|
Walentynki wg Sylwii Kardasz
Walentynki, czyli
coroczne święto zakochanych przypadające na dzień 14 lutego, do Polski trafiło w
latach 90. XX wieku z kultury francuskiej i krajów anglosaskich. Spory procent
społeczeństwa krytykuje to święto uznając je za przejaw amerykanizacji, obcy
polskiej tradycji i wypierający rodzimą Sobótkę, czyli słowiańską Noc Kupały,
obchodzoną z 21 na 22 czerwca. Dzień zakochanych jest chyba jednak całkiem fajną
okazją do obdarowania się nawzajem drobnymi upominkami, czy choćby dobrym,
szczerym słowem pamięci, miłości, przyjaźni. Dla wszystkich tych, którzy chcą w
ten dzień odpowiednio się nastroić, zadbać o odpowiednią oprawę, słodki i
romantyczny klimat, mam kilka propozycji.
Otóż, niestety, ale telewizja jakoś nie uwzględniła w ramówce tego
międzynarodowego święta. Jedynie HBO w godzinach wieczornych pokaże dwie
amerykańskie komedie romantyczne: o godz. 20.10 – „Walentynki” i o godz. 22.40 –
„Stosunki międzymiastowe”. Natomiast Canal + Film o 21.25 proponuje polską
komedię z 2011 roku „Och, Karol 2”. Karol Górski to człowiek sukcesu, bogaty,
spełniony zawodowo, zaręczony z piękną Marysią. Niestety jego największą
słabością są kobiety, ubóstwia wręcz ich kształty, zapach, umysłowość. Nie jest
w stanie odmówić sobie flirtu, a nawet upojnej nocy wikłając się w kolejne czy
równoległe romanse. Do czasu. Marysia odkrywa niewierność narzeczonego i planuje
słodką zemstę… Jeśli ktoś nie przepada za słodkościami polecam obsypaną
nagrodami „Tajemnicę Brokeback Mountain” Anga Lee (Polsat, 22.50). Mocny,
kontrowersyjny obraz namiętności innej, bo homoseksualnej, ale jednocześnie
poruszająca opowieść o szczerej, bezgranicznej miłości, zakazanej jednak i
niemożliwej do spełnienia, która staje się przekleństwem życia bohaterów - z
Heathem Ledgerem i Jake’m Gyllenhaalem w rolach głównych. Zdecydowanie
najciekawszą propozycję na ten wyjątkowy dzień ma Centrum Kultury Filmowej
„Stylowy” w Zamościu. Już od piątku bowiem proponuje aż trzy filmy o miłości, a
godziny seansów są tak ustawione, aby można było urządzić sobie prawdziwy
romantyczny maraton filmowy. „Big Love” to jedna z najnowszych polskich
produkcji - debiut reżyserski Barbary Białowąs. Nazwany - na potrzeby rynkowe -
dramatem erotycznym, jest w zasadzie filmem o miłości intensywnej, totalnej,
który odważnie rozprawia się ze stereotypem i wyobrażeniami o miłości idealnej.
W rolach głównych Aleksandra Hamkało i Antek Pawlicki – ona ma 17 lat i poznaje
starszego chłopaka, on pokazuje jej świat, jakiego do tej pory nie znała i
przestaje być pięknie, a zaczyna się niebezpiecznie… Drugi obraz to amerykański
melodramat „I że cię nie opuszczę…” – historia młodej pary i jednej chwili,
która odmieniła ich życie na zawsze. On ją kocha do szaleństwa, a ona …
zapomina. W wyniku wypadku Paige traci pamięć, a jej mąż staje się obcym
mężczyzną. Leo musi zrobić wszystko, by żona po raz drugi zakochała się w nim
bez pamięci. Czy jedyna miłość w życiu może dostać drugą szansę? Trzeci z filmów
to również amerykańska produkcja pt. „Odrobina nieba”, z Kate Hudson w roli
głównej. Beztroska singielka po serii przelotnych romansów poznaje wreszcie
mężczyznę, na którego czekała całe życie, przystojnego doktora Juliana. Marley
nie przeczuwa, że to właśnie on przekaże jej tragiczną wiadomość, że jej życie
właśnie zawisło na włosku… Czy uczucie okaże się silniejsze, niż zły los? Mariaż
lekkiej komedii i filmu o śmiertelnej chorobie może wydawać się niezręczny, ale
w tym wypadku zdaje się być subtelnym i autentycznie wzruszającym obrazem, być
może dzięki właśnie świetnej obsadzie. Teraz może coś z literatury - dla tych,
którym nie chce się ruszać z domu… W podobnym tonie, jak ostatni z filmów,
piękna historia o tym, że prawdziwa miłość nie umiera nigdy – „P.S. Kocham cię”,
bestsellerowy debiut Cecelii Ahern, na podstawie którego powstał również film,
pod tym samym tytułem. Życie Holly rozpada się na kawałki, gdy nagle umiera jej
ukochany mąż . I oto okazuje się, że dowcipny Gerry zostawił żonie dziesięć
listów, a w nich dziesięć poleceń… Czy Holly da się przekonać, że jej życie się
nie skończyło i że los szykuje dla niej jeszcze wiele niespodzianek?
Przekonajcie się sami. Na koniec chcę polecić jeszcze jedną książkę – „Serce w
ogniu” Nicholasa Evansa. Autor „Zaklinacza koni” pisze o miłości, która
wszystkich unieszczęśliwia. „Serce…” to opowieść o przyjaźni, honorze i wielkiej
namiętności, rozgrywającej się w obliczu ludzkiego cierpienia i niewyobrażalnego
okrucieństwa. Jeden pożar odmienia życie trojga ludzi. Ich dwóch to Ed i Connor,
najbliżsi przyjaciele, którzy dzielą wspólne pasje, razem pracują i kochają tę
samą kobietę. Ona to Julia, żona Eda i zakazana miłość Connora. W sytuacji, z
której nie ma dobrego wyjścia to ona musi dokonać wyboru… Przejmująca historia.
W sam raz na Walentynki. Uroczego wieczoru…
R E K L A M A
Skomentuj ten artykuł
Drukuj ten artykuł
|