|
Jolanta Ciuraba z Zamościa i Małgorzata Nogas (pochodzi z Werbkowic,
mieszka w Warszawie) miały szczęście. Wygrały wyjazd do Jordanii. Tym samym
wzięły udział w programie Martyny Wojciechowskiej „Kobieta na krańcu
świata”
Jolanta Ciuraba pracuje w zamojskiej cukierni „Smakołyk”. Małgorzata Nogas wyjechała z rodzinnych Werbkowic, mieszka w Warszawie, pracuje w salonie fryzjersko-kosmetycznym.
Podobnie jak kilka tysięcy innych osób wysłały sms-y (to był pierwszy warunek konieczny udziału w wyprawie z Martyną Wojciechowską). Wszyscy chcieli zobaczyć, gdzie też będzie ten „Kraniec świata”.
Kierunek Jordania
Jolanta Ciuraba: - Sms-y wysyłam zazwyczaj wtedy, kiedy trzeba np. wspomóc biedne dzieci. W konkursach sms-owych z reguły nie biorę udziału. Sama nie wiem, co mnie wtedy podkusiło. Coś mi mówiło „wyślij”. W największym skrócie procedura kwalifikacji do udziału
w wyprawie wyglądała tak: po sms-ach były telefony od organizatorów, trzeba było
wykazać się wiedzą na temat programów, prowadzonych przez Martynę Wojciechowską,
kupić produkty Timotei (jednego ze sponsorów). I najważniejsze – należało
przygotować swoją filmową wizytówkę. Obie panie znakomicie sobie z tym
poradziły.
Do wyjazdu na „Kraniec świata” zakwalifikowano 8 kobiet oraz jednego mężczyznę (zwycięzcę konkursu fotograficznego „Portret kobiety”).
- Do końca jednak nie wiedzieliś- my, gdzie pojedziemy – opowiada Małgorzata Nogas.
- Nie dowiedzieliśmy się tego nawet w czasie pierwszego
spotkania, podczas powitalnej kolacji – wyjaśnia Jolanta Ciuraba.
Wcześniej, przyszli towarzysze podróży Martyny
Wojciechowskiej wiedzieli tylko, jakie ubrania powinni ze sobą zabrać.
Organizatorzy poradzili wziąć stroje kąpielowe, sandały, wygodne buty, odzież,
która pozwoli przetrwać temperaturę od 8 do 18 st. C.
Dopiero następnego dnia, podczas szkolenia prowadzonego przez przedstawicieli firmy Sony (uczestnicy dostali aparaty fotograficzne Sony Alpha 380), spotkali się z Martyną Wojciechowską i dowiedzieli się, że pojadą do Jordanii.
Po noclegu w hotelu Hilton w Warszawie wyruszyli w podróż, zaopatrzeni w sprezentowane im torby podróżne i plecaki. Polecieli samolotem do Ammanu, stolicy Jordanii (z przesiadką w Budapeszcie).
Wielbłądów ujeżdżać nie lubimy
W Jordanii byli 14 października, do Polski wrócili 21 października.
Co najbardziej utkwiło im w pamięci? Zacznijmy od niezbyt miłych wrażeń, bo tych było znacznie mniej, a w zasadzie jedno. Jolanta Ciuraba przyznaje, że nie przypadła jej do gustu jazda na wielbłądzie. Małgorzata Nogas również ciężko zniosła ten etap podróży. Poza tym, było OK. Nawet bardzo.
Wyprawa do Petry (to tutaj kręcono zdjęcia do filmu „Indiana Jones – Ostatnia Krucjata”), miasta z wykutymi w skale budowlami.
Kolejną atrakcją były znajdujące się po obu stronach drogi potężne skały. - Tam odczuwało
się, jak małą, niewiele znaczącą istotą jest człowiek – wzdycha Jolanta Ciuraba.
Podobne wrażenia uczestnicy wyprawy mieli na pustyni Wadi Rum.
- Czerwony piasek i skały, które wyglądały jak tort oblany czekoladą... - tak to zapamiętała Małgorzata Nogas.
Właśnie na pustyni przewidziano nocleg. Nieliczni zdecydowali się spędzić noc pod gołym niebem. Znakomita większość schroniła się w namiotach (Jolanta Ciuraba i Małgorzata Nogas też).
Wszystkim podobała się szybka jazda jeepami po pustyni.
- Martyna zafundowała nam mały rajd Paryż - Dakar – żartuje Małgorzata Nogas.
Kolejny punkt programu: Morze Martwe. Okazało się, że ci, którzy już raz tam byli, mieli rację. Na powierzchni można leżeć na plecach i spokojnie czytać gazetę. Ale uwaga, należy chronić oczy, to ze względu na zasolenie wody.
A po kąpieli był masaż, którym zajęli się miejscowi specjaliści, podobno mistrzowie w swoim fachu.
Do zobaczenia w
TVN
Jolanta Ciuraba uwielbia klimat bazarów. A taki właśnie znalazła w stolicy Jordanii - Ammanie. Co ciekawe, okazuje się, że w Jordanii można bez problemu porozumieć się po polsku.
- Spotkaliśmy Araba, który mówił po polsku. Ucieszył się,
kiedy zorientował się skąd przyjechaliśmy – wspomina Jolanta Ciuraba. – On
kiedyś był w Krakowie, handlował z Polakami, nauczył się polskiego.
Jeszcze lepiej wypadła wizyta w jednym ze sklepów z pamiątkami. Właścicielem był Polak, który od 12 lat mieszka w Jordanii. Gdy zobaczył rodaków, za część wybranych przez nich przedmiotów nie chciał zapłaty.
Jolancie Ciurabie i Małgorzacie Nogas Jordania będzie
kojarzyła się ze smakiem tamtejszej herbaty (bardzo słodkiej), baraniny, a
przede wszystkim z Martyną Wojciechowską.
Bo, jak
zgodnie mówią, okazała się być bardzo sympatyczna, otwarta, przyjacielska.
Relację z wyprawy, w której uczestniczyły Jolanta
Ciuraba i Małgorzata Nogas będzie można obejrzeć w TVN - 22 listopada.
Więcej informacji na stronie Kroniki Tygodnia
Skomentuj ten artykuł
Drukuj ten artykuł
|