|
Łada Biłgoraj pokonała po dogrywce 4:2 Spartakusa Szarowolę i awansowała do finału, w którym zmierzy się z Tomasovią Tomaszów Lubelski. Finał rozegrany zostanie w maju przyszłego roku
Łada Biłgoraj - Spartakus Szarowola 4:2 (0:1, 2:2)
0:1 Mielniczuk 10, 1:1 Zarczuk 73, 2:1 Dycha 77, 2:2 Iwanicki 86, 3:2 Dycha 116, 4:2 Komosa 120.
Łada: Fokin - Skrzypek, Bubiłek, Sawczuk, Fulara - Bielak (60 Dycha), Chomicz (62 Komosa), Blicharz, Rozwadowski (46 Wołoszyn) - Pawłow (75 Garbacz), Zarczuk. Trener: Adamus.
Spartakus: Waśkiewicz - Dowhoszyja, Babiarz, Roczon - Szałankiewicz (66 Sowa), Beza, Iwanicki, Pawelec, Mruk (46 Cieślik) - Mielniczuk (101 Habian), Droździel (75 Paszkiewicz). Trener: Paszkiewicz.
Żółte kartki: Fokin (Łada), Cieślik, Szałankiewicz, Sowa (Spartakus). Sędziował: Kucharski (Zamość).
Kibice w Biłgoraju narzekali na poziom półfinałowego meczu Okręgowego Pucharu Polski. Trudno jednak było wymagać od piłkarzy Łady i Spartakusa porywającej gry, skoro dwa dni wcześniej rozgrywali oni ważne mecze ligowe. Trudy pucharowego meczu lepiej znieśli gospodarze, którzy wygrali po dogrywce 4:2.
- Mecz w
Przeworsku z Orłem sporo nas kosztował. Już po godzinie gry w Biłgoraju
opadliśmy z sił. W końcówce oddychaliśmy rękawami, a trzeba jeszcze było
przetrwać dogrywkę. Przegraliśmy ten mecz pod względem fizycznym - przyznał
grający trener Spartakusa Jacek Paszkiewicz.
W
pierwszej połowie Spartakus sprawiał lepsze wrażenie niż Łada i na przerwę
schodził z prowadzeniem 1:0, po golu strzelonym głową przez Witalija
Mielniczuka. Łada wyrównała dopiero w 73 minucie, gdy bramkarz Spartakusa Piotr
Waśkiewicz sparował piłkę ręką pod nogi Ireneusza Zarczuka, który skorzystał z
prezentu, posyłając piłkę do pustej bramki. Zarczuk miał udział przy drugiej
bramce dla Łady. Po dośrodkowaniu Sebastiana Skrzypka kapitan Łady zagrał piłkę
głową do Marcina Dychy, a ten ulokował ją w bramce. Na 4 minuty przed końcem
doszło do wyrównania, choć piłka nie zatrzepotała w siatce. Sędzia boczny uznał,
że po strzale głową Jacka Iwanickiego piłka przekroczyła linię bramkową. W
ostatnich czterech minutach dogrywki gole dla Łady strzelili: Dycha (głową, po
dośrodkowaniu Skrzypka z rzutu rożnego) i Jan Komosa (asystę zaliczył Tomasz
Garbacz, wcześniej odbierając piłkę jednemu z obrońców Spartakusa).
Więcej informacji na stronie Kroniki Tygodnia
Skomentuj ten artykuł
Drukuj ten artykuł
|