|
Pasjonaci motoryzacji z Zamościa, bracia Janusz i Wojciech Orłowscy
chcą rozpocząć seryjną produkcję terenowych i rekreacyjnych pojazdów buggy. Już
skonstruowali trzy tego typu pojazdy
Janusz Orłowski niemal od zawsze interesował się motoryzacją. Początkowo naprawiał i składał rowery, z czasem przyszła pora na gokarty. Przerabiał też stare auta na samochody terenowe. Teraz ma bardziej ambitne plany. Zainteresował się pojazdami buggy.
- W
wielu zakątkach świata ludzie jeżdżą nimi po terenie, w którym nie każdy
samochód sobie radzi, a więc np. po plażach i wydmach. Postanowiłem bliżej
zapoznać się z konstrukcją takich aut, a później skonstruować własny model
buggy. I udało się – cieszy się Janusz Orłowski.
Przy budowie zamojskiej wersji buggy pomagał mu brat
Wojciech, z którym prowadzi warsztat samochodowy. A gdy pierwszy terenowy pojazd
znakomicie przeszedł testy w terenie, do Orłowskich dołączył też zamościanin,
Dariusz Michalski.

Orlus, bo tak nazywa się autko, ma karoserię wykonaną z żywicy epoksydowej. W pojeździe zainstalowano tuningowany, czterobiegowy silnik fiata 126 p, koła z dwunastocalowymi oponami z największego quada. Całość jest osadzona na ramie. Orlus waży zaledwie 300 kg. Zamojski model buggy wyposażony jest w 7-litrowy zbiornik na paliwo. W terenie rozwija prędkość maksymalną - 100 kilometrów na godzinę. Na asfalcie Orlus rozpędza się do 140 km/h. -
Każdy następny egzemplarz wyprodukowanego u nas buggy będzie lepszy od
poprzednich. Trzecia wersja jest już wyposażona w pełną sygnalizację świetlną.
Już wkrótce nasz pojazd będzie można zobaczyć nie tylko w terenie, ale także na
ulicach Zamościa – zapowiada Janusz Orłowski.
Konstruktor Orlusa przygotował już wszelkie dokumenty potrzebne do opatentowania pojazdu i zastrzeżenia znaku firmowego.
Pomysłem Orłowskiego, jak też planem rozpoczęcia seryjnej
produkcji Orlusa, zainteresowali się już dziennikarze i realizatorzy
telewizyjnego programu TVN Turbo. Przygotowują program, który będzie traktował o
konstruktorach z Zamościa i ich pasji.
Już teraz
Orlusy chcieliby kupować właściciele gospodarstw agroturystycznych, a także
miłośnicy terenowych wypraw.
R E K L A M A
Więcej informacji na stronie Kroniki Tygodnia
Skomentuj ten artykuł
Drukuj ten artykuł
|