|
| O artykule |
Autor:
Kronika Tygodnia - Radosław Cieplak
Data:
18.11.2008, 12:00
Zmiany:
18.11.2008, 12:00
Czytane:
284x
Komentarzy:
3 [sprawdź] |
|
|
|
Kartofle w centrum miasta |
|
Miasto chce zlikwidować ogródki na
zamojskim osiedlu Planty. Ci, którzy uprawiają tam warzywa, protestują. Część
mieszkańców pobliskich bloków ich popiera, inni uważają, że to nie jest dobre
miejsce na kartofle i marchewkę
Sporny teren znajduje się pomiędzy blokiem nr 60 przy ul. Peowiaków a parterowymi budynkami, zwanymi przez mieszkańców Plant „barakami”. Należące do miasta grunty pod ogródki zajęli działkowicze. Od lat uprawiają tam marchew, pietruszkę, cebulę, pomidory, sadzą kwiaty. Działki ma tam około 15 osób. Nie wszystkim się to podoba.
- Najbardziej
przeszkadza mi nieestetyczny wygląd ogródków. Ich właściciele nie dbają o
porządek. Mamy bałagan pod samymi oknami - narzeka jedna z mieszkanek os.
Planty.
Także Wiesława Dubienka, przewodnicząca Zarządu Osiedla Planty uważa, że przyblokowe działki to same problemy.
- Wciąż na tym tle dochodzi do konfliktów. Ludzie narzekają,
że podczas jesiennych porządków palone są ogniska, przez co w mieszkaniach
pojawia się dokuczliwy dym. Niektórzy uprawiają tam ziemniaki. Kto widział takie
rzeczy w samym centrum miasta? – denerwuje się Dubienka.
Problem był wielokrotnie omawiany na zebraniach osiedlowych.
- Właścicieli ogródków poparły tylko trzy osoby, mieszkające w bloku numer 60. Reszta chce się ogródków pozbyć jak najszybciej - twierdzi Dubienka.
- To nieprawda - zaprzecza Janina
Kiecana. - Mieszkam na tym osiedlu ponad 40 lat. Od początku mam działkę. Nikomu
nigdy to nie przeszkadzało.
Decyzję o likwidacji ogródków na Plantach już w ubiegłym roku wydał zamojski samorząd. Skargi mieszkańców to jeden powód. Drugi - ogródki są uprawiane na terenie należącym do miasta. Magistrat zamierza urządzić tam tzw. „tereny zielone”.
- Nie spieszyliśmy się z likwidacją działek. Postanowiliśmy
poczekać do końca sezonu, aż działkowicze zbiorą swoje plony - mówi Roman Kozak,
dyrektor Wydziału Gospodarki Mieszkaniowej, Ochrony Środowiska i Infrastruktury
Komunalnej Urzędu Miasta w Zamościu.
- Zrobimy, co
tylko w naszej mocy, by dalej uprawiać tam ziemię - zapowiada Janina
Kiecana.
Więcej informacji na stronie Kroniki Tygodnia
Skomentuj ten artykuł
Drukuj ten artykuł
|
Informacje opublikowane przez INTERNAUTÓW nie podlegają cenzurze. Właściciele i redakcja Roztocze Online (www.roztocze.net) nie odpowiadają za treść zamieszczonych materiałów, tekstów i komentarzy! Jeżeli zawartość nie jest sygnowana "Roztocze.net" lub "Roztocze Online" to głowna treść tej strony jest kopią znalezioną w sieci internet.
Kopie stron internetowych zamieszczane w serwisie roztocze.net są dokonywane za zgodą autorów lub właścicieli, serwis roztocze.net nie jest w żaden sposób związany z autorami takich strony i nie odpowiada za ich treść. |
| Komentarze |
[do góry] |
Autor:
Tytuł:
|
Skąd:
Kiedy: 2008-11-19 17:56:08 |
|
popieram inicjatywę likwidacji tego ogródka ! wstyd przed turystami ! rozwalić również baraki i dać ludziom ludzkie mieszkania ! |
Autor:
@
Tytuł:
Really?
|
Skąd:
Kiedy: 2008-11-19 18:26:10 |
|
OOO... turyści to walą tamtędy tłumami, po prostu nie można się przecisnąć między kolejnymi wycieczkami... ;) |
Autor:
Ania z Zamościa
Tytuł:
|
Skąd:
Kiedy: 2008-11-20 09:00:11 |
Popieram! I mam taki plan.
1.zlikwidować ogródki,
2.dać ludziom porządne mieszkania,
3.baraki rozwalić,
4.zrobić dzieciakom boiska - jak sie wyszaleją na boisku to nie będa im głupoty przychodziły do głowy takie jak - palenie,picie,narkotyki,kradzieże i rozboje. Bo dzieciaki nie mają co z soba zrobić i dlatego przychodzą im głupstwa do głowy. A tak jak sobie poszaleją na boisku to i zdrowsze będą i wyszumiane, wyhuczane,Bo na stres najlepszy sport. Nie darmo mówi się, że sport to zdrowie. Ale zaraz mogą być protesty mieszkańców ,że dzieciaki krzyczą. Przeciez cisza zaczyna się od 22:00 a dzieci chyba nie będa grały i bawiły się po 22:00. |
dodaj komentarz |
|