R E K L A M A

Z I P

FelietonyMichał Karchut21 października 2014 FACEBOOK | 5159 Twitter E-mail Skopiuj link Skomentuj | 6 komentarzy

O zamojskim hip-hopie

Street Flow 2014, foto: Michał Karchut
R E K L A M A    B O A R D

Michał Karchut przypomina historię „głosu pokolenia”.

 

W mediach lokalnych nie cieszy się popularnością, w ogólnopolskich pojawia się co jakiś czas. Cała kultura i przemysł hiphopowy rozwijają się w większych miastach i… w internecie.

 

W jednym z numerów „Wprost” pojawił się artykuł na temat kondycji polskiego hip-hopu. W artykule Jacka Nizinkiewicza czytamy: „nie ma ich w mediach głównego nurtu, ale to ich płyty sprzedają się lepiej niż albumy Weekendu, Rihanny czy Brodki. To hiphopowcy sprawują rząd dusz kolejnych pokoleń. Na polskim hip-hopie wychowują się już kolejne pokolenia słuchaczy”. To prawda, biorąc pod uwagę choćby fakt, że społecznościowy profil poznańskiego rapera Peji zebrał więcej fanów niż np. profil rządzącej partii, Platformy Obywatelskiej”.

 

W naszym województwie największym ośrodkiem hiphopowym jest oczywiście Lublin. Lubelska scena ma się dobrze w porównaniu z Zamościem, ale wypada słabiej w porównaniu do Warszawy, Poznania czy terenów Śląska. Jednak hip-hop dotarł już wszędzie za sprawą Internetu i ma swoich miłośników również w mniejszych miastach i miasteczkach Polski.

 

Jakie były początki zamojskiego hip-hopu?

– To był gdzieś środek lat 90-tych i szok dla ludzi, kiedy szliśmy przez miasto w szerokich spodniach i bluzach – wspomina Dawid. – Ludzie pukali się w głowę i nieraz można było usłyszeć: „a ci co? – w spodnie narobili”. Teraz nikogo to już nie szokuje, byle pozer może tak się ubrać, i domyślam się, że zamojscy nauczyciele już nie tępią za to tak, jak kiedyś – opowiada Dawid.

 

– Moja przygoda to gdzieś początki 97, wyszło Scooby-doo Liroya, pokazały się kasety Kaliber 44, potem Paktofonika i się tego słuchało – mówi CoRas, założyciel ekipy Side by Side tańczącej breakdance. – Do tego sporo ludzi już jeździło na rolkach, potem pokazały się pierwsze deski, wszystko w rytmie tej samej muzyki. No i potem zacząłem przygodę z breakiem, zresztą zupełnym przypadkiem; jeden artykuł z raptem czterema zdjęciami jak robić backspin’a i złapałem zajawę. Z jeżdżących na rolkach pamiętam Siwego, już wtedy nieźle wymiatał, taki lokalny guru… każdy chciał z nim jeździć i niektórzy znajdowali odwagę żeby podbić, zagadać, coś tam popróbować, z czasem zawiązała się ekipa. Na desce w Zamościu – bardzo mało osób, nawet już nie pamiętam ksywek, poziom też nie szokował – każdy uczył się ollie, jakiegoś spina czy flipa i to było tyle, o robieniu tricków na rurach czy murkach można było zapomnieć. Razem z kumplem z Mokrego, Drozdem, zaczęliśmy we dwóch, potem doszedł Stompek, Baklej, potem kolejni. Wtedy też zaczęły się seryjnie robić koncerty, polska scena się rozwijała i Arbuz (koleżka) został głównym organizatorem. Większość tego się odbywała w Starej Elektrowni, potem się wszystko popsuło, bo leciały wały na kasę – wspomina CoRas.

 

Koncerty i hip-hopowe imprezy odbywały się też w mniejszych klubach. To tam przychodzili ludzie i składy z różnych osiedli.
– Zamość miał również własne składy hip-hopowe tworzące rap, ale gazety wolały wtedy pisać o paniach z wiejskich kółek zainteresowań – śmieje się jeden z zamojskich MC, który chce pozostać anonimowy. – Teraz czasy się zmieniły i każda redakcja chcąc być na topie z chęcią publikuje coś o hip-hopie – dodaje.

 

W Zamościu jednym z pierwszych składów był ZMC, założony przez Harpera i Stompka. Później pojawiły się m.in. takie składy jak: ZGWC, Kierunek 84 czy wreszcie RAP OPS, który wykształcił własny styl. Pierwotnie do Rap Opsesji należeli RBA, MK i SBA. Następnie człon składu tworzyli MK i RBA, współpracując z chłopakami z WIZ czy producentem Czapa (obecnie Czaha). Obecnie w Zamościu tworzy wiele ekip. Od hip-hopu miękkiego, wesołego po bardziej uliczny styl.

– Teraz jest łatwiej, każdy ma komputer a w nim internet – zauważa jeden z zamojskich MC. – Ale pierwsze rapy były na robione na żywo, na osiedlach (pozdrawiam skład BLK), później były nagrywki na kaseciakach z kradzionymi zapętlonymi bitami (pozdrawiam SPK), a dopiero na końcu nagrywaliśmy w pierwszych domowych, amatorsko robionych studiach nagraniowych – wspomina.

 

Do grona raperów, beatbokserów, tancerzy czy rolkarzy- nie wszyscy słuchali hip-hopu, wielu z nich, jak Zając, wolało mocne brzmienie – warto dodać grafficiarzy. W Zamościu wiele osób chwytało za farbę, ale to m.in. chłopaki z ekip REDHA czy ZA tworzyli uliczne dzieła sztuki. Obecnie malowaniem graffiti zajmują się Stforky.

 

Warto podkreślić, że środowisko zamojskiego hip-hopu nigdy nie było skonsolidowane (nie wszyscy się znali, choć wielu kojarzyło się nawzajem), można nawet powiedzieć, że oprócz licznych przyjaźni, nie obyło się bez antypatii czy nawet drobnych konfliktów. „To były pięknie, burzliwe czasy ” – dodaje jeden z zamojskich hip-hopowców.

 

„Krytyka polityczna” zauważa, że „Hip-hop w swojej 20 letniej historii w Polsce nie poprawił losu mieszkańców blokowisk – poza nielicznymi artystami, którym udało się wybić na finansową niezależność – to oczywiste. Nie da się jednak ukryć, że dał możliwość wypowiedzenia się wielu osobom, które nie liczą się jako zmienne w politologicznych i socjologicznych opracowaniach. Dopiero pojawienie się „głosu pokolenia” – jak patetycznie określano nowy fenomen u schyłku lat 90. – zwróciło na ówczesnych młodych wykluczonych uwagę mediów czy socjologów. Ten sam scenariusz, jest, o czym łatwo zapomnieć, aktualny także dziś”.

Autor: Michał Karchut
R E K L A M A    B A N N E R   I
Komentarze publikowane poniżej, są elementem bezpłatnej usługi świadczonej na rzecz użytkowników serwisu. Redakcja roztocze.net nie ponosi odpowiedzialności za treść i stylistykę komentarzy. Naruszenia prawa należy zgłaszać na adres redakcji dostępny na stronie KONTAKT. Jednocześnie informujemy że korzystając z naszych stron pozostajesz anonimowy tak długo, aż sam nie zdecydujesz inaczej. Twoje dane osobowe w postaci Adresu IP są zapisywane dopiero wtedy gdy zostawiasz w roztocze.net swój komentarz. PRZECHOWYWANIE DANYCH: Twoje dane osobowe przechowujemy jedynie tak długo, jak jest to rozsądnie uznane za konieczne do realizacji celów, dla którego zostały zgromadzone, lub do zachowania zgodności z obowiązującymi przepisami prawa dotyczącymi raportowania. PRZEKAZANIE DANYCH: Zgodnie z obowiązującym prawem Twoje dane możemy przekazywać podmiotom uprawnionym do uzyskania danych na podstawie obowiązującego prawa np. sądy lub organy ścigania – oczywiście tylko gdy wystąpią z żądaniem w oparciu o stosowną podstawę prawną. ZMIANA I USUNIĘCIE DANYCH: Każdy użytkownik ma prawo w każdej chwili do uzyskania informacji o swoich danych, możliwość ich poprawiania (jeśli jest to technicznie możliwe) oraz usunięcia poprzez przesłanie odpowiedniej informacji za pomocą poczty elektronicznej na adres: redakcja@roztocze.net. Roztocze.net zapisuje na Twoim urządzeniu pliki cookie, więcej na ten temat możesz przeczytać na stronie PLIKI COOKIE. Więcej informacji o przetwarzaniu Twoich danych możesz przeczytać na stronie POLITYKA PRYWATNOŚCI
KOMENTARZE CZYTELNIKÓW
  • "JackieX" dnia 22 października 2014 o godzinie 15:49:39 napisał:
    Muzyka, buntu, muzyka młodego pokolenia - która ma bardzo dużo do powiedzenia w dosłownym tego słowa znaczeniu. To nie taka sama muzyka jak rock, jazz czy rock'n roll, brak tutaj artyzmu, wiele utworów bazuje na samplach 6 Thausend Volt - jest ona bardziej ekspresyjna i w zależności od podgatunku mniej lub bardziej "brutalna" wymykająca się pewnym konwencjom, a raczej je tworząca. I tak jak zauważył autor, wielu hip hopowców dawno odcięło się od tych korzeni z których wyrosło.
    R E K L A M A
  • "Misza" dnia 30 października 2014 o godzinie 16:15:33 napisał:
    Ja pamietam jak zaczynalem sluchac HH. To byl okolo '93 i zaczynalo sie od RUNDMC, NWA i Cypress Hill. Kawalki nagrywalo sie z satelity z MTV Yo Raps! (zawsze w sobote po polnocy) bezposrednio do magnetofonu kablem RCA (ale za to w Stereo :)). Potem pojawily sie pirackie kasety w sklepach w zamosciu ale najepszym zrodlem nowosci pozostalo MTV z satelity. To byly rewelacyjne czasy, kiedy podstawowka trwala 8 lat a Nowy York (jako miasto) to bylo cos niewyobrazalnego. Teraz wszyscy wyrosli, poznali troche swiata ale sentyment do wczesnych lat 90tych pozostal.
  • "Misza" dnia 30 października 2014 o godzinie 16:19:19 napisał:
    Zapomnialem dodac, ze to co slyszymy dzisiaj w radio to nie HH, to Hip Pop. Cale szczescie jest masa dobrych internetowych stacji na Sonosie albo z Tunein.
  • "Jinx" dnia 30 października 2014 o godzinie 20:34:21 napisał:
    najlepsze lata 90-te, tu dorastałem, tu była deska - kiepski poziom ale zajawka największa na świecie, tu był pierwszy rap - poziom również kiepski i podkłady z FL ale nie o to wtedy chodziło. To były piekne czasy i wspomnień nam nikt nie zabierze. Nawet stare konflikty obecnie śmieszą... Wielkie pozdro Olbo, Aron, Bibi, ekipa z Zamoyskiego, organizatorzy koncertow rapowych no i ukochana Szefowa ze Skate Shopu Dibo. peace
  • "Spike" dnia 2 listopada 2014 o godzinie 1:20:37 napisał:
    Misza a dokładnie Dr. Dre i Ed Lover w programie Yo!!! Rap!! To były czasy kiedy MTV była u szczytu swoje potęgi.
  • "Misza" dnia 4 listopada 2014 o godzinie 16:59:43 napisał:
    Pamietam ale to byl inny Dr.Dre (nie ten Dre od sluchawek DreBeats. Sie ogladalo. A pamietasz jak pare lat pozniej puszczali NY Undercover na Polonia1? To byl wypas serial - kilka lat temu kupilem wszystkie sezony/epizody od goscia z Litwy, nadrywal na magnetowid wszystkie odcinki i potem przekonwertowal na VideoCD - 24 plyty DVD, prawdziwy unikat.

Dodaj komentarz

UWAGA!!! Informujemy że korzystając z naszych stron pozostajesz anonimowy tak długo, aż sam nie zdecydujesz inaczej. Twoje dane osobowe w postaci Adresu IP są zapisywane dopiero wtedy gdy zostawiasz w roztocze.net swój komentarz. PRZECHOWYWANIE DANYCH: Twoje dane osobowe przechowujemy jedynie tak długo, jak jest to rozsądnie uznane za konieczne do realizacji celów, dla którego zostały zgromadzone, lub do zachowania zgodności z obowiązującymi przepisami prawa dotyczącymi raportowania. PRZEKAZANIE DANYCH: Zgodnie z obowiązującym prawem Twoje dane możemy przekazywać podmiotom uprawnionym do uzyskania danych na podstawie obowiązującego prawa np. sądy lub organy ścigania – oczywiście tylko gdy wystąpią z żądaniem w oparciu o stosowną podstawę prawną. ZMIANA I USUNIĘCIE DANYCH: Każdy użytkownik ma prawo w każdej chwili do uzyskania informacji o swoich danych, możliwość ich poprawiania (jeśli jest to technicznie możliwe) oraz usunięcia poprzez przesłanie odpowiedniej informacji za pomocą poczty elektronicznej na adres: redakcja@roztocze.net.
ad11
Raczej, to nie będzie dobre rozwiązani...
KJL
Czy będzie jakiś poczęstunek napojem ...
kibic
A konkretnie Barnor Bright, grywał nawe...
Prezes
Pomocnik z Ghany na testach w Hetmanie...
KL
Byle jakie szybkie żarcie dla motłochu...
Doping
Nie ma i nie będzie (klask, klask), nie...
roman2
Typowy chłop ze wsi maluje pasy a psy ...
stara mapa
moze wg nich Lublin jest na Roztoczu :D...
L
Zamieszczenie informacji o Kongresie Św...
Marek
A możne atrapę prawdziwej zebry, nogam...
Który stopień jest najgroźniejszy pie...
klon
Temat spalarni śmieci też ucichł. Czy...
Parafianka
A poza tym, dlaczego na plakacie jest ż...
Parafianka
Na miłość boską, tylko nie straszcie...
Mirek
"Wg. wpisu" - czy pan Robert Moteka nie ...
Komentarze publikowane powyżej, są elementem bezpłatnej usługi świadczonej na rzecz użytkowników serwisu. Redakcja roztocze.net nie ponosi odpowiedzialności za treść i stylistykę komentarzy. Naruszenia prawa należy zgłaszać na adres redakcji dostępny na stronie KONTAKT
R E K L A M A    B A N N E R    II
R E K L A M A B A N N E R III
Copyright © 2018 Fundacja im. Bernardo Morando. Wszelkie Prawa Zastrzeżone
ARCHIWUM lata 2000-2010 ROCZNIKI 2010 | 2011 | 2012 | 2013 | 2014 | 2015 | 2016 | 2017 | 2018
Lokalny Informator Edukacyjny
Lokalny Informator Edukacyjny