R E K L A M A



Region - Gospodarka i polityka - Kultura i rozrywka - Życie społeczne - Sport - Edukacja - Komunikaty ROL
R E K L A M A
 Szukaj:
Google   
  , imieniny: Edyta, Kamil, Korneliusz strona główna/newsroom  
 O artykule
Autor: Kronika Tygodnia - Marzena Maciąg
Data: 30.08.2011, 8:01
Zmiany: 30.08.2011, 8:01
Czytane: 920x
Komentarzy: 2 [sprawdź]
test
  
Archiwum: 861   Archiwum>>
Co się dzieje na Forum?
Zapisz się!
Elektroniczy biuletyn ROL
co tydzień w twojej poczcie email.
Wiara ich jara  

O tym, jak wadzili się z Bogiem, jak się z nim godzili, jak w końcu doszli do wniosku, że życie bez wiary jest bardzo ubogie, mówili uczestnicy Exodusu Młodych w Zwierzyńcu. W spotkaniu wzięło udział ok. 750 osób (większość z diecezji zamojsko-lubaczowskiej)

Wszystko zaczęło się dwa lata temu. Ks. Jarosław Kędra (mieszka w Zamościu) i ks. Piotr Spyra zorganizowali rekolekcje w terenie, a dokładnie w Wólce Biskiej k. Księżpola.
Były modlitwy, dyskusje, wycieczki, spływy kajakowe, ogniska.
– Chcieliśmy zorganizować spotkanie młodzieży wzorowane na tym w Lednicy. Postanowiliśmy taką „małą Lednicę” zaproponować młodzieży w naszej diecezji. Tak zrodził się pomysł na Exodus Młodych. Do współpracy zaprosiliśmy ks. Krystiana Bordzania i w ubiegłym roku po raz pierwszy zorganizowaliśmy imprezę. W Nowym Lublińcu. Przyjechało ok. 400 osób. Zobaczyliśmy, że na takie spotkania jest ogromne zapotrzebowanie – opowiada ks. Jarosław Kędra.

Można żyć inaczej
Hasło tegorocznej imprezy brzmiało: „Mocni nadzieją”. Na polu namiotowym ośrodka turystycznego Echo przy ul. Biłgorajskiej 3 w Zwierzyńcu były m.in. nabożeństwa, warsztaty, konferencje, koncerty.

Beata (16 l.) i Agata (17 l.) przyjechały z Dołhobyczowa. Chciały w Zwierzyńcu spędzić czas, z ludźmi o podobnych zainteresowaniach.
– W tym roku po raz pierwszy uczestniczyłyśmy w pielgrzymce pieszej do Częstochowy. Po niej stałyśmy się szczęśliwsze i bardziej życzliwe. Tak sądzimy. „Życie z Bogiem” nam po prostu pasuje – mówią dziewczyny.
We wtorek, 23 sierpnia osoby, które przyjechały do Zwierzyńca uczestniczyły w konferencji i we mszy świętej odprawionej przez ks. bp. Wacława Depo. Był też koncert zespołu „Anielsi”. Tego dnia dyskutowano o roli nadziei, o tym czym jest dla zbawienia.
– Zawsze trzeba mieć nadzieję. Bez względu na to, co się wydarzy. Trzeba wierzyć w Boga i go kochać. Wiara, nadzieja i miłość wystarczą, aby dobrze przeżyć życie – zapewniają Agata i Beata.
Na spotkaniu młodych odzyskały wiarę w ludzi, w ich życzliwość.
– Na co dzień ludzie zachowują się zupełnie inaczej, a tutaj widać, że siebie szanują – opowiadają.
Według nich są dla siebie lepsi. A może zwyczajnie „ludzcy”, tacy jak powinni być.

W środę, 24 sierpnia, mówiono o „Zagrożeniach nadziei”. Konferencję na ten temat poprowadził Lech Dokowicz, reżyser m.in. „Egzorcyzmów Anneliese Michel” i „Ducha” oraz Marcin Jakimowicz, pisarz, redaktor „Gościa Niedzielnego”. Ksiądz prałat Eugeniusz Derdziuk, diecezjalny egzorcysta odprawił nabożeństwo uzdrowienia duszy i ciała. Koncert dali „Siewcy Lednicy”.
– Spotkałem się z takim stwierdzeniem, że kto tańczy, ten się podwójnie modli. I coś w tym jest. Podczas koncertu „Siewcy Lednicy” zaprezentowali fragmenty hymnów biblijnych, a młodzież świetnie się przy tym bawiła – zauważył Bartek (26 l.) z Tarnogrodu.
– Internet, media, alkohol, środki odurzające – to wszystko zagraża nadziei. Na każdej zabawie spotykamy ludzi, którzy nie wyobrażają sobie, że mogliby spędzić tam czas bez alkoholu. Dla nich to wręcz dziwne, że ktoś nie pije. Nie oszukujmy się, takie lajtowe życie jest dzisiaj promowane – mówi Agnieszka (17 l.) z Zaburza.
Nie ukrywa, że ciągnie ją do spotkań religijnych. Już trzy razy uczestniczyła w rekolekcjach dla młodzieży w Łabuniach. O Exodusie Młodych usłyszała od mamy. Od razu wiedziała, że musi tu być.
– My wszyscy tutaj chcemy coś zmienić w swoim życiu. Przyjechałam po to, aby nabrać sił przed nowym rokiem szkolnym – tłumaczy.
Podczas spotkania poznała 16-letnią Kasię z Tomaszowa Lubelskiego. Obie zamierzają wybrać się na Exodus Młodych w przyszłym roku i zachęcają do tego innych.
– Dzięki temu spotkaniu mam chęć żyć bliżej Boga. Czuję z nim silniejszą więź. Podczas nabożeństwa i świadectw ludzi, którzy zaufali Bogu, obudziła się taka cząstka mnie, która zaczęła potrzebować go do życia – przyznaje Kasia.

Świadectwo Mateusza
Bardzo wzruszającym świadectwem nawrócenia było wyznanie Mateusza z Radomia, którego wysłuchali wszyscy uczestnicy Exodusu Młodych. Było to w czwartek (25 sierpnia).
Gdy Mateusz był w gimnazjum doszedł do wniosku, że Bóg nie jest mu do niczego potrzebny.
– Powiedziałem sobie: „Ja Ci panie Boże dziękuję” – opowiadał.
Związał się z grupą skinheadów. Nie przystąpił do sakramentu bierzmowania, bo uznał, że to „cyrk”. Skończył naukę w gimnazjum, dostał się do dobrego liceum, ale szybko rzucił naukę. Uciekł z domu. Brał udział w rozbojach i stał się agresywny. Było fajnie. Do czasu. Zaczęło się od koszmarów sennych. W końcu próbował popełnić samobójstwo. Zażył leki. Przeżył. Wrócił do domu. Pogodził się z rodziną. Rodzice zabrali go do sanktuarium Matki Bożej Wychowawczyni w Czarnej (woj. świętokrzyskie).
– Płakałem przez cztery godziny, ale były one najwspanialsze w moim życiu. Tam odnalazłem prawdziwego Boga, a rodzicom powiedziałem, że ich kocham – wspomina Mateusz.
Wrócił do szkoły, zaczął się modlić, odmawiał różaniec. Wydawało się, że już będzie dobrze. Ale nie było. Zachorował na raka. Lekarze stwierdzili, że nowotwór jest złośliwy. Choroba, to było dla niego, coś jak próba, której jest poddawany.
Mateusz: – Powiedziałem wtedy Panu Jezusowi: „Ciebie kocham i ciebie wybieram”. Po trzeciej chemioterapii zostałem chłopakiem wspaniałej dziewczyny. Kaśka (tak miała na imię) też chorowała na raka. Po chemioterapiach wypadły jej włosy. Po wyjściu ze szpitala zamierzałem do niej pojechać. Chciałem poznać jej rodziców i pokazać, z jakim gagatkiem ich córka będzie miała do czynienia. Ale piątego dnia od mojego wyjścia ze szpitala Kaśka zmarła. Straciłem osobę, którą kochałem i która kochała mnie. Pytałem Pana Boga: „Dlaczego?”.
Ale i tym razem nie zrezygnował, nie stracił nadziei. Jak zauważył, uczył się pokory.
Dzisiaj Mateusz ma już prawie 30 lat. Studiuje zootechnikę. To jego pasja. Inną jest ewangelizacja. Uczestniczy w takich spotkaniach, jak to w Zwierzyńcu. Mówi o swoich doświadczeniach. Ale przede wszystkim o Bogu. I jeszcze o tym, że wiara nie jest czymś łatwym. Bo jak podkreśla: – Chrześcijaństwo nie jest dla cieniasów.

Wierzę, jak to łatwo powiedzieć
O tym, że wiara wymaga wyrażenia woli całkowitego posłuszeństwa Bogu, przekonywał ks. Rafał Szymkowiak, kapucyn z Krakowa.
– Samo stwierdzenie, „Wierzę w Boga”, to za mało. Ludzie mówią o sobie, że są wierzący, ale myślą, że mogą być posłuszni Bogu tylko w sytuacjach, które są dla nich wygodne. Zapraszają Pana Boga do swojego mieszkania, do pokoju, przedpokoju, ale do sypialni już nie. Ale Panu Bogu nie o taką wiarę chodzi, ale o taką, w której człowiek wyraża wolę całkowitego posłuszeństwa Chrystusowi. Tylko, czy taka wiara was jara? – pytał o. Rafał Szymkowiak.
I mówił o tym, jak „odzyskać nadzieję”.

– Ojciec Szymkowiak uświadomił mi, że Bóg ma ogromną moc i zawsze o nas się troszczy – mówi Monika (16 l.) z Huty Starej pod Krasnobrodem.
Na Exodus przyjechała z koleżanką Olą (16 l.) z Huty Podgórnej.
– Dotarło do nas, że nieważne są drobiazgi, którymi zajmujemy się każdego dnia, ale Bóg i to jemu mamy powierzać swoje życie i wszystkie swoje troski. Podczas spotkań i rozmów zrozumiałyśmy, że nie tylko my poszukujemy Boga i czujemy się zagubieni, ale nasi rówieśnicy również. Teraz wiemy, że powinniśmy o Bogu rozmawiać śmiało z innymi ludźmi, nie wstydzić się tego – tłumaczą Monika i Ola.

„Nie wstydzę się Jezusa” – do takiej postawy zachęcał Grzegorz Pabijan z Krakowa. Tam działa w ruchu „Krucjata Młodych”. W Zwierzyńcu rozdawał metalowe breloki w kształcie krzyża.
– Zachęcamy młodych ludzi do noszenia tych breloków wszędzie i przyznawania się do Jezusa. To nasza odpowiedź na próby zdejmowania krzyży. Na ten trend, którym udało się przekonać młodzież, że Pan Jezus jest nam niepotrzebny. Tylko od lutego nasze breloki dostało pół miliona osób – wyjaśnia Grzegorz Pabijan.
W programie Exodusu Młodych było spotkanie z Radkiem Pazurą. Miał opowiedzieć o tym, jak ponownie zaufał Bogu, a stało się to po wypadku samochodowym, w którym został ciężko ranny. Niestety, Radek Pazura nie przyjechał. Swoim wyznaniem podzielił się z młodzieżą w rozmowie telefonicznej (odsłuchiwano jej przez głośniki).
– Nadzieją dla mnie jest życie dla Boga i dzięki niemu. Wierzę, że będę go odkrywał i poszukiwał – powiedział Pazura.

Odpowiedzią były gromkie brawa. Wieczorem zagrała kapela „Reggae Rockers”.
– Exodus Młodych to bardzo dobry pomysł. W naszej diecezji brakowało spotkań, na których mogłyby się zgromadzić osoby poszukujące Boga i podzielić swoimi doświadczeniami. Aby zmienić coś w swoim życiu – mówi Asia (25 l.) z Tomaszowa Lubelskiego, jedna ze współorganizatorek spotkania.
Od 10 lat działa w tomaszowskim Ruchu Światło-Życie, a Exodus przypomina jej czas, gdy będąc w liceum poszukiwała Boga.
– Na pierwsze spotkanie Ruchu Światło-Życie poszłam z ciekawości, bo koleżanki mnie namówiły. Później zobaczyłam, że w takiej grupie można spotkać ludzi, którzy szukają takich samych prawdziwych wartości, nie wstydzą się wiary. To było dobre. Teraz przyszedł czas, kiedy chcę się odwdzięczyć i osobiście coś dobrego dać wspólnocie, podziękować Panu Bogu za to, że kiedyś w czasach licealnych mi pomógł – tłumaczy Asia.

Dlaczego Exodus?
Exodus znaczy „wyjście”. Tym terminem określano wyjście Izraelitów z niewoli egipskiej do Ziemi Obiecanej.
Co ma wspólnego ze spotkaniami młodzieży?
– Każdy z nas wychodzi z jakichś swoich nałogów czy zniewoleń. Mogą one być bardzo różne. Dla jednych jest to lenistwo, dla innych brak posłuszeństwa rodzicom, a dla jeszcze innych narkotyki. Każdy z nas się z czegoś wyzwala, aby oddać się Chrystusowi. Nie jest to łatwe, dlatego chcemy się wzajemnie wspierać w czasie takiego spotkania. Kończy je procesja ze świecami, która symbolizuje wyzwolenie się młodzieży i przyjęcie Chrystusa, jako Pana i Zbawiciela – mówi ks. Jarosław Kędra.












R E K L A M A






Więcej informacji na stronie Kroniki Tygodnia

Skomentuj ten artykuł
Drukuj ten artykuł
Informacje opublikowane przez INTERNAUTÓW nie podlegają cenzurze. Właściciele i redakcja Roztocze Online (www.roztocze.net) nie odpowiadają za treść zamieszczonych materiałów, tekstów i komentarzy! Jeżeli zawartość nie jest sygnowana "Roztocze.net" lub "Roztocze Online" to głowna treść tej strony jest kopią znalezioną w sieci internet.
Kopie stron internetowych zamieszczane w serwisie roztocze.net są dokonywane za zgodą autorów lub właścicieli, serwis roztocze.net nie jest w żaden sposób związany z autorami takich strony i nie odpowiada za ich treść.
Komentarze [do góry]

Autor: wiechosta
Tytuł: biedne dzieci w mackach sekty !!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!


Wysłane: 2011-09-01 16:11:29
A mnie wiara nie jara, jara mnie niewiara...

Autor:
Tytuł: jak zwykle i jak wszędzie


Wysłane: 2011-09-03 07:20:11
nikt nie zadawał zbędnych i zbyt dociekliwych pytań, nikt nie miał wątpliwości. wszystkie zagrożenia są oczywiście zewnętrzne a Kościół jest sędzią, który nie podlega osądowi. czy powiedział Wam ktoś,że jest XXI wiek?
dodaj komentarz
[Kontakt] [Reklama] [© Roztocze Online - roztocze.net - P.Rogalski & R.Moteka]