|
| O artykule |
Autor:
Kronika Tygodnia - Anna Brzozowska
Data:
26.01.2010, 1:00
Zmiany:
26.01.2010, 1:00
Czytane:
618x
Komentarzy:
8 [sprawdź] |
|
|
|
Szpital szuka oszczędności |
|
|
Zdrowie: Najpierw dyrekcja szpitala „papieskiego” w Zamościu zdecydowała się wprowadzić płatny parking i zabrać dodatki funkcyjne niektórym pracownikom, teraz zastanawia się nad realizacją kolejnych założeń tzw. planu antykryzysowego. Zamierza wydzierżawić szpitalną kuchnię, stołówkę oraz pralnię. – Szpital zamiast zyskać, straci – mówią związkowcy
Program antykryzysowy został opracowany jeszcze wiosną ubiegłego roku. Uznano, że trzeba szukać oszczędności, bądź też dodatkowych dochodów, wszędzie, gdzie się da. To z powodu stale rosnącego zadłużenia, spowodowanego niezapłaceniem przez NFZ pieniędzy za świadczenia wykonane ponad limit ( tzw. nadwykonania). W sumie za pierwsze półroczne 2008 roku i drugie 2009 roku uzbierało się aż 24 mln zł. Pieniądze te miały wpłynąć na szpitalne konto, ale nie wpłynęły. Szpital nie odzyskał ich do dziś. Aby przetrwać kryzys, dyrekcja zdecydowała się m.in. na otworzenie płatnego parkingu. Ogłoszono przetarg w efekcie którego podpisano pięcioletnią umowę na dzierżawę terenu z firmą z podzamojskiego Jarosławca. Ta zobowiązała się płacić co miesiąc prawie 44 tys. złotych brutto.
Parking to nie wszystko
- W ramach pakietu działań antykryzysowych sukcesywnie wypowiadamy warunki pracy i płacy zastępcom: ordynatorów, kierowników sekcji oraz pielęgniarek oddziałowych. Po zmianie umów nie musimy już płacić dodatków funkcyjnych - tłumaczy Ryszard Pankiewicz, rzecznik prasowy SP Szpitala Wojewódzkiego im. Papieża Jana Pawła II w Zamościu.
Bo dług rośnie
Wprowadzenie zakazu zatrudnienia oraz nie przedłużanie umów zawartych z pracownikami na czas określony, to kolejne zapisy, które znalazły się w programie „oszczędnościowym”. Niewykluczone, że załogę szpitala czekają kolejne zmiany. Właśnie o nich debatowała w ubiegłą środę (20 stycznia) dyrekcja placówki. Chodzi o przekazanie firmom zewnętrznym prowadzenia szpitalnej kuchni, stołówki oraz pralni. Skąd taka decyzja? Szpital wciąż ma kłopoty finansowe. Na koniec ubiegłego roku jego zobowiązania wymagalne wyniosły 24 mln zł. - NFZ nie zapłacił nam za „nadwykonania”,
ale także za zrealizowane w trzecim kwartale 2009 roku świadczenia
nielimitowane. Sytuacja jest paradoksalna, bo okazuje się, że to my kredytujemy
fundusz. Nie mamy wątpliwości, że czeka nas bardzo trudny rok - dodaje rzecznik.
Szpital nie dość, że nie może wyegzekwować
należnych pieniędzy z Funduszu, to jeszcze toczy bój o pieniądze z zamojskim
magistratem. Chodzi o wysokość podatku od nieruchomości. Urzędnicy uznali
bowiem, że znajdujące się w szpitalu pomieszczenia administracyjne, gospodarcze
i socjalne )m.in. kuchnie, stołówki, pralnie), nie powinny być objęte tzw.
preferencyjną stawką podatku. Za ubiegły rok, Urząd Miasta zażądał od szpitala
zamiast 400 tys. zł podatku - 740 tys. zł. Strony czekają teraz na
rozstrzygnięcie sporu przez Samorządowe Kolegium Odwoławcze.
Dziś pracownicy obsługujący kuchnię, stołówkę oraz pralnię mają podpisane umowy ze szpitalem. Przekazanie tych usług w „obce ręce” oznacza redukcję etatów. Dyrekcja rozważa ogłoszenie przetargów. Na razie nie ma jeszcze szczegółowych ustaleń, co do wymogów, jakie zostaną postawione ewentualnym dzierżawcom.
- Będziemy sondować, czy takie rozwiązania będą dla naszej placówki opłacalne – zaznacza Ryszard Pankiewicz.
I chociaż klamka w tej sprawie jeszcze nie zapadła, to wejścia w życie kolejnych założeń planu antykryzysowego najbardziej boją się pracownicy tych działów. Niewykluczone, że to właśnie oni musieliby pożegnać się z pracą.
Solidarność mówi NIE
Sławomir Strach, szef szpitalnej „Solidarności” nie ma wątpliwości, że takie rozwiązanie będzie niekorzystne. - W naszym regionie niektóre szpitale podejmowały już takie
działania. W efekcie okazywało się, że prowadzenie usług przez zewnętrzne
podmioty jest droższe. Poza tym niszczeniu ulegały urządzenia będące na
wyposażeniu pomieszczeń, bo nikomu nie zależało na tym, aby o nie zadbać -
wyjaśnia Sławomir Strach.
I dodaje, iż o zamierzeniach dyrekcji związkowcy słyszeli, ale póki co nikt z nimi w tej sprawie nie rozmawiał.
- To zdecydowanie zły pomysł.
Chodzi także o pracowników tych działów. Po ich przejęciu przez firmy nie będą
mieli żadnej gwarancji dalszego zatrudnienia – kończy przewodniczący szpitalnej
„Solidarności”.
Więcej informacji na stronie Kroniki Tygodnia
Skomentuj ten artykuł
Drukuj ten artykuł
|
Informacje opublikowane przez INTERNAUTÓW nie podlegają cenzurze. Właściciele i redakcja Roztocze Online (www.roztocze.net) nie odpowiadają za treść zamieszczonych materiałów, tekstów i komentarzy! Jeżeli zawartość nie jest sygnowana "Roztocze.net" lub "Roztocze Online" to głowna treść tej strony jest kopią znalezioną w sieci internet.
Kopie stron internetowych zamieszczane w serwisie roztocze.net są dokonywane za zgodą autorów lub właścicieli, serwis roztocze.net nie jest w żaden sposób związany z autorami takich strony i nie odpowiada za ich treść. |
| Komentarze |
[do góry] |
Autor:
woodstock
Tytuł:
|
Skąd:
Kiedy: 2010-01-29 20:52:25 |
|
Chyba Pan rzecznik szpitala mija się z prawdą,jeśli chodzi o nie przedłużanie umów o pracę.Ponoć w owej pralni ,która może być wydzierżawiona z dniem 1.01.2010r. zostały przedlużone umowy o pracę dwóm osobom.Ktoś musiał podjąć decyzję o ich zatrudnieniu.Jaki to ma przelicznik ekonomiczny dla szpitala?Nie wiem... |
Autor:
JA
Tytuł:
|
Skąd:
Kiedy: 2010-01-31 00:21:58 |
|
Prawda,jeśli chodzi o przedłużanie umów w szpitalu.W pralni dwóch panów dostało umowy.Czekam na odpowiedż rzecnika szpitala o co tu chodzi?Jak szpital będzie miał trochę honoru to skomentuję to co napisałem! |
Autor:
Dablue
Tytuł:
Żenada
|
Skąd:
Kiedy: 2010-02-01 08:52:08 |
Dwie krótkie scenki sytuacyjne - akurat jestem w takiej sytuacji, że żona spodziewa się dziecka. Nie powiem, nasz szpital pod względem obsługi i standardów nie jest zły, ale.... po polei.
Wizyta w szpitalnym laboratorium:
- skierowanie od prywatnego - wiadomo trzeba płacić
- skierowanie od rodzinnego, finansowane przez NFZ - TEŻ MUSZĘ PŁACIĆ - bo ten rodzinny z nami umowy nie podpisał - pominę milczeniem, chodzi o sam fakt płacenia.
Tomografia - termin ca 6 miesięcy do przodu, ale jeśli Pan zapłaci (chyba 500zł mi powiedziano) - to za 2 tygodnie - podobno szpital publiczny i kasy nie bierze.
No to jeśli można zapłacić to brniemy dalej - żona chce mieć znieczulenie zewnątrzoponowe do porodu (standard w wielu krajach eurpejskich u nas w kraju trochę gorzej, ale przeważnie w większych ośrodkach bez problemu z lub bez opłaty) - NIE MA. Szukamy czemu, bo anestezjolodzy nie chcą za xxx zł brać udziału w takich zabiegach (koszt takiego zabiegu wg NFZ 300zł) - to ja dopłacę tak jak w innych szpitalach się robi (od 200 do 800zł - takie kwoty znalazłem) - NIE MOŻNA, bo to szpital publiczny i kasy nie bierze od pacjentów.
Nie powiem co się ciśnie na usta - za parkowanie biorą, przeżyję to, za badania w laboratorium, za badania na tomografie też, pewnie za wiele innych rzeczy również biorą, więc czemu nie chcą wziąć pieniędzy za co wiele osób dopłaci nie małe pieniądze! W jednym szpitalu w Krakowie za każdą czynność ponad standard można dopłacić, od porodu rodzinnego z dedykowaną położną, przez osobny pokój z łazienką, po znieczulenie z.op. - szpital ma kasę, pacjenci jakiś dodatkowy komfort (pomijam już milczeniem, ze to wszystko mogłoby być z NFZ, ale jak mamy taki system, a nie inny, że z 1zł zostaje dużo mniej po urzędniczej filtracji....). Niech szpital nie pie..rniczy o publicznej misji i przestaje udawać, że wszystko jest tam za darmo - bo nie jest i pozwoli płacić za dodatkowe usługi oficjalnie (bo teraz pewnie 3/4 bonusów idzie pod stołem w kopercie) - będą zadowoleni i pacjenci i personel, szpital zarobi, pielęgniarka/lekarz również, a Ci co zdecydują się na dopłatę, będą mieli przynajmniej paragon/umowę o wykonanie dodatkowej konkretnej usługi.
|
Autor:
XYZ
Tytuł:
|
Skąd:
Kiedy: 2010-02-03 20:25:46 |
|
Jezeli "woodstock" i "ja" jestescie tak dobrze poinformowani co do zatrudnienia osob w pralni to dlaczego nie napisaliscie, ze 40% pracownikow zatrudnionych to rodzina na wysokich stanowiskach i z dobrymi pensjami!!! Tym powinien zajac sie szpital. |
Autor:
ja
Tytuł:
|
Skąd:
Kiedy: 2010-02-08 18:13:52 |
a ja tam lubie nasz szpital.
miałem mieć zabieg w połowie października ale nfz poweidzial, ze do konca roku już kasy nie da i musiałbym czekać do nowego roku. ale ponieważ w szpitalu pracuje wiele wspaniałych osób to zabieg przesunięto tylko o pare dni i zrobiono tzw. myk by nfz sie nie pluł :)
to nie szpital jest winny!! to wina nfztu!!! zrozumcie to w koncu ludziska... |
Autor:
woodstock
Tytuł:
|
Skąd:
Kiedy: 2010-02-08 23:22:55 |
|
Skoro tak to Cię popieram,jeżeli to 40% rodziny.Na tych najlepszych stnowiskach,tylko nie rozumiem czego inni nie podnosili kwalifikacji?Dzisiaj średnie szkoly są bezpłatne np. Żak.Bez pracy nie ma kolaczy,człowiek się uczy całe życie.Jeżeli masz kwalifikację to sobię poradzisz,biernoś niczemu nie służy.Dlatego myślę ,że się tłumaczysz!W szpitalu pracuję wiele rodzin i to nikomu nie przeszkadza,w pralni też.Twoja samoocena jest bardzo niska skoro wykręcasz się jakąś tam czyjąś rodziną!Weż się do roboty,i ucz się to nic nie kosztuję!A zatrudnienie w pralni od nowego roku potwierdzam.Zatudniono dwóch panów,a trzy panie przeniesiono na kuchnie.Też 40%dla nagrody...?Czy po to żeby nowo przyjęci mieli nowe miejsca pracy(w tym jeden kucharz na pralni?)? |
Autor:
XYZ
Tytuł:
|
Skąd:
Kiedy: 2010-02-09 09:10:08 |
A kto mowi ze "Ci" na wysokich stanowiskach sa wyksztalceni?!!!
A jesli tak bardzo cenisz nauke to sam/a ksztalc sie dalej w Zaku hahaaa.... Nadmiar wiedzy nikomu nie zaszkodzi. Chyba ze juz sie wyedukowales/as w w/w Zaku skoro szczekasz takie komantarze:-)
Pozdrowienia i milej pracy! |
Autor:
czytelnik
Tytuł:
|
Skąd:
Kiedy: 2010-02-09 19:36:19 |
|
to prawda, że szpital nie potrafi szukać oszczędności, wystarczy obniżyć pensje i zredukować zbędne i dość wysokie stanowiska znajomych nie mających odpowiedniego wykształcenia, a co do opieki nad pacjentem to pożal się Boże |
dodaj komentarz |
|