|
| O artykule |
Autor:
Roztocze Online - Wojciech Kowalczyk
Data:
6.10.2009, 6:01
Zmiany:
6.10.2009, 6:45
Czytane:
698x
Komentarzy:
20 [sprawdź] |
|
|
|
W. Kowalczyk: Kulturalnie się odbiło! |
|
|
Kulturalnie się odbiło!
Felieton Wojciecha Kowalczyka
Nie dane mi było do tej pory pisać felietonów w odcinkach, ale cóż, widocznie kiedyś musiał nastąpić ten pierwszy raz. No i właśnie nastąpił.
W naiwności swojej nie sądziłem bowiem, że tekst zatytułowany „Śmieszy, tumani, przestrasza” będzie się cieszył tak wielkim zainteresowaniem – ze strony internautów, zwłaszcza. I, prawdę mówiąc, to właśnie ich nieskrępowane niczym wypowiedzi skłoniły mnie do popełnienia tego tekstu. Wpisów popierających, czy wręcz chwalących moją pisaninę nie będę przytaczał, by nie zostać posądzonym o megalomanię. Prawdziwą, zapładniającą mnie twórczo inspiracją były wpisy, które być może w intencji samych autorów miały mnie doprowadzić do białej gorączki, wywołać pianę na pysku, lub w najgorszym przypadku do wdania się w polemikę na forum roztocze.net. Zazwyczaj nie mam ochoty, ani siły, żeby udowadniać, że nie jestem przysłowiowym wielbłądem. Jednakże kilka przecudnej urody tekścików skłoniło mnie do zerwania z dotychczasowymi przyzwyczajeniami.
Oto pierwszy (pierwsza) z internautów wystąpił(a) z następującą laudacją: „ Pan, panie Kowalczyk na spotkaniu siedział jak przysłowiowy „grzyb”, którego nikt w lesie nie znalazł”.
Co do „grzyba” to jestem w stanie z autorem się zgodzić, zwłaszcza jeśli chodzi o wiek. Natomiast, dlaczego w lesie? Tam bywam dość rzadko. O wiele łatwiej można mnie spotkać w miejscach publicznych, zwłaszcza w knajpkach, które bardzo lubię.
Ale, jak się wkrótce okazało, była to dopiero przygrywka! Jakiś bowiem bardzo religijny forumowicz, zapewne tuż po wyjściu z kościoła wypalił z grubej rury następująco: ”Panie Boże, chroń Zamość, zamojską kulturę, a przede wszystkim media przed mitomanem, megalomanem Kowalczykiem. Ile osób i inicjatyw kulturalnych obśmiał w telewizji, w gazecie, którą ktoś nieopatrznie w jego ręce oddał. Jakim dwulicowcem trzeba być, żeby teraz takie gatki (
pisownia oryginalna
) wstawiać. Panie Boże, nie grzmisz?! Musisz być bardzo zajęty i zapewne dasz jeszcze szansę nawrócenia pseudoekspertowi od kultury”.
Odpowiadam od końca. Z szansy nawrócenia nie skorzystam, bo niby na kogo miałbym się nawracać? Na klakiera, wazeliniarza, który z przymilnym, obleśnym uśmieszkiem na gębie będzie wkoło rozsiewał kadzidło komplementując artystyczne i kulturotwórcze elity sloganami w stylu – „ jaki pan jest inteligentny, a pani piękna (duchowo zwłaszcza)?! Nic z tego! Wolę po stokroć być megalomanem, mitomanem, chamem i pseudoekspertem!
Co do gazety, to nikt mi do tej pory żadnej nie oddał, a szkoda. A, że jestem podobno dwulicowcem?- A co ma powiedzieć taki Światowid na przykład?
Natomiast, co do ochrony zamojskiej kultury przez Pana Boga, to tak sobie myślę, że Stwórca i tak wykazał już maksimum cierpliwości, a poza tym z pewnością ma ważniejsze sprawy na głowie. Nawiasem mówiąc, drogi Katoliku, w przepisach wykonawczych do relacji Bóg – człowiek jest napisane: „nie będziesz wzywał imienia Pana Boga nadaremno!” A więc zalecam trochę więcej ostrożności.
A tak bardziej serio. Miałem, płonną jak się okazuje, nadzieję, że mój poprzedni tekst posłuży bardziej do dyskusji nad stanem zamojskiej kultury. Zamiast tego, rozgorzała pyskówka, rodem z czwartkowego targowiska na Nowym Mieście.
Tym bardziej więc zdziwiło mnie, że w tej nieco jarmarcznej przepychance wziął udział były redaktor naczelny „Kroniki Tygodnia”, teraz już prezes poważnej firmy wydawniczej.
Mój serdeczny kolego Andrzeju! Jestem pełen zaskoczenia, ale i podziwu, że rzuciłeś na szalę cały swój autorytet i powagę urzędu, który sprawujesz. Jednak owóż wygląda to tak, jak gdybyś ze sztucerem na słonie wybrał się na polowanie, żeby strzelać do przepiórek. Zaprawdę – tak się nie godzi. Wystarczyło wziąć do ręki gazetę, na przykład Twoją ulubioną, zwinąć w rulonik i pacnąć tak, aż się rozlegnie. Może ten czyn wpłynąłby na uruchomienie licznych jeszcze, mam nadzieję, szarych komórek u niektórych „twórców” internetowych. Chociaż, z drugiej strony, co by to dało, bo jak mówi stare przysłowie: „Co komu po rozumie, jak go użyć nie umie”.
W tej, nieco jałowej dyskusji rozbłysło jednak, na chwilę światełko nadziei na bardziej twórcze spory, a temat, choć zupełnie z innej beczki brzmiał: czy i w jaki sposób media kreują naszą rzeczywistość. Pozwalam sobie więc i ja, kompletny tuman i ignorant na wyrażenie własnego zdania. Otóż, media na tyle mają na ową rzeczywistość wpływ, na ile sami sobie pozwolimy, aby ingerowały w nasze życie. Można więc wszystko przyjmować „na wiarę” i ślepo oraz głucho wierzyć w to, co media mówią i piszą, albo też mieć własne zdanie. A do rewelacji prasowo- radiowo- telewizyjnych podchodzić z odrobiną sceptycyzmu i zdrowego rozsądku. W tym drugim przypadku, też , niestety, potrzebne jest włączenie do użytku własnego rozumu.
A kończąc moją replikę wobec anonimowych krytyków mojego życia ( na razie tylko zawodowego)oznajmiam, że czuję swą całą pogańską duszą, że jest w Was wiele dobra i wartościowych pomysłów. Nie zaprzepaśćcie tego! Naprawdę szkoda czasu na pisanie paszkwili i opluwanie kogo się da. Spróbujcie żyć pozytywnie, ale krytycznie . Nie mylcie krytyki z krytykanctwem. Nie zgadzajcie się z otaczającym Was światem, ale miejcie swoje pomysły na życie i starajcie się je realizować – choćby były nie wiadomo jak szalone.
I, drodzy Internauci – nie wstydźcie się swojego nazwiska, nawet wówczas, kiedy ma tylko cztery litery i zaczyna się na „D”.
Skomentuj ten artykuł
Drukuj ten artykuł
|
Informacje opublikowane przez INTERNAUTÓW nie podlegają cenzurze. Właściciele i redakcja Roztocze Online (www.roztocze.net) nie odpowiadają za treść zamieszczonych materiałów, tekstów i komentarzy! Jeżeli zawartość nie jest sygnowana "Roztocze.net" lub "Roztocze Online" to głowna treść tej strony jest kopią znalezioną w sieci internet.
Kopie stron internetowych zamieszczane w serwisie roztocze.net są dokonywane za zgodą autorów lub właścicieli, serwis roztocze.net nie jest w żaden sposób związany z autorami takich strony i nie odpowiada za ich treść. |
| Komentarze |
[do góry] |
Autor:
Błędny z Topólczy
Tytuł:
|
Skąd:
Kiedy: 2009-10-06 21:01:56 |
|
Trochę dystansu, bo się własną lancą skaleczę. Ale serial mi sie podoba. |
Autor:
Zyndram z Maszkowic
Tytuł:
|
Skąd:
Kiedy: 2009-10-07 07:54:14 |
|
Co to niby ma być? Felieton? |
Autor:
kierowca bombowca
Tytuł:
Panie felietonisto
|
Skąd:
Kiedy: 2009-10-07 11:10:02 |
|
cytat ..."nie jestem przysłowiowym wielbłądem" . Chętnie poznałbym to przysłowie. |
Autor:
STYX
Tytuł:
fajne, a jakże...
|
Skąd:
Kiedy: 2009-10-07 14:45:25 |
|
Można sie nie zgadzać ale napisane fajnie. Pozdrawiam i proszę o jeszcze, tym bardziej,że nie kropidło-wazeliniarskie... |
Autor:
Andrzej Wnuk
Tytuł:
|
Skąd:
Kiedy: 2009-10-08 20:06:40 |
Hej Wojtku, dziękuje za komplementy wszelakie;-)
Masz rację, dałem się sprowokować do dyskusji, ale musisz mi wybaczyć, bom ledwo obudzony chwycił za klawiaturę i napisał. Nie pomyślałem bynajmniej o żadnym sztucerze itd.
Smuci mnie jednak, że dołaczyłeś do Ter i uważasz, że media cokolwiek są w stanie wykreować. To już pierwszy objaw megalomanii, w której Ter chyba tkwi:)
Podtrzymuję swoją tezę, że media są jedynie przekaźnikiem między nadawcą informacji a odbiorcą - w naszym przypadku Czytelnikiem. Wszelkiego rodzaju komentarze czy recenzje nie są w stanie zmienić postrzegania Czytelnika na tyle, żeby mówić o wpływie realnym - akceptacji czy zmianie nawyków.
Pozdrawiam z daleka
|
Autor:
robertmar
Tytuł:
Do red. Wnuka
|
Skąd:
Kiedy: 2009-10-08 22:45:55 |
Panie Redaktorze, abstrahując już od dyskusji pod poprzednim tekstem red. Kowalczyka, chcę Panu zadać krótkie pytanie.
Skoro, Pana zdaniem, media niczego nie kreują, to skąd się niby wzięła popularność Jolanty Rutowicz? Twierdzę stanowczo, że gdyby nie treści plastikowej antykultury, której od dłuższego czasu środki masowego przekazu są pełne, to ktoś, kto nawet nie wiadomo kim w gruncie rzeczy jest, nie miałby szans na zaistnienie przy szerszej widowni. |
Autor:
NIKT
Tytuł:
Interesujące
|
Skąd:
Kiedy: 2009-10-09 16:50:52 |
Media (o szerokim zasięgu) niczego nie kreują? HA, HA, HA. Powiedziałbym za innymi, że media to główny (podstawowy) atut władzy. (a władza na pewno wiele kreuje, chociazby po to by się utrzymać). Media to władza- mówią niektórzy. I mają w moim mniemaniu racji rację. Ale mówią o tym niemal wszyscy. Dzisiejsze media są fundamentem kultury masowej, a ta wszechwładnie panuje. Panują więc właściciele mediów przekazujacych informacje na skalę masową (np. media elektroniczne z niewiele znaczacego zdarzenia czynia aferę - nadmuchują tzw. balon, który po jakimś czasie gdy okaże się że wykreowana "rzecywistość" była fałszem pęka. A poza tym - kształtują modę, niszcza kariery lub je tworzą. NIKT byle by był tylko często pokazywany w telewizji staje sie gwiazdą (a zwiazane sa z tym przecież jego wysokie apanaże, prestiż). Szczególnie doswiadczamy tego w w Polsce. Dalej - zaleznie od stacji telewizyjnej Platforma Obywatelska jest wspaniała a brzydki PIS, lub PIS jest wspaniały a Platforma brzydka. Typowy przykład kreowania popularnosci politycznej przy uzyciu mediów mozna stwierdzić we Włoszech. O jakiego polityka chodzi i iloma środkami masowego przekazu dysponuje chyba kazdy wie.
Oczywiscie, ze mozna powiedzieć tak - to ludzie ( widzowie, czytelnicy, słuchacze) wybierają i oceniają przekazywane informacje. Dowody jak widac świadczą jednak o czymś innym. |
Autor:
tomo
Tytuł:
tak na marginesie
|
Skąd:
Kiedy: 2009-10-10 21:10:44 |
Wszystkie lokalne media (i pozalokalne) rozpisują sie o ksiązce Anny Jawor, tylko na oficjalnej stronie internetowej miasta Zamość jakoś tego wydarzenia nie zauważyli. Brawo za spostrzegawczosć.
|
Autor:
Zazdrosny
Tytuł:
Do tomo
|
Skąd:
Kiedy: 2009-10-11 08:52:21 |
Nie przesadzaj. Nie jeden Zamoscianin napisał ksiązkę. Niektórzy napisali ich wiele. Co w zwiazku z tym? Czy powinny o nich pisać na okrągło lokalne media? Gdyby tak miało być to w wiekszych miastach nie byłoby innych informacji (w miejscowych mediach) poza omawianiem dorobku profesorów (tyle napisali książek).
Moim zdaniem w naszych zamojskich mediach ma być może miejsce sytuacja odwrotna. Obraz jaki mi się jawi to, ze te wszystkie media piszą o pracy magisterskiej, która została (jak wiadomo z tych mediow) "poszerzona" - do książki.
Magistrów ci u nas (także w Zamościu) dostatek. A kazdy magister tak czy inaczej musiał prace magisterską napisać. Akurat nie wiemy ile było wsród tych prac takich, które mozna by uznać za "poszerzone" i za mające "charakter" książki.
Zatem dobrze, że media piszą (jest to w końcu ich sprawa), ale wg mnie Ty tomo powinieneś w swoich ocenach miarkować.
|
Autor:
pixel
Tytuł:
Panie Andrzeju
|
Skąd:
Kiedy: 2009-10-12 11:11:06 |
|
Skoro media są tylko przekaźnikiem informacji między nadawcą a odbiorcą, czyli czytelnikiem to pozwalniaj Pan dziennikarzy, zostaw jednego redaktora i drukuj tylko oświadczenia. |
Autor:
eco
Tytuł:
|
Skąd:
Kiedy: 2009-10-12 12:17:20 |
A ja zgadzam się, że media są wyłącznie przekaźnikiem informacji na linii nadawca (gazeta) - odbiorca (czytalenik) ale wyłącznie w kolumnie Nekrologi, ogłoszenia typu kupię-sprzedam i reklamy.
A kto przepraszam przez 2 lata walił w bęben krytyki po dojściu Pis do władzy i walnie przyczynił się do jej obalenia? (pomijam tu aspekt skuteczności tej władzy). No i jak zachowuje się dziś main stream medialny w obliczu aktualniej władzy? Żaden dziennikarz nie jest obiektywny, bo każdy ma poglądy, a uważna obserwacja "ładu medialnego" obala tezę o wyłącznie informacyjnej roli mediów. |
Autor:
Tytuł:
|
Skąd:
Kiedy: 2009-10-12 15:02:39 |
|
Mam przed soba magazyn redagowany przez wydział dziennikarstwa Uniwersytetu Warszawskiego, a tam ogromny tekst o kreacyjnej roli mediów, o tym jak media dają nam język do nazywania świata, pokazuja sposób jego interpretowania, wpływają na zachowania wyborcze, ale i wszystkie inne... Media kreują rzeczywistość! - jak dziennikarz może mieć co do tego wątpliwości? |
Autor:
Andrzej Wnuk
Tytuł:
|
Skąd:
Kiedy: 2009-10-13 12:07:53 |
Ostatni raz już naprawdę - przez tysiące lat nie było mediów i rzeczywistośc się jakoś sama kreowała. Trochę myślenia, Panie i Panowie - To nie media wykreowały Jolę Rutowicz, tylko jej mamusia i tatuś, a media pokazały jej płytkość w programie rozrywkowym.
Do widzenia |
Autor:
observer
Tytuł:
niektóre media może i chca kreować, ale kończą jak Trybuna
|
Skąd:
Kiedy: 2009-10-13 12:24:22 |
Podaję za rzeczpospolitą:
Ta bezwstydna jawność
Bronisław Wildstein 12-10-2009, ostatnia aktualizacja 12-10-2009 21:30
Dziennikarze są od ujawniania. Od podawania faktów, nie tylko tych oficjalnie nam dostarczanych przez rozmaite gremia, ale od wyszarpywania tych, które ci sami chcą przed nami ukryć.
Dziennikarze są agentami społeczeństwa, muszą być jego oczami i uszami. Powinni docierać tam, gdzie zwykły obywatel ma kłopoty z dotarciem, i dzielić się z nim wiedzą, którą w inny sposób trudno mu uzyskać. Media to dosłownie pośrednicy. To dzięki nim szeroka zbiorowość może zdobyć informacje, które pozwalają jej osądzić stan rzeczy w ich państwie, ocenić polityków i ich rządy. I to w ten sposób media powinny egzekwować swoją kontrolną funkcję.
Piszę oczywistości? (...)
Koniec cytatu.
Dziwi mnie ta dyskusja. To chyba sami pismacy chcą się dowartościować. A już powoływanie się na pismo akademickie, które do praktyki ma sie jak pięść do nosa, to kuriozum...
Więcej pokory!
|
Autor:
robertmar
Tytuł:
|
Skąd:
Kiedy: 2009-10-13 12:31:03 |
|
Dużo by rodzice Joli Rutowicz zrobili bez mediów... |
Autor:
robertmar
Tytuł:
|
Skąd:
Kiedy: 2009-10-13 12:34:26 |
"Przez tysiące lat nie było mediów i rzeczywistośc się jakoś sama kreowała".
Naprawdę nie uważa Pan, że roli mediów nie pełniły wcześniej książki, pisma na papirusach czy malowidła w jaskiniach? |
Autor:
zygzak
Tytuł:
Myślę?
|
Skąd:
Kiedy: 2009-10-13 12:44:20 |
|
Przez tysiące lat nie było mediów? Coś mi się wydaje że w epoce człowieka była mowa jako medium komunikowania. No cóż. |
Autor:
observer
Tytuł:
|
Skąd:
Kiedy: 2009-10-13 13:45:55 |
Wikipedia się kłania, barany:
Środki masowego przekazu (mass media, publikatory) – środki społecznego komunikowania o szerokim zasięgu, czyli prasa, radio, telewizja, Internet, a w szerszym znaczeniu także książka, film, plakat. Środki masowego przekazu to element kultury masowej.
Historia środków masowego przekazu
Początki prasy sięgają XVII wieku – pierwszym wydawcą gazety był niemiecki drukarz i księgarz Johann Carolus. Działo się to w Strasburgu w 1609 roku. Pomysł szybko przyjął się w całej Europie. Pierwsza polska gazeta "Merkuryusz Polski Ordynaryjny" była wydana w 1661 roku w Krakowie, a później także w Warszawie, jednak prawdziwego znaczenia nabrała w XIX wieku. Pierwsze regularne programy radiowe nadane zostały w 1920 roku. Kroniki filmowe wyświetlano od 1927. Telewizja w Polsce narodziła się w 1937 roku, ale prawdziwą popularność zyskała w latach czterdziestych i pięćdziesiątych. W 1971 roku pojawiła się kolorowa telewizja.
A papirusy, malowidła naścienne to raczej element kultury. Mowa zaś - porozumiewania się, co dla niektórych tu piszących jest zbyt trudne... |
Autor:
Zygzak
Tytuł:
Ściema
|
Skąd:
Kiedy: 2009-10-13 14:38:32 |
|
No to wg Ciebie obserwwer mowa to medium komunikowania czy też nie? Ściemniłeś powołując sie Wykipedię. Nie przypuszczam byś był dziennikarzem. |
Autor:
tomo
Tytuł:
|
Skąd:
Kiedy: 2009-10-13 20:54:59 |
|
Papirusy, malowidła naścienne i mowa to są elementy kultury i to są też oczywiście media. Bo za ich sprawą przekazuje się komunikaty. |
dodaj komentarz |
|