R E K L A M A

Z I P

Czytelnia(nh)8 stycznia 2014 FACEBOOK | 4468 Twitter E-mail Skopiuj link Skomentuj | (1) ()

Stendhal prekursorem bolszewickiego terroru

Okładka książki, źródło" wyd. Prószyński
R E K L A M A    B O A R D

Jacek Krzysztof Danel omawia wspomnienia rewolucjonisty Wacława Solskiego, jednego z najbliższych współpracowników Lenina i Feliksa Dzierżyńskiego.

 

Autor był kierowcą ciężarówki, dziennikarzem, reżyserem filmowym, wykładowcą uniwersyteckim, pisarzem i poetą. Nim zmarł – w wieku dziewięćdziesięciu trzech lat – przeszedł do historii literatury polskiej dwudziestego wieku.

 

„Róża Luksemburg rozpoczęła działalność rewolucyjną w bardzo młodym wieku. W roku 1888, mając 17 lat, musiała uciec z ówczesnego Królestwa Polskiego za granicę. Ucieczkę zorganizował Kasprzak. Znał jakiegoś księdza mieszkającego w pobliżu granicy niemieckiej i namówił go, aby przewiózł młodą rewolucjonistkę nielegalnie przez granicę swoją bryczką. Kasprzak powiedział księdzu, – co było nieprawdą – że jest ona córką rabina i ucieka od ojca, aby przejść za granicą na katolicyzm. Ksiądz w to uwierzył. Róża Luksemburg nic o tym fortelu Kasprzaka nie wiedziała. Dowiedziała się dopiero po drodze od księdza, jeszcze po rosyjskiej stronie, i zaraz powiadomiła go, że Kasprzak go nabrał i kim jest w istocie. Ksiądz zatrzymał bryczkę, chwilę myślał, a później pojechał dalej i przewiózł ją przez granicę.

 

Cała ta historia była wówczas dobrze znana w środowisku SDKPiL. Opowiedział mi ją na zebraniu naszego kółka Łazowert. Toczyliśmy gorące spory, czy Róża Luksemburg postąpiła właściwie, mówiąc księdzu prawdę, i czy słusznie postąpił Kasprzak, który księdza nabrał… Sprawa w gruncie rzeczy sprowadzała się do tego, czy rewolucjonista dla osiągnięcia swoich celów może i powinien imać się wszelkich środków, nawet takich, które są na ogół uważane za nieetyczne, czyli, innymi słowy, czy słuszna jest teza, że cel uświęca środki.

 

Autor wspomnień ,właściwie nazwisko Wacław Jan Pański, urodził się w Łodzi, 5 września 1897 roku, w rodzinie przemysłowca. Kiedy tylko skończył osiemnaście lat wyjechał w głąb Rosji, aby zostać zawodowym rewolucjonistą. Tam też od 1917 r. był redaktorem dziennika komunistycznego „Polska Prawda”, a od 1918 r. redagował w Mińsku, „Sztandar komunizmu”. W 1917 r. został członkiem Socjaldemokracji Królestwa Polskiego i Litwy, gdzie poznał Różę Luksemburg i Feliksa Dzierżyńskiego, a rok później WKP(b), czyli Wszechzwiązkowej Komunistycznej Partii (bolszewików). Uczestniczył w rokowaniach między delegacją polską i bolszewicką w Rydze, w 1921 roku, oczywiście po stronie bolszewickiej. W 1928 r., będąc w Berlinie, zdecydował się nagle zerwać z komunizmem. Zamieszkał we Francji, a po jej upadku – w 1940 r.- znalazł się w Wielkiej Brytanii. Od 1945 r. zamieszkał w Nowym Jorku. Współpracował z pismami emigracyjnymi w tym m. in. z londyńskimi „Wiadomościami”, paryską „Kulturą”, a także z Rozgłośnią Polską Radia Wolna Europa. Zmarł w Nowym Jorku 19 września 1990 r., dwa tygodnie po swoich 93 urodzinach.

 

„Moje wspomnienia”, wydane po raz pierwszy w Instytucie Literackim w Paryżu, są najistotniejszą publikacją ze spuścizny literackiej Solskiego. Opisuje w nich beztroskie dzieciństwo i młodość, działalność w organizacji socjaldemokratycznej, aktywność rewolucyjną do chwili zerwania z ruchem komunistycznym. Wspomnienia są bardzo szczere, samokrytyczne . To fascynujący życiorys kosmopolity, pisarza, dziennikarza. Szkoda, że wspomnienia kończą się decyzją porzucenia szeregów komunistycznych. Kolejne sześćdziesiąt dwa lata życia są dla czytelników tajemnicą. Publikacjami powojennymi ,wśród których nie brak wątków autobiograficznych są między innymi: „Czarna Spowiedź” (1961), „Bajki na co dzień” (1965), „Psy wśród ludzi” (1970), „Między Chicago i Wenecją” (1974), „Władza” (1976), czy też tom wierszy osobistych „Dym” (1980).

 

O służbie w armii wspominał: „Któregoś dnia generał przyszedł w nader dobrym nastroju. Zawsze był zadowolony z siebie, ale tego dnia bardziej niż zwykle. Przypomniało mu się, że krótko przed wojną dowodził pułkiem kwaterującym w jakimś miasteczku zamieszkanym głównie przez Żydów. Było to w zimie, oficerowie mieszkali w żydowskich domach i skarżyli się, że ich gospodarze za mało palą w piecach. Generał napisał więc wezwanie, które sobie schował na pamiątkę i przyniósł do kasyna, żeby je nam przeczytać. Było ono skierowane do Żydów i zaczynało się od słów: „Panowie Żydzi!” Generał zwracał uwagę, że niedostateczne opalanie domów, w których mieszkają oficerowie, szkodzi zdrowiu tychże. „Rozkazuję – napisał, – aby temperatura w mieszkaniach panów oficerów wynosiła co najmniej 13 stopni ciepła, a czy Celsjusza czy też Reaumura, to już wasz żydowski interes”.

 

Rozmowę z Feliksem Dzierżyńskim tak zapamiętał:  „Była więc to obrona maksymy, że cel uświęca środki, a to, że ją wyznawał Dzierżyński, którego przeszłość znałem, dodawało oczywiście w moich oczach tej maksymie specjalnej wagi. Mówiąc to, Dzierżyński powoływał się zresztą nie na żadne autorytety marksistowskie, tylko na Stendhala, którego czytał w więzieniu w Orle, gdzie siedział przed przeniesieniem go do Butyrek. W powieści „Czerwone i czarne” Stendhal, co później sprawdziłem, mówi ustami swojego bohatera Juliana Sorela, że gotów byłby „powiesić trzech ludzi, aby uratować czterech”. To, co Dzierżyński powiedział, zabiło mi ćwieka w głowę. Gotów byłem zgodzić się z tym, że fortel Kasprzaka był dopuszczalny, ale za ogólną maksymą Juliana Sorela kryło się coś posępnie odpychającego, coś, co jeśli nie przekreślało, to w każdym razie podważało podstawy socjalizmu, na których zbudował gmach swojej własnej socjalistycznej wiary.”

 

Solski wspomina strategię polityczno – wojskową Józefa Piłsudskiego, dzięki której bolszewicy utrzymali się u władzy:  „O rokowaniach Lenina z Piłsudskim wiedziałem już przedtem od Marchlewskiego i innych, ale tylko w ogólnych zarysach. Z teczki, którą mi wręczył Cziczerin, dowiedziałem się szczegółów, które odświeżył w mojej pamięci Józef Mackiewicz swoją książką „Lewa wolna!” wydaną w Londynie w 1965. Mackiewicz, który pierwszy ogłosił drukiem dane dotyczące tej sprawy, pisze w swojej książce, że Marchlewski był w Warszawie w maju 1919 roku, że rozmawiał tam z Tadeuszem Hołówką i innymi przedstawicielami Piłsudskiego i że później rokowania między Marchlewskim i wysłanym z Warszawy przez Piłsudskiego kapitanem Ignacym Börnerem, byłym bojowcem z PPS i człowiekiem bardzo Piłsudskiemu bliskim, toczyły się w Mikaszewiczach. Marchlewskiego przerzucała przez granicę polska dwójka.

 

Przywiózł wtedy ze sobą list Lenina, który Piłsudski otrzymał w końcu listopada. Lenin pisał w tym liście, że Rosja pragnie zawrzeć pokój z Polską nawet za cenę dużych ustępstw i proponował podpisanie odpowiedniej umowy. Na to Piłsudski się nie zgodził, ale polecił zapewnić Lenina, że „w żadnym razie nie zamierza rozbijać bolszewików na korzyść Denikina”, którego popierać nie będzie.

 

Wszystko to odpowiada prawdzie. Świadczyły o tym dokumenty zebrane w teczce. Piłsudski istotnie odmówił Denikinowi poparcia, o które ten ostatni zabiegał, ponieważ uważał, że Rosja kontrrewolucyjna, Rosja białych generałów, byłaby dla Polski wrogiem znacznie bardziej niebezpiecznym niż Rosja bolszewicka.

 

Mackiewicz wysuwa w swojej książce inną tezę. Utrzymuje, że gdyby Piłsudski poparł Denikina zbrojnie, reżim sowiecki zostałby obalony i że gdyby władzę w Rosji objął Denikin, Polska uzyskałaby niepodległość z jego rąk. Odgadywanie, co by było gdyby, było i jest zawsze bezpłodne i jedynym jego skutkiem i celem jest to, że byli mężowie stanu wszcząć mogą gorące spory na temat przeszłości, co jest ulubionym zajęciem tych, których historia wyrzuciła poza nawias teraźniejszości. Dokumenty w teczce stwierdzały jednak niezbicie, że do klęski Denikina Piłsudski, odmawiając mu pomocy, niewątpliwie się przyczynił.”

 

W. Solski - Moje wspomnienia

 

Wacław Solski – „Moje wspomnienia”, Prószyński i S-ka, Warszawa 2008

Autor: (nh)
R E K L A M A    B A N N E R   I
Komentarze publikowane poniżej, są elementem bezpłatnej usługi świadczonej na rzecz użytkowników serwisu. Redakcja roztocze.net nie ponosi odpowiedzialności za treść i stylistykę komentarzy. Naruszenia prawa należy zgłaszać na adres redakcji dostępny na stronie KONTAKT. Jednocześnie informujemy że korzystając z naszych stron pozostajesz anonimowy tak długo, aż sam nie zdecydujesz inaczej. Twoje dane osobowe w postaci Adresu IP są zapisywane dopiero wtedy gdy zostawiasz w roztocze.net swój komentarz. PRZECHOWYWANIE DANYCH: Twoje dane osobowe przechowujemy jedynie tak długo, jak jest to rozsądnie uznane za konieczne do realizacji celów, dla którego zostały zgromadzone, lub do zachowania zgodności z obowiązującymi przepisami prawa dotyczącymi raportowania. PRZEKAZANIE DANYCH: Zgodnie z obowiązującym prawem Twoje dane możemy przekazywać podmiotom uprawnionym do uzyskania danych na podstawie obowiązującego prawa np. sądy lub organy ścigania – oczywiście tylko gdy wystąpią z żądaniem w oparciu o stosowną podstawę prawną. ZMIANA I USUNIĘCIE DANYCH: Każdy użytkownik ma prawo w każdej chwili do uzyskania informacji o swoich danych, możliwość ich poprawiania (jeśli jest to technicznie możliwe) oraz usunięcia poprzez przesłanie odpowiedniej informacji za pomocą poczty elektronicznej na adres: redakcja@roztocze.net. Roztocze.net zapisuje na Twoim urządzeniu pliki cookie, więcej na ten temat możesz przeczytać na stronie PLIKI COOKIE. Więcej informacji o przetwarzaniu Twoich danych możesz przeczytać na stronie POLITYKA PRYWATNOŚCI
KOMENTARZE CZYTELNIKÓW
Poniżej uruchomiliśmy nowe narzędzie do komentowania. Proponujemy to rozwiązanie, aby ograniczyć podszywanie się pod użytkowników oraz hejt. Uruchamiamy je na razie w formie testów, ale jeśli spełni oczekiwania zastąpi obecnie dostępne komentarze. Zapraszamy do testowania.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.

Podpis:

Publikując komentarz potwierdzam, że zapoznałem/am się z regulaminem usługi dostępnym na stronie (www.roztocze.net/regulamin-kometarze/) i akceptuję jego postanowienia.

Anty-spam:

UWAGA!!! Informujemy że korzystając z naszych stron pozostajesz anonimowy tak długo, aż sam nie zdecydujesz inaczej. Twoje dane osobowe w postaci Adresu IP są zapisywane dopiero wtedy gdy zostawiasz w roztocze.net swój komentarz. PRZECHOWYWANIE DANYCH: Twoje dane osobowe przechowujemy jedynie tak długo, jak jest to rozsądnie uznane za konieczne do realizacji celów, dla którego zostały zgromadzone, lub do zachowania zgodności z obowiązującymi przepisami prawa dotyczącymi raportowania. PRZEKAZANIE DANYCH: Zgodnie z obowiązującym prawem Twoje dane możemy przekazywać podmiotom uprawnionym do uzyskania danych na podstawie obowiązującego prawa np. sądy lub organy ścigania – oczywiście tylko gdy wystąpią z żądaniem w oparciu o stosowną podstawę prawną. ZMIANA I USUNIĘCIE DANYCH: Każdy użytkownik ma prawo w każdej chwili do uzyskania informacji o swoich danych, możliwość ich poprawiania (jeśli jest to technicznie możliwe) oraz usunięcia poprzez przesłanie odpowiedniej informacji za pomocą poczty elektronicznej na adres: redakcja@roztocze.net.
Antykibic
Jestem podbudowany tym wynikiem....
zamoscianin
Czyli co, nacjonalizacja? Tęsknisz za k...
zamoscianin
Niektórzy płaczą, że na Starym Mieś...
zamoscianin
Konkretnie kto? Z imienia i nazwiska....
zamoscianin
A Twoim zdaniem co innego ma zrobić mia...
Antykibic
Ile wydano w Hetmanie na transfery?...
zamoscianin
Robert Marchwiany w swoim ostatnim felie...
Ja
Mateusz Prusa mogliby pozyskać na bramk...
z_boku
To był drugi mecz z Sokołem Sieniawa, ...
Żuk
Prawdopodobnie, ptaki gnieżdżące si...
Tofik
Co za kretyn kazał ściąć drzewa w st...
Tomasz.N
Czasami warto odświeżyć wizerunek bud...
hm
Ludzie wejdźcie na nieoficjalną stron...
mieszkaniec
widać Hetman znów w formie XD...
rynkowiec wielk...
Oj, jak się cieszę, jak się cieszę, ...
beduin
Najważniejsza reelekcja Pawia. A potem ...
Ciekawe...
skoro to taka "niewielka" kwota, to jak ...
Komentarze publikowane powyżej, są elementem bezpłatnej usługi świadczonej na rzecz użytkowników serwisu. Redakcja roztocze.net nie ponosi odpowiedzialności za treść i stylistykę komentarzy. Naruszenia prawa należy zgłaszać na adres redakcji dostępny na stronie KONTAKT
R E K L A M A    B A N N E R    II
R E K L A M A B A N N E R III
Copyright © 2018 Fundacja im. Bernardo Morando. Wszelkie Prawa Zastrzeżone
ARCHIWUM lata 2000-2010 ROCZNIKI 2010 | 2011 | 2012 | 2013 | 2014 | 2015 | 2016 | 2017 | 2018
Lokalny Informator Edukacyjny
Lokalny Informator Edukacyjny