newsroom    
Startuj Ulubione Kontakt
Region - Gospodarka i polityka - Kultura i rozrywka - Życie społeczne - Sport - Edukacja - Komunikaty ROL
 
 Szukaj:
Google   
  , imieniny: Grzegorza, Justyny, Józefiny strona główna/newsroom  
 O artykule
Autor: Kronika Tygodnia - Marzena Maciąg
Data: 2.02.2010, 11:00
Zmiany: 2.02.2010, 11:00
Czytane: 145x
Komentarzy: 0 [sprawdź]

   Życie społeczne
Archiwum: 2490   Archiwum>>
Co się dzieje na Forum?
Zapisz się!
Elektroniczy biuletyn ROL
co tydzień w twojej poczcie email.
Zimy mamy dość  

Zawieje i zamiecie utrudniały ruch na drogach. Autobusy lądowały w zaspach, w części szkół zawieszono zajęcia

Śnieg na drogach, mróz, brak energii elektrycznej, odwołane lekcje. Zima nas nie rozpieszcza.

Autobus nie dojechał
W ub. tygodniu w powiecie zamojskim najgorzej było na drogach w gminach Zamość, Komarów, Sitno, Grabowiec, Nielisz i Sułów. W ub. czwartek tylko na trasie Deszkowice - Radecznica w zaspach utknęło kilka samochodów.
Tego dnia pługi pracowały prawie do północy. W piątek wyjechały na drogi jeszcze przed świtem.
- Na trasach Wielącza - Złojec, Płoskie - Żdanów - Pniówek zwykłe pługi nie wiele pomogły. Wysłaliśmy tam pług wirnikowy – tłumaczy Roman Nowak, dyrektor Zarządu Dróg Powiatowych w Zamościu. W odśnieżaniu pomagały gminy.

W niedzielę znowu zaczął sypać śnieg. I ponownie część dróg była nieprzejezdna.

W powiecie biłgorajskim najgorsza sytuacja była w ub. piątek w gminach Biszcza, Księżpol i Łukowa. W tej ostatniej w zaspach wylądowały dwa autobusy. Jeden w Szarajówce a drugi w Podsośninie.
Jak zapewniał Ryszard Kostrubiec, dyrektor ZDP w Biłgoraju, w piątek po południu wszystkie drogi były przejezdne.

W poniedziałek znowu jazdę utrudniał kopny śnieg. Ok. godz. 7. 30 autobus jadący przez Lipiny Dolne wylądował w zaspie. Pół godziny później w miejscowości Kukiełki do rowu wpadł kolejny autobus PKS.
W ub. tygodniu sporo nieprzejezdnych dróg było w powiecie hrubieszowskim. W czwartek i piątek najgorzej było w okolicach Horodła.
W poniedziałek, od godz. 6. do godz. 8.30 w zaspach utknęło osiem autobusów: w Koble, Staszicu, Podhorcach, Chłopiatynie, Białymstoku, Metelinie.

W powiecie tomaszowskim w ub. tygodniu nieprzejezdne drogi były m.in. w okolicach Jarczowa, Bełżca, Huty Lubyckiej. W ub. piątek, w miejscowościach – Żurawce, Korhynie, Szalenik i Plebanka autobusy trzeba było wyciągać z zasp.
W poniedziałek rano nieprzejezdne były drogi w miejscowościach położonych bliżej granicy z Ukrainą. Autobusy PKS nie dojechały do Wierzbicy i Korhyń.
Z powodu mrozów, zawiei i kłopotów z dowozem uczniów w kilku szkołach na 2-3 dni zawieszono zajęcia. Tak było m.in. w szkołach w Gorajcu, Ulhówku, Tyszowcach, Zaburzu, Radecznicy, Czarnymstoku, Wierzbie, Nieliszu, Krzaku, Niedzieliskach czy Wielączy Kolonii.

Droga ta zima
Ostatnie opady śniegu nie spowodowały za to poważnych awarii energetycznych.
- Występują jedynie lokalne przerwy w dostawie prądu. Nasze ekipy szybko usuwają awarie – zapewnia Sebastian Kawałko, rzecznik prasowy PGE Dystrybucja Zamość sp. z o.o.
Wiele linii energetycznych nadal zagrożonych jest uszkodzeniem przez walące się drzewa i łamiące się gałęzie.

Mieszkańcy wsi, w których po kilka dni nie było prądu, nie chcieliby ponownie przeżywać gehenny braku wody, oświetlenia czy ogrzewania. I mimo, że przez wiele dni byli pozbawieni dostaw prądu, to na odszkodowania czy rekompensaty raczej nie mają co liczyć. A przecież sklepikarze mieli mniejsze obroty, ten i ów kupił agregat prądotwórczy i paliwo do niego. Nie wspominając już o licznych osobistych niedogodnościach, jak np. brak światła, telewizji i czy ciepłej wody. Rachunki za prąd oczywiście będą nieco mniejsze, bo w czasie awarii mieszkańcy nie pobierali energii. To jednak wszystko na co mogą liczyć. Przynajmniej, jeżeli wierzyć zapewnieniom przedstawicieli firmy energetycznej.
- Przerwy w dostawie prądu powstały na skutek działania sił przyrody, czyli tzw. „siły wyższej” – twierdzi Teresa Madej, rzeczniczka PGE Zamojskiej Korporacji Energetycznej SA. - W tej sytuacji nie ponosimy odpowiedzialności za niedostarczenie energii i za skutki z tym związane.

Nie od energetyków, ale od Ministerstwa Spraw Wewnętrznych i Administracji zwrotu wydatków poniesionych w związku z przerwami w dostawie prądu będzie domagać się gmina Bełżec.
- Wydaliśmy przynajmniej 4 tys. zł – tłumaczy Andrzej Adamek, wójt gminy Bełżec. - To np. koszty zakupu i dostawy wody do wsi Chyże i Brzeziny, paliwa do agregatów prądotwórczych. Materialnych szkód gmina co prawda nie poniosła, ale przez wspomniane wydatki, jest mniej środków w budżecie. Mamy nadzieję, że MSWiA zwróci nam wydane pieniądze.

 






Więcej informacji na stronie Kroniki Tygodnia

Skomentuj ten artykuł
Drukuj ten artykuł
Informacje opublikowane przez INTERNAUTÓW nie podlegają cenzurze. Właściciele i redakcja Roztocze Online (www.roztocze.net) nie odpowiadają za treść zamieszczonych materiałów, tekstów i komentarzy! Jeżeli zawartość nie jest sygnowana "Roztocze.net" lub "Roztocze Online" to głowna treść tej strony jest kopią znalezioną w sieci internet.
Kopie stron internetowych zamieszczane w serwisie roztocze.net są dokonywane za zgodą autorów lub właścicieli, serwis roztocze.net nie jest w żaden sposób związany z autorami takich strony i nie odpowiada za ich treść.
Komentarze [do góry]
dodaj komentarz
[Kontakt] [Reklama] [© Roztocze Online - P.Rogalski & R.Moteka]