|
W poprzedni weekend żaden z pięciu naszych zespołów, grających od II
do IV ligi, nie zdołał zdobyć choćby jednego punktu. Tydzień później znów nasi
zbierali baty. Honor Zamojszczyzny uratowała Łada Biłgoraj
Stal Mielec - Łada
Biłgoraj 0:1 (0:0)
0:1 Zarczuk 79.
Łada: Fokin - Skrzypek, Kasiak, Sawczuk, Góra - Myszka, Bubiłek, Pawłow (68 Chomicz), Fulara - Tymczyszyn (90 Piętak), Zarczuk. Trener: Adamus.
Żółta kartka: Pruchnik (Stal). Czerwona kartka: Kołacz (Stal) - w 61 mincuie za faul. Sędziował: Kuczaj (Dębica).
Spośród naszej eksportowej piątki tylko Ładzie udało się zdobyć punkty. Na stadionie w Mielcu biłgorajanie przełamali w końcu złą passę. I po 17 kolejnych meczach bez wygranej w III lidze, pokonali Stal 1:0. Bramkę na wagę trzech punktów zdobył strzałem z bliska w 79 minucie Ireneusz Zarczuk, któremu asystował Siergiej Sawczuk. Łada przechyliłaby szalę zwycięstwa na swoją stronę już w pierwszej połowie, gdyby zawodnicy z Biłgoraja strzelali precyzyjniej. Od 61 minuty Stal grała w dziesięciu, po czerwonej kartce dla Kornela Kołacza. W bramce Łady ponownie zagrał Nikołaj Fokin.
- Mam nadzieję, że ta wygrana
będzie przełomowa. Cieszę się, że w końcu mamy dobrego bramkarza - powiedział
trener Łady Sławomir Adamus.
Więcej informacji na stronie Kroniki Tygodnia
Skomentuj ten artykuł
Drukuj ten artykuł
|