|
Krajowa Spółka Cukrowa SA. zamierza zamknąć kotłownię w byłej
Cukrowni Klemensów, a tym samym pozbawić ogrzewania ponad 600 mieszkańców
Szczebrzeszyna
Od października ciepła mają zostać pozbawieni mieszkańcy Spółdzielni Mieszkaniowej Lokatorsko-Własnościowej „Klemensów” oraz Spółdzielni Lokatorsko-Mieszkaniowej przy Cukrowni „Klemensów”. Zawiadomienie w tej sprawie zarządy spółdzielni otrzymały jeszcze jesienią ubiegłego roku.
- U nas
mieszkają głównie emeryci, renciści, byli pracownicy cukrowni. Ich dochody są
bardzo niskie. Za ogrzewanie każdego mieszkania Krajowa Spółka Cukrowa dostaje
średnio po ok. 150 zł miesięcznie, czyli po 3 zł za metr kwadratowy powierzchni
lokalu. Do tego każdy mieszkaniec musi płacić ok. 250 zł czynszu. Ludziom jest
ciężko. Nie stać ich na zainwestowanie w nowy rodzaj ogrzewania. Kiedyś
pracownicy cukrowni ogrzewanie mieli zagwarantowane w pakiecie socjalnym –
tłumaczy Maria Godzisz, prezes Spółdzielni Mieszkaniowej
Lokatorsko-Własnościowej „Klemensów”.
Cukrownia „Klemensów” przerabiała ok. 180 tys. ton buraków rocznie. Zatrudniała ponad sto osób. W 2003 roku produkcja cukru została zakończona.
-
KSC wycofuje się z dawniej ustalonych zasad współpracy ze spółdzielniami. Kiedyś
obowiązywał półtoraroczny okres wypowiedzenia dostarczania energii cieplnej.
Teraz wypowiada umowę z rocznym wyprzedzeniem. Chcielibyśmy mieć więcej czasu na
zmianę dostawcy ciepła. W przyszłym roku, w Klemensowie ma się rozpocząć budowa
sieci gazociągowej - mówi Marian Kitowski, prezes Spółdzielni
Lokatorsko-Mieszkaniowej przy Cukrowni „Klemensów”.
Zarządy spółdzielni poprosiły o pomoc burmistrza Szczebrzeszyna Mariana Mazura oraz Henryka Mateja, starostę powiatu zamojskiego.
- Poprosiłem KSC o wydłużenie terminu dostarczania
ciepła o jeden rok. Odpisali, że ich decyzja w sprawie wstrzymania dostarczania
ciepła nie jest jednoznaczna, że są gotowi na współpracę z samorządami
lokalnymi. Rozmawiałem nawet z przedstawicielem oddziału KSC w Wożuczynie (to
jemu podlega Cukrownia Klemensów). Mówił o możliwości odsprzedania kotłowni
inwestorom, ale na tym się skończyło – tłumaczy Henryk Matej.
Eugeniusz Raczkiewicz, dyrektor oddziału KSC w Wożuczynie przyznaje, że rozmawiał o różnych pomysłach (nie mówi o jakich) w tej sprawie ze starostą Matejem i burmistrzem Mazurem. Na razie jednak niczego nie ustalono.
Wygląda na to, że KSC czeka, aż samorządy znajdą klientów na jej kotłownie.
- To jest majątek KSC, i to
KSC musi podjąć decyzję, co z nim zrobić. Na razie, czekamy. Na pewno nie
pozostawimy mieszkańców bez ogrzewania – zapewnia burmistrz Mazur.
Krajowa Spółka Cukrowa SA zawiadomiła o zamiarze zaprzestania dostarczania ciepła od 1 października 2010 r.
- Dostarczanie ciepła dla mieszkańców przez zakłady
wyłączone z produkcji przynosi straty. Podobne zawiadomienia otrzymali również
odbiorcy ciepła dostarczanego przez wszystkie wyłączone z produkcji zakłady
Krajowej Spółki Cukrowej SA. Umowy nie zostały jeszcze wypowiedziane. Spółka
jest otwarta na współpracę z samorządami, nie chcemy, aby doszło do pozbawienia
ciepła dotychczasowych jego odbiorców – informuje Aleksandra Paulska, rzecznik
prasowy KSC SA.
Więcej informacji na stronie Kroniki Tygodnia
Skomentuj ten artykuł
Drukuj ten artykuł
|