|
Pewnie prof. Andrzej Kokowski nie zostałby archeologiem, gdyby do jego rąk nie trafiła wiele lat temu zbeletryzowana opowieść o Henryku Schliemannie pt.: „Sen o Troi” napisana przez H. Stolla. Teraz po 40 latach, za sprawą Gotów z Kotliny Hrubieszowskiej i niezwykłej konsekwencji w działaniu archeologa z Lublina, w sennym miasteczku na końcu Polski objawiła się antyczna Troja.
Wielu obecnych na inauguracji wystawy w Muzeum im. St. Staszica w Hrubieszowie nie mogło zrozumieć jak to się stało, że wypożyczone z berlińskiego Muzeum Prahistorii i Archeologii skarby króla Priama nie trafiły do Wenecji a przyjechały w takie miejsce, do powiatowego muzeum.
Kokowski opisał ten splot wydarzeń, który rozpoczął się może i od ksiązki Stolla ale zaczął tak naprawdę materializować dopiero kilkanaście miesięcy temu, dzięki osobistym kontaktom z berlińskim muzeum i sukcesom w odkrywaniu tajemnic gockich grobów w okolicach Hrubieszowa. Ten, kto śledził dokonania prof. Kokowskiego wie, że w pewnym sensie jest on polskim Schliemannem. Od 30 lat z uporem maniaka, szukał pieniędzy na sfinansowanie wykopalisk i konsekwentnie odkopywał kolejne groby. Teraz spłaca dług wdzięczności hrubieszowianom, sprawiając rzecz prawie niemożliwą. To sen, który się spełnił.
Zresztą o
śnie mówił i Józef Kuropatwa, starosta powiatu hrubieszowskiego, również
porównując wystawę do snu. Troja wpisuje się albo jest wynikiem przyjętej przez
miasto koncepcji rozwoju opartej - na pewno pod wpływem działalności
archeologicznej Kokowskiego - na odniesieniach do Gotów i hrubieszowskiej
kotliny archeologicznej.
Z kolei dr Alix Hänsel, kurator Muzeum Prahistorii i Archeologii w Berlinie, opiekująca się zbiorami, stwierdziła, że Schliemann - ze względu na swoje poglądy, otwartość i choćby znajomość wielu języków – byłby dumny z tego, że to co odkopał na wzgórzu Hissarlik, nad rzeką Skamander dojechało tak daleko na wschód, że katalog jest do wystawy po raz pierwszy jest również wydrukowany w cyrylicy.
Jednak na pierwszy rzut oka trudno docenić wagę tego wydarzenia a i sam Hrubieszów jawi się jakby nieprzygotowany na odwiedzających. Brakuje choćby oznaczeń kierunkowych a zagadnięci o drogę przechodnie są zaskoczeni pytaniem o Troję.
To prawda, na wystawie w
Hrubieszowie
są tylko doskonałe kopie wykonane na początku XX wieku. Oryginały zrabowane przez Rosjan i uznane za trofea wojenne zalegają teraz piwnice Muzeum Puszkina w Moskwie. To prawda również, że wystawa wędrowała po Polsce w latach 2006-2008, jednak jak zaznacza dr Alix Hänsel, do Hrubieszowa przyjechała teraz w rozszerzonej wersji. Jest tu ponad 25 proc. więcej artefaktów niż na wystawie prezentowanej w muzeach archeologicznych w Warszawie czy Krakowie. Nie zmienia to jednak faktu, że w mieście tej wielkości, w muzeum regionalnym te zbiory już nie pojawią się. W kolejce czeka Sztokholm a potem największe miasta Ameryki Południowej. Hrubieszów „wskoczył” w kolejkę – jak opowiadał prof. Kokowski - ku niezadowoleniu muzeów z Wenecji i Oslo. To daje i Kokowskiemu i Hrubieszowowi szanse na wypromowanie, niejako przy okazji i samego miasta i jego związku z archeologią.
Hrubieszowska wystawa „Troja. Sen Henryka Schliemanna" jest owocem współpracy berlińskiego Museum für Vor- und Frühgeschichte z Muzeum im. St. Staszica. Oprawę plastyczną zaprojektował Robert Nowak z Hrubieszowa, natomiast od strony merytorycznej współpracowali przy jej organizacji wspomniana wcześniej dr Alix Hänsel oraz Bartłomiej Bartecki i Anna Hyrchała, absolwenci archeologii UMCS a obecnie etatowi pracownicy hrubieszowskiego muzeum.
Główną atrakcją wystawy jest jedyna istniejąca kopia biżuterii ze „skarbu Priama", wykonana z pozłacanego srebra. Poza tym można podziwiać różnorodność form i kształtów ceramiki trojańskiej i przedmioty codziennego użytku. W Hrubieszowie eksponowana jest także maska Agamemnona, która została znaleziona w Mykenach ale Schliemann zawsze pokazywał ją razem ze skarbami z Troi.
Jak informuje dyrekcja Muzeum, do 1 marca zostało zrobionych prawie 4 000 rezerwacji wejściówek (cena: 10 zł). Wystawa będzie czynna do końca maja.
Dla Zamościan pozostaje
tylko ta satysfakcja, że homerycki konflikt trojański odbija się dalekim echem i
w Zamościu. To tutaj, podczas zaślubin hetmana Zamojskiego, swoją premierę miał
dramat Odprawa posłów greckich Jana Kochanowskiego. Teraz po tylu wiekach, w
jakimś sensie łączy się to zdarzenie z wystawą w niedalekim Hrubieszowie.
Prof. Andrzej Kokowski
przy jednej z gablot
od lewej: Barbara Wlizło - dyrektor hrubieszowskiego Muzeum, prof. Andrzej Kokowski, dr Alix Hänsel
Jak zobaczyć "Troję - Sen Schliemanna"?
Wyślij
do muzeum w Hrubieszowie maila na adres archeo@muzeum-hrubieszow.pl W
tytule wpisz "REZERWACJA", a w treści podać termin wizyty, godzinę rozpoczęcia
zwiedzania i liczbę osób w grupie. Napisz też skąd przyjedziesz i kto jest
za grupę odpowiedzialny (nazwisko i nr telefonu). Rezerwacja telefoniczna:
tel. (84) 696 27 83.
Skomentuj ten artykuł
Drukuj ten artykuł
|