|
Puławy mają Wisłę i Wisełkę, Opole Odrę i Oderkę, a Zamość Hetmana i
Hetmanka. Prezesem nowo powstałego Klubu Sportowego Hetmanek został Jerzy
Ślusarczyk
Mamy już statut, logo, zarząd i środki na działalność. Teraz chcemy zarejestrować nowe stowarzyszenie sportowe - tłumaczy Jerzy Ślusarczyk, były prezes Hetmana Zamość, a obecnie szef Hetmanka.
W prowadzeniu nowego klubu
Ślusarczykowi pomagać będą dwaj wiceprezesi: Krzysztof Goch (do spraw
sportowych) i Jerzy Muzyka (do spraw organizacyjnych). W zarządzie jest jeszcze
Alicja Kuropaś (odpowiedzialna za sprawy związane z marketingiem) i były prezes
Zamojskiego OZPN Wiesław Pałka (sprawy administracyjne).
Na razie klub stawia na szkolenie młodzieży. Zajęcia z młodymi adeptami futbolu prowadzić będą trenerzy, pracujący wcześniej z młodzieżą w Hetmanie: Dariusz Herbin, Waldemar Sękowski i Paweł Lewandowski.
- Nawiązaliśmy już kontakty z jednym z klubów z Kijowa oraz Karpatami Lwów. Od 9 do 16 sierpnia będziemy gościć w Zamościu piłkarską młodzież z Ukrainy. Przyjadą z gotową do podpisania umową o współpracy - mówi prezes Ślusarczyk.
W planach Hetmanka są wyjazdy zagraniczne.
- Chcemy dzieciom wynagrodzić krzywdy,
jakich doznały, gdy zostały wyrzucone z Hetmana, który rozwiązał grupy
młodzieżowe, budowane przeze mnie w bólach i trudzie - tłumaczy Ślusarczyk.
Niewykluczone, że zespoły Hetmanka przystąpią od nowego sezonu do rozgrywek ligowych. Ale o tym zadecydują trenerzy. Ślusarczyk twierdzi, że na podstawowe wydatki związane z działalnością klubu pieniędzy nie powinno zabraknąć.
- Pozyskaliśmy pieniądze od sponsorów. Nikt nam nie odmawia pomocy, gdy mówimy, że to dla dzieci wyrzuconych z Hetmana - przekonuje szef Hetmanka.
Opinie na temat słuszności utworzenia w Zamościu kolejnego po AMSPN Hetman, Kiko i Skorpionie klubu szkolącego młodzież są różne. Przeważają jednak te sceptyczne.
- Nie wiem, jakiemu celowi to służy. W takim mieście, jakim jest Zamość, powinien być jeden klub młodzieżowy, ale za to porządny. ''Rozdrabnianie się'' nie przynosi niczego dobrego. Nie widzę przyszłości tego tworu - mówi znany zamojski działacz piłkarski, prosząc o zachowanie anonimowości.
- To niesamowity eksperyment, połączenie
wspólnych celów pana Ślusarczyka, który swego czasu wygonił dzieci z boisk za
Rotundą i nie pozwolił im tam grać przez rok, pana Gocha, który zamiast szkolić
naszą młodzież, inwestuje w sprowadzanych przez siebie Brazylijczyków, oraz pana
Herbina, który ma na sumieniu wystawianie młodych piłkarzy do gry ''na lewo'' -
ironizuje wiceprezes ds. szkolenia zamojskiego OZPN, prezes i trener AMSPN
Hetman, Marcin Łyś.
Więcej informacji na stronie Kroniki Tygodnia
Skomentuj ten artykuł
Drukuj ten artykuł
|