newsroom    
Startuj Ulubione Kontakt
Region - Gospodarka i polityka - Kultura i rozrywka - Życie społeczne - Sport - Edukacja - Komunikaty ROL
R E K L A M A
 Szukaj:
Google   
  , imieniny: Weronika, Sławomir, Brunon strona główna/newsroom  
 O artykule
Autor: Kronika Tygodnia -
Data: 14.02.2012, 10:00
Zmiany: 14.02.2012, 10:00
Czytane: 263x
Komentarzy: 1 [sprawdź]

  
Łuny nad jeziorami [35/0]

[przeczytane: 35x/komentarzy: 0]
Archiwum: 804   Archiwum>>
Co się dzieje na Forum?
Zapisz się!
Elektroniczy biuletyn ROL
co tydzień w twojej poczcie email.
Zarobimy się na śmierć  

Żadnej z pytanych przez nas osób nie uśmiecha się pracować do 67 roku życia. Problemu z tym nie miał tylko jeden obywatel Zamojszczyzny, z którym rozmawialiśmy. Ale – trzeba przyznać – to osobnik nietypowy, trudny do zaklasyfikowania. Oryginał

Musimy pracować dłużej, bo system ubezpieczeń społecznych jest niewydolny. Sytuacja może się poprawić pod warunkiem, że Zakład Ubezpieczeń Społecznych będzie wypłacał emerytury mniejszej liczbie osób, niż do tej pory. Dlatego rząd chce, aby mężczyźni i kobiety pracowali do 67 roku życia (teraz panowie pracują do 65 roku życia, a kobiety do 60).

Chrońmy chociaż słabszą płeć
Jerzy Olech (59 l.) z Zamościa jest kominiarzem. Ale poza tym także mistrzem tybetańskiej odmiany reiki (metoda uzdrawiania energią, taką jaką ma w sobie każdy człowiek, ale nie wszyscy potrafią to wykorzystać). Olech to również trener tzw. „radykalnego wybaczania”. Uczy też stąpania po rozżarzonych węglach. Od Olecha tej sztuki uczył się Stefan Möller (Niemiec, któremu spodobało się w Polsce, został aktorem, kabareciarzem).

Jerzy Olech powiada tak: – Jestem lekki, sprytny, zdrowy, mógłbym pracować jako kominiarz nawet w wieku 100 lat, bylebym tylko dożył. Ale to ja. Inni już wieku 60 lat nie mają siły chodzić po dachach. A kobiety, to już na pewno po 65 roku życia nie powinny pracować. Po prostu są słabsze. Po 65 roku życia powinny już tylko wypoczywać. To taki wiek, że zostaje tylko różaniec.
Kominiarzem, w zasadzie raczej kominiarką, jest Zofia Paluch z Zamościa. Ma 48 lat i zapewnia, że już po sześćdziesiątce należałoby cieszyć się urokami życia na emeryturze.
– Tak na chłopski rozum, jaki jest pożytek z pracownika, który ma 65 lat czy więcej? Zwłaszcza w zawodach, które wymagają sprawności fizycznej – mówi Zofia Paluch.

Władysław Pintal, mistrz kominiarski z Biłgoraja, właściciel firmy usługowej: – Wydłużenie wieku emerytalnego to głupi, nietrafiony pomysł. Na to mogą sobie pozwolić urzędnicy, pracownicy biur czy ludzie, którzy całe życie spędzili nad papierami. Nie pracownicy fizyczni. Mam 54 lata. Od 38 lat pracuję w branży budowlanej, a od prawie 13 jestem kominiarzem. Nie oszczędzam się. To się odbiło na moim zdrowiu. Mam kłopoty z kręgosłupem. Czasami nie mogę rano włożyć skarpetek, bo tak mnie bolą plecy. Zasłużyłem na emeryturę. Jednak ktoś mi nakazuje pracować, gdy będę miał prawie 70 lat! Czy to jest przemyślane, bezpieczne, rozsądne? Jestem tym oburzony. Mam nadzieję, że zmiany w ustawie emerytalnej nie będą wprowadzone.

Niech zdecyduje lekarz
– Osoby w starszym wieku raczej myślą o zmianie fachu, u nas takich nie ma – mówi jeden z zamojskich restauratorów. – Osoby starsze, w wieku 60 i więcej lat nie poradzą sobie w pracy kelnera czy barmana. Ten zawód wiąże się ze stresem, wszystko dzieje się bardzo szybko, chodzi o to, żeby nadążyć z zamówieniami. Owszem, pracowały u nas osoby, które miały ponad 50 lat, ale w kuchni, na zapleczu.

Kazimierz Kniaź, dyrektor oddziału PKS Wschód w Tomaszowie Lubelskim nie widzi powodów do tego, aby specjalnie ubolewać z racji wydłużenia wieku emerytalnego. Ale – jak zastrzega – wolałby, aby była pozostawiona możliwość wyboru. Jeśli ktoś chce dłużej pracować, czuje że podoła, to dlaczego mu na to nie zezwolić? Nawet jeśli jest kierowcą.
– O tym, czy ktoś się nadaje do wykonywania tej pracy w starszym wieku, powinien decydować lekarz – wyjaśnia Kazimierz Kniaź.
I dodaje, że im dłużej pracuje mężczyzna, tym dłużej zachowuje żywotność. Oczywiście, to „im dłużej” też ma swoje granice. Dyrektor Kniaź uważa jednak, że kobiety nie powinny pracować w wieku 67 lat.
– Po prostu z reguły są słabsze – tłumaczy Kazimierz Kniaź.

Andrzej Kaczor, dyrektor szpitala w Tomaszowie Lubelskim też sądzi, że powinna obowiązywać zasada dobrowolności – kto czuje się na siłach, też może pracować dłużej.
– Lekarz ze Szpitalnego Oddziału Ratunkowego ma z pewnością ciężką pracę. W starszym wieku nie wszyscy sobie na SOR-ze poradzą. Tak samo pielęgniarki, te choćby z oddziału Intensywnej Terapii, neurologii – wyjaśnia dyrektor Andrzej Kaczor.
Podobnego zdania jest Wanda Drączkiewicz, pielęgniarka pogotowia z Hrubieszowa.
– Nie wyobrażam sobie, żeby pielęgniarki musiały pracować do 67 lat. To naprawdę niemożliwe. Chodzi przecież o zdrowie, a nawet życie ludzkie. Bardzo często musimy podejmować błyskawiczne decyzje, czasami trzeba np. chorych przenosić, podtrzymywać. Potrzebna jest siła i sprawność. Pielęgniarka powinna mieć także m.in. doskonały wzrok. Musi przecież robić chorym zastrzyki, odmierzać porcje leków itd. W wieku powyżej 60 lat może być z tym trudno. Z mojego doświadczenia zawodowego wynika, że pielęgniarki nie powinny pracować w zawodzie dłużej niż do 55 lat (pani Wanda jest pielęgniarką od 22 lat – przyp. red.). To jest już naprawdę górna granica.

Elżbieta Bartnik, pielęgniarka oddziałowa w Szpitalu Psychiatrycznym w Radecznicy: – Zdecydowanie jestem przeciwna wydłużeniu wieku emerytalnego. Pracujemy w specyficznych warunkach. Wiele decyzji musimy podejmować samodzielnie. Nie zawsze możemy liczyć na choćby minimalną współpracę pacjenta. Nie wyobrażam sobie, aby pielęgniarka w wieku 67 lat była w stanie otoczyć właściwą opieką człowieka pobudzonego, młodego i silnego. Uważam, że w takich specyficznych warunkach pielęgniarki nie powinny pracować dłużej niż do 55 lat.

Rady nie damy
Zaniepokojone propozycjami rządu są osoby, które pracują fizycznie.
Krzysztof Grądz, hydraulik, właściciel zakładu usługowo-hydraulicznego w Hrubieszowie: – Społeczeństwo się starzeje, dlatego wydłużenie wieku emerytalnego jest złem koniecznym. Nie da się od tego uciec. W niektórych zawodach na pewno nie będzie z tym dużego problemu. Jednak w mojej branży to będzie trudne, może niemożliwe. Zatrudniam czterech pracowników i sam pracuję jako hydraulik na budowach. Często wykonujemy poważne roboty ziemne. Do tego potrzebne jest dobre zdrowie, siła, ale także precyzja. Nie wyobrażam sobie, aby takie prace mogli wykonywać 67-latkowie. Dlatego hydraulicy w podeszłym wieku będą zapewne uciekać na renty, pomostówki, a nawet zwolnienia lekarskie.

Henryk Romanek, pielęgniarz zwierząt w zamojskim Ogrodzie Zoologicznym: – Wiadomo, że jeśli podwyższą wiek emerytalny, to będzie trzeba jakoś do tej emerytury dopracować. Chociaż myślę, że 40 lat pracy w takim zawodzie jak mój, w zupełności wystarczy. Podobnie uważają moi koledzy. Być może ludzie pracujący umysłowo mogą być efektywni do 67 roku życia, ale nie ci, którzy pracują fizycznie, a zwłaszcza opiekują się zwierzętami w zoo. To nie są oswojone stworzenia, ich zachowania są nieprzewidywalne. Tutaj potrzebny jest dobry refleks, aby szybko i odpowiednio zareagować. A człowiek w starszym wieku nie jest już taki sprawny.
Henryk Romanek opiekuje się gadami i rybami, a wyklucza możliwość pracy w wieku 67 lat. O tym, żeby na starość zajmować się np. lwami, miśkami itp. nawet mowy nie ma.

Aleksandra Adamczyk, sprzedawczyni z Zamościa: – Szczerze mówiąc, jakoś nie wyobrażam sobie siebie biegającej za ladą w wieku 67 lat. Zawód sprzedawcy wymaga dobrego zdrowia, niezłej kondycji fizycznej. To jest ciągła praca na nogach, dochodzi jeszcze podnoszenie różnych ciężarów, bo przecież trzeba przyjąć towar i wyłożyć go na półki. Z czasem wysiada kręgosłup, nogi odmawiają posłuszeństwa, organizm mówi „dość” i to grubo przed siedemdziesiątką. Trudno więc zaakceptować pomysł rządu, który chce podwyższyć wiek emerytalny.

Zdrowie nie pozwala
Lek. med. Maria Laskowska-Szcześniak, konsultant wojewódzki, specjalista chorób wewnętrznych, geriatra z Lublina.
Pomysł na reformę emerytalną nie był chyba dobrze przemyślany. Osoby po 60 roku życia często są w złej kondycji fizycznej i psychicznej. Wielu cierpi m.in. na nadciśnienie tętnicze, cukrzycę, zwyrodnienia stawów czy np. osteoporozę. Wiele starszych osób ma depresję. Dlaczego tak jest? Bo za mały nacisk kładzie się m.in. się na profilaktykę chorób wieku podeszłego. Niewiele osób korzysta też z porad specjalistów – geriatrów. Szkoda. Jeśli nasi seniorzy będą w lepszej kondycji, wtedy będzie można wymagać od nich, żeby pracowali dłużej. I można będzie zmieniać przepisy. Teraz pracować powinni tylko tacy, którzy chcą i zdrowie im na to pozwala.

 



R E K L A M A






Więcej informacji na stronie Kroniki Tygodnia

Skomentuj ten artykuł
Drukuj ten artykuł
Informacje opublikowane przez INTERNAUTÓW nie podlegają cenzurze. Właściciele i redakcja Roztocze Online (www.roztocze.net) nie odpowiadają za treść zamieszczonych materiałów, tekstów i komentarzy! Jeżeli zawartość nie jest sygnowana "Roztocze.net" lub "Roztocze Online" to głowna treść tej strony jest kopią znalezioną w sieci internet.
Kopie stron internetowych zamieszczane w serwisie roztocze.net są dokonywane za zgodą autorów lub właścicieli, serwis roztocze.net nie jest w żaden sposób związany z autorami takich strony i nie odpowiada za ich treść.
Komentarze [do góry]

Autor:
Tytuł: Zgadzam się z autorem


Wysłane: 2012-03-01 14:29:11
W pełni się zgadzam z autorem. Ale ekonomia Platformy obywatelskiej wzięła górę nad zdrowiem i życiem każdego z nas. Argumenty medyczne są jak najbardziej uzasadnione, ale niestety nie znaczą nic. Zresztą, Minister sportu Joanna Mucha wsławiła się w poprzedniej kadencji stwierdzeniem, że osoby po 85 roku nie powinny mieć operowanych stawów biodrowych - o ile zachodzi konieczność jego wymiany, czyli wstawienia endoprotezy, jak również to zę ludzie starsi chodzą do lekarza dla rozrywki. Są to przerażające słowa, zwłaszcza zę mówi to posłanka z naszej ziemi !! To co pani ministra wyprawia przy okazji stadionów to zgroza.
Dlaczego do 67 lat i to wszystkim skąd biorą się takie szacunki? Jedynym rozsądnym wytłumaczeniem tego jest to, że w unii tak jest a skoro w Unii tak jest to i u nas ma być. Bo z Unią jest jak ze Związkiem Radzieckim, trzeba się jej słuchać, nawet jak Unia każe nam skakać w ogień to znaczy że trzeba skakać i się cieszyć. A tak na prawdę 67 lat to tylko punk wyjścia należy oczekiwać, że ten wiek będzie jeszcze wyższy bo jeżeli przekroczy granicę 71 lat to oznacza ze nikt emerytury nie dostanie, a składki będą cały czas płacone!!! Średnia życia 71 lat jest to średnia ważona uwzględniająca populację z każdego rocznika zarówno wiekowo jak i ile w danym roczniku jest - tak wiec nie jest to zwykła średnia arytmetyczna. I w tym miejscu przeciwnicy podwyższania mają rację.

Premier Tusk mija się rażąco z prawdą jeszcze w kampanii wyborczej zachęca do odkładania na emeryturę!! jest to skandaliczne bo o to człowiek który przechodzi na emeryturę tu i teraz dowiaduje się, że musi oszczędzać. i na swojej głodowej emeryturze będzie oszczędzać na emeryturę!!! W nieco lepszej sytuacji są ludzie młodzi, oni mają czas na oszczędzanie, pod warunkiem, o ile rzad uzna za konieczne opodatkować ich oszczędności podatkiem w wysokości 99 procent!!! jakiekolwiek oszczędzanie ma sens wtedy gdy zostanie zlikwidowany podatek Belki który de facto zabiera nam prawie 1,5 zysku z lokaty - co sprawia, że pozostały zysk zaledwie równoważy inflację. Swego czasu larum podniosła Gazeta Wyborcza naświetlając prowizje pobierane przez PTE - na początku było to 10 % płatne z góry, PTE miały zagwarantowany zysk od razu, składka emeryta aby zrównoważyć te 10 % i wyjść na swoje musiała w jednym roku wykręcić grubo ponad 15 % Trochę to śmieszne przy wielkości obecnych zarobków, podatku Belki odłożyć się ot tak po prostu nie da. A już w ogólne ie było mowy o żadnym wydłużaniu wieku. Reforma emerytalna jak to Tusk określa to jest reforma której nie ma. Urzędowe zwiększenie wieku nie jest żadną reformą tylko zwykłym nakazem - to powrót do 19 wiecznego kapitalizmu!!! Praca do śmierci, a emerytury przywilej dla tych co przeżyją!!! A rząd Premier rządu może przyznawać emerytury prezesa Rady Ministrów komu chce i jak chce i to w wysokości 3000 zł.

O reformie emerytur można mówić w sytuacji, kiedy poprawia się funkcjonowanie całego systemu, a więc w tym przypadku ZUS, stworzeniu alternatywy kapitałowej dla ZUS - nie coś takiego jak OFE. A nie ja podwyższam wiek i to jest cała reforma. to jest po prostu śmiechu warte!!! Już teraz brak jednolitego systemu emerytalno rentowego kosztuje podatnika ok 36 mld złotych rocznie!!
Żeby emerytury były większe musimy więcej zarabiać, może nominalnie więcej mamy, ale z drugiej zaś strony są i podwyżki jest i inflacja - tak więc nasze place nie podnoszą się w sposób znaczący!! Podwyższenie stawek procentowych składek - albo doprowadzi do zwiększenia szarej strefy, albo bankructwo podmiotu,. Tak wiec tworzenie miejsc pracy i wysokie płace jest panaceum na bolączki obecnego systemu.

Polska jest zadłużona po uszy - my nie jesteśmy w stanie spłacać tego zadłużenia!!! My nie wyrabiamy na odsetki co oznacza, że skoro wcześniej zadłużaliśmy się na wydatki budżetowe, tak już teraz masa krytyczna długu sprawia że każde kolejne zadłużenie ledwo wystarcza na odsetki, a gdzie reszta. Aby ta reszta została obsłużona trzeba zadłużać się bardziej!!! nic innego spirala zadłużeniowa.
Tempo zadłużania się Polski jest ogromne i rośnie ono w sposób niekontrolowany licznik Balcerowicza jeszcze rok temu pokazywał tempo 1500 zł na sekundę - teraz już jest to 2200 na sekundę jak nie lepiej!!!! . Zmniejszenie liczby emerytów - ma na celu po pierwsze nie płacenie emerytur, tylko pobieranie od nich składek ZUS i zaliczek podatkowych, z drugiej zaś strony ZUS oszczędza bo nie wypłaca emerytur. Faktycznie sytuacja jest o tyle tragiczna, bo za chlebem głownie do Anglii wyjechało 3 mln naszych rodaków po wstapieniu do UE. Bezrobocie według szacunków Eurostat to 15 % - pytanie kto ma płacić składki? Pracodawcy ratują się umowami śmieciowymi, ale z x lat taki pracownik bez ZUS nie będzie miał emerytury bądź będzie ją miał bardzo niską!!!

NIKT JUŻ NAM NIE DŁUGO NIE EDZIE POŻYCZAŁ. nasze obligacje sa wysoko oprocentowane, bo dopiero wtedy ktoś je kupi. przez Cztery poprzednie lata to lata nic robienia, w sytuacji kiedy Tusk doskonale wiedziałco sieświeci, dlatego to co teraz obserwujumy np. żenująco niska waloryzacja, refundacja leków to poważne oznaki braku kasy - a to dopiero początek roku.
- wyższy wiek to jest oszczędność dla rządu!!!! Nasz gopspodarka jest słabą gospodarką - i nie możemy sobie pozwolić tak jak zrobiły to NIemcy wypuścili obligacje z ujemną stopą procentową - i sprzedali te obligacje na pniu!!!
czy emerytura wzrośnie w takiej sytuacji jak to KŁAMIE TUSK? Czy emerytury które są rewaloryzowane o 70 zł raz na kilka lat, kiedy rewaloryzacja nie kompensuje inflacji ta emerytura nie tylko nie będzie rosnąć, wręcz siła nabywcza będzie coraz słabsza!!
Budżet roku 2011 był budżetem wyborczym przeszacowanym i nie zrealizowanym, ale budżet 2011 jest budżetem wyjściowym dla 2012 r. jeżeli przychody budżetowe na 2011 zaplanowano na 103, a zrealizowano je na poziomie 99, a w kolejnym roku budżetowym założono wzrost 4 procent . czyli w 2012 powinno być około 109, a jest 103 - czyli brakuje 6 mld złotych. i właśnie przeszacowywanie przychodów, jest skutkiem kreatywnej księgowość. co to oznacza, że brakuje pieniędzy na 2012 rok - bo ich nie ma. jak je zdobyć, albo na czym zaoszczędzić? Podnieść ceny leków, podnieść VAT, sprywatyzować przedszkola, zamykać szkoły itd.

Po pierwsze skrócenie wieku o miesiąc co kolejne trzy miesiące to bardzo duże oszczędności - państwo zyskuje podwójnie - z jednej strony ZUS nie wypłaca emerytur, może mniej pożyczyć, z drugiej zaś ci pracujący dostarczają składki ZUS i podatek.
o ile emerytury miałyby rzeczywiście rosnąć - to by rosły systematycznie a tak się nie dzieje!!!! 70 zł podwyżki to kpina !!! Co oznacza podwyzka300 zł dla mundurowych, że ci co przechodzą teraz na emeryturze będą ją mieli o 300 zł większa!!!





Tu aż się prosi aby sprawdzić czy budżet w roku 2010, 2011 zostały wykonane, czy dochody były realne i osiągnięte w rzeczywistości!!
Kolejna rzez niech nam Rostowski przedstawi jak się kształtuje dług publiczny jak wygląda jego struktura i koszt obsługi. Przede wszystkim jak sie ma koszt obsługi długu publicznego do realizacji zadań budżetowych, bo już dziś wiadomo że Polska jeden dług spłaca drugim długiem!!! Zamiast inwestować to my chyba przez 1000 lat nie spłacimy naszego zadłużenia!!!! polska nie wyrabia na odsetki cóż dopiero mówić o spłacie raty kapitałowej!!! Skutkiem zadłużania nie będą drogi, autostrady, kanalizacja tylko splata odsetek!!!

To jest wierutne kłamstwo!!! Niech rostowski przedstawi na arkuszy excel symulację świadczeń ZUS, niech poda wiarygodne statystyki. Dlaczego to mamy pracować do 67 roku? Ale przede wszystkim wpływ naszego długu publicznego tak cudownie rozmnożonego przez rżad Tuska.

Niestety budżet wyborczy okazał sie budżetem mocna przeszacowanym i teraz dodatkowo z tego przeszacowania brakuje pieniędzy!!!


Państwo w jednostronny sposób wycofuje się z umowy narzuconej poszczególnym pokoleniom. Młodym dowalić jak najwyższe składki - a co tam niech się martwią za 20 30 lat jak pójdą na emerytury - starszym odebrać zasłużony odpoczynek niech pracują do śmierci będą płacić składki, podatki i nie będą pobierać emerytur!!! dzieki temu ten ZUS nie bedzie nas zadłużać, i bedziemy mogli sie dalej zadłużać, ale na coś innego!!!

To nie o wiek chodzi tylko o długi, stale w sposób niekontrolowany rosnące i o to kto ma je spłacać!!! jeżeli ktoś jest tak głupi i wierzy w wyższa emeryturę w 2040 to niech zobaczy jak kształtowały się pierwsze emeryturę wypłacane z OFE - kilkadziesiąt złotych i to i tak dobrze!!! Emerytury nawet nie sa rewaloryzowane o wskaźnik inflacji, nie są rewaloryzowane latami - tak wiec ich wartość nabywcza zamiast rosnąc maleje, o ile założymy ze średnioroczna inflacja będzie wynosiła przez koljne 28 lat 3% - to realna wartość emerytury po uwzględnieniu inflacji wyniesie po przemnożeniu przez mnożnik inflacji 2,36 dla tego okresu czasu (29 lat) i tak kktoś kto ma emeryturę 800 zł otrzyma w 2040 r. to otrzyma zaledwie 1088 i to pod warunkiem co rocznej waloryzacji!!
Niestety 4 lata rządów PO to lata stagnacji i nic nie robienia, my Polacy powinniśmy ich z hukiem, gdyż ich dalsza praca i trwania jest już nie destrukcją a kataklizmem dla Polski!!!


Gonimy gospodarczo świat przy pomocy orlików, i stadionów narodowych!! Tylko tamten świat funkcjonuje według niezwykle prostej zasady dymach to my, nie nas. Przygotowania do Euro Rząd Donalda Tuska Podpisał kontrakty na wybudowanie 3000 km autostrad i dróg ekspresowych do Euro 2012 – dzisiaj już wiemy, ze tych dróg nie będzie, mało tego to co wybudowano to pęka. Nie wykluczone że trzeba będzie to wszystko budować apiać od początku!!
dodaj komentarz
[Kontakt] [Reklama] [© Roztocze Online - roztocze.net - P.Rogalski & R.Moteka]