newsroom    
Startuj Ulubione Kontakt
Region - Gospodarka i polityka - Kultura i rozrywka - Życie społeczne - Sport - Edukacja - Komunikaty ROL
 
 Szukaj:
Google   
  , imieniny: Benedykta, Lubomiry, Lubomira strona główna/newsroom  
 O artykule
Autor: Roztocze Online - Piotr Rogalski
Data: 7.02.2010, 8:00
Zmiany: 7.02.2010, 8:00
Czytane: 402x
Komentarzy: 2 [sprawdź]
  
Archiwum: 633   Archiwum>>
Co się dzieje na Forum?
Zapisz się!
Elektroniczy biuletyn ROL
co tydzień w twojej poczcie email.
Garaże w lifestyle center i wzorce  

Garaże w lifestyle center i wzorce
Felieton Piotra Rogalskiego

Galeria handlowa to w Zamościu oczekiwana inwestycja. Może nawet o wiele bardziej niż oddanie do użytku „garaży” przy ul. Łukasińskiego. Jak wynika z dyskusji, choćby na forum ROL, Twierdza Zamojska planowana na terenach po byłych zakładach mięsnych wydaje się być kwintesencją handlowego blichtru a małe lokale handlowe przy Nadszańcu to obciach.

Ale od początku. Byłem w tamtym roku w Toronto i muszę się przyznać, że przeżyłem szok, odwiedzając jedno z tamtejszych centrów handlowych. U nas ciągle panuje moda na klockowate blaszaki z dziesiątkami butików ułożonych w ciągi wzdłuż rozświetlonego pasażu. W Toronto natomiast powstaje centrum handlowe imitujące zamojskie stare miasto ( patrz zdjęcia poniżej ). Spokojnie, to jedynie moja robocza nazwa dla zespołu sklepów wznoszonych wokoło centralnego placu. Budynki przypominają zamojskie kamieniczki, mają podcienia umożliwiające przejścia pomiędzy samodzielnymi sklepami. Rodzina z Toronto i ich znajomi już mówią o tym miejscu „Zamość”. Miłe.



To odkrycie z Toronto pewnie pozostałoby bez echa gdyby nie tekst w tygodniku Newsweek (z grudnia 2009 r.). Autor analizuje w nim przypadki narastającej w Stanach Zjednoczonych fali upadków tradycyjnych, wielkopowierchniowych sklepów, tzw. malli. Według analityków rynku nieruchomości to wynik zmiany oczekiwań konsumenckich ale i świadoma gra operatorów sieci handlowych. Handel chce chować się za kulturą i sportem. Chce być rozrywką a nie jakimś prymitywnym i nudnym handlem. Powstają tzw. lifestyle center - obiekty skupiające w jednym miejscu handel, rozrywkę niską i wysoką, aktywny wypoczynek, edukację a nawet kaplice kultu religijnego. Klienci spędzają wolny czas w sklepie, którego aranżacja i oferta tworzą iluzję uczestnictwa w czymś o wiele bardziej istotnym dla życia, niż tylko komercja. Spotykają się w imitacji małego miasta.

To dla Polaków nic nowego, bo po pierwsze, w Łodzi, francuski Apsyss próbuje stworzyć w Manufakturze funkcjonalne centrum miasta - rynek, na którym w letnie wieczory koncentrowałoby się życie łodzian. Ale jakby było mało tego, w jednym z budynków ma swoją siedzibę muzeum sztuki nowoczesnej a niedawno oddany został na terenie Manufaktury pięciogwiazdkowy hotel z basenem na dachu. Wszystko jako ekstra dodatek do „nieistotnych” zakupów. Po drugie, sięgając jeszcze dalej, ponad 400 lat temu taką ideę - w pewnym sensie - zrealizował hetman Jan Zamojski i najął włoskiego architekta Bernarda Morando do wybudowania od podstaw miasta urządzonego wg zamysłu, powiedzmy takie ówczesne lifestyle center.

Zamość jest - nie trzeba tworzyć iluzji. Zaniem wielu ekspertów, zmiany w podejściu do klientów galerii handlowych to przejaw przebiegłości ludzi odpowiedzialnych za ruch w interesie. Powszechne znużenie formą tradycyjnej galerii handlowej, odrealnionego świata bez okien, z mieniącymi się światłem i przepychem wystaw, wymusiło kolejną grę, do której zapraszają operatorzy powierzchni handlowych. Ta gra nazywa się – jak o tym napisał George Ritzer w książce pt.: „Makdonaldyzacja społeczeństwa” - złudzeniem realności.

W współczesnym świecie już nikogo nie dziwią wyjazdy na wczasy zakupowe. W Europie prym wiedzie Toskania. W rozrzuconych w tej „pięknej okoliczności przyrody” outletach można kupić kolekcje takich domów mody jak Prada, Fendi czy Gucci z obniżkami nawet do 95 proc. Oczywiście do tego przelot tanimi liniami lotniczymi, noclegi w czterogwiazdkowych hotelach w historycznych miastach w towarzystwie doradcy zakupowego. To wczasy ale z emocjami zakupowymi. Zwyczajne zakupy ale w Toskanii.
William Kowinski w książce z 1985 roku (The Malling of America: An Inside Look At the Great Consumer Paradise) opisał amerykańskie malle jako sceny “dramatów handlowych”, z wielkim rolami dla sprzedawców i kupujących. Dramat, cyrk, odgrywanie ról – to kategorie przypisywane teraz zwyczajnemu handlowi.

George Ritzer pisze: „Najnowocześniejszą formę zakupów połączonych z rozrywką oferuje Mall of America w Bloomington (Minnesota)”. W MoA znajduje się ponad 400 sklepów a klientów obsługuje 12 000 sprzedawców. Dużo sklepów ale nie one są najważniejszymi, przynajmniej pozornie. Mall of America oferuje: wielki park rozrywki, rollercoaster, centrum automatów do gier, strzelnica, akwarium morskie z siecią akrylowych rur do oglądania rafy od spodu, pola do minigolfa, plac zabaw LEGO, kina, bary i sceny teatralne. „Mall of America to nie centrum handlowe” pisze Ritzer „tylko cyrk”.

Grzegorz Makowski, socjolog, autor książki „Świątynie konsumpcji”, mówi, że dla galerii handlowych lepiej będzie łączyć przestrzeń komercyjną z publiczną. „To przecież oczywiste, że tam, gdzie ludzie przyjdą załatwić swoje sprawy, będą też przy okazji kupować” stwierdza Makowski we wspomnianym artykule w grudniowym Newsweeku.

Tymczasem wzorem dla architektów i urbanistów jest kultowe działo Christopher’a Alexandra „A Pattern Language. Towns-Buildings-Construction” (Język wzorców. Miasta-Budynki-Konstrukcja), w którym zespół ekspertów zebrał tytułowe wzorce miasta idealnego - od zasad usytuowania okien w budynkach po zasady rządzące organizacją transportu miejskiego. Przywołuję tego autora, bo te wzorce równie dobrze można odczytywać jak zasady zastosowane przez Zamojskiego i Morando organizujące historyczna cześć naszego miasta.
Alexander opisuje w syntetyczny sposób ponad 250 wzorców, które są – jak napisał we wstępie - „całościami, składającymi się z ustalonych tradycją sytuacji przestrzennych i odpowiadających im konkretnych sytuacji społecznych”. W praktyce konsekwentne trzymanie się tych wzorców może pomóc w kreowaniu przyjaznej przestrzeni miejskiej, np. w Zamościu.
Zamknięcie dla komunikacji kołowej ulicy Łukasińskiego i części Akademickiej budzi niepokój i dyskusje. Dla Aleksandra – wyróżniony przez niego - PROMENADA jest wzorcem charakterystycznym dla społeczności miejskich, bez względu na kulturę i umiejscowienie. „Zachęcaj do stopniowego tworzenia promenady w sercu każdej społeczności, łączącej główne węzły aktywności i przebiegającej środkiem” postuluje autor Języka Wzorców i dalej zachęca urbanistów: „Zlokalizuj główne atrakcje na obu końcach promenady, aby utrzymać ciągły ruch w jedną i drugą stronę”.
Pomysł zamknięcia zamojskich ulic nie odbiega więc od wzorców przyjmowanych wszędzie indziej na świecie. Dodatkowym atutem zamkniętej ulicy Łukasińskiego będą, tak krytykowane sklepy, ulokowane w kurtynie pomiędzy „ekonomikiem i „Nadszańcem”. „Promuj rozwój lokalnych centrów handlowych w formie krótkich ulic zamkniętych dla ruchu kołowego (…) i otwartych na te drogi…” zachęca Alexander i dalej identyfikuje „sklepy, w których sprzedaje sam właściciel” jak właściwym i pożądanym wzorcem dla lokalnego handlu.

Wiele ze wzorców Alexandra już w Zamościu ma zastosowanie, np. kawiarnia uliczna, piwiarnia, sklepik spożywczy na rogu, gospoda podróżnika. Ciągle brakuje rozwiązań dobrych dla komunikacji miejskiej, tj. zróżnicowanie środków transportu, oddania w prywatne ręce ale i wzajemne powiązanie w punktach przesiadkowych. Nie ma zastosowania w naszym mieście wzorzec „szkoła jak sklepik” czy „drobne usługi bez biurokracji”.
Na koniec jeszcze jeden interesujący wzorzec. Ważny dla projektanta niedalekiej rewitalizacji zamojskiego Parku Miejskiego i tak opisany przez Alekxandra: „Jedną z miar sukcesu publicznego parku, (…) jest to, że ludzie mogą tam przyjść i zapaść w sen”. Czy to możliwe w Zamościu?

Znajdujemy się w wyjątkowym miejscu i czasie. Mamy w zasięgu ręki miasto, które nie musi być budowane ze sklejki i płyty gipsowo-kartonowej aby udawać przyjazne, renesansowe miasteczko. Istnieje od ponad 400 lat, jest uznane za dziedzictwo światowe, obecnie rewitalizowane za setki milionów złotych dzięki sprzyjającej koniunkturze. Co dalej? Są wzorce.

Richard Sennett w książce pt.: „Kultura nowego kapitalizmu” napisał: „Konsument oczekuje od dóbr, które się coraz bardziej do siebie upodabniają, zróżnicowanej stymulacji. Przypomina turystę, który podróżuje z jednego miasta-klona do kolejnego, w każdym z nich odwiedzając te same sklepy, w każdym z nich kupując te same produkty. Ale to podróż się liczy: źródłem pobudzenia dla konsumenta jest sam proces poruszania się”.

 




Skomentuj ten artykuł
Drukuj ten artykuł
Informacje opublikowane przez INTERNAUTÓW nie podlegają cenzurze. Właściciele i redakcja Roztocze Online (www.roztocze.net) nie odpowiadają za treść zamieszczonych materiałów, tekstów i komentarzy! Jeżeli zawartość nie jest sygnowana "Roztocze.net" lub "Roztocze Online" to głowna treść tej strony jest kopią znalezioną w sieci internet.
Kopie stron internetowych zamieszczane w serwisie roztocze.net są dokonywane za zgodą autorów lub właścicieli, serwis roztocze.net nie jest w żaden sposób związany z autorami takich strony i nie odpowiada za ich treść.
Komentarze [do góry]

Autor:
Tytuł:

Skąd:
Kiedy: 2010-02-09 17:48:54
wielki mi zachwyt! Do piaseczna do outletu pojedź centrum handlowe w podobnym stylu i toronto Ci trzeba nie będzie

Autor: Rafcio1989
Tytuł:

Skąd:
Kiedy: 2010-02-10 16:12:57
Do człowieka który dał komentarz powyżej .Jesteś typowym burakiem ze wschodu .Stwierdzam to po twoim komentarzu .

Co do CH to stare miasto spokojnie mogło by się stać takim centrum .I myślę że wraz ze sprzedażą kamienic(odpowiednim osobom ) Zamojska starówka może dostać nowe zycie . Przykładem może być kropla mleka .Parking za budynkiem , fontanna przed oraz obok , mały ogródek restauracyjny .Sama mała niepozorna fontanna dużo wniosła do tego miejsca.
CH na podstawie Arakadii w WWa posiada kawiarnie, restauracje ,ławeczki , przestrzeń publiczną , przestrzeń handlową , kina , fast foody , pocztę , salony komórkowe , toalety, oraz markety.Co do marketów to Arkadia posiada ogromny carefour ,ale np złote tarasy posiadają tylko mniejszą wersje Expres ,co na starym mieści spokojnie wystarczy .

Na chwilę obecną zamojskie stare miasto posiada , restauracje kawiarnie , pocztę ,salony komórkowe , szalety miejskie , urzędy typu sąd, UM i prokuraturę ,przestrzeń publiczną oraz przestrzeń handlową .Wokół starego miasta są miejsca parkingowe.Jedynie czego brakuje staremu miastu by stać się CH to typowe stoiska markowe ,typu Zara ,H&M Wólczanka, spriengield ,Beshka i inne badziewie .
dodaj komentarz
[Kontakt] [Reklama] [© Roztocze Online - P.Rogalski & R.Moteka]