R E K L A M A
newsroom    
Startuj Ulubione Kontakt
Region - Gospodarka i polityka - Kultura i rozrywka - Życie społeczne - Sport - Edukacja - Komunikaty ROL
R E K L A M A
 Szukaj:
Google   
  , imieniny: Marty, Konstantego, Olafa strona główna/newsroom  
 O artykule
Autor: Kronika Tygodnia - Marzena Popławska
Data: 16.03.2010, 10:00
Zmiany: 16.03.2010, 10:00
Czytane: 466x
Komentarzy: 0 [sprawdź]

   Region
Palma lepsza od gruszy [180/0]

[przeczytane: 180x/komentarzy: 0]
Po prostu niebo w gębie [178/0]

[przeczytane: 178x/komentarzy: 0]
Zapraszamy na Roztocze [585/4]

[przeczytane: 585x/komentarzy: 4]
Hrubieszów i Zwierzyniec - nasze perły [290/0]

[przeczytane: 290x/komentarzy: 0]
Archiwum: 1482   Archiwum>>
Co się dzieje na Forum?
Zapisz się!
Elektroniczy biuletyn ROL
co tydzień w twojej poczcie email.
Apetyt na wiosnę  

Psychologom i psychiatrom przybywa pacjentów, rośnie zainteresowanie środkami antykoncepcyjnymi, seksuolog wyraźnie odżył. Panie zaczynają odsłaniać to i owo, za to panowie jakby jakoś słabsi, niektórzy nie dożyją lata. Jednym słowem – idzie wiosna

Wiosna, wiosna, wiosna, ach to Ty”- chciałoby się w końcu powtórzyć za Markiem Grechutą. A przecież mamy wiosnę za kilka dni, tyle że kalendarzową. Niestety, tej w powietrzu ani nie czuć, ani nie widać. Nadzieje, że w końcu przyjdzie, znowu przykrył biały puch. Pozostaje codzienne sprawdzanie prognozy pogody, na pociechę - wycieczki do solarium, czy kupowanie wiosennych ubrań.


Dziewczyny, bądźcie dla nas dobre na wiosnę
Ale to wszystko nie odstrasza zimy. Tej mamy coraz bardziej dosyć.
- Ludzie są zmęczeni zimą. Ta pora roku wymaga dodatkowych, monotonnych i mozolnych czynności. Na dłuższą metę mamy ich serdecznie dość. Nawet zwykłe przemieszczanie się po zaśnieżonym chodniku denerwuje i staje się udręką. A przecież niedawno cieszyliśmy się, gdy spadł pierwszy śnieg. Możemy mówić nie tylko o depresji jesiennej, ale i wiosennej. Przyjmujemy więcej pacjentów – mówi Zbigniew Chmielewski, psycholog kliniczny z Centrum Zdrowia Psychicznego w Zamościu. - Dzieje się tak, gdyż zmiana warunków klimatycznych wymaga od organizmu przestawienia się, a to pochłania trochę energii. Osoby wrażliwe mogą popaść w depresję. To tak, jak z remontem mieszkania. Chociaż pojawia się perspektywa pięknego domu, to na czas bałaganu mamy gorszy humor. Ciągle narzekamy, jesteśmy zmęczeni i czekamy końca. Po zimie musimy się „przemeblować”, przestawić na wiosnę. I chociaż cieszymy się z jednej strony, że wiosna w końcu nadejdzie, to ten remont psuje nam nastrój.

Zbigniew Chmielewski zaznacza, że zmiana pogody i pory roku nie mają większego wpływu na zdrowego psychicznie człowieka. Ale, jeśli ktoś ma problemy natury psychicznej, to sprawa może być poważna.
- Przykryte przez zimę depresje wiosną zaczynają się ujawniać, stąd więcej w tym czasie samobójstw. Ale w endokrynologii (nauka m.in. o wydzielaniu hormonów, funkcjonowaniu gruczołów) nie ma tzw. „przesilenia wiosennego”, na które często zrzucamy winę za złe samopoczucie, spadki ciśnienia. Warto więc udać się do lekarza, kiedy często mamy takie niepokojące objawy - radzi prof. dr hab. n. med. Krzysztof Marczewski, ordynator Oddziału Nefrologii, Endokrynologii, Chorób Wewnętrznych i Metabolicznych w Samodzielnym Publicznym Szpitalu Wojewódzkim im. Papieża Jana Pawła II.
Profesor Marczewski dodaje, że marzec, jak się okazuje jest miesiącem bardzo niebezpiecznym dla mężczyzn.

Profesor Marczewski: - Zauważono mianowicie ich nadumieralność. Dlaczego? Tego nie wiemy. Co nie zmienia faktu, że tym bardziej mężczyźni powinni dbać o swoje zdrowie, a kobiety o swoich mężczyzn.
I znowu z wiosną jest jak w piosence. Tym razem Wojciecha Młynarskiego: - Dziewczyny, bądźcie dla nas dobre na wiosnę.

Począć, nie począć…
Jak zapewnia dr hab. Andrzej Samborski, pracownik Katedry Ochrony i Kształtowania Środowiska AR, wiosna przyjdzie. Na pewno. Kiedy?
- Wyznaczanie prognoz dłuższych, niż 5-dniowe jest tak samo ryzykowne, jak rzucanie monetą. Przyszły tydzień będzie na pewno chłodny i śnieg jeszcze nie raz popada. Temperatury ujemne do końca tygodnia nie powinny nikogo zdziwić. Miejmy nadzieję, że po ok. 2 tygodniach będzie coraz cieplej. Na razie spodziewajmy się raczej lekkiej zimy, niż wiosny.
W zgodzie z meteorologią pozostaje ludowe przysłowie: w marcu, jak w garncu. Drugie zresztą też: kwiecień- plecień… Nie ma wyjścia. Trzeba po prostu cierpliwie czekać, a natura zrobi swoje.

Symptomów rychłego nadejścia wiosny nie widzą na razie ci, którzy zawodowo obserwują zwierzęta.
- Samica puchacza złożyła jaja i na początku kwietnia wyklują się młode. Może wtedy zdąży przyjść wiosna. Na razie jednak czerwononogich nie widać. Bociany, które mają gniazda za Łabuńką, a u nas w ZOO - stołówkę, jeszcze nie przyleciały. Skowronków również nie słychać – mówi Jadwiga Kniaź, asystentka do spraw hodowlanych w zamojskim ZOO.
Jednak coś w temacie wiosny drgnęło.
Jadwiga Kniaź: - Bażanty zaczynają „tokować”, czyli kryć samice.
Jadwiga Kniaź studzi jednak zachwyty nad mającą nadejść natychmiast wiosną. Przyznaje, że ptaki zaczynają składać jaja, ale ssaki… z tymi jest gorzej. Jakoś nie rwą się jeszcze do rozmnażania.
Trochę inaczej jest w przypadku ludzi. Wiosna jest bez wątpienia bardziej seksowna niż zima, jednak nie wszyscy są nastawieni na powiększanie rodziny wraz z pojawieniem się pierwszych przebiśniegów.
- To prawda, że kiedy zbliża się wiosna, wzrasta też częstotliwość kontaktów seksualnych. Biorytm produkcji hormonów rośnie, a tym samym też wzmaga się popęd seksualny – tłumaczy ginekolog i seksuolog Jan Bucior z Zamościa.
Z praktyki jednak wie, że takie zjawiska nie muszą przekładać się na skalę poczęć. Jeśli wiosna wywołuje jakiś dodatkowy przyrost, to na pewno… sprzedaży środków antykoncepcyjnych.
Z drugiej jednak strony, wiosna może też przysłużyć się przyrostowi naturalnemu.

Jak powiada doktor Jan Bucior, przybywa zwolenniczek leczenia niepłodności światłem słonecznym (helioterapia).

Słońce to zdrowie
Zbliża się sezon wiosenny, czas krótkich spódniczek, roznegliżowanych ciał i częstszych okazji do spotkań. Aby się jednak należycie zaprezentować w świetle wiosennego dnia, trzeba postarać się o opaleniznę.
- Klientów korzystających z solarium jest coraz więcej. Opalanie dzisiaj to nie tylko zmiana koloru skóry i przez to większa atrakcyjność. Procesem stojącym na pierwszym miejscu jest synteza witaminy D3, spełniającej w naszym życiu wiele kluczowych funkcji, związanych z naszym zdrowiem, samopoczuciem i rozwojem. Człowiek nie jest w stanie sam efektywnie syntetyzować tej witaminy, co w solarium jest również trudne, ale jednak możliwe. O ile są odpowiednie lampy – wyjaśniają w Galerii Piękna „Natura” w Zamościu.

 






Więcej informacji na stronie Kroniki Tygodnia

Skomentuj ten artykuł
Drukuj ten artykuł
Informacje opublikowane przez INTERNAUTÓW nie podlegają cenzurze. Właściciele i redakcja Roztocze Online (www.roztocze.net) nie odpowiadają za treść zamieszczonych materiałów, tekstów i komentarzy! Jeżeli zawartość nie jest sygnowana "Roztocze.net" lub "Roztocze Online" to głowna treść tej strony jest kopią znalezioną w sieci internet.
Kopie stron internetowych zamieszczane w serwisie roztocze.net są dokonywane za zgodą autorów lub właścicieli, serwis roztocze.net nie jest w żaden sposób związany z autorami takich strony i nie odpowiada za ich treść.
Komentarze [do góry]
dodaj komentarz
[Kontakt] [Reklama] [© Roztocze Online - P.Rogalski & R.Moteka]