasprzaka był dopuszczalny, ale za ogólną maksymą Juliana Sorela kryło się coś posępnie odpychającego, coś, co jeśli nie przekreślało, to w każdym razie podważało podstawy socjalizmu, na których zbudował gmach swojej własnej socjalistycznej wiary.”

 

Solski wspomina strategię polityczno – wojskową Józefa Piłsudskiego, dzięki której bolszewicy utrzymali się u władzy:  „O rokowaniach Lenina z Piłsudskim wiedziałem już przedtem od Marchlewskiego i innych, ale tylko w ogólnych zarysach. Z teczki, którą mi wręczył Cziczerin, dowiedziałem się szczegółów, które odświeżył w mojej pamięci Józef Mackiewicz swoją książką „Lewa wolna!” wydaną w Londynie w 1965. Mackiewicz, który pierwszy ogłosił drukiem dane dotyczące tej sprawy, pisze w swojej książce, że Marchlewski był w Warszawie w maju 1919 roku, że rozmawiał tam z Tadeuszem Hołówką i innymi przedstawicielami Piłsudskiego i że później rokowania między Marchlewskim i wysłanym z Warszawy przez Piłsudskiego kapitanem Ignacym Börnerem, byłym bojowcem z PPS i człowiekiem bardzo Piłsudskiemu bliskim, toczyły się w Mikaszewiczach. Marchlewskiego przerzucała przez granicę polska dwójka.

 

Przywiózł wtedy ze sobą list Lenina, który Piłsudski otrzymał w końcu listopada. Lenin pisał w tym liście, że Rosja pragnie zawrzeć pokój z Polską nawet za cenę dużych ustępstw i proponował podpisanie odpowiedniej umowy. Na to Piłsudski się nie zgodził, ale polecił zapewnić Lenina, że „w żadnym razie nie zamierza rozbijać bolszewików na korzyść Denikina”, którego popierać nie będzie.

 

Wszystko to odpowiada prawdzie. Świadczyły o tym dokumenty zebrane w teczce. Piłsudski istotnie odmówił Denikinowi poparcia, o które ten ostatni zabiegał, ponieważ uważał, że Rosja kontrrewolucyjna, Rosja białych generałów, byłaby dla Polski wrogiem znacznie bardziej niebezpiecznym niż Rosja bolszewicka.

 

Mackiewicz wysuwa w swojej książce inną tezę. Utrzymuje, że gdyby Piłsudski poparł Denikina zbrojnie, reżim sowiecki zostałby obalony i że gdyby władzę w Rosji objął Denikin, Polska uzyskałaby niepodległość z jego rąk. Odgadywanie, co by było gdyby, było i jest zawsze bezpłodne i jedynym jego skutkiem i celem jest to, że byli mężowie stanu wszcząć mogą gorące spory na temat przeszłości, co jest ulubionym zajęciem tych, których historia wyrzuciła poza nawias teraźniejszości. Dokumenty w teczce stwierdzały jednak niezbicie, że do klęski Denikina Piłsudski, odmawiając mu pomocy, niewątpliwie się przyczynił.”

 

W. Solski - Moje wspomnienia

 

Wacław Solski – „Moje wspomnienia”, Prószyński i S-ka, Warszawa 2008

Autor: (nh)
Ty już wiesz. Teraz podziel się tym na Facebooku ze znajomymi.
Jak cenna jest ta informacja dla Ciebie? Powiedz nam o tym - kliknij na gwiazdki.
Liczba ocen: 0 . Dziękujemy! Postaramy się być jeszcze lepsi.

Tagi, hashtagi i słowa klucze: ,
R E K L A M A    B A N N E R   I
Komentarze publikowane poniżej, są elementem bezpłatnej usługi świadczonej na rzecz użytkowników serwisu. Redakcja roztocze.net nie ponosi odpowiedzialności za treść i stylistykę komentarzy. Naruszenia prawa należy zgłaszać na adres redakcji dostępny na stronie KONTAKT
KOMENTARZE CZYTELNIKÓW
  • "Piśmack" dnia 11 stycznia 2014 o godzinie 18:16:54 napisał:
    Nareszcie omówienia nowości księgarskich, coś w rodzaju przeglądu wydawnictw.
    0
    0
  • R E K L A M A


UWAGA!! Komentarze zawierajace więcej niż 1 link(adres strony) są blokowane automatycznie przez system antyspamowy. Publikacja ich wymaga interwencji administratora. Aby opublikować więcej niż jeden link zalecamy publikację ich w kolejnych komentarzach.

Zapoznałem się z regulaminem usługi dostępnym na stronie(www.roztocze.net/regulamin-kometarze/) i akceptuję jego postanowienia.

Anty-spam:

ad111 22 minuty temu
Duszenie kultury we własnym sosie i to ...
water
Thomas- żart to jest ?...
Kundel
Po co roztocze relacjonuje zamknięta im...
Thomas
Kornelia Wróblewska byłaby dobrym kand...
STYX
ZAMOŚĆ BASTIONEM PIS-U. BRZMI JAK OBEL...
brudny Harry
Dokładnie Rychu, jest tak jak pisze mó...
Persona non gra...
Skoro dla Ciebie 63 to prawie 100 to poz...
Hahahahahahahah...
Brawo Azoty!...
Do rycha
Amerykę odkryłem,to oczywista oczywist...
nosmog
Biłgoraj też potrzebuje takich sensor...
water
W obronie koryta posuniecie się nawet d...
Wojciech
Bardzo interesujący i ciekawy artykuł....
rychu
a jaki z PAWia menager to zwykła chorą...
pod okiem facho...
To popatrz na Tyszowce. Likalna ekipa i ...
ktoś
Ne mam żadnych profitów, chodzi mi tyl...
zamościanin
Wspaniała inicjatywa. Jak najwięcej ru...
pod okiem facho...
Tak kolego masz rację ale tylko jeżeli...
Niestety przegrana : Padwa Zamość – ...
Komentarze publikowane powyżej, są elementem bezpłatnej usługi świadczonej na rzecz użytkowników serwisu. Redakcja roztocze.net nie ponosi odpowiedzialności za treść i stylistykę komentarzy. Naruszenia prawa należy zgłaszać na adres redakcji dostępny na stronie KONTAKT
R E K L A M A B A N N E R III
Copyright © 2017 Fundacja im. Bernardo Morando. Wszelkie Prawa Zastrzeżone
ARCHIWUM lata 2000-2010 ROCZNIKI 2010 | 2011 | 2012 | 2013 | 2014 | 2015 | 2016 | 2017