R E K L A M A

Felietonytekst nadesłany20 lipca 2014

Sąsiad na miarę XXI wieku

Razem i osobno, foto: Piotr Rogalski

R E K L A M A    B O A R D

R E K L A M A    B O X  I
R E K L A M A    B O X  II

Krystyna Rybińska-Smyk przypomina, kim jest sąsiad.

 

„Jak dobrze mieć sąsiada,

on wiosną się uśmiechnie, jesienią zagada…

Pożyczy ci zapałki, pół masła, kilo soli,

wysłucha twoich zwierzeń, choć głowa go boli…”

(A. Osiecka)

 

Żyjemy dziś w paradoksalnej epoce. Łatwiej bowiem skontaktować się z kimś na drugim końcu świata niż z kimś, kto mieszka za ścianą… Ludzie oddalają się od siebie, nic o sobie nie wiedzą.

Jakże czasy się zmieniły. Bliskie relacje z sąsiadami można obejrzeć już tylko w amerykańskich serialach, gdzie normą jest witanie nowych sąsiadów kwiatami i świeżo upieczonym ciastem. Ale tak jest w Ameryce, kraju mlekiem i miodem płynącym. W Polsce od dłuższego już czasu sytuacja wygląda zupełnie inaczej. Jako mieszkańcy wielkopłytowych bloków niegdyś wiedzieliśmy, czym się zajmuje babcia Nowakowa spod trójki, że pan Heniek spod dwunastki naprawi nam cieknący kran, a pani Zofia z pierwszego piętra zajmie się dziećmi pod naszą nieobecność. Jaki by sąsiad nie był, zawsze szklankę cukru czy mąki pożyczył. Znaliśmy się z imienia i nazwiska, często wiedzieliśmy nawet o dalszych krewnych. Alienacja jest coraz częstszym zjawiskiem. Zamykamy się we własnym M, prowadząc monolog z samym sobą lub dialog z komputerem, względnie z domowym pupilem. Gdy zapuka sąsiad, to rzadko wpuszcza się go za próg, a rozmowa na klatce schodowej nie służy integracji.

 

Nasza znajomość sąsiadów ogranicza się najczęściej do kilku pięter, najdalej całej klatki. Często nawet nie wiemy, kto jest naszym sąsiadem. Niby wiemy, że tam ktoś mieszka, ale kim jest i jak się nazywa… Zapominamy, że nasze najbliższe otoczenie, które nas kształtuje, to właśnie sąsiedzi. W dobie szerzącej się prywatności i anonimowości nie znamy nawet naszych nazwisk. Ale skąd je mamy znać, skoro domofony to jedynie cyfrowe tablice, a listy lokatorów zniknęły… ponoć dla bezpieczeństwa. Jesteśmy zamknięci w swoich mieszkaniach i nie wtrącamy się w życie innych. Nie chcemy też żeby inni wtykali nos w nasze sprawy. Do czasu. Sytuacja zmienia się, gdy zostaniemy na przykład okradzeni. Wówczas mamy pretensje, że świadków zajścia brak, że nikt nie zareagował, nie zwrócił uwagi… Ale mimo że sąsiad to coraz częściej człowiek widmo, toczymy z nim lokalne wojny. Najczęściej „uprzejmie donosząc”, że: a to wiekowa sąsiadka zagłusza nasz spokój radiową mszą, a to nad nami mieszka wesoła gromadka, której radosny tupot stópek nie daje nam spać, a to zapracowany sąsiad uskutecznia remont w niedzielę, a to szczeka pies, albo miauczy kot. Czy tak być powinno? Czy nie szkoda tych relacji, które były normą w wieku XX i wcześniej?

Autor: tekst nadesłany
Ty już wiesz. Teraz podziel się tym na Facebooku ze znajomymi.
Jak cenna jest ta informacja dla Ciebie? Powiedz nam o tym - kliknij na gwiazdki.
Liczba ocen: 0 . Dziękujemy! Postaramy się być jeszcze lepsi.

Tagi, hashtagi i słowa klucze: ,
`
R E K L A M A    B A N N E R   I
R E K L A M A    B O X  II
KOMENTARZE CZYTELNIKÓW
  • "filip" dnia 20 lipca 2014 o godzinie 11:12:25 napisał:
    Bez przesady. Kontaktów face to face nie brakuje. Rzeczywiście rzadko mają one dziś wymiar kłótni o miedzę, czy też wymyślania sobie nawzajem przez sąsiadki. Jednak kontaktów osobistych jest nie mniej, jeśli dużo nie dożo więcej. Kontakty elektroniczne (telefoniczne, poprzez internet itd.), generują kontakty osobiste. Spotykamy się w przestrzeni realnej przeważnie z tymi, z którymi się chcemy spotykać. Ale trzeba zaznaczyć, że ogromną wagę mają przecież spotkania w przestrzeni wirtualnej i nieograniczony wprost dostęp do wiedzy, której żaden sąsiad z bloku nie może zapewnić. Nie tęskni się dziś za znajomością z ludźmi z całego bloku czy też osiedla. I słusznie. Taka znajomość ze wszystkimi może być niezwykle obciążająca. Lepiej poznawać ludzi istotnych dla naszego życia. Co też dziś robimy. Adieu
    0
    0
  • R E K L A M A
  • "haha" dnia 20 lipca 2014 o godzinie 14:03:27 napisał:
    https://www.youtube.com/watch?v=_-o0kfFFtBQ
    0
    0
  • "g" dnia 24 lipca 2014 o godzinie 23:18:56 napisał:
    Z moich obserwacji wynika,że jest przeciwnie,to co w artykule to raczej taka średnia krajowa.Moi sąsiedzi dużo ze sobą rozmawiają,wchodzą w różne interesy i interesiki a nawet spędzają ze sobą czas.Ta ich gadatliwość i wylewność jest trochę wkurzająca bo zakłóca mój wewnętrzny spokój i potrzebę pobycia samemu.wychowałem się w pzreświadczeniu,że jednak z sąsiadami nie zawiera się jakiś zażyłych kontaktów,ja nie wtrącam się w ich zycie a oni w moje.To prawda co napisał jeden z moich przedmówców.Takie znajomości mogą nawet zaszkodzić.Po co kazdy ma wiedziec co lubie,z kim sypiam,co mnie cieszy,co martwi.Najczęściej robią z tej wiedzy niewłaściwy użytek.a dobieram sobie znajomych równiez według własnego klucza.
    0
    0
  • "Fred Standard" dnia 26 lipca 2014 o godzinie 10:32:01 napisał:
    jak to się mówi nie da ci matka nie da ci babka tego co może dać ci sąsiadka. A tak w ogóle o czym jest ten felieton??? jak zwykle o wszystkim i o niczym w którym autorka dla odmiany w sposób ogólny coś tam nakreśla na zasadzie że wie gdzie dzwonią. Co do poetki Agnieszki Osieckiej - ona zawsze w swojej twórczości przedstawiała podmiot liryczny jako osobę samotną - nie trudni domyśleć się kto tym podmiotem był. Samo to, że trzymała na biurku maszynę do pisania na której pisał marek Hłasko w stanie nie zmiennym.
    0
    0
  • "W kwestii sąsiedzkiej" dnia 30 lipca 2014 o godzinie 14:01:45 napisał:
    Sąsiadka to jest również baba z dołu, która teraz, zwłaszcza latem, przewieszona przez poręcz smrodzi od godziny 6 rano (trzeba pamiętać i na kwadrans zamknąć po nocy okna i balkony przynajmniej te pierwsze bżdziny papierochowe puścić wyżej, później już się nie da bez otwarcia - oby do jesieni, albo załamania pogody). Cudowne ranne letnie powietrze i bach trzeba natychmiast tym smrodem zepsuć nastrój, radość poranku. Bo trzeba przepalić sobie gardło, znieczulić się na zapachy roślin,kwiatów, rosy. Wyrzucić ze swego śmierdzącego wnętrza śmierdzącą przepalinę, gdzie do mnie, trzy metry wyżej wciągam to. No bo jak, nie da się przecież zaprzestać oddychania Wychodzę do windy, a w niej zawiesina, dla odmiany osobnik mieniący się wg Pani Smyk sąsiadem. Przecież jest niej tabliczka. Wyjątek? absolutna reguła.Szczyt chamstwa, za chwilę przez kilkanaście sekund duszą się w niej jakieś dzieci zjeżdżające. Inny, z parteru, gęba poszarzała, bez koloru od papierochów z nowomiejskiej kontrabandy już na klatce musi się zaciągnąć, owinąć chmurą.. A tu trzeba przez nią bez oddech przeskoczyć. Zresztą co tu będę pisał, taką śmierdziuchę - a jakże pielęgniarka - mam jeszcze z boku (raczej nie umawiają się wspólnie, a na okrągło posiadują na balkonie wieczorami.... Po lecie u mnie - piętro wyżej zaczynają śmierdzieć firanki, na balkonie - po to są te nasze duże balkony na PR5 - nie da się zjeść śniadania, wypić kawy. Terror sąsiadów i sąsiadek Sąsiadka - stosując zasadę kohabitacji - mogła by, jak to czyni czasem (nerwowa mocno jest i wali gdy jakiś hałas, bo jakaś młodzież trochę głośniej słychać, nie podoba się)lekko stuknąć w rurkę c.o., dać znak, wychodząc z papierochem. Wtedy "kłapnąłbym" drzwiami na 10 minut i dym poooszedł by w górę, a nie do mnie... Ale cóż wolnoć tomku w swoim domku. Prezes Spółdzielni powinien dla takich obsmrodzonych nieszczęśników stosować jakieś obniżki w czynszu (i odwrotnie zwyżki), na przyszłe choroby by odłożył, bo złego diabli nie wezmą i jakoś te raki palaczy dopadają palaczy raczej tylko z rzadka acz spektakularnie (Kuroń, Religa) w gazetach, telewizji... Oczywiście czasem muszę poznosić trochę dymu (mój wybór) w kawiarence rynkowej. Ale dom chyba jest mój i sporo płacę... Zresztą w kawiarence "sąsiadka" (od sąsiedniego stolika, akurat za moimi plecami), celebruje papierocha, zawsze jakoś tak aby wypuścić kłąb smrodu jakoś tak przekręca się aby nie na swoje towarzystwo tylko, tylko "z pół obrotu" do tyłu. Na kogo? W takim Poznaniu, NIKT w kawiarence letniej (nie restauracji zamkniętej w czterech ścianach bo to oczywiste)nikt przy stoliku NIE PALI, oddala się na paręnaście kroków jak musi. Chyba jednak w Zamościu bliżej nam do tej kultury do wschodniej... Tyle w temacie sąsiedzkiego integrowania....
    0
    0
  • "Frida" dnia 30 lipca 2014 o godzinie 14:29:06 napisał:
    Widocznie autorce chodziło o to że fajnie jest mieć sąsiada, ale nie w sąsiedztwie.
    0
    0
  • "antysomsiad" dnia 8 sierpnia 2014 o godzinie 9:01:22 napisał:
    Ja też mam cały czas "somsiada" w domu - jego smierdząco-trujące tchnienie. Na codzień, nie od święta
    0
    0
  • "LIDER SZ.P." dnia 28 sierpnia 2014 o godzinie 20:32:18 napisał:
    ZAMOŚĆ-PÓŁNOC poszukuje wolontariuszy !. Społeczeństwo pomaga potrzebującym i realnie zmieniają miejsce, w którym żyją. Zgłoś się i bądź częścią Drużyny SuperW !. Lider ZAMOŚĆ -PÓŁNOC...Danusia Goździuk...zaprasza. https://www.superw.pl/rekrutacja2014/login/21358.html
    0
    0
  • "M" dnia 2 września 2014 o godzinie 15:31:25 napisał:
    Dokąd pani zaprasza? O jaką północ chodzi?
    0
    0
  • "Fred Standard" dnia 8 września 2014 o godzinie 9:14:45 napisał:
    Kiedy w końcu ten monstrualny felieton zostanie zdjęty i przeniesiony do kosza i będzie nowy????
    0
    0
  • R E K L A M A
  • "Thomas" dnia 25 września 2014 o godzinie 21:05:00 napisał:
    Pisanie felietonów przypomina trochę Taniec z Gwiazdami w TVN - łapanka i chowanie się po korytarzu. Widać, że nikt się jakoś nie kwapi. Jak nie TZg to densing wiz de stars :)))
    0
    0


UWAGA!! Komentarze zawierajace więcej niż 1 link(adres strony) są blokowane automatycznie przez system antyspamowy. Publikacja ich wymaga interwencji administratora. Aby opublikować więcej niż jeden link zalecamy publikację ich w kolejnych komentarzach.

Zapoznałem się z regulaminem usługi dostępnym na stronie(www.roztocze.net/regulamin-kometarze/) i akceptuję jego postanowienia.

Anty-spam:

R E K L A M A    B A N N E R    II
Copyright © 2017 Fundacja im. Bernardo Morando. Wszelkie Prawa Zastrzeżone
ARCHIWUM lata 2000-2010 ROCZNIKI 2010 | 2011 | 2012 | 2013 | 2014 | 2015 | 2016 | 2017