|
O urodzinach, osiemnastych, Wielkiej Orkiestry Świątecznej Pomocy,
chyba wiedział, słyszał i mówił każdy. W tym roku Orkiestra grała dla dzieci z
chorobami onkologicznymi
Przez całą niedzielę od rana do
ciemnej nocy wolontariusze zbierali pieniądze, w zamian obdarowywali serduszkami
WOŚP.
Zamość - Nawet gdyby było -30 stopni
wyszłabym z domu, żeby znaleźć choćby jednego wolontariusza i wrzucić pieniążek.
Takie akcje powinny być organizowane kilka razy do roku. Specjalistyczny sprzęt
jest bardzo potrzebny wszystkim pacjentom zarówno starszym, jak i najmłodszym. I
wielu mogło się o tym przekonać na własnej skórze - mówiła Janina Dziechciaruk,
ponad 70-letnia mieszkanka Zamościa. – My, osoby starsze, nie czekamy na śmierć,
żyjemy pełnią życia. Chcemy też widzieć jak dorastają w zdrowiu nasze dzieci i
wnuki. W Zamościu zebrano ponad 67 tys. zł, 62 euro, 5 dolarów
amerykańskich, 4 funty. To tylko wstępne dane. Na pewno ostateczny bilans będzie
lepszy.
To głównie zasługa wolontariuszy. Z ich znalezieniem nie było
żadnego problemu. 650 młodych ludzi cały dzień w pośniegowej brei przecierało
ulice, żeby uzbierać do puszek jak najwięcej. A później wrócić do głównego
sztabu Orkiestry w MDK. Z poczuciem, że bezinteresownie zrobiło się coś dobrego.
- Jesteśmy wolontariuszkami po raz pierwszy, ale na pewno nie ostatni.
Trzeba wspierać Orkiestrę. Ważne, aby pamiętać, że tak naprawdę pomagać trzeba
codziennie, nie tylko „od święta” – mówiły uczennice II i III LO w Zamościu.
Uczniów i studentów nie trzeba było zachęcać do pomocy. Również cztery
zamojskie uczelnie: Wyższa Szkoła Zarządzania i Administracji, Uniwersytet
Przyrodniczy, Wyższa Szkoła Humanistyczno - Ekonomiczna i Państwowa Wyższa
Szkoła Zawodowa chętnie włączyły się do akcji.
Jurek Owsiak lubi „jazdę
bez trzymanki”, jak sam zawsze podkreśla, ale od godziny 12 przy Amfiteatrze w
Zamościu trzeba było trzymać się i to ostro. Na przejażdżkę samochodami
terenowymi chętnych nie brakowało. - Jeździmy po raz drugi na rzecz
Orkiestry. Zbieramy grupę miłośników rajdów terenowych nie tylko z Zamościa, ale
i ze Szczebrzeszyna, Tereszpola, Biłgoraja. Koszty pokrywamy sami. A to dlatego,
aby inni wyciągnęli trochę z kieszeni dla dzieciaków – wyjaśniał Daniel Kot,
który z Sebastianem Grelą zorganizował „terenową inicjatywę”.
Zamość nie
pożałował grosza. 4-letni Julek w drodze do Młodzieżowego Domu Kultury nie
bardzo wiedział, co znaczą te wszystkie serduszka, puszki, ale chętnie wrzucił
monetę do jednej z nich. Za chwilę jednak miał jasność, gdy mama uświadomiła mu,
że to dla chorych dzieci. Takich jak on było więcej. Na tyle dużo, że pracownicy
Banku Pekao S.A. nie nadążali z przeliczaniem gotówki. Mieszkańcy Zamościa
dawali tym chętniej, że Orkiestra starała się, aby atrakcji nie brakowało. W
ZDK, MDK, na Rynku Wielkim – nie sposób było się nudzić. Był koncert
laureatów konkursu „Od przedszkola do Opola”, wystąpiły cheerleaderki z PWSZ,
„Family Trio” odśpiewało kolędy, był Fire Show, zorganizowany przez grupę „Circa
del Fugo”. Był też pokaz tańca nowoczesnego (formacja M2), zagrał „Kazek Baca
Blues Band”, wystąpił zespół „Plan Miasta”.
Zaprezentowały się zespoły:
Tańca Nowoczesnego „Raptis”, „Nutki”, „Kornelki”, „Naydis”, „Wentylacja na
świat”, „4 minutes”, „Basia i Gosia Bieleckie”. Pokaz walk dało Bractwo
Rycerskie, a tego jak udzielać pierwszej pomocy uczyli studenci Studium
Medycznego. Były też lekcje samoobrony dla kobiet (Israeli Krav Maga). Był w
końcu turniej szachowy.
Natomiast w hotelu „Alex” dla wolontariuszy
wystąpił zespół „Fabryka Napięć”. Nie tylko duchem żyje człowiek, więc
żołnierze z zamojskiej jednostki wojskowej częstowali gorącą grochówką. O
godzinie 20 tradycyjnie zajaśniało nad zamojskim niebem symboliczne orkiestrowe
światełko. Nadziei, że dobrych serc nie brakuje. Tego się trzymajmy „do końca
świata i jeden dzień dłużej...”.
Biłgoraj W
powiecie biłgorajskim kwestowało 74 wolontariuszy (w Biłgoraju - 54). Niektórzy
pojawili się na ulicach już o godzinie 6. Najwytrwalsi zakończyli pracę ok.
godz. 22. W poniedziałek, 11 stycznia, w sztabie WOŚP Biłgorajskiego Centrum
Kultury dowiedzieliśmy się, ile pieniędzy zebrano w Biłgoraju, Frampolu i
Smólsku. Ta kwota to 38 tys. 349 zł i 77 groszy. Ale będzie więcej. Bo zbierano
też m.in. w Tarnogrodzie, Józefowie, Chmielku, Gromadzie. - 1 165 zł
pochodzi z licytacji podczas koncertów w sali widowiskowej BCK. Kubek, koszulka
i kalendarz ścienny WOŚP zostały sprzedane w sumie za 570 zł, podkowa szczęścia
od prywatnego darczyńcy za 100 zł. Ponad 700 zł na WOŚP wpłaciły Automobilklub
Biłgorajski oraz Uczniowski Klub Sportowy „Moto-Kart Energetyk”. 500 zł konto
WOŚP zasilił Klub „Pod Napięciem” w Biłgoraju. 100 zł przekazała szkoła muzyczna
„Casio”. Pozostałą kwotę zebrali do puszek wolontariusze - mówi Alicja
Kubacka-Bazan, szefowa biłgorajskiego sztabu Orkiestry.
Hrubieszów Prawie 18,5 tys. zł zebrał hrubieszowski
sztab WOŚP. To mniej niż rok temu. Ale w tym roku w Hrubieszowie nie było ani
koncertu, ani licytacji orkiestrowych gadżetów. - Zrezygnowaliśmy zarówno z
koncertu, jak i aukcji z powodu remontu w Hrubieszowskim Domu Kultury. Pieniądze
pochodzą z tenisowego turnieju i z ulicznych zbiórek. Nie jest więc źle – ocenia
Jerzy Wróblewski, szef sztabu Orkiestry w Hrubieszowie. W Hrubieszowie
pieniądze na zakup diagnostycznego sprzętu medycznego dla dzieci z chorobami
onkologicznymi zbierało dwudziestu wolontariuszy. Kolejnych dwudziestu
prowadziło zbiórkę w gminach Hrubieszów, Mircze, Uchanie, Trzeszczany i
Werbkowice. - Zbiórka przebiegała spokojnie. Na szczęście nie było żadnych
incydentów. Nad bezpieczeństwem wolontariuszy czuwali policjanci i straż
miejska. Jak co roku, ludzie chętnie wrzucali datki do puszek – zapewnia szef
sztabu WOŚP w Hrubieszowie. Najwięcej pieniędzy udało się zebrać
gimnazjaliście z Hrubieszowa, Mateuszowi Fronczkowi. W „jego” puszce było 1 676
zł. Pingpongiści - amatorzy zebrali ponad 978 zł. W dwudniowym turnieju
„Gramy dla Jerzego”, rywalizowało 316 graczy. 20 stołów do ping-ponga ustawiono
w hali Hrubieszowskiego Ośrodka Sportu i Rekreacji. Każdy zawodnik przed
wejściem na halę musiał złożyć datek do puszki WOŚP. Do akcji WOŚP w
Hrubieszowie przyłączyli się również sponsorzy. Restauracja „Staropolska”
przyrządziła bigos, którym mogli się posilić zziębnięci wolontariusze. - W
ciągu minionych lat Fundacja WOŚP w Warszawie przekazała oddziałom noworodków i
dziecięcemu w hrubieszowskim szpitalu sprzęt medyczny o łącznej wartości ponad
300 tys. zł – podsumowuje Jerzy Wróblewski, szef sztabu WOŚP w Hrubieszowie.
Tomaszów Lubelski Nieźle zagrała Wielka Orkiestra
Świątecznej Pomocy w powiecie tomaszowskim. Zebrano ponad 38 tys. zł.
Pieniądze do puszek zbierało 200 wolontariuszy (harcerze i uczniowie szkół)
w Tomaszowie Lubelskim i w powiecie (w Lubyczy Królewskiej, Suścu, Telatynie i
Komarowie). Sztab 18 WOŚP zorganizowany przez ZHP i Miejską Bibliotekę mieścił
się w Tomaszowskim Domu Kultury. Przy czym ZHP oraz TDK prowadziły osobno
zbiórkę.
W TDK zorganizowano koncert (wystąpiły zespoły działające w
domu kultury). Dochód z biletów – 1 900 zł – przekazano na konto WOŚP. Była też
licytacja gadżetów Orkiestry (koszulka, kubek) oraz monet Lokalnej Organizacji
Turystycznej „Roztocze”. Do akcji włączyło się też tomaszowskie Przedszkole
Samorządowe nr 5 – tam zebrano 436 zł. Z kolei 175 zł przekazała Orkiestrze
restauracja „Europejska” w Tomaszowie Lubelskim. Tam pieniądze zbierano podczas
dyskoteki. Z kolei wolontariusze, których skrzyknął tomaszowski hufiec ZHP
zebrali ponad 35 tys. zł.
Wynik tomaszowskiej akcji był zadowalający.
Wolontariusze i wszyscy, którzy wspomagali Orkiestrę z czystym sumieniem mogli
posilić się tortem (w barwach Wielkiej Orkiestry Świątecznej Pomocy, rzecz
jasna).
Więcej informacji na stronie Kroniki Tygodnia
Skomentuj ten artykuł
Drukuj ten artykuł
|