|
Radny Wiesław Nowakowski zaproponował, aby wprowadzone niedawno
zmiany w organizacji ruchu na zamojskiej Starówce nie dotyczyły rowerów.
Niestety, zdaniem urzędników jest to niemożliwe
Ozmianach pisaliśmy niedawno.
Urzędnicy Ratusza nie ukrywają, że chodziło im o to, by auta nie rozjeżdżały
wyremontowanych niedawno staromiejskich uliczek. Przekonują, że wielu kierowców
jeździło przez Stare Miasto po to, by skrócić sobie drogę. Teraz jest to
niemożliwe.
Najgorsze, że niektórzy nie zwrócili
uwagi na nowe znaki. Dzięki wzmożonym patrolom straży miejskiej i kamerom
miejskiego monitoringu, od kilkunastu dni sypią się mandaty za złamanie zakazów
wjazdu i zakazów ruchu. /
Okazało się, że przy okazji ucierpieli również rowerzyści. Zamiast, jak dotąd, w miarę bezpiecznie i bezstresowo podróżować po Starówce, są zmuszeni do wyjeżdżania na ruchliwe ulice: Akademicką, Łukasińskiego i Wolności. - Doszliśmy do paranoi – przekonywał podczas ostatniej
sesji Rady Miejskiej radny Wiesław Nowakowski. – Aby dostać się na przykład spod
poczty w rejon Rynku Wielkiego, trzeba objechać Starówkę dookoła. Czy pod nowymi
znakami nie można by po prostu przyczepić tabliczek z napisem „nie dotyczy
rowerów”?
Prezydent Marcin Zamoyski stwierdził, że
propozycja jest warta zastanowienia, o ile oczywiście prawo pozwala na
wprowadzenie takiej zmiany. - Niestety, jeśli chodzi o znak B1 (zakaz ruchu w
obu kierunkach, ten który najbardziej doskwiera kolarzom - przyp. red.), jest to
niemożliwe – stwierdziła Anna Muszyńska, p.o. dyrektora Zarządu Dróg Grodzkich w
Zamościu.
Podobnego zdania jest Tadeusz Konopacki,
dyrektor Wydziału Komunikacji zamojskiego magistratu.
Co na to radny Nowakowski?
- Całe szczęście, że rowery nie mają tablic rejestracyjnych. Dzięki temu może chociaż części rowerzystów uda się uniknąć mandatu – żartuje radny.
Sprawa jest o tyle dyskusyjna, że zgodnie z oficjalną
informacją, świeżo wprowadzone zakazy wcale nie obowiązują wszystkich. W
zależności od ulicy, nie dotyczą one aut zaopatrzenia, posiadaczy kart
parkingowych, pojazdów służb miejskich, a w niektórych przypadkach –
tajemniczych „samochodów sądu”.
Więcej informacji na stronie Kroniki Tygodnia
Skomentuj ten artykuł
Drukuj ten artykuł
|