R E K L A M A
newsroom    
Startuj Ulubione Kontakt
Region - Gospodarka i polityka - Kultura i rozrywka - Życie społeczne - Sport - Edukacja - Komunikaty ROL
R E K L A M A
 Szukaj:
Google   
  , imieniny: Joachima, Liliany, Szymona strona główna/newsroom  
 O artykule
Autor: Kronika Tygodnia - Mazrena Maciąg
Data: 23.06.2009, 11:01
Zmiany: 23.06.2009, 11:01
Czytane: 471x
Komentarzy: 0 [sprawdź]

   Edukacja
Dadzą uczniom stypendia [61/0]

[przeczytane: 61x/komentarzy: 0]
Likwidacja odroczona [56/0]

[przeczytane: 56x/komentarzy: 0]
Archiwum: 372   Archiwum>>
Co się dzieje na Forum?
Zapisz się!
Elektroniczy biuletyn ROL
co tydzień w twojej poczcie email.
My ze Szczebrzeszyna  

W piątek, 19 czerwca, w Szczebrzeszynie spotkali się absolwenci dawnego Liceum Pedagogicznego. Wspominali nauczycieli, znajomych. Mówili o tym, czego najbardziej im teraz w Szczebrzeszynie brak

Na zjazd absolwentów wszystkich roczników byłego Liceum Pedagogicznego przyjechało blisko 300 osób.
Tadeusz Maciąg z Lublina, Wacław Przysada z Wrocławia, Leopold Komornik z Warszawy opowiadali o tym, jak dawniej wyglądała ich szkoła.
- Kiedyś było tu inaczej... Nad rzeką za szkołą profesor Stanisław Kapica hodował nutrie. To było jego królestwo. Zwierzętami opiekowali się uczniowie, karmili je w czasie ferii i wakacji.
Janina Zawiślak (kiedyś nosiła nazwisko Gryba) z Biłgoraja wypatrywała swoich znajomych. Szkołę ukończyła w 1966 r. i z większością nie miała kontaktu.
- Nie rozpoznaję wszystkich. Bardzo się zmienili – mówiła pani Janina. - Kiedyś odwiedziłam Tadka Sochana (proboszcza parafii w Górecku Starym). Zaskoczył mnie, nie sądziłam, że tak wszystko potrafi zorganizować. Kiedyś to był taki cichy chłopak, zwykle trzymał się z dziewczynami.

Sport to zdrowie
Jednym z absolwentów Liceum Pedagogicznego jest Henryk Maciąg z Lublina, mistrz Polski w biegu na 800 metrów. On akurat chyba najbardziej zapamiętał nauczyciela wychowania fizycznego Bronisława Pietrusińskiego, twórcę... zielonych sal gimnastycznych.
- Ćwiczyliśmy na świeżym powietrzu. Był kozioł, skrzynia, równoważnia, drabinki, liny do wspinaczki. Profesor Pietrusiński potrafił zachęcić młodzież do uprawiania sportu – zapewniał Henryk Maciąg. - Obok szkoły były boiska do koszykówki, siatkówki, piłki ręcznej, nieco dalej za nimi stały beczki z wodą, która latem nagrzewała się w słońcu. Po treningu mieliśmy ciepłą wodę, w której można się było umyć. A obok boisk, na alejce, która teraz prowadzi do Wieprza, ćwiczyliśmy biegi.
To właśnie na tej alejce zaczynał trenować przyszły mistrz Polski.
- Pamiętam, jak w naszej szkole odbywały się tzw. biegi narodowe. Wtedy zająłem przedostatnie miejsce w klasie, a wszystko przez to, że rozwiązały mi się sznurowadła. Jednak Pietrusiński wiedział, że świetnie biegam i dwa tygodnie później byłem w reprezentacji szkoły w biegach przełajowych. Poszło mi nieźle, zakwalifikowałem się na zawody powiatowe, później na wojewódzkie, aż wreszcie ogólnopolskie.

Henryk Maciąg liceum ukończył w 1959 r. Rok później został reprezentantem Polski w sztafecie 4x400 metrów. W tej kategorii zwykle zdobywał srebrne bądź brązowe medale. W 1963 r. wywalczył Mistrzostwo Polski w biegu seniorów na 800 metrów.
- Do dzisiaj uważam, że wychowanie fizyczne jest najważniejszym przedmiotem w szkole. Tutaj nie można ściągać, nie da się oszukać – mówi mistrz Maciąg.

Szczebrzeszyn cieszy i smuci
Zjazd absolwentów trwał dwa dni. W piątek, byli uczniowie i nauczyciele Liceum Pedagogicznego wzięli udział w akademii zakończenia roku szkolnego. Uczestniczyli we mszy świętej, odprawionej w kościele parafialnym pw. św. Mikołaja oraz odwiedzili groby kolegów i profesorów na cmentarzu parafialnym. W sobotę zwiedzali Szczebrzeszyn i okolice.

Cieszyli się, że odnawiane są kościół i cerkiew, ale martwiło ich, że niszczeją budynki, w których kiedyś były akademiki, z sentymentem wspominali drzewa, które niegdyś rosły przed Ratuszem, na placu Tadeusza Kościuszki.
- Brakuje nam tych drzew. Kiedy uciekaliśmy z lekcji, kryliśmy się za nimi przed profesorami – cieszyli się Wacław Przysada, Tadeusz Maciąg i Leopold Komornik.

Ubolewali, że w Szczebrzeszynie nie ma restauracji.
- Za naszych czasów były co najmniej cztery. Najbardziej ekskluzywna, jak na tamte czasy, była „Przystań”. Tam było dobre jedzenie – zapewniali.
Martwiło ich, że nie ma np. tablic, na których mogłyby być informacje dotyczące historii miasta.
Liceum Pedagogiczne w Szczebrzeszynie funkcjonowało w latach 1947 – 1969. Ukończyły je 2 023 osoby.

 






Więcej informacji na stronie Kroniki Tygodnia

Skomentuj ten artykuł
Drukuj ten artykuł
Informacje opublikowane przez INTERNAUTÓW nie podlegają cenzurze. Właściciele i redakcja Roztocze Online (www.roztocze.net) nie odpowiadają za treść zamieszczonych materiałów, tekstów i komentarzy! Jeżeli zawartość nie jest sygnowana "Roztocze.net" lub "Roztocze Online" to głowna treść tej strony jest kopią znalezioną w sieci internet.
Kopie stron internetowych zamieszczane w serwisie roztocze.net są dokonywane za zgodą autorów lub właścicieli, serwis roztocze.net nie jest w żaden sposób związany z autorami takich strony i nie odpowiada za ich treść.
Komentarze [do góry]
dodaj komentarz
[Kontakt] [Reklama] [© Roztocze Online - P.Rogalski & R.Moteka]