|
Po ten kwiat paproci...
czyli sobótkowe świętowanie w Trzęsinach, Lubyczy Królewskiej, Nadrzeczu i Szczebrzeszynie
W niedzielę, 28 czerwca
Trzęsiny, niewielką miejscowość w gminie Radecznica odwiedziły tłumy ludzi. Było
coś dla ducha – msza odpustowa ku czci św. Jana Chrzciciela i coś dla ciała –
Olimpiada Katolickiego Stowarzyszenia Młodzieży Diecezji Zamojsko-Lubaczowskiej,
były też koncerty i poszukiwania magicznego kwiatu paproci.
Najpierw wszyscy zebrali się na uroczystej mszy świętej. Po mszy rozpoczęły się koncerty: grała Orkiestra Dęta „Zaburze”, śpiewał zespół „Zaburzanki” z Zaburza i zespół KGW ze Smorynia.
Po raz pierwszy swoimi umiejętnościami mogły pochwalić się dzieci i młodzież z Akademii Młodzieżowej w Zaburzu. Najpierw zorganizowano pokaz członków koła judo, których przygotował trener Bartłomiej Wach. Później wystąpili członkowie kółka gitarowego, prowadzonego przez Alberta Wiatrzyka. Występy oglądali i dorośli, i dzieci, a te dobrze wiedziały, w jakiej imprezie biorą udział...
Tańczą koleżanki
- Noc świętojańska, to takie święto, są chorągiewki, balony i wianuszki. Jest dużo ludzi i tańczą takie panny jak Wioletka i jej trzy... pięć koleżanek – pokazywała na palcach Zuzia Łapińska z Zaburza. - Panny mają sukienki i wianuszki, które puszczają na wodę, aby popłynęły do ukochanego. Każdy ukochany musi złapać wianek, aby nie był mokry, a później zakłada się je na głowę dzieciom, aby ładnie wyglądały.
Nie ulega wątpliwości, że Noc Świętojańska to także święto zakochanych. O tym, jak ich rozpoznać, odpowiadał sześcioletni Kacper Żłób ze Szczebrzeszyna.
- Ludzie zakochani chodzą ze sobą na dyskoteki i na wesela, i sami mogą się ożenić – tłumaczył Kacper.
Jeśli zaś chodzi o rzucanie wianków, to... czy to ma sens?
- Wianki popłyną i rozlecą się w wodzie – tłumaczył Kacper.
I trochę racji miał...
- Choć wianki nie umieją pływać, to się nie utopią – przekonywała siedmioletnia Patrycja Czoch z Gorajca. - Popłyną daleko i mogą je wyłowić tylko duzi chłopcy, bo tylko tacy wiedzą, jak to zrobić. Później wianki zabiorą do domu i będą podlewać, aby kwiaty były świeże – objaś- niała dziewczynka.
Tam, gdzie święty odpoczywał Późnym
popołudniem, na scenie w Trzęsinach koncertował „Kazek Baca Blues Bend” z
Zamościa. Wieczorem do tańca przygrywał zespół „Virelai” ze Zwierzyńca.
Świętojańskie święto zakończyło spotkanie przy ognisku, nieopodal źródełka św. Antoniego. Legenda głosi, że wiele lat temu właśnie tędy przechodził św. Antoni Padewski. W trzęsińskim lasku postanowił odpocząć. Spragniony uderzył laską o ziemię i wytrysnęło źródło.
Miejscowi wierzą, że ma moc uzdrawiającą.
Czy ktoś znalazł w Trzęsinach kwiat paproci? Niestety nie wiemy. Ale impreza i tak była udana. II Festyn Świętojański w Trzęsinach zorganizowali: parafia pw. św. Jana Chrzciciela i KSM diecezji zamojsko-lubaczowskiej w Trzęsinach oraz Stowarzyszenie na rzecz Rozwoju Lokalnego „Sielska Dolina” w Zaburzu.
PS. Olimpiada Katolickiego Stowarzyszenia Młodzieży Diecezji Zamojsko-Lubaczowskiej trwała od soboty 27 czerwca do poniedziałku, 29 czerwca. Kiedy oddawaliśmy do druku ten numer „Kroniki Tygodnia”, wyniki końcowe nie były jeszcze znane. Podamy je za tydzień.
Wianki i
Czerwona Jarzębina
O godz. 18 Zofia Pyrz, dyrektor Gminnego Ośrodka Kultury i Andrzej Wosiek, sekretarz Urzędu Gminy w Lubyczy Królewskiej rozpalili główne ognisko. Tak 23 czerwca oficjalnie rozpoczęła się Noc Świętojańska na polanie „Ochudnie” w Rudzie Żurawieckiej.
Niedługo później zapłonęły pozostałe ogniska. Trudno je zliczyć, wystarczy powiedzieć, że na imprezę przybyło ponad 4 tys. osób.
Na scenie wystąpiły: Orkiestra Strażacka, Zespół Młodzieżowy „VIVO”, Chór Nauczycielski „RAPSODIA”, Zespół „Pogranicze” z Lubyczy Królewskiej, Zespół „Czerwona Jarzębina” z Kolonii Jarczów oraz Kapela Krasnobrodzka. Zaśpiewał „lokalny artysta”, Władysław Putkowski - jeden z najstarszych mieszkańców Rudy Żurawieckiej. Choć ma 87 lat, nadal pisze teksty i układa do nich melodie.
Były też atrakcje dla dzieci:
trampolina, dmuchany zamek, stoiska z goframi, lodami, zabawkami.
Po godz. 21 zaczęła się potańcówka - zagrał zespół „POWER PLAY”.
Tradycyjnie o północy niewiasty puściły na wodę wianki, z Sołokiji wyławiali je panowie. Co było dalej? Tego z powodu panujących ciemności nie da się już opisać.
Noc Świętojańska w Nadrzeczu
Obrzędom letniego przesilenia poświęcone było sobotnie spotkanie, zorganizowane przez Fundację Kresy 2000 w Nadrzeczu koło Biłgoraja.
Dom Służebny Polskiej Sztuce Słowa, Muzyki i Obrazu
założony przez Alicję Jachiewicz-Szmidt i jej męża Stefana Szmidta w ubiegłą
sobotę znowu tętnił życiem artystycznym. Tym razem spotkanie nosiło tytuł: „Noc
Świętojańska w Nadrzeczu”. Pogoda płatająca ostatnio spore psikusy na szczęście
nie pokrzyżowała planów organizatorom i widowisko plenerowe znakomicie się
udało. Dopisała także publiczność, do Nadrzecza przybyło ok. 400 osób, by
uczestniczyć w tym wydarzeniu.
Stanisław Fijałkowski zaśpiewał stare ballady i kołysanki z Roztocza Gorajskiego. Zbigniew Butryn zagrał melodie z pogranicza janowsko-biłgorajskiego. Koncertował na suce biłgorajskiej, instrumencie który sam zrekonstruował na podstawie dostępnych opisów i przekazów.
Miłośnicy malarstwa mieli natomiast
okazję podziwiać obrazy Kiejstuta Bereźnickiego, profesora PWSSP w Gdańsku.
Po koncercie przyszedł czas na teatr. Młodzi aktorzy
z Teatru „Marysia”, działającego przy I LO im. Mikołaja Kopernika w Krośnie
wystawili „Sen nocy letniej” Williama Szekspira w tłumaczeniu Konstantego
Ildefonsa Gałczyńskiego. Sztukę reżyserował jeden z uczniów - Sebastian Nycz.
A na koniec sobótkowe zwyczaje biłgorajskie zaprezentowały publiczności zespoły śpiewacze i obrzędowe (w sumie ponad 60 osób), działające przy Gminnym Ośrodku Kultury w Biłgoraju. Było wspólne puszczanie wianków na wodzie, śpiewy, muzyka i tańce przy ogniu. Biesiada zakończyła się późną nocą.
Sobótka w Szczebrzeszynie
Sobótkowe powitanie lata odbyło się we wtorek, 23 czerwca w Szczebrzeszynie.
Imprezę na rynku przed Ratuszem rozpoczęła koncertem Szczebrzeska Kapela Podwórkowa. Później rozstrzygnięty został konkurs „Na najładniejszy wianek”. Spośród 16, które do konkursu zgłosiły dzieciaki ze Szczebrzeszyna, pierwsze miejsce zajął ten wykonany przez Agnieszkę i Piotra Wachowiczów. Trzy drugie miejsca przypadły ex aequo: Marcelinie Jarosz, Paulinie Borytcie i Mateuszowi Borycie. Trzecie miejsce zdobyła Antonina Bojko.
Kolorowymi wiankami można było pocieszyć oczy tylko chwilkę, bo zaraz po nagrodzeniu ich właścicieli został uformowany korowód, który przeszedł nad rzekę Wieprz koło młyna, przy ul. Błonie. Tam wszystkie wianki zostały wrzucone do wody i popłynęły w siną dal.
Natomiast na placu przed ratuszem trwała dalsza część
imprezy. Ok. godz. 19. wystąpił zespół folkowy „Drewutnia” z Lublina. Po
koncercie była biesiada, do której przygrywała Szczebrzeska Kapela Podwórkowa.
Więcej informacji na stronie Kroniki Tygodnia
Skomentuj ten artykuł
Drukuj ten artykuł
|