newsroom    
Startuj Ulubione Kontakt
Region - Gospodarka i polityka - Kultura i rozrywka - Życie społeczne - Sport - Edukacja - Komunikaty ROL
 
 Szukaj:
Google   
  , imieniny: Artura, Rajmunda, Seweryny strona główna/newsroom  
 O artykule
Autor: Kronika Tygodnia - Anna Brzozowska
Data: 18.11.2008, 12:00
Zmiany: 18.11.2008, 12:00
Czytane: 728x
Komentarzy: 1 [sprawdź]

   Życie społeczne
Będą słupy na afisze i butelki [158/0]

[przeczytane: 158x/komentarzy: 0]
Gabriela na Nowy Rok [79/0]

[przeczytane: 79x/komentarzy: 0]
Zakochani są wśród nas [73/0]

[przeczytane: 73x/komentarzy: 0]
Wójt Bojko zmienił zdanie [42/0]

[przeczytane: 42x/komentarzy: 0]
Noworoczna kąpiel [45/0]

[przeczytane: 45x/komentarzy: 0]
Wicewójt bez studiów [68/0]

[przeczytane: 68x/komentarzy: 0]
Lidl na miejscu garaży [341/6]

[przeczytane: 341x/komentarzy: 6]
17 Finał WOŚP w Zamościu - program [646/7]

[przeczytane: 646x/komentarzy: 7]
Zagrają 11 stycznia [182/2]

[przeczytane: 182x/komentarzy: 2]
Archiwum: 2095   Archiwum>>
Co się dzieje na Forum?
Zapisz się!
Elektroniczy biuletyn ROL
co tydzień w twojej poczcie email.
Tragedia na torach  

W Trawnikach na niestrzeżonym przejeździe kolejowym seat wpadł pod rozpędzony pociąg. Maszyna zmiażdżyła auto. Śmierć poniósł 39-letni kierowca, jego młodsza 11-letnia córka i jej koleżanka. Wypadek przeżyła tylko 14-latka

11-letnia Zuzia T., jej o trzy lata starsza siostra Grażyna oraz 11-letnia Martyna S. jechały do Łęcznej na Mistrzostwa Lubelszczyzny Młodzików i Seniorów. Finałowe rozgrywki, w których miały uczestniczyć, zaplanowano w niedzielę (16 listopada). Tuż po godz. 9 w Trawnikach, na niestrzeżonym przejeździe kolejowym czerwony seat, którym kierował Tomasz T. (39 l.), ojciec Zuzi i Grażyny, wpadł pod rozpędzony pociąg relacji Lublin-Chełm.
- Jadąca z prędkością ok. 100 km na godzinę lokomotywa zmiażdżyła seata, a następnie ciągnęła go po torach przez blisko 200 metrów – mówi kom. Tomasz Dejer z Komendy Powiatowej Policji w Świdniku.

W zgniecionym aucie śmierć poniósł kierowca, jego młodsza córka oraz jej koleżanka. Wypadek przeżyła jedynie 14-latka. Z miejsca tragedii nieprzytomną, ciężko ranną dziewczynkę przetransportowano helikopterem do Dziecięcego Szpitala Klinicznego przy ul. Chodźki w Lublinie.
Przejazd, gdzie doszło do tragedii był niestrzeżony, ale oznakowany.
- Przed przejazdem znajdował się znak stop. Sprawne były urządzenia ostrzegawcze. Działała sygnalizacja świetlna oraz dźwiękowa – zapewnia Barbara Rejmak, rzecznik prasowy Zakładu Linii Kolejowych w Lublinie.

Nie wiadomo dlaczego, kierowca nie zatrzymał się przed przejazdem. Wyjaśni to policyjne postępowanie. Jedno jest pewne. W miejscu, gdzie doszło do tragedii, widoczność torowiska ograniczają wysokie nasypy. Może kierowca nie zauważył pędzącego pociągu, a może zignorował ostrzegawcze napisy. Przed laty, w miejscu tym był dróżnik, były szlabany. Kolej je zlikwidowała.

Na wieść o tragicznym wypadku z udziałem tenisistek z Zamościa, organizatorzy mistrzowskich rozgrywek w Łęcznej zdecydowali o przerwaniu imprezy. Dziewczynki jechały tam po wygraną. To nie był ich pierwszy start w ogólnopolskich rozgrywkach. Miały na swoim koncie wiele sukcesów. Przywoziły nagrody i wyróżnienia.
- Jesteśmy zdruzgotani. To były takie mądre, piękne, fantastyczne dziewczyny. Nasze najlepsze zawodniczki. Szok, tragedia nie do opisania – mówi Janusz Kawałko, szef zamojskiego Klubu Tenisowego „Return”.

Żałoba zapanowała też w zamojskim „społeczniaku”. To szkoła, do której uczęszczały dziewczynki. Wczoraj rano (poniedziałek, 17 listopada), na budynku Zespołu Szkół Społecznych w Koszarach zawieszono czarne flagi.
- Bardzo to przeżywamy. To ogromna tragedia. Proszę mnie zrozumieć. Nie chciałabym o tym rozmawiać – usłyszeliśmy od Agnieszki Kawali, zastępcy dyrektora ZSzS w Zamościu.

Wczorajsze poranne zajęcia w klasach, do których chodziły dziewczynki rozpoczęły się inaczej niż zwykle. Zamiast zaplanowanych lekcji zorganizowano spotkania z wychowawcami i psychologami.
W szoku są też pracownicy szpitala „papieskiego” w Zamościu, gdzie pracował Tomasz T.
- Świetny lekarz, bardzo dobry kolega. Wiecznie zapracowany. Robił kolejne specjalizacje. Nigdy jednak nie zapominał o rodzinie. Podobnie jak jego córki kochał tenis. Trudno uwierzyć w to, co się stało – powiedział nam jeden z lekarzy.

Grażynka wciąż znajduje się pod opieką lekarzy z lubelskiej kliniki. W niedzielę wieczorem odzyskała przytomność.
Tylko w tym roku na przejazdach kolejowych administrowanych przez Zakład Linii Kolejowych w Lublinie (teren województwa lubelskiego, część mazowieckiego i podkarpackiego) doszło do 13 wypadków. Przedostatni wydarzył się 3 listopada k. Sandomierza. Opel omega uderzył w bok pociągu. Dwie osoby zostały ranne. W 2007 roku kolejarze odnotowali 14 wypadków na przejazdach. Najbardziej tragiczny był 2002 rok. W trzech wypadkach zginęło aż 5 osób.

 






Więcej informacji na stronie Kroniki Tygodnia

Skomentuj ten artykuł
Drukuj ten artykuł
Informacje opublikowane przez INTERNAUTÓW nie podlegają cenzurze. Właściciele i redakcja Roztocze Online (www.roztocze.net) nie odpowiadają za treść zamieszczonych materiałów, tekstów i komentarzy! Jeżeli zawartość nie jest sygnowana "Roztocze.net" lub "Roztocze Online" to głowna treść tej strony jest kopią znalezioną w sieci internet.
Kopie stron internetowych zamieszczane w serwisie roztocze.net są dokonywane za zgodą autorów lub właścicieli, serwis roztocze.net nie jest w żaden sposób związany z autorami takich strony i nie odpowiada za ich treść.
Komentarze [do góry]

Autor:
Tytuł:

Skąd:
Kiedy: 2008-11-19 18:13:38
stała się tragedia ale ja nie wiem jak można nie stanąć przed przejazdem kolejowym ? po prostu tego nie rozumiem
dodaj komentarz
[Kontakt] [Reklama] [© Roztocze Online - P.Rogalski & R.Moteka]