|
Debiutujący w Hetmanie Zamość Mateusz Kołodziejski zdobył bramkę na wagę wygranej 1:0 na wyjeździe z Concordią Piotrków Trybunalski. - Do Zamościa przyjechałem po to, żeby strzelać gole - zapewnił napastnik wypożyczony z Arki Gdynia
Concordia Piotrków Trybunalski - Hetman Zamość 0:1
(0:1)
0:1 Kołodziejski 45.
Hetman: Skrzypiec - Sękowski, Wolański, Wachowicz, Chałas - Cieciura (88 Twardawa), Kiema, Piotrowicz, Migalewski, Turczyn - Kołodziejski (74 Mikołajek). Trener: Cecherz.
Żółte kartki: Szulc (Concordia), Cieciura (Hetman). Sędziował: Mital (Ciechanów).
W ostatniej chwili, tuż przed zamknięciem letniego okienka transferowego, działacze Hetmana sfinalizowali wypożyczenie z Arki Gdynia napastnika Mateusza Kołodziejskiego. Trener Przemysław Cecherz bardzo chciał go mieć w swej drużynie. Nie kupował kota w worku. Kołodziejski miał rekomendacje samego Czesława Michniewicza, szwagra Cecherza.
- Przyjechałem do Zamościa, żeby nastrzelać
dużo bramek i dzięki temu przypomnieć o sobie szkoleniowcom klubów z wyższych
ligi - Kołodziejski nie ukrywa, że nie zamierza z Hetmanem wiązać się na dłużej.
Już w debiucie Kołodziejski udowodnił, że nie było to czcze gadanie. Gdynianin strzelił w Piotrkowie Trybunalskim gola, który dał Hetmanowi zwycięstwo 1:0. Była to bramka ''do szatni''. Tuż przed końcem pierwszej połowy Hetman wykonywał rzut rożny. Dośrodkował Jakub Cieciura, a Kołodziejski uderzył głową tak dokładnie, że bramkarz Rafał Rudak był bez szans.
- Mieliśmy więcej sytuacji do Hetmana, a jednak
zeszliśmy z boiska pokonani. Hetman zaprezentował się bardzo dobrze i na
zwycięstwo zasłużył - podsumował spotkanie trener Concordii Sławomir Majak, były
reprezentacyjny piłkarz.
Niewiele brakowało, a
punkty umknęłyby Hetmanowi w samej końcówce meczu. Gorąco było po strzałach
Huberta Górskiego. Po pierwszym piłkę z linii bramkowej wybił Igor Migalewski,
po drugim skutecznie interweniował bramkarz Jakub Skrzypiec. A w międzyczasie
przed utratą gola uratował Hetmana słupek.
Po
chwili nasi mogli podwyższyć prowadzenie. Po indywidualnym rajdzie Marek
Piotrowicz oddał strzał, po którym piłka wylądowała na poprzeczce bramki
Concordii.
Więcej informacji na stronie Kroniki Tygodnia
Skomentuj ten artykuł
Drukuj ten artykuł
|